Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Jeszcze wczorajsze zdjęcia, których nie potrafiłam wysłac Toli. Chciałam dziś zrobić aparatem, nie telefonem do ogłoszeń, ale na razie jest ulewa i tak ciemno, że nie ma szans na dobre zdjęcia w sztucznym świetle. Fiszka przewodzi i stanowią idealnie zgrane stado. Poruszają sie zgranie jak ławica ryb. Nigdy nie rozdzielaja się, chyba że Finka zostanie na końcu i czegoś się wystraszy.Są niesamowicie czujne, o czym przekonujemy sie od wczoraj. Na razie maja ogromny problem z akceptacją innych psów. Ujadaja, jazgoczą rozstawione w wachlarz i tym hałasem atakują każdego. Wyglądają jak psy mysliwskie otaczające zwierzę. Moje duże psy są zdezorientowane, bo takie małe toto, a tak zajadłe. Na pewno więc musza się oswoic z obecnościa psów. Dobrze, że moje sa przećwiczone na małych jazgotnikach i nie reagują na zaczepki. Do ludzi są super, oblepiają wręcz i zacałowują, a za mną kiedy moga, to ida krok w krok. Zaanektowały od razu kanapę. Są niewybrażalnie wręcz skoczne, co jest tym dziwniejsze, że mają stosunkowo krótkie łapki. Tolu o tym musisz uprzedzić nowe domy, żeby zabezpieczyli im przestrzeń. Po schodach też śmigają bez problemu. Pręgowane mają z niedoborów guzełki na stawach łapek i wystające żebra, ale nie są zbyt chętne do jedzenia. Wczoraj dostały przygotowany ciepły posiłek, to jadły, ale bez szału. Dziś suchy Starter RC i tego wcale się nie tknęły, co dziwne, bo większość zwierząt za nim przepada. Znowu więc zrobię im jedzenie. Przygotowałam im wczoraj duze kości do gryzienia, to też nimi się nie zainteresowały. Siusiu były ładnie zrobione na podkład, ale kupa tylko jedna, więc rano je wypuściłam na spacer. Poskutkowało, ale tak nie całkiem, bo kupy zrobiły, tylko na schodach za drzwiami. Kupy normalne. Ogólnie są bardzo pocieszne i sympatyczne. To chyba tyle relacji.
-
Jestem u dziewczynek. Czekam na nie. Jak dojadą dam znać. Małe są wzruszające, te ich oczy, uszy. Jak je zobaczyłam, to mnie ujęły. Jutro, kiedy odsapną po podróży, postaram się zrobic im zdjęcia do ogłoszeń. Jadę do Warszawy, więc moge je zabrać, oprócz tego zgodziła się tez przewieźć w razie potrzeby szczeniorka rodzina, która z Warszawy przyjeżdża do mnie po szczeniaka. Jeszcze miałabym opcję transportu do Krakowa, gdyby tam znalazł sie dom.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Nadziejko w swoim imieniu za powitanie Oli. Dobrym aspektem całej ostatniej sytuacji jest pojawienie się Jej na dogo. Podziwiam Olę za to, co robi, za jej nieustające zaangażowanie i pomoc. Ola jest, mozna to nazwac "przedstawicielem na Polskę" w kontaktach z Mariną. To do Niej kieruję każde pytanie, zawsze pomocna i uczynna, mimo swoich obowiązków zawodowych. Mogę również zawsze liczyć na Jej wsparcie w trudnych chwilach. To Ola opłaciła, uwierzcie że ogromne koszty transportu Barytona i Bostona do Polski. To był ostatni transport, jaki mógł wyjechać z Ukrainy i dzięki któremu chłopcy dostali nowe życie. Zajmuje się dodatkowo stałym bazarkiem na FB na pomoc schronisku Mariny. Przy poprzednich transportach do nas Lindy, Kaja i 3 kotów, też ona zajęła się zbieraniem funduszy na opłacenie przewoźników. To własnie dzięki Oli te wszystlie umęczone zwierzaki dostają swoją szansę. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dziekuję za potwierdzenie wpłat. Zaraz zaznaczę na pierwszej stronie, że te pieniądze z mojego bazarku i zebrane na dogo są już na fundacyjnym koncie. Dziś dostałam, fakturę za ostatnie badania krwi 100 zł. Niestety, znowu mi tu skan nie wchodzi. Wyslę więc na fundacyjnego maila i prosze Tolu o wstawienie, jesli dasz radę. Dziś rano dostałam odpowiedż od prof. Wrzoska, że usunął jeden cały pocisk i dużą częśc drugiego, te które powodowały ucisk. Został malenki fragment tego drugiego, który jest umiejscowiony tak, że nie chciał ryzykować dostania sie do niego. jednak ten malenki fragment nie powoduje reakcji bólowej, więc Baryton smiało może miec robiony zabieg i załozony kołnierz. O taka informację mi chodziło. zobowiązał się także do przekazania informacji do kliniki, zeby wysłali opis. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dzięki pośrednictwu Oli dostałam własnie fakture na Vivę za tomografię doc_FAKTURA_181_01_2020-viva-bryton.pdf -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dlaczego mam byc pokorna? Że chciałam pomóc temu umęczonemu i skatowanemu przez innych ludzi psów i prosiłam o pomoc dla niego? Tak, jestem pokorna - dla niego. Proszę innych o wsparcie, żeby on mógł żyć w miarę jak najlepszym komforcie i szczerze wszystkim za to dziękuję. 24 lata zajmuję się bezdomnymi zwierzakami. Kosztem normalnego dla większości ludzi, życia. Kosztem mojej rodziny. 02.09, kiedy moja córka szła pierwszy raz do nowej szkoły, nas nie było przy niej, bo był wyznaczony termin operacji Barytona. Przez tą operację wcześniej mąż musiał jechac do Katowic i z Miriam ćwiczyć jazdę na tasie szkoła-dom autobusem, żeby udało jej się samej wrócic do domu. Dotąd mieszkała na wsi i obce, duze miasto było dla niej jak labirynt. Wiedziałam jednak, że termin następnej mozliwej operacji na Ślasku będzie pewnie za kilka mies. Miriam zarzuciła mi, że dla mnie ważniejszy jest pies, niz ona. Tylko inna matka wie, co wtedy mogłam czuć, jak to bolało. Ona też potrzebowała nas w tym czasie. Dlatego prosiłam prof Wrzoska o jak najpóxniejszą godzinę operacji, żeby tylko jedną trase moje dziecko musiało pokonac samo. Tak więc nie tylko ja , ale i mimo ich woli, wszyscy członkowie mojej rodziny są zaangazowani w pomoc i ponoszą konsekwencje. Napisałam wyraźnie, że wysłałam wiadomość do prf. Wrzoska który gościnnie operował w Orzeszu i czekam na odpowiedź. Nie zrobiłam nic złego. Nie wydałam na siebie, ani na swoje zwierzęta zebranych pieniędzy. Nie obraziłam się, bo nie o to w pomaganiu chodzi. Mam nadzieje, że sytucję wyjaśniłam, ile się dało. W międzyczasie zobaczyłysmy z Olą kolejną sunię od Mariny, której moze i dałoby się pomóc, ale wymaga to wspólnego zaangazowania i jej badania, chciałam je wysłac prof. Wrzoskowi do konsultacji razem z proba o informację dotyczącą wizyty Barytona. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dzięki Poker, dotąd nie dostałam wiadomości od prof. Wrzoska, może w weekend odpisze. Nie wiem co i jakie info ma klinika. Dziękuję findacji ZEA za bezinteresowną pomoc i zaangażowanie. Mimo, ze sami maja mnóstwo zgłoszeń, problemów i mało mozliwości, to zawszesą chętni do pomocy. Nadziejko, bardzo dziękuję za pomoc Barytonowi. Pomagasz wszystkim tym biedaczkom. Podam Ci na PW konto do ZEA. Jesli dasz radę zrobic jakis jeszcze bazarek, to bede wdzięczna, bo szykujemy sie do kolejnej operacji - usunięcia zmiany z dirofialrią. W ostatnich dniach, kiedy odzyskał sprawność, stale interesuje się tą raną i trzeba działac, póki jej nie zakazi bakteryjnie. Czekam tylko na informacje od prof. Wrzoska, czy bedzie mógł miec kołnierz po zabiegu. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Tolu możesz potwierdzić , czy wpłyneła wpłata z mojego bazarku roslinkowego? Wysłałam również na konto ZEA całość pieniedzy, które zebrałam tu na moje konto czyli 2559 zł - 1234,41 (wydatki) =1325,41 zł Bede równiez wdzięczna później za potwierdzenie. Pierwszy i ostatni raz zbierałam tu, na dogo pieniądze na swoje konto, bo nie miałam żadnej zaufanej organizacji, a sytuacja była pilna. Tola z ZEA, jak pewnie większosć z Was wie, była wtedy bez dostepu do internetu na wsi. Każda wpłata, jaką otrzymałam, została tu ujęta w rozliczeniu na pierwszej stronie. Po wpłaceniu na ZEA tych zebranych na dogo wpłat, oświadczam, że nie posiadam żadnych pieniędzy zebranych na Barytona. Wyłożyłam 182 zł za szpital + 4718 zł za operację, które musiałam opłacić gotówką, czyli w sumie 4900 zł. Mam nadzieję, że karta wizyty, jeśli zostanie przesłana przez klinikę na ZEA, usatysfacjonuje te osoby, które podają w wątpliwość moja uczciwość. Bo na razie zostałam z prywatnym długiem na 4900 zł, a faktury stwierdzające, że osobiście zapłaciłam za wszystko gotówka zostały tu przez Tolę udostepnione. Co do nagonki na moją ocenę "adopcyjności" Barytona. Tak, napisałam, że mam nadzieję na jego adopcję, ale w odniesieniu do trudnych przypadków, jakie ma Marina - psy bez kończyn, bez kufy, nie potrafiące utrzymac równowagi z powodów neurologicznych itp. Tylko nie czarujmy się, jesli są tysiące psów do adopcji na OLX młodych, zdrowych, pieknych, to szansa na adopcję Barytona - 10 letniego psa, po operacji neurochirurgicznej, z zaawansowaną spondylozą, całkowicie pozbawionego słuch(u więc również normalnej formy kontaktu z psem), jest naprawde niewielka, mimo że z całego serca życzyłabym sobie inaczej. Zawsze uważałam, że wspólnie można wszystko i da sie razem pomóc nawet w najgorszych przypadkach. Szkoda, że pod moim adresem pojawiły się takie zarzuty jak np sugerowanie malwersacji finansowych w powodu braku wydania karty z wizyty. Mimo, ze napisałam do prof Wrzoska, który to gościnnie operował w Orzeszu. I to od osób, ktore mnie na początku namawiały na eutanazję Barytona. Byłam wtedy bardzo rozbita i gdybym posłuchała tych rad, to nie byłoby tego radosnego psiaka wsród nas. Zazwyczaj staram się pomagać takim, które mają najmniejsze szanse. Finansowo jest to przewaznie nie do ogarnięcia dla prywatnej jednej osoby, przynajmniej dla mnie. Dlatego chowam dumę do kieszeni i prosze o pomoc. Nie dla siebie, ale dla tych zwierzaków. Myslicie, że miło mi jest np na FB stale udostepniac zdjęcia Baytona i prosic o wsparcie zbiórki? Przecież ani złotówka z tych zbieranych przez organizacje pieniedzy nie ma jak trafic do mojej kieszeni. Wszystkim, którzy wspierali Barytona i mi zaufali serdecznie dziękuję. Tym, ktorzy mysla, że jakiekolwiek pieniądze zebrane na niego, trafiły do mojej kieszeni proponujezgłosić sprawę do US z prosbą o przeprowadzenie kontoli. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Jutro odbiore i wstawię tu fakturę za ostatnie badanie krwi Barytona, bo płaciłam gotówką, ale tylko szefowa, której nie było, moze wystawić fakturę. Lekarz powiedział mi koszt 90 zł, jednak szefowa skorygowała na 100 zł, bo lekarz nie wziął pod uwage ceny badania w kierunku dirofilarii. Prześlę do fundacji wyniki badań z prosbqa o wstawienie, bo mi tu nie wchodza skany. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam własnie z Tola i fundacja poprosi oficjalnie o tą kartę. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Wszystkie pieniądze z pierwszej zbiórki, w tym pieniądze od animowego darczyńcy, czyli koleżanki Oli( która Barytona sprowadziła) zostały wpłacone na konto Mamy Kota http://mamykota.pl/kontakt/ ja ich nie widziałam na oczy i nie mam do nich dostepu, bo nie miałabym takiej mozliwości bez faktur. Oni (Mamy Kota) bezpośrednio opłacali sobie fakturę w Krakowie za tomografię - 800 zł i reszta pieniędzy z tamtej zbiórki nie została jeszcze rozliczona przez nich. Od Mamy Kota nie dostałam nawet skanu tej faktury z tomografii, a prosiłam, bo tu chciałam wstawić. Za operacje i szpital zapłaciłam wyłozoną gotówką. Od nich nie dostałam nawet jeszcze182 zł za szpitalik. Obie faktury wysłałam do ZEA z prośba o wstawienie tu, bo mi linki nie wchodziły. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
To pewnie zalezy od kliniki i tego, że zazwyczaj operacje przeprowadza lekarz zatruniony w klinice. W innych dają pełną dokumetację i nawet opis samej wizyty. Stosowane leki sa opisane i wydawane włascicielowi w oznakowanych opakowaniach. Tu operację robił "goscinnie" prof. Wrzosek. Sama miałam tam sunię na RTG i bronchoskopii i tez dostałam mailowo na moja prośbę tylko wynik z materiału, jaki został pobrany w trakcie tego badania oraz zdjęcia. Musiałam telefonicznie przypominac sie i upominac się o to. Badanie endoskopowe nie było tanie, bo kosztowało ponad 1200 zł. lekarzowi prowadzącemu sunię przesłałam po prostu ujemny wynik wymazu i zdjęcia RTG. i to ta prowadząca p. doktor dopiero zinterpretowała otrzymane wyniki. Adopcja Barytona pozostaje raczej w sferze moich marzeń i zyczeń. Realnie patrząc, nie bardzo mam co liczyć na dom dla ok 10 letniego całkowicie głuchego psa z zaawansowana spondylozą. Jak napisałam, dla mnie wazna jest informacja o tym, czy udało się wszystko usunąc. I o ta informację poprosiłam prof. Wrzoska. Tyle w temacie. Jestem wdzieczna mojemu mężowi, ze zgodził się jeździć z- i po Barytona, najpierw do Krakowa na tomografię, potem do Orzesza na operację. Pies wg uzyskanych informacji, mial być w stabilnym stanie, a nie w takiej kondycji, w jakiej do nas dotarł. Nie miałabym nawet odwagi mezowi zarzucic, że nie przywiózł karty wizyty. Dalsze wpisy o tym, co gdzie zostaje wydawane i w jaki sposób, wydają mi się nie wnoszące nic do tematu. -
Fajnie, ze mają na kraków ogłoszenie, bo przyjeżdżają do mnie stamtad ludzie i jakby znalazł się dobry dom, to poprosze o wzięcie ze soba dziewczynki. Fiszka jest rewelacyjna :) Dobrze, że tam byłaś. Często samemu trudno coś zdziałać, ale wspólnie mozna pomóc. Maluchy miały szczęście. Takie akcje dają wiare w ludzi. Mimo, że niektórzy są bez serca i podli, to jednak wielu ludzi jest wrazliwych i nieobojętnych. Mamy psa Bakstera, który jako osesek po porodzie został żywcem wrzucony do śmietnika. Dzięki reakcji ludzi i wezwaniu policji i SM uratowano go i w ten sposób trafił najpierw do hoteliku, a kiedy tam nie radzono sobie ze sztucznym odkarmieniem, poprzez interwencję i zaangazowanie schroniska, do nas. Tez skazany na śmierć dzięki interwencji ludzi został uratowany.
-
To która Tolu jedzie już do DS?
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Napisałam do prof. Wrzoska odnosnie operacji i czekam na odpowiedź. Mnie nie jest potrzebna karta, tylko informacja, czy wszystko zostało usunięte. Operację przeprowadzał prof. Wrzosek, nie pracownicy kliniki. Pisałam Wam, że lekarz, jak go poproszono do gabinetu przy wydaniu Barytona, był zupełnie nie w temacie. Przekazał tylko to, co wyczytał w komputerze. Dam znac, jak dostanę wiadomość od prof. Wrzoska, bo ta informacja jest mi potrzebna, żeby wiedziec, czy Baryton bedzie mógł mieć załozony kołnierz ochronny po zabiegu. Jesli nic nie zostało, to myslę, że będzie mozna, a bez tego nie wyobrażam sobie usunięcia zmiany z zadu. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Wpłaciłam na konto ZEA 558,50 zł z mojego bazarku roslinkowego. Aldrunka osobno wpłaciła na konto fundacji 50 zł, no Tola potwierdziła w poście powyżej. Zebrało się więc 608, 50 zł. Czekam na rozliczenie Barytona z poprzedniej fundacji, bo chciałabym to ogarnać. -
Centrum Psa Orońskiego- bezdomniaki w Punkcie Przetrzymań w Orońsku
Jaaga replied to aagataa8's topic in Psy do adopcji
Przy tej karmie nie słyszałam, żeby u jakiegos hodowcy pojawiały się tężyczki, przynajmniej po starterze mini. I dlatego stosuje ją wielu hodowców, mimo że później, przy karmieniu szczeniąt przechodza na karmy innej firmy. Nie od karmy suka dostaje tężyczki, tylko od niedoboru wapnia, który z organizmu uwalnie się do mleka, więc ryzyko jest większe przy liczniejszych miotach. Widocznie w tej karmie jest jego optymalna ilość. Kiedys, przed pojawieniem się Startera RC, zdarzały się na tyle często, że ja osobiście zawsze miałam calcium podawane dożylnie lub podskórnie w domu. Kilkanaście dni temu mąż dał yorce mającej 6 maluchów zwykłą karmę na noc, zamiast startera. Spałam z Lindą na parterze, rano jak weszłam do sypialni, to sunia miała już tężyczkę. Na szczęście wetka ma doświadczenie i robi mieszankę podawaną dożylnie, która szybciutko pomaga.To pierwsza u mnie tężyczka od kilku lat. Same maluchy trzymam później na starterze z Nature`s Protection, ale u matek z tak licznym miotem nie ryzykuję. Przy trzech maluchach powinno byc dobrze.- 733 replies
-
- 1
-
-
- orońsko
- bezdomniaki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Tam nie mam co dzwonic, bo nie podejdzie do tel nigdy lekarz, tylko rozmawiam z dziewczyną z recepcji. Do męża na miejscu był poproszony szef, który tez wiele nie wiedział. Napiszę do prof Wrzoska, tylko czekam na wiadomość dotycząca innego psa z Ukrainy, zeby to ująć razem w jednym mailu. Na razie jest wszystko dobrze i pilnie nie potrzebuję karty. Baryton miał zrobione wczoraj badanie krwi i jest super! Parametry niesamowicie się poprawiły po usunieciu ołowiu, walką z dirofilarią i odstawieniu sterydu. Zniknął całkowicie stan zapalny. Z wątroby ciut jest podwyzszony tylko jeden parametr, reszta idealna, mocznik wrócił do normy. To teraz tylko jeszcze usunięcie zmiany z pasożytem na zadzie i bedziemy szukac domu :) Kiedy widze kolejne "nabytki" Mariny, to Baryton wydaje mi się super adopcyjnym psem ;) Baryton podoba się wszystkim naszym gościom. Mam nadzieję, że ta jego kontaktowość ułatwi znalezienie domu. Chociaż wrósł w nasze stado idealnie.Z braku słuchu, nauczył się reagowac na gesty, mąż jest jego najwieksza miłością. Mnie wita, ale później pomija i czeka na swojego pańcia, za którym drepta krok w krok i w którego się wpatruje jak w obrazek. Na początku, kiedy mąż go zobaczył w takim stanie, jak przyjechał, to mało zawału nie dostał, jakiego psa wzięłam. a teraz to jego pupilek i wszędzie sam z nim jeździ po lekarzach. Dziękuję za informację. przy zapaleniu stawów u psa jeszcze nie stosowałam. Dr Novak używa czeskiego środka z CBD właśnie po operacjach. Linda tez dostawała. Stosuję olejku CBD na różne stany zapalne i też jestem zadowolona.Zawsze mam w domu. Zastanawiałam się nad uzyciem u Barytona, ale przed operacją, gdyby leki mniej działały. Teraz chyba nie ma potrzeby, choc moze spróbuję na zwyrodnienia kręgosłupa. U mojej córki bardzo pomógł na bóle stawów właśnie. -
Centrum Psa Orońskiego- bezdomniaki w Punkcie Przetrzymań w Orońsku
Jaaga replied to aagataa8's topic in Psy do adopcji
Rzeczywiście mało spotykane, ale jesli matka karmiła je dotąd zwróconą karmą, to suchego, nie namoczonego moga nie chcieć. Starter wystarczy zalać ciepła wodą, szybko namoczy się. Problemem jest to, ze jest na kurczaku i ze zbożami, więc czasem wystepują reakcje alergiczne, np strzelające biegunki. Dlatego mimo jego smakowitosci, zazwyczaj wybieram karmy rybne. Jesli jednak nie chcą startera RC, to Josery Family Plus na pewno nie tkną. Starter u mnie wszyscy uwielbiają: szczury, kury, a w puszce jeż. Jesli jest duzo maluchów, bo nie doczytałam, to trzeba pilnowac posiłków matki, bo może dostac tężyczki, a w kojcu, bez opieki, nie bedzie miał kto jej podac wapna. Bez tego suka umiera. Lepiej więc suni dawac Starter, bo na nim nie ma tężyczek i bedzie miała mleko. Jak bedzie najedzona, to im tez zwróci jedzonko i wtedy nauczą sie jeść.- 733 replies
-
- 4
-
-
- orońsko
- bezdomniaki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
TOCZKA - sunia oddana do schronu jak niepotrzebny sprzęt.
Jaaga replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Nie zagladałam tu wczesniej. Poker, super że zaopiekowałas sunię. Jest piekna i widac, że jest radosnym pozytywnym psiakiem. -
Suczki nie do poznania, tak się cieszę z ich szczęścia :) Oby więcej było takich szczęściarzy.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Wszystko w porządku, bez bujnej sierści, po wygoleniu tak nieproporcjonalnie wyglada. Nie macam go jeszcze intensywniej, ma niedawno zdjere szwy, jeszcze są zgrubienia na szwach wewnetrznych. Chodzić lepiej wiele nie bedzie, bo ma spora spondylozę. Jednak jesli chodzi o ból, to jest na pewno duzo lepiej, bo funkcjonuje bez środków przeciwbólowych i wykazuje oznak bólu. Wczoraj miał pobieraną krew, ale lekarz źle zrozumiał, ze chodzi o kontrole wszystkiego i pobrał tylko w kierunku mikrofilarii. Na szczęście juz nie wyszły w badaniu, ale jutro ponownie musi jechac na badanie krwi na pozostałe parametry. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
-
Basiu, ja Cie rozumiem, tylko nie wierzę w to ugryzienie, a pies niestety ma to zapisane w karcie przyjęcia, nawet Ty wiesz jaki był powód i taka informacja utrudni małej adopcję. No i jesli ugryzła, to i tak powinna teraz być na obserwacji nawet w schronisku, czyli jak dla mnie pic na wode. Tylko debilni ludzie nie pomysla, że taką łatką blokują jej znalezienie nowego domu. Mnie tez ich dziecko nie obchodzi, tylko gdyby tak było naprawde, to sami zabiegaliby o świadectwo dla lekarza. Odbierania niechcianych zwierzą z domów nie rozumiem i tak nadal. Odbiór psa na telefon. To ułatwia na pewno podejmowanie decyzji. o pozbyciu się. niektórzy, jakby sami mieli psa zaprowadzić do schroniska, prześć się między boksami zanim dotra do biura, to zastanowiliby się dwa razy. W niektórych schroniskach agresja psa może byc powodem eutanazji, bo kierownictwo bedzie bało się przekazac psa nowej rodzinie lub jesli nawet nie, to pies bedzie kisnąć całe zycie w schronie. O to mi tylko chodzi, że sunia nie ze swojej winy ma utrudniony start.