Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Tolu, dziękuję bardzo za potwierdzenie. Jestem bardzo wdzięczna za udostępnienie konta przy ukraińskich psiakach. Wiem, ze stale macie kolejne swoje, tym bardziej doceniam to wsparcie.
  2. Gabapentyna jest lekiem przeciwpadaczkowym, Badania przeprowadzono przy podawaniu jej 36 tyg. Nie dostaje żadnego leku typowo przeciwbólowego. Dostaje przeciwzapalnie steryd, jednak ten sam lek inny pies u nas dostawał 4 lata i nic się nie działo złego. Są psy, które dostaja go do końca zycia. Osłonowo, na żołądek przy sterydzie równiez dostaje co dzien lek. Do jedzenia daję mu także podagrycznik, którego pozytywne działanie ma zwyrodnienia stwierdzono w tracie badania życia wilków. Myslałam równiez o oleju CBD, jednak na razie, kiedy nie widać oznak bólu, nie chcę stosować. Wolę zostawić tą opcje na wszelki wypadek.
  3. Fibi jest śliczna. Wyciać mozna w każdej chwili, nawet jak rozpocznie się akcja porodowa. Wiele suczek hodowlanych jest planowo sterylizowanych przy ostatniej ciąży. Czeka się na rozpoczecie akcji porodowej i jedzie na zabieg. Tu róznica jest taka, ze szczenięta zostaną uspione. Reszta odbywa się jak cesarka. Czytam o tym starszym psiaku i żal mi go bardzo. jesli poluje na drób, to go szybciutko jakiś wieśniak zabije. Niejeden pies juz tak skończył. Czasem takie psy pilnujące posesji zachowują się na zewnątrz właśnie w ten sposób, a w domu przestaja stróżować. Rodzeństwo mojego Ciapciaka, które było pozostawione na wsi same sobie, też w części tak skończyło. Naraz pojedynczo znikały :( Tolu, odezwał się juz ktoś o Fibi? Jak bedzie ogłaszana na FB, to poudostepniam ją.
  4. Dlaczego zakładasz, że sytuacja zdrowotna psa pogarsza się? Przypomnę, ze on żył cztery lata po urazie w schronisku na Ukrainie - w plasikowym legowisku, na wybiegu, bez leczenia. Nie rozumiem więc sugestii, dlaczego po miesiącu u mnie miałby się jego stan pogorszyć? Jak potwierdziła druga neurolog - dr Giza, jest prawidłowo leczony. Na pewno działa róznież lek przeciwzapalny, bo jest róznica po jego wprowadzeniu. Na FB są filmiki z Barytonem. Nie wygląda ani nie zachowuje sie na cierpiącego. Do tego zawalczyliśmy z pasożytem, który pogarszał jego stan. Myślę, że w ciagu tego ponad miesiąca jego stan i kondycja znacznie sie poprawiły i to na lepsze, a nie jak sugerujesz na gorsze. Pies ma radość z życia, biega, cieszy się, tarza w trawie, sam chętnie nawiązuje kontakt. To zupełnie inny pies, niz ten, który do nas przyjechał. Takie wpisy wydają mi się krzywdzące, bo sugerują, że nie robimy nic i pies dalej wegetuje leżąc i cierpiąc, jak w schronisku.
  5. Nie, Baryton nie lubi obecności innych psów w pomieszczeniu i jedyny taki pokój, zeby żaden nie wchodził, mam na piętrze. Dziś rano dostałam odpowiedź, o która mi chodziło: Dziękuję za przesłanie zdjęć RTg pieska. Rzeczywiście sprawa wygląda poważnie. Ze względu na obecność ciała obcego w okolicy kręgosłupa nie możemy wykonać badania rezonansu magnetycznego kręgosłupa - metal sie rozgrzewa w polu magnetycznym, tkanka mogłaby się silne zagrzać, i w polu magnetycznym badanie byłoby zdeformowane ze względu na artefakty. Przed podjęciem decyzji dotyczącej ewentualnej operacji należy wykonać badanie tomograficzne. Właśnie doszło do otwarcia ultranowoczesnej pracowni TK w Krakowie, przychodnia Retina. www.vetimaging.pl Proszę odwiedzić stronę, pobrać skierowanie i umówić się na badanie TK. Po tym badaniu będzie wiadomo, jak przygotować się do ewentualnej operacji. Tomograf w tej pracowni jest naprawdę super dokładny - pozwoli na pełną ocenę położenia śrutu.
  6. Nic sie nie dzieje, po prostu nie radzi sobie ze schodami na piętro, gdzie ma pokój. Te z ogrodu do domu potrafi pokonac, dalej szczeka i czeka az sie go wniesie. Napisałam do dr Wrzoska. Nie potrzebuję kolejnej konsultacji kolejnego lekarza, który nie jest w stanie przeprowadzić operacji. Zalezy mi na tym, żeby zobaczył i zbadał go dr Wrzosek, który ewentualnie byłby w stanie wykonac operację. Nikt przeciez nie zadecyduje za lekarza wykonującego operację. Do niego akurat mam pełne zaufanie. Baryton dostał druga dawke Advocat, wkrótce dostanie Ataxę. czyli z dirofilariami sobie radzimy. Baryton zadomowił sie, zachowuje się normalnie, ma fajny apetyt. Podchodzi nawet do gości, daje sie kazdemu pogłaskac, wita się. Koślawo chodzi, ale ma już zwyrodnienia kręgosłupa, jak wiele starych psów. I tak, jesli lekarz nie podjąłby się operacji, to nie uśpiłabym go, tylko będę podawac leki.
  7. Na razie widział nasze sms-y z Olą. Za kazdym razem słyszę, ile jest milionów ludzi w Polsce i dlaczego to ja musze brać dane zwierzę ;) Sunia ma ok 8-9 lat. To ta przy misce. Myslę, ze na adopcję ma wpływ szczęście i wygląd. Marina miała szpica mini niewidomego, to ludzie bili się o niego. Ta sunia na filmiku, którego nie potrafię tu wstawić, ma całkiem normalne oczka. Nie widac żadnych anomalii, sladow zaćmy. . Rasowym łatwiej trafic na wrażliwego miłosnika danej rasy. Nie obawiam się trudności, że nie podołam, bo mam w domu dwie niewidome swoje nastoletnie sunie i świetnie sobie radzą. Praktycznie nie poznac, że nie widzą, bo kieruja się słuchem i maja wszystko obeznane. Tylko nie chciałabym zostac z całą kolekcja przypadków beznadziejnych i trudnych. Obawiam się tez kosztów diagnozowania czy leczenia. Konsultacje specjalistyczne i operacje są kosztowne. Sunia nie lubi brania na ręce, jest ponoć spokojna, więc nie bedzie jakas nadmiernie absorbująca, jak np Boston, do tego jest nieduża. Na filmiku zasuwa jak motorek, więc dobrze sobie radzi w znanym otoczeniu. Jednak chciałam wiedziec, czy są w ogóle jakies adopcje niewidomych kundelków. Jej nikt ze schroniska nie adoptuje. Przy Lindzie byłam jeszcze pełna wiary, że cos się zdziała i stanie może na łapy. Teraz, po Barytonie, którego tragiczny stan był dla mnie duzym zaskoczeniem, wolę zakładac najgorszy ze scenariuszy.
  8. To juz zmienię w ogłoszeniu, zebys nie musiała zastanawiac się, o która sunie dzwonia ;)
  9. Niewidoma sunia. Proszę o rady, sugestie. Nie wiem, czy adopcja jest w ogóle możliwa, jakieś szanse. Sama o takiej nie słyszałam. Co wypatrzę psa, to w gorszej sytuacji.
  10. Po rozmowie z Tolą tej ciężarnej suni odstapiłam ogłoszenie po Bostonie. Do potrzeb ogłoszenia jest Polą : https://www.olx.pl/oferta/urocza-szorstkowlosa-roczna-pola-adopcja-CID103-IDFTXxC.html
  11. Zamówiłam własnie Barytonowi Joserę Festival 139,90 zł. pko_trans_details_20200804_153402.pdf
  12. Skoro tu są zebrane pieniądze, to dodałam do rozliczenia wydatki. Za konsultację neurologiczną wezmę paragon, bo na razie prosiłam o odroczenie, bo nie wiedziałam na kogo wziać fakturę.
  13. Chciałam potwierdzic, że dotarła do mnie wpłatas z bazarku Poker 470 zł - Poker oraz wszystkim licytującym goraco dziękuję. Pani, która adoptowała Bostona podobno wpłaciła na konto ZEA 100 zł na potrzeby Barytona. Tola ma potwierdzić. Dziś Baryton mnie bardzo zaskoczył. jako, ze od rana lało niemiłosiernie, to nie moglismy go wynieść do ogrodu. Wypuściłam go z jego pokoju i zastałam po chwili jak wsuwa z apetytem suchą karmę od moich psów. Co dzień mu rozmaczam karme na papkę, dodaję makaron, mięso czy puszkę, żeby dał radę zjeść, a tu taka niespodzianka. Zaglądnę na allegro i zamówię dla niego jakąś karmę, na pewno będzie nam łatwiej go karmić, jesli choć na jeden posiłek bedzie .sucha karma. U Bostona wszystko w porządku. Bardzo mnie to cieszy.
  14. Psiaki śliczne, dwa z nich juz poogłaszałam na FB na grupch pomocowych. Potrzebne byłyby ogloszenia na OLX i pewnie szybko znajda domy.
  15. Ogrodzenie solidne tylko takiego starszego typu z metalowych elementów wypełnionych metalowa siatką. Trochę obawiałam się, że w panice mógłby spróbować po tym wspiąć się, dlatego ma wychodzić najpierw do ogrodu jedynie na smyczy. Mamy podobne ogrodzenie i Mysia z Zamościa potrafiła się wspinac po bramie. Musielismy ją dodatkowo osiatkować na gęsto. Jesli Boston zaaklimatyzuje się w nowym domu i zostanie, to wstępnie zarezerwowałam kolejną sunię. Nieduża, czarna i ... niewidoma. Już dawno ją wypatrzyłam na filmiku z pomieszczenia dla niepełnosprawnych psów, ale nie wiedziałam co jej dolega. Chciałbym ją dac zbadać i zdiagnozować. Może to jakaś wada czy choroba operacyjna? Czy znacie przypadki adopcji psów niewidomych? Czy jest na to w ogóle szansa? Gdyby ktoś dał radę tu wstawić filmik, to przesłałabym, bo sama nie potrafię tego zrobić. Najgorsze jest to, że nie ma w najbliższym czasie szans na transport. Kolejne obostrzenia na granicy. Nie bedzie żadnego transportu, nawet takiego jak u Barytona i Bostona, przez inne kraje.
  16. Ewu, nie wiesz czy u Molickich w Dąbrowie Górniczej jeszcze funkcjonuje szpitalik? Kiedyś tam zawiozłam prosto ze schroniska szczeniorkę z podejrzeniem parwo na badania i obserwację. Była kilka dni i o ile pamiętam, nie było szczególnie drogo. Bielsko jest kawał drogi od M. Trzeba liczyć jeszcze koszt dowozu, no i musi się znaleźć ktoś, kto ma samochód i może dowieźć, bo wiem, że nam do Katowic dowoził po prostu kierowca ze schroniska.
  17. Przybywam z dobrą nowiną. Wrócilismy z nowego domu Bostona. Rodzina trafiła mu sie rewelacyjna, świetny, przytulny dom, piekny ogród i urocza, górska okolica. Do tego psia koleżanka. Wszystko na niego czekało przygotowane. My zostalismy ugoszczeni, bo chcielismy trochę dłużej pobyć, żeby się oswoił. W ogrodzie dziczył, ale w domu było dobrze. Pańcia przekupowała go róznymi pysznościami, ma przygotowany cały zapas. Nawet pani sąsiadka z córką podeszły przez ogrodzenie go popodziwiać. Mam nadzieję, że szybko zaaklimatyzuje sie i nie wywynie żadnego numeru. Trzymajcie prosze mocno kciuki. czekam na jutrzejsze wieści.
  18. Poker, bardzo dziękuję. Juz podaję na priv konto.
  19. Zadzwoń do dr Parczyka z Zabrza. Jego córka prowadzi na miejscu też hotelik. Mieszkają nad przychodnią. Powołaj się na mnie, gorąco polecam. Może zgodzi się wziać go na czas leczenia. W Mikołowie tez maja szpitalik, na Brynowie równiez mozna zostawić.
  20. Tez myślę, ze to dobry pomysł. Nie wiem, czy znajdzie się ktoś, kto bedzie godzinami wisiał na kroplówce i jeździł po lekarzach. Ten pies jest w tragicznej kondycji i czekanie chyba nic nie polepszy. Szpitalik i stała kontrola na pewno sa lepsze, niż jego pobyt w schronisku i szukanie czegoś.
  21. To w Beskidach, chyba Bielsko Biała najbliżej. Boston nie sprawia większych problemów oprócz lęku przed obcymi. Do zmiany rodziny musi sie przyzwyczaić.
  22. Jutro jedziemy z Bostonem do nowego domu, więc zostaje mi prawie miesiac wyróznionego ogłoszenia. Jest nieduża, śliczna, jasna, no i jest kundelkiem. Z Freyą była inna sytuacja, dzwonili hodowcy wilczaków z oczekiwaniami. Do tego wilczaki to psy z problemami, sama wiesz, że tez długo decydowałam się na jej tymczasowanie, bo obawiałam się. Ta sunieczka jest mniejsza i urodziwa. wystarczyłoby jedno zdjecie bez siatki. Może dasz aparat pracownikowi, gdyby tam wchodził? Te co są, sa bardzo dobre. I tak trzeba zaznaczyć, że sunia jest w schronisku. Tym bardziej, skoro taka ślicznota od maja nie znalazła domu, a jest sierpień, to chyba bez pomocy nie znajdzie rodziny prosto ze schroniska.
  23. Dziekuję za radę. Całkiem zapomniałam o tym, że takie traktowanie ułatwi mu zmianę domu. Rzeczywiście nasze przsytulaski i ciągłe całusy nie pomogą, tylko dodadzą cierpienia. Tez jest mi bardzo trudno. Na dobre rzeczy on jest stale głodny ;) To go weźmiemy przed karmieniem. Pani przywiozła smaczki, ale ich nie tknął, bo takie przetworzone, a on dostaje naturalne, suszone i do nich jest przyzwyczajony. Przywiozła mu też zabawke, to z nią pojedzie. Dam mu kocyk z domu. Gdyby dom trafił się 2 tyg. temu pewnie byłoby łatwiej nam obojgu.
  24. Jesteśmy po odwiedzinach państwa, którzy chcą Bostona. Jesli wszystko bedzie dobrze, to zamieszka w cudnej okolicy, w Cisownicy. Nie popisał się dzisiaj, więc nawet nie bardzo liczyłam na to, że panstwo nie zrezygnują. Jednak próbują dalej i jedziemy do nich w poniedziałek. On jest bardzo związany ze mną, nie ma ochoty nic zmieniać i obce osoby traktuje jak intruzów. Jednak jesli nie ta rodzina, to na pewno nie trafi się nikt lepszy, bo są naprawdę super. Tylko jak Bostona o tym przekonac, skoro on nie chce zmieniać swojej mamy. Za to Baryton z chęcią przyszedł się przywitać. Szkoda, że jest tak ciężko chory, bo w innej sytuacji na pewno znalazłby dom. Mam taką cichą, maleńką nadzieję, że uda się usunąć pociski i może wtedy, kto wie...
  25. Tolu, jesli będziesz w schronisku, to może dałoby się zrobić jakieś zdjęcie bez siatki tej suni? Chodzi mi o to, czy dałabyś radę zblizyć obiektyw do oczka w siatce i zrobić zdjecie. Zrobiłabym jej ogłoszenie. Widac, że jest przyjacielska i zainteresowana człowiekiem, do tego sliczna i wygląda młodo. Myslę, że szybciutko ktoś chciałby ją adoptowac. Co o tym sądzisz?
×
×
  • Create New...