Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Basiu, ale teraz normalnie już się wstawia zdjecia. Wstawiłam psiaka, którego mi przesłałas bez tekstu ;)
-
Jesli możecie wstawić link do ogłoszenia na FB, to byloby super. Psiaczek z Miedar, co prawda nie maleństwo, ale wylękniony i bardzo chudy. Bardzo potrzebuje domu. https://www.olx.pl/oferta/cudny-aron-czeka-w-schronisku-na-dom-adopcja-CID103-IDEIfug.html Basiu, to jest Iwo?
-
Niekoniecznie jest taki koszt operacji. Linda miała amputowane obie wybite główki kości udowych, każdą stronę po 870 zł łącznie z całą baterią leków, taśmami, opatrunkami, maściami i miodem manuka. Właśnie u dr Grzebinogi. Trzeba dzwonić i pytac o koszt, róznice w cenach są spore. Za pierwszą konsultację z RTG w narkozie było ponad stówke. Tyś(ka), wyslę fotkę suni kolezance. Cudna rodzinka i jaka sunia ufna. Bajka, jak przyjechała z maluchami, to nie pozwoliła maluchów dotykać, nie wolno było nawet dłoni skierować na nie, a ta dziewczynka tylko obserwuje.
-
Nadię diagnozowałam u dr Grzebinogi w Oświęciumiu, tam gdzie była operowana Linda. Tak własnie miała Linda, że miała wybite obie kości biodrowe, ocierały o miednicę powodując stały ból. Dr Grzebinoga od razu mi powiedział, że mam nie liczyc na to, że bedzie chodzic, ale po operacjach będzie żyła bez bólu przy każdym ruchu. Niestety, co do urazu na psychice, to on może pozostać. Nadia została adoptowana razem z superową Florką i dlatego, że panie miały wczesniej identyczną sunię. Dom bez mężczyzn, których Nadia nie zaakceptowała przez miesiace, kiedy była u nas. Trzeba nastawić się na to, że może zmienic sie, ale niekoniecznie. Linda jest u nas rok i całkowicie nie zmieniła się. Mojego Andrzeja czy gości akceptuje w domu, ale na zewnątrz nadal przed Mężczyzną odruchowo ucieka.
-
W tym samym miejscu miała urwaną łapkę Nadia z Miedar, która była u nas. byłam z nia u ortopedy. Miała prześwietlenie, czy nie ma wybitego biodra, oglądał kikut. Poruszała się tak samo. Gdyby sunęła po ziemi łapką, to potrzebna bylaby korekta kilkuta i ochraniacz. Nadia kiedy stała, to wtedy podpierała się na tej krótszej łapce, w ruchu poruszała się tak samo na trzech. Zaleceniem otropedy było szukanie domu, gdzie podłoże nie byłoby cały czas betonowe, szorstkie np w centrum dużego miasta, żeby nie ocierała kikutem. Wiele psiaków nie ma fragmentu łapki i świetnie sobie radzi. Myślę, że w jej przypadku też wystarczyłoby zrobić RTG u ortopedy, czy w środku wszystko jest ok., czy nie wybiła sobie biodra przy np. wyrywaniu sie z wnyków, sprawdzić kikut. Mój Fly też ma w tym miejscu łyse pocięte blizny na łapie, takie same miały Marta i Freya. Prawdopodobnie wszystkie w coś kiedyś wpadły. Myślę, że sunia przy normalnym funkcjonowaniu wypracuje sobie mięśnie. Nadia śmigała jak małpa po schodach. Wiekszym problemem u Nadii była psychika, zachowywała się tak samo. Niestety, ale pewnie uraz związany z cierpieniem i bólem tak potrafi wpłynąć. U nas Nadia miała mamę Florkę, która dla niej była ostoją, ta bura sunieczka jest sama, bez wsparcia. Tyś(ka), masz gdzieś pokazane pozostałe psiaki z tego punktu? Koleżanka, która zajmuje się adopcjami szuka młodego, niedużego psa płeć obojętna, do roku dla rodziny, ale z 3-letnim dzieckiem. O ile kojarzę, to woj. mazowieckie.
-
Nowe psiaki bewz wyróżnień: https://www.olx.pl/oferta/wesolek-picco-liczy-na-nowe-zycie-z-nowa-rodzina-adopcja-CID103-IDEL9oh.htmlhttps://www.olx.pl/oferta/bezproblemowy-bastek-czeka-w-schronisku-na-dom-adopcja-CID103-IDEL99f.html Pododawałam nowe zdjecia do tych ogłoszen, które miałam. Na razie Basiu nie przysyłaj mi więcej psiaków, bo ogłaszam 11 miedarowskich i za chwilę w tym się pogubię ;) Gdyby któryś poszedł do adopcji, to daj znać i wtedy innego można wstawić. Psiaki, które ogłaszam: Picco, Bastek, Milky Way, Twix, Kajtuś, Fredek, Harley, Bolek i Lolek, Ruben, Tonia. Sprawdz, proszę czy wszystkie nadal szukają domów.
-
Podesli mi Basiu na maila. I jesli nada Elik i jaguska oferują w sumie trzy wyróznienia, to jeszcze jakiegos innego psiaka. Może z tych większych, jak Syriusz?
-
Tolu, nawet gdyby nie przeszły dni płodne u mojej suni i nie odwołałabym krycia, to Andrzej nie mógłby zabrać z moją, suczki w takim stanie. Czy wet zrobił zeskrobiny i widział świerzbowca pod mikroskopem, czy postawił diagnozę na zasadzie prawdopodobieństwa objawów? Pytam, bo to bardzo zaraźliwy pasozyt i szczeniak też powinien załapać. Na skórze może byc wszystko, nawet powikłana infekcja bakteryjna czy choroba autoimmunologiczna nieleczone moga dawać aż taki stan. Druga sunia wiadomo, jest dorosła i silna, ale maluchy łapią od razu wszystko. Ta kobieta ze wsi jest niepowazna. Nawet z nia nie rozmawiajcie. maluch ma już dom i koniec. Jak coś, to podpytaj, ile jej psy spedzają czasu na łańcuchu i niech pokaże zaświadczenia szczepienia ich p. obowiązkowej wściekliźnie. Mysle, że to ostudzi jej zapał.
-
Super, nie zauwazyłam jakos ostatniego wpisu. Wstawiłam elik linki do tych dwóch. Na razie to bedą wszystkie, chyba że coś ewu znowu mi podeśle.
-
Elu chyba najbardziej Harley, bo jest średniakiem: https://www.olx.pl/oferta/cudny-harley-wyczekuje-w-schronisku-na-dom-adopcja-CID103-IDDdIKD.html Jest jeszcze Tonia, ma większe szanse, bo jest mała:https://www.olx.pl/oferta/tonia-malutka-suczka-w-schronisku-wypatruje-domu-adopcja-CID103-IDEIfug.html . Jednak wybierz sobie sama :) Dzieki w imieniu psiaków.
-
Chcialam zapytać, czy ktoś z zagladających tu na wątek nie zrobiłby jakiegoś bazarku na wyróżnienia ogłoszeń miedarskich psiaków?Z takiego bazarku od Tianku miała zapas wyróznień opłacanych nasza Freya, a po jej wyjeździe do domu, dostały się w spadku właśnie psom z Miedar. Nie wstawiam tu wszystkich psiaków, jakie podsyła mi do ogłaszania ewu, ale uwierzcie, że bardzo sprawnie idą adopcje psów prosto ze schroniska właśnie dzieki wyróżnieniom ich ogłoszeń. Co parę dni których znajduje swoją rodzinę. Są to psiaki adopcyjne, jednak mało widoczne w schroniskowym natłoku. Dostaję później od Basi fotki z nowych domów i ta zmiana oraz ich szczescie na pysiach przekonuja mnie, że warto robić te wszystkie ogłoszenia. Teraz już dwa psiaki mają niewyróznione ogłoszenia i takie nie przynoszą niestety efektu. Zabranie psa przez kogoś z dogo pochłania mnóstwo środków. Dobrze, ze udaje się tu pomóc zazwyczaj tym najbiedniejszym, ale gdyby był organizowany bazarek na wyróznienia, to sporo psiaków też dostałoby swoją szansę przy minimalnych kosztach. Pomyslcie nad tym, bo jesli Basia daje radę zorganizować najpierw zdjecia i info, potem odbierać dziesiątki telefonow dziennie i organizować adopcję, to ja bez problemu mogę je nadal ogłaszać, tylko ważne, żeby to było efektywne.
-
Link do ogłoszenia Toli, niestety nie załapała się już na wyróżnione. Szkoda, bo zdjęcia tylko 2 i niezbyt dobre. Może ktoś ją wyróżni, zeby zwiększyć szansę? https://www.olx.pl/oferta/tonia-malutka-suczka-w-schronisku-wypatruje-domu-adopcja-CID103-IDEIfug.html
-
One tez mają stosowane w przychodni feromony? Mam nadzieje, ze będą latwiejsze, niz ich mama. Bez Feliway nie funkcjonuje. Po dotarciu drugiej buteleczki odetchnęlismy wszyscy, i my domownicy, i inne zwierzaki i sama kotka. Przy feromonach przestała robić kupę do jedzenia i atakować. W miedzyczasie złapałam na sterylkę aborcyjną koteczkę, która koczowała u nas w stodole. Po zabiegu zabrałam do domu, więc mam porównanie. nie dająca się wziąć na zewnątrz na rece, po zamieszkaniu w domu, idealnie się dostosowała. Załatwia się tylko do kuwety, jest przyjacielskim kociakiem, rozmruczana, miła. Doskonale sie przestawiła. Co do mamy tych młodych, to tylko martwię się, co bedzie po zakończeniu kolejnej butelki.
-
Jest jakis odzew z ogloszeń?Andrzej już jutro chyba pojedzie, może dacie ją na OLX też na Wrocław? To daleko, ale tam znajduje się najwięcej domów. Ja z ogłoszeń na Katowice prawie nigdy nie mam odzewu, a jak są to nie zachwycają. Gdyby ktoś zadzwonił zdecydowany, a przyjechałaby na Śląsk, to myślę, że już coś załatwiłoby sie z transportem. Czasem ludzie z Wrocławia sami przyjeżdżają.
-
Dostałam od Basi wiadomość, że malutki biało-rudy psiaczek ma jechac do domu.
-
Teraz o takie małe psiaczki ludzie biją się. Chętnych jest wielu, tylko muszę miec kontakt i tekst do ogłoszen. Czekam na info ze strony ewu, bo Krecik pojechał do domu i czekam, żeby podmienić wyróznione ogłoszenie na innego.
-
To może jego ogłosić jutro?
-
Jutro przeslij następnego psiaka na maila. Bardzo się cieszę, że jednak dom z tego wyszedł. Cieszył się sporym zainteresowaniem.
-
Mam teraz to samo. Bardzo długo nie byłam w Katowicach, a tutaj wiosną czuję sie, jakbym była w jakiejś agroturystyce, a nie u siebie w domu. Nie mamy prac typowych dla ludzi na wsi, w czasie wirusa życie spowolniło. Wczoraj jak szłam wieszać pranie, to pomyślałam, że jest tu fajnie. Gęsi taplały sie w basenie, psiaki wylegiwały na trawie, kury mościły pod choinami, cisza, spokój, brak typowego dla nas zabiegania i ciągłej gonitwy z czasem. Wszystkie tymczasowe psiaki wyadoptowane, moje maluchy w nowych domach lub zarezerwowane. Pierwszy raz od wielu miesięcy nie czuję napięcia. Tola wie, ale może tu tez napiszę, że ok poniedziałku w Lublinie bedzie moj mąż. jesli jest jakaś potrzeba transportowa na Ślask, to dajcie znać.
-
Pisała powyżej, że pies może wyjechac do zamojskiego schroniska tego samego dnia, co zapadnie decyzja. Jak Tola napisała, ok poniedziałku Andrzej będzie w Lublinie. może sunię wziać na Śląsk, gdyby coś się dla niej znalazło. może warto ją pilnie poogłaszać tu na szybciutko? Robię ewu ogłoszenia, to małe psiaczki od niej ekspresowo znajduja domy, ostatnio nawet płochliwa sunia z konkretnymi oczekiwaniami co do domu.
-
Harley wskoczył na miejsce Frytki, powodzenia: https://www.olx.pl/oferta/cudny-harley-wyczekuje-w-schronisku-na-dom-adopcja-CID103-IDDdIKD.html