Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Chciałam potwierdzic, że wpłata 350 zł na transport jest na koncie. Zapłace dzis gotówką przy odbiorze psiaka. Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję!
  2. Jakie cudne te dzikuski. U Was w regionie ilość kotów to jakaś masakra. Tola na zamojskim wstawiła miot zgłoszonych im kociąt, którym nie są juz w stanie pomóc, bo wszędzie brak miejsc, wszystko zapchane kotami. Zdecydowałam się wziąć dwa na BDT przy okazji jutrzejszego transportu psa. Reszcie staram sie szukać czegos przez FB i totalnie bez skutku. Podziwiam, że tak sprawnie wyadoptowujecie kociaki. Dla mnie to o wiele trudniejsze, niz w przypadku psów. I ta niemoc. Chciałabym, a zero odzewu. Trzymam kciuki za udaną pomoc dla tej piątki ze zdjęć tutaj.
  3. Zaczynam trochę sie podłamywać kociętami. Zdecydowałam sie wziać dwa na BDT. Ogłosiłam małe u siebie na FB, napisałam o nich koleżance, która jako fundacja sama wczoraj zaoferowała pomoc jakiemus psu u mnie. Sporo poudostępniałam na kocich grupach i zero odzewu. Nie ma nawet udostępnień, żadnego zainteresowania, zadnej pomocy. Naprawdę boję się, jak im pomagać, kiedy nie ma odzewu. Moje DT to nie opcja na długi czas, bo mam swoich 10 kotów. Te małe są ze względu na wiek nie testowane, nie zaszczepione. Liczyłam, że maluchy na razie dam do klatki i szybko znajdą domy. Lepsze to, niż niebezpieczeństwa czyhające na nie na wolności. Chyba tylko mnie, kiedy mysle o ich matce, która wkrótce pewnie urodzi kolejny niechciany liczny miot, robi się słabo. Ona juz może byc w ciąży, bo kotka nie musi miec owulacji przed kryciem i może być zaciążona już dzień po porodzie.
  4. Kto pomoże kociaczkom? Ja biorę dwa buraski. Jest transport na jutro na Śląsk. Gdyby ktos się zaopiekował którymś, to dodatkowy może też zostać uratowany i załapac się na transport. Dla mamy z resztą maluchów nie ma niestety żadnej opcji :(
  5. Tola wstawiła na zamojskim rodzine kociąt, którymi nie ma się kto zaopiekować. Żyją w starej budzie na nieogrodzonym terenie. Jest ich bezdomna mama i 7 maluchów. Ja niestety nie jestem w stanie wziać całej rodziny, ale przyjadą do nas 2 maluszki - kocurek i kotka, skoro jest umówiony transport. Może ktoś dałby radę wziąć tez któregoś ?Mysle, czy nie warto żeby dzis ktos je pokazał na olx, choc z tym jednym zdjeciem? Gdyby było zainteresowanie, to jakiś dodatkowy mógby przyjechac. Tu chyba łatwiej znaleźć domy, niz z budy w Zamościu?
  6. Mam nadzieję, że nie "mój". Nie parę dni przed tym, jak dostał szansę. Gdyby on, to stale zamartwiałabym sie, czy nie wisi na jaimś łańcuchu lub siedzi zamknięty w boksie. Tak się boję niekontrolowanych adopcji ze schroniska. Gdyby tak się stało, to powiedziałam Toli, zeby wzięła jego rudego klona, o którego wczesniej pytałam. Dobrze, tylko poczekajmy do niedzieli. Musimy poczekac do niedzieli, bo transport ma być dzień później. Kciuki są potrzebne, żeby był w schronisku. Co do imienia, to mi sie podoba, ale nie wiem, czy moje dziewczyny czegoś nie wymyślą. Wtedy tak wołają psa i nie ma litości, muszę się poddać, bo pies reaguje. Tak miałam ze Skarpetą, Opieńkiem czy świstakiem. Nie mówiąc o mopsicy Gorylu ;)
  7. Znalazłam takie cudnie kolorowe, tylko jutro musze potwierdzic rozmiar https://allegro.pl/oferta/pelo-obroza-ozdobna-minky-38-60cm-szer-2cm-7546035456 Jest tez tańsza wersja za 20 zł z samej tasmy.
  8. ślicznie dziekuję. To poczekajmy juz do jutra. zamówiłam mu czerwoną na allegro, ale firma omyłkowo wysłałała zły rozmiar - najmniejszy. Nie ma sensu robić reklamacji i odsyłać, bo wiecej zachodu, niz to warte. Jutro zmierze psiaka i dam Ci znać.
  9. Witaj, dzieki że jesteś. Oczywiscie, że nie zaśmiecasz wątku, tylko tam raczej nic o psach nie wiadomo i trudno zdobyc informacje.Jak jest jakaś opcja dla psa, to Tola jedzie i w schronisku odczytują jego książeczkę zdrowia jesli chodzi o wiek. Co do charakteru, to z tego co wiem, musi być na zmianie jeden pracownik - pan Wiesio, żeby cokolwiek wiedział o psie. A i to nie zawsze się sprawdza. Mnie w tym kojcu bardzo spodobał się rudo-czekoladowy pies identyczny jak ten czarny. Poprosiłam Tolę, żeby dowiedziała się cos o nim w sobotę, jak bedzie w biurze po czarnuszka. Zresztą chyba ze 3 z tego kojca od razu wzięłabym,, gdybym tylko miała mozliwość.
  10. Jejku, on nie ma imienia. Może na czarnego psa zabranego ze schroniska. Chciałam zobaczyc jego ksiażeczke i zadecydowac po przyjeździe. Dziekuję wszystkim za przybycie tu i zapraszam do pozostania nadal.
  11. Dziekuję, że zgodziłaś się wczesniej go zrobić. Cieszę się, że psiak dostał szansę. Załozyłam na szybciutko wątek, bo będę do soboty miała mało czasu, a wtedy on ma już przyjechać. Zapraszam wszystkich bardzo serdecznie!
  12. Rozliczenie: Wpłaty: Wiolhelm170 -350 zł na koszt transportu. Mruczka - 50 zł na konto ZEA Helli - 200 zł na moje konto ( przelałam na konto ZEA -Tola potwierdziła) Nadziejka bazarek - 105 zł ( na moje konto, reszta z tego bazarku przeznaczona dla kolejnej Amely ) Isiak 30 zł na szelki razem 735 zł - 92,30 zl ( przeniesione na Amely)=642,70 zł Na koncie ZEA znajduje się 280 zł. Wydatki: 350 zł transport 199,50 zł -faktura za karme oraz obroże i szelki (str. 3) - rozliczona 125 zł Solar diagnostyka i leczenie rozliczona 30 zł profilaktyka kocięta-rozliczona 12,70 zł wyróznienie na miesiąc ogłoszenia na OLX razem 687,20 zł
  13. Na wątku zamojskim co jakiś czas Tola pokazywała psiaka, który juz jest dłużej w schronisku, jest bardzo kontaktowy, spokojny, ale zupełnie bez szans na wyjście ze schroniska, bo czarny i większy. Za każdym razem, kiedy robią zdjęcia, podchodzi do siatki i patrzy z nadzieją, że tym razem to jemu sie poszczęści. I za każdym razem zostaje rozczarowany. Do domów jadą mniejsze, kolorowe, młodsze. On jednak wbrew logice, kierując sie jakąś psią ufnością i wiarą w dobro ludzi, nie traci nadal nadziei... Kazdy, kto ma pojęcie o adopcjach wie, ze to chyba najmniej adopcyjny typ. Został oceniony na 5 lat. Kilka ostatnich dni, a raczej głównie nocy, myślałam o nim. Taki niezauważalny w schronisku typ. Może dopiero przykuć uwagę w domowych warunkach, z dobrymi zdjeciami, z kolorową obrózką. Psa zdecydowałam się wziać na BDT, a dzięki pomocy tutaj innych osób, głównie Wiolhelm i Toli, udało się to, co pozornie najpierw wydawało się niemożliwe. Od Wiolhelm pojawiła się deklaracja pokrycia kosztu transportu do nas, A Tola w imieniu Fundacji ZEA zgodziła sie pokryć koszty opieki weterynaryjnej. Do tego psiak ma złożone delkaracje pomocy w ogłaszaniu. Ja osobiście oczami duszy już go widzę w ogłoszeniach na kanapie, na smyczy, po psiejsku uśmiechniętego, z obróżką. I chciałabym, żeby wspólnie udało się mu pomóc. Pies został zarezerwowany w schronisku i w sobotę lub niedziele ma do nas dojechać. Gdyby ktoś chciał m ułatwić mu start w nowe życie i zamówić jakąś fajną, kolorową obrożę do ogłoszeń, np z chusteczką lub dorzucić się do jego karmy, to bardzo będziemy wdzięczni :) Wpłaty można dokonać na konto ZEA. Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA Konto: 97 2030 0045 1110 0000 0200 1700
  14. Nie wiem. W sobotę lub niedzielę zostanie wzięta jego ksiazeczka zdrowia. Może ma jakies imię z domu, ale wątpię. Amely to nieduża krótkowłosa sunia, czarna, w typie parówki. Kompletnie bez szans na wyjście. Mieszka na wybiegu, skąd mam Barytona, dlatego ją zauwazyłam. Bardzo boi się brania na ręce. Od początku pobytu w schronisku jest niewidoma, ale nie diagnozowana nigdy. Może się więc okazać, że np. zabieg może jej przywrócić wzrok, bo jej oczka wyglądają całkiem normalnie, zadnych zmian w wyglądzie. Na większego, nieadopcyjnego psa już niestety nie zdecydowałabym się, bo nie podołam. Mam dwie malutkie niewidome suczki i wiem, że taki pies świetnie się dostosowuje do domu, o ile nie zmienia sie rozmieszczenia sprzętów. No i trzeba głośno stale kierować głosem na spacerach. Imion nie zmieniam, bo jednak tam tak się do nich zwracają, więc to jedyne z czym przyjeżdżają do obcego kraju, w obce miejsce.
  15. Bardzo dziękuję. Aż mi się oczy załzawiły jakoś. Zazwyczaj (niestety) podejmuję decyzje sercem, nie rozsądkiem i kiedy wydaje się, że jest tylko pod górke i nie ma wyjścia, to ktoś z czymś mnie pozytywnie zaskoczy i podtrzymuje moje przekonanie, że razem da się praktycznie wszystko osiągnąć. Naprawdę jestem wzruszona. Piszę z laptopa córki, bo jestem u mamy. Właśnie Tola mi telefonicznie potwierdziła, że pies został w schronisku zarezerwowany. Po powrocie do domu załozę mu wątek. Dziekuję wszystkim po raz kolejny za zaangażowanie. To ostatni dzwonek, jesli moge pomóc jakiemuś adopcyjnemu psu, ponieważ jak osoby odwiedzające wątek Barytona wiedzą, wstępnie zarezerwowałam na Ukrainie niewidomą sunię i wtedy już nie będę mogła wziąć żadnego kolejnego psa, przynajmniej do wiosny. Decyzję o tym czarnuszku podjęłam tylko dlatego własnie, ze z powodu covidu jest zamknieta granica i pewnie Amely juz do mnie w tym roku nie dotrze. Jest więc szansa, żeby uratować dodatkowe życie.
  16. Havanko, bardzo Ci dziekuję. Tolu, dzieki Ci, że tak sprawnie wszystko ogarniasz, to bardzo duza pomoc. Teraz trzeba tylko trzymac kciuki, zeby sie udało zorganizować wyjazd i psa zarezerwować. Jadę do mamy na 2 dni, nie wiem, czy dam radę tu wejść. W piątek, jak wrócę, to założę mu wątek.
  17. Mam pytanie, czy nie szuka tu ktos jakiegoś transportu na Śląsk. Myslę o psie z zamojskiego schroniska i chodzi o podzielenie sie kosztami.
  18. Dokładnie, ludzie myslą, że państwo dotuje taką pomoc. To samo mi powiedziała znajoma ze Szwecji, która wspiera Barytona, że jej znajomi stamtąd nie rozumieją dlaczego to robi, bo przecież panstwo ponosi tam koszt opieki nad bezdomnymi zwierzetami. W Polsce, mimo całkiem odmiennych realiów, ludzie również są przekonani, że organizacje, schroniska i ogólnie pomoc bezdomniakom sa utrzymywane z publicznych pieniędzy. trzeba ludziom otwierac oczy. Wg mnie to mozna zaoferowac pomoc w ogłoszeniu, poinstruowac co i jak, udostepnić umowe, ale nie wyręczac, bo pojedynczo nie da się tego ogarnąć.
  19. Jesli uda się nazbierac na transport. Mogę dać mu dach nad głowa, ale nie ogarnę reszty finansowo i czasowo. Dlatego nie załozyłam wątku, tylko najpierw tu piszę, gdyby nie wyszło. Tola ma pana, który przewozi odpłatnie psy i dowoził do nas ostatnie szczeniaki, ale nie ma żadnego innego psa do przewozu, więc koszt transportu byłby tylko na niego. Może ktoś jeszcze wypatrzy jakiegos i połączy sie transport? Dziekuję Bogusiu za propozycję. To jednak kilkaset złotych, dlatego pytam, czy ludzie pomoga to ogarnąć i zakładać wątek.
  20. Własnie przez to podobieństwo do Bostona zwróciłam na niego uwagę ;) Boston też kisłby do dziś w schronisku, a tak ma super dom w górach. Boston po miesiacu znalazł dom, a jeszcze był wygofany i nieufny. Ten widac nie ma problemu w kontaktach z człowiekiem.
  21. Filmik jest na stronie 984, pierwszy z 3. Nic o nim nie wiem, bo tam nie mozna wyprowadzić psa z boksu i bezpiecznie dla niego go z powrotem wpuścić. Tak miałam przy Freyi, zakładałam ze jest duża, a przyjechał średniak.On chyba jest podobnej wielkości.
  22. Właśnie ten pysio też mnie ujął i zasugerowałam sie, że jest młodziutki. Mnie też wydaje się chyba taki średni/ srednio-większy. Ma również filmik. Na tym filmiku mnie osobiście wpadł w oko duży, czarny pies z kojca obok, kopia mojego Ciapciaka, ale bałabym sie wziać drugiego tak dużego samca i to na zimę, nie posiadając kojca na wszelki wypadek. Ten, którego tu pokazałam ma dobry stosunek do innych psów, sportową sylwetkę. jak dla mnie zyskałby szansę na adopcje w domowych warunkach.
  23. To mnie pocieszasz :) Myślałam, że tylko dla mnie jest "widzialny", a info ze schroniska o 5 latach trochę mój zapał zahamowało. Spodziewałam sie, że bedzie młodszy. Dziękuję za propozycję ogłaszania, własnie to bardzo przydałoby się, bo obawiam się, że czasowo mogę tego nie ogarnać sama.
×
×
  • Create New...