Jaaga
Members-
Posts
19199 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Dziękuję. Napisałas, że jest duży, a na zdjeciach wydaje mi sie taki średni/średnio większy. Jest podobnej wielkości jak Freya? Jesli ktos przyjeźdża po psa do schroniska, to wybierając któregoś, też nie dostaje więcej informacji. Są ludzie którzy chca jedynie psa sprawdzonego z DT, a sa tacy, którzy wezmą ze schroniska, widząc go za siatką. Chciałabym go pokazać i podac do Ciebie kontakt. Tylko daj mi znać na jakie miasto go ogłosić. Zawsze jest ryzyko w adpocji bezpośrednio ze schroniska, co z psem, gdyby wrócił. W tym przypadku, gdyby ktos sie na niego zdecydował i jednak był zwrot z adopcji, to zobowiązuję sie, że go wtedy przyjmę do siebie. Dlatego myslę, żeby ogłosić go może na Kraków i gdyby ktoś się zgłosił, to musiałby się zobowiązać, że w przypadku zwrotu, dowiózłby go do nas. To miasto, gdzie i do Was i do nas jest w miarę blisko i łatwiej o transport. To chyba jedyna szansa dla niego, bo raczej i tak mało gdzie można umieścić większego psa, a do tego nikt nie jest nim zainteresowany.
-
Dowiedz się Tolu, proszę tez coś o tym czarnym z mojego poprzedniego wpisu.
-
Tolu, a wiesz cos o tym psie? Jakiej on jest wielkości, czy dobrze zachowywał się do innych psów? po zębach wydaje się młody, a naprawdę jest pełen nadziei i wyczekiwania. Teraz jeszcze raz na spokojnie przegladam te fotki. Psiaka buraska poogłaszam na grupach Fb, tylko chyba dopiero w niedziele, bo jak wiesz w piątek wyjeżdżam, a w sobotę spędze pół dnia u weta na badaniach, a potem wydaję małe. Moze zrobić mu olx?
-
To widzisz rozmawiałysmy przez telefon o dwóch róznych psach. Ja mówiłam, że taki jakby mini rottek, a Tobie chodziło o tego pinczerka. Pogadałysmy, jak ślepy z głuchym ;) Juz go widziałam na innym zdjeciu, jak dla mnie jest bardzo w typie pinczera miniaturowego. One sa nieufne wobec obcych, za to bardzo oddane dla swoich ludzi. Czyli, skoro to nie ta malutka czarna sunia wykazuje agresję lękowa, to w takim razie ma duże szanse na adopcję, bo jest mała, ładna i jak sie okazało, nie gryzie. Same plusy. Burasek z mega spojrzeniem całkiem zmieniłby się na kanapie z chusteczką czy kokardą na szyi. W schronisku nikt go nie wypatrzy. Przy okazji wstawiam fotkę Fiszki, bo nie kazdy chyba dotarł stąd na jej wątek. Juz pojutrze zamojszczanka bedzie w swoim domu. Przyznam, że zrobi się pusto, bo jest jej wszędzie pełno.
-
Tak, to chodzi o tego czarnego podpalanego. On ma 4 kg, tylko ze strachu potrafi pokazywać zęby. Burasek jest od niego wiekszy, ale z super usposobieniem.
-
Tola mi powiedziała, że on ma tylko ok. 4 kg, więc nawet bez zimy w kojcu z o wiele większymi od siebie samcami, jest duże prawdopodobnieństwo, że cos mu sie przytrafi. Juz nie mówiąc o tym, że zimą ma małe szanse, żeby się dopchać do budy.
-
Dziś zaglądnęłam na FB na stronę schroniska i znowu jestem chora. Może ktoś tu dałby radę pomóc temu maleństwu? Nie wyobrażam sobie go zimą w kojcu. Na Toli zdjęciach też był z tym drugim psiakiem, chyba to taka schroniskowa przyjaźń. Jest też ten polecanyprzez pracownika Toli burasek, on bardzo prosi o wydostanie go stamtąd. Tolu, moze go jednak poudostepniam w weekend na FB? Serce mi pęka na jego widok. I jeszcze taka słodka sunieczka. Jest tak sliczna, ze pewnie zaraz znalazłaby dom.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Tak, jak rozi wstawiła, usuniero jeden cały i drugi, który był rozprysnięty oprócz małego fragmentu w ryzykownym miejscu. Linda też ma w kręgu taki maleńki fragment nie do usunięcia. Na pewno zmieniło sie to, że zniknął wczesniejszy stan zapalny. Miałam podobnie kiedys u mojego kota. Miał śrut i stale na cos chorował, a z krwi wychodził ciągle stan zapalny. Okazało sie, że to efekt trucia organizmu ołowiem i po usunięciu kot przestał chorować. U Barytona unormowały się od razu wyniki krwi. Prof Wrzosek stwierdził ataksję na wszystkie łapy. Chwiejny chód pozostał, ale widac, że go nie boli, bo funkcjonuje bez leków. No i trzeba pamietać, że ma zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa. Teraz jest róznica w pozycja, w jakiej spi. przedtem spał na przednich łapach na brzuchu, teraz rozciąga się na boku. Jeszcze odzyskał sprawność w szyi i potrafi się wyginac, wykrecac szyję. Dziekuje, poproszęTolę o potwierdzenie, jak pieniądze bedą na koncie fundacji. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękuję za życzenia, miłe słowa i chęć wsparcia Barytona. Kiedy człowek wie, że nie jest sam, to znacznie lżej dążyć do osiągnięcia celu. Dla takich chwil jak dziś, kiedy zastałam Baryrona wygrzewającego sie w słoneczku w towarzystwie kurek, wiem że warto było. Każde spojrzenie na niego, kiedy już nie cierpi, a w zwykły sposób cieszy się życiem, sprawia mi radość. To jest konto fundacyjne, tylko wazny jest dopisek w tytule " dla Barytona", żeby w fundacji było wiadomo, na którego psiaka jest wpłata. Jest jeszcze 2 dni aktywna zbiórka na niego, ale tam jest odliczane chyba 6 % od każdej wpłaconej kwoty, wiec wolę udostepnić bezposrednio konto. Za pomoc dziękuję. Zamojska Fundacja dla Zwierząt i Środowiska ZEA ul. Kilińskiego 5 22-400 Zamość Konto: 97 2030 0045 1110 0000 0200 1700 -
Jest całkiem podobny do mojego Bakstera. Kiedy był jeszcze ogłaszany na stronie schroniska, to bardzo ludziom podobał się, było nim naprawdę spore zainteresowanie. Tylko Bakster nie akceptował żadnych obcych ludzi, dlatego z powodu usposobienia nikt się nie zdecydował. Jednak ten psiaczek z takim typem urody miałby pewnie spore zainteresowanie, gdyby go pozbawić tych koszmarnych filców. W takim stanie to raczej nikt go nie weźmie bezpośrednio stamtąd. Mi z kolei bardzo podoba się ten duzy, rudy wyglądający jak owczarek. Naprawdę imponujący.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Nadziejko, chyba tylko dla niego, bo wiem, że dostały jakies pieniądze "w spadku" po innym psie, a ostatnią małą zawożę sama w piątek do Warszawy, wiec nie bedzie żadnego kosztu transportu. -
Nadprogramowe szaleństwo, śliczna Freya w nowym domu :)
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dostałam inne fotki, ale przyszły w pliku do otwarcia, a to mi nie udaje się, więc zostaje to jedno. Tak się cieszę z jej udanego domu. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Nadziejko, pięknie dziękuję za kolejny bazarek. -
Może juz po prostu przez lata jest doświadczona zachowaniem pracowników, skoro tam tkwi tak długo? Dla mnie absolutnie nie wygląda na dzikusa. Wiem, jak reagują moje dzikie Ada i Jimmy, nie nawiązuja kontaktu wzrokowego, odwracają głowe, ciało, boją się aparatu w ręce. Ta sunia za każdym razem pięknie wychodzi, jest wpatrzona w człowieka, ma takie wyczekujące spojrzenie. Naprawdę bardzo mi jej żal. Normalnie zupełnie nie podobają mi się szorstkowłose psy, ale ona jest wyjątkiem.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ślicznie Ci dziękuję. Własnie teraz zaglądałam na fundacyjną zbiórkę i jest zebrana połowa, jeszcze przed potrąceniem procentów za zbiórkę. Zrobiłam nowe zdjęcia, udostępniłam na ponad 40 grupach pomocowych i z 86 udostępnień, jest jedna wpłata. Już chyba nic więcej nie zdziałam. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
-
Tak, zarasta. Włoski są już może 1/3 długości reszty sierści. Tylko na razie rosną te dłuższe, twarde, bez podszerstka.Juz na szczęście nie przypomina sępa ;) Po operacji wyglądał żałośnie. Nie dość, że wkoło łysy, to jeszcze łapy całe pogolone. Wszyscy, którzy do nas przyjeżdżali, wzruszali się jego wyglądem.
-
Tak, w piątek jedziemy do Warszawy i zabieramy Fiszke przy okazji. Była bardzo zestresowana i płakała, ale zabrałam ją wieszać pranie do ogrodu z innymi psami. Poznanie było moment dla niej stresujące, kucnęłam z nią na kolanach, potem dałam obok. Wystartowała z zębami do Ciapciaka, najdłużej bała się Lindy, która koniecznie chciała sie z nia bawić, ale była bez wózka, więc małą spłoszył jej sposób poruszania się. Za to po chwili juz z zazdrości przybiegła, kiedy głaskałam Barytona. No i tak już zaakceptowała moje psy. Jest teraz cichutko. One własnie najgorzej reagowały na inne psy. Do ludzi sa super, ale tylko ze sobą tak dobrze czuły się. mysle, więc, że inny pies i tak nie zastapiłby tej ich siostrzanej więzi.
-
O której suni piszesz? Ta szorsciaczka nie ma żdanej opcji, juz dawno temu ja pokazywałam na FB i bez efektu. Ram tylko mi siedzi w sercu. I smurno mi, kiedy od lar ją widzę na zdjeciach. Psa onka wysłałam do Marzeny.
-
-
Są wybredne. Podchodzą do miski wąchają, wybierają zębami. Miałam paczkę wieprzowych kawałków z Wiejskiej zagrody", to dałam wczoraj i wciągnęły od razu, patrzyły za jeszcze. I puszkę też jedza z apetytem. jednak suchą karmę czy przygotowany posiłek to nieszczególnie. Zaobserwowałam, że dwie robia ładne, twarde kupy, ale jedna bardziej miękką i takiego szarawego, gliniastego koloru. Wydaje mi sie, że to może Fiolka, bo jest najchudsza i najbardziej koścista. Tylko nie mam pewnosci. W super kondycji jest ruda Finka, najmasywniejsza z nich. Jej nic nie brakuje. Rano jak wyparowały na spacer, to był niezły widok. Z rykiem, z najeżonymi grzbiecikami zbiegły migiem po schodach, duże psy odsuwały się zdumione tymi trzema pchłami. Andrzej, który z nimi był, nazwał je po tym spacerze rozbójnikami. To jest niesamowite, jak one mają zgrany każdy ruch i kazde działanie. Dzis zrobię im zdjecia do ogłoszeń, a chociaz postaram się, bo ładnie pozuje tylko najspokojniejsza Finka, a ona akurat jest zarezerwowana.
-
Biedaczka, pewnie pogryziona. Chciałabym, zeby dostała swoją szansę. Generalnie, te zdjęcia są bardzo smutne. tyle istnień ram bezsensownie wegeruje, takie smutne, zaniedbane pysie :( Oneczka podsyłam Marzenie od owczarków. masz Tolu więcej jego fotek?