Jaaga
Members-
Posts
19285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Najlepiej wie Ola, możesz ją zapytać na priv. wiem że tranzytem psy przejeżdżają bez problemu, bo moje tydzień temu tak jechały do Bułgarii na wystawy. Wystawa była w niedzielę dopołudnia, a już w poniedziałek wieczorem wróciły. W tym transporcie nie ma miejsca, bo ludzie czekali miesiącami. Problemem są opłaty. To normalny transport płatny ok 250 e za psa. Marina prywatnie niestety nadal nie może przyjechać. Tam schronisko pęka w szwach, jest min. 80 szczeniąt, są małe pieski. Wybór jest ogromny, jesli tylko ktoś jest w stanie pomóc. -
O to super, bo myslałam ze to tylko na aktualny miesiac. Najwyżej potem bedzie dla Barytona, bo innych psów nie mam. Dzięki za namiary. Nadal od Toli nie mam żadnej informacji o innym chętnym domu, więc poszukami ich i skontaktuję się. I tak planowałam, że w ostateczności sami tam pojedziemy, tylko mąż caly czas jest zajęty przy remoncie. Jednak szkoda stracić sympatycznie brzmiącą rodzinę z powodu braku wizyty.
-
Jejku, była informacja, że do wyróznienia, więc od razu wyrózniłam. Czyli kasa poszła na marne. Nie widziałam info, że jest wyróznione, tylko było aktywne miejsce "wyróznij". Bardzo dziękuję Wam za pomoc. Szwankuje mi zapchany komputer, córka ma od dziś zdalne nauczanie, więc znowu musze pół dnia uczestniczyć w nauce i nie mam dostepu do komputera. Przynajmniej do środy, kiedy przyjdzie zamowiony dla niej.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Baryton to mistrz w ściąganiu kołnierza. Pewnie przez to, że małą głowę w stosunku do karku i jakbym nie załozyła obrozy, to kołnierz znajduję na podłodze. Dziękuję, wzajemnie pozdrawiam i również zyczę miłego dnia, ale już raczej jutrzejszego, bo dziś niewiele zostało ;) Nie udało się z przyjazdem niewidomej Amely do nas. Mam nadzieję, że wkrótce dobrze zakończy sie historia z Negro i sunia kolejnym transportem będzie mogła dotrzeć. To dziewczynka z kojca Barytona. -
Szczęśliwe zakończenie - Savita już w swoim domku. Szaleństwo nr 2
Jaaga replied to jankamałpa's topic in Już w nowym domu
Popieram. Nie wiem, kiedy pani od Negro miałaby odwage zadzwonic, że go nie chce, gdybym sama regularnie nie pytała, co słychać. Pani zdesperowana ostatnio zaproponowała, że sama mu będzie szukac domu, ale nie chodzi mi o to, żeby go gdzies upchnąć i znowu miec problemy. Dzięki kontaktowi wytłumaczyłam, że chodzi o sprawdzony dom, a nie kolejny. Trzymam kciuki za aklimatyzację Savi. -
Solar/Negro jest bardzo proludzki. To pies wpatrzony w człowieka i na nim skupiony , co widac nawet na zdjęciach. Mysle ze warto to zaznaczyć w ogłoszeniu, bo może to być atutem dla jednych, ale dla innych męczące. To na pewno pies z potencjałem, jesli chodzi o mozliwości współpracy. Ma rewelacyjny węch, jest inteligentny, zawsze chętny do wspólnego działania z człowiekiem. Jesli ktoś chce psa nie tylko do wylegiwania się na kanapie, to powinien być zadowolony. Do tego to pies energiczny. W Krakowie chodzi tylko na smyczy na spacerach i pani mówi, że widać, że to mu nie wystarcza.
-
Zaraz wyróżnię Twoje ogłoszenie. Zostaw je proszę na Kraków. Ja zrobię na Bielsko-Białą tak, żebyśmy w razie czego mogli sprawdzić dom w okolicy. Jak wiecie najwiekszym problemem w ogłaszaniu na dziś jest brak osób, które mogłyby pojechac na wizytę PA. Czy ktoś tutaj zadeklarowałby mozliwość przeprowadzenia wizyty w swoim miescie.Tam wtedy mozna ogłosić. Trzeba zrobić zmasowaną akcję ogłoszeniową, ale w sposób zorganizowany własnie, czyli tak, zeby udało się sprawdzić dom. Mam podobna sytuację z małym kocurkiem. jest nadal u nas, bo Tola nie ma osób do wizyt oprócz Krakowa i warszawy, a jak zrobiłam ogłoszenie na Katowice, to sa dwa domy chętne, ale z Jaworzna. Nie mam jak jechać je sprawdzić.
-
Dostałam zdjecia, jest ich sporo, ale robione telefonem z bliska i Solar na nich wyszedł dziwnie. zatraciły sie proporcje. Wybrałam takie, gdzie wygląda najbardziej naturalnie. U mnie ma jedynie pare zdjeć, bo czekaliśmy na wizytę, więc nie było sensu robić kolejnych. Te zdjecia moga wprowadzać w błąd, bo wygląda na nich na drobniejszego, szczupłej budowy, z długa kufa, a w rzeczywistości to masywnej budowy ponad 30 kg pies.
-
Fajnie, że masz to ogłoszenie. ja zamieniłam na białą sunie pod opieką Toli, więc nawet treści nie mam. Nie oceniam pani absolutnie, tym bardziej, że zaproponowała mu pozostanie na razie u siebie na DT. Jednak było tylu dzwoniących na początku, miał sporą szansę na dom, ja juz póxniej mówiłam że nieaktualne. Wiadomo, że róznie była z tymi chętnymi, raz są, a potem nagle nikt nie nie zgłasza. Tez pisałam tu przeciez, że na początku miałam trudno z nim. Nie chciałam, zeby on odczuł brak akceptacji. Przed samym jego wyjazdem ze schroniska dowiedziałam się, że mój ojciec ma nowotwór, praktycznie w ostatnim stadium. siedziałam, płakałam, miałam ochtę zadzwonić do Toli, żeby go nie zabierała jednak ze schroniska. Tylko skoro podjęłam decyzje, to nie miałam sumienia psu tego zrobić i w ostatnim momencie pozostawić w schronisku, krok od wyjscia. Musiałam wziąć się sama w garść.
-
Mam i niestety złe. Solar, a teraz już Negro ponownie szuka domu. Wczoraj wieczorem zadzwoniła pani z płaczem, że nie potrafi sobie jednak poradzić z żałobą po śmierci swojego psa i nie potrafi przekonać się do drugiego psa. Negro podobno dobrze się sprawuje, uspokoił sie, więc nie ma winy po jego stronie, a jest to kwestia uczuć pani. Na wizycie byli dwaj starsi, doświadczeni inspektorzy z KTOZ-u, którzy dali jak najbardziej zielone światło, sami zaproponowali, że dadzą tej rodzinie drugiego psa, kiedy przeniesie się wiosną do nowego domu. Ja miałam takie same odczucia od początku. Pani wczoraj mówiła, że sama chciała dać mu dom i myslała, że tak zostanie, ale psychicznie nie daje rady. Tłumaczyłam, że po smierci ukochanego psa, wiele osób ma takie odczucia. Nie mozna absolutnie szukac kopii swojego psa, czy je porównywać. Usunęłam ogłoszenie, odmówiłam innym. W tej sytuacji pani zaproponowała, że zostaną domem tymczasowym dla niego. Prosiłam o danie mu czasu, że moze przekona się do niego, jednak widze, że pani jest zdecydowana na jego oddanie. Najgorsze jest to, że nie wiem zupełnie jak się zachowają, jesli znalezienie domu potrwa dłużej. Czy nagle pies nie bedzie musiał wrócić do nas, bo stwierdzą że już nie chcą być DT. Wzięłam go na tzw szybki tymczas, jako adopcyjnego. Żeby dac szansę jakiemuś dużemu psu z Zamościa, bo wiecie, że duzych nikt stamtad nie bierze. Zakladałam, że mam czas, bo niewidoma sunia Amely nie miała do mnie jak dotrzeć w tym roku. Okazało się, że jednak trafiła się niespodziewanie okazja i sunia mogłaby przyjechać w przyszły weekend. kolezanka zaproponowała pokrycie sporego kosztu przewoźnika. Sunia była przygotowana do wyjazdu od miesiecy. Czuję się podle, że zawiodłam. Mała, całkowicie niewidoma sunia musi spędzić kolejną zimę w schroniskowym kojcu, bo źle oceniłam potencjalny dom. Przez te nieogarnięte uczucia nowej włascicielki Negra, nie tylko jego czeka kolejna zmiana domu, ale i Amely straciła na długo swoją szansę. nie wiadomo, czy nie zupełnie, bo mieszka w boksie Barytona, który miał dirofilarie, więc równiez może być zarażona przez te same komary. Wtedy to tylko kwestia czasu, kiedy wysiadzie serce zapełnione robakami. Zaraz robię nowe ogłoszenie dla niego. Prosiłam wczoraj o nowe zdjecia, na razie nie mam.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ślicznie dziękuję Nadziejko, poproszę Tolę o potwierdzenie, jak pieniądze bedą na koncie fundacji. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Ślicznie dziękuję, poproszę na konto ZEA, nie chcę zbierac na swoje. -
Jestem bez telefonu, bo psy mi zgryzły ładowarke. Napisałam do pani, jak sprawuje się w nowym domu. Szalał, teraz trochę się uspokoił. Wykąpali go, bo podobno miał pchły. Sprawdzałam wcześniej i nie widziałam, tylko łupież był. Od razu mnie wszystko swędzi, jak się dowiedziałam. Pani napisała, że daleka droga przed nimi. mam nadzieję, że dadzą radę, bo jesli nie oni, to raczej nikt inny. Solar to teraz Negro. Mam nadzieję, że doceni swój nowy los. U nas ostatnio był juz spokojny, ale kiedy państwo po niego przyjechali, to zaczął skubać ich siekaczami,skakać, ciągnąć na smyczy na spacerze. Mam nadzieję, że mu to z czasem przejdzie, tak jak tu wcześniej. Boi się bardzo telewizora. Nie wiedziałam tego, bo u nas jest tylko jeden w pokoju córki, nikt nie ma czasu nawet go oglądać, więc to zaskoczyło. Wydaje mi się, że jednak wcześniej nie był chowany w domu. Do Katowic jechałam z nimi, bo państwo zgodzili się mnie podrzucić do chorego taty. Na początku drogi był pobudzony, potem uspokoił się i połozył. Liczę na to, że w nowym domu, po początkowej ekscytacji też wyluzuje.
-
Tak, szkoda. Wytłumaczyłam pani, że mimo ich chęci, wiele duzych psów po przejsciach będzie miec problem z zaakceptowaniem małych, futrzastych zwierząt. Przy takim psie szybko mogłoby dojść do tragedii. tym bardziej, że kotka nigdy nie miała kontaktu z psem, więc problemy z akceptacją mogą być po obu stronach.
-
To na pewno. Mysle, że gdyby nie jego usilne próby nawiazania kontaktu z Tolą i jej mężem, to pozostałby tam całkowicie niezauważony, pewnie na lata. Tak w 1,5 mies. od znalezienia się w schronisku bedzie miał dom. Mam już przygotowane tabletki, probiotyk i umowę. Myslałam, że bedzie musiał byc u nas do końca leczenia, ale państwo wolą już po niego przyjechać, żeby się za bardzo nie zadomowił, bo kolejna zmiana domu może wtedy być trudniejsza. Będzie więc sama kontynuować podawanie leku, potem zrobią mu badanie kontrolne.
-
Mam te same obawy. Nie zdecydowałabym się na taką formę szukania domów. Po takim powrocie pies może miec większe problemy i większe trudności z odnalezieniem się w kolejnym miejscu. Nawet jeśli większosć psów zostałaby w tych domach, to nie wyobrazam sobie cierpienia i tęsknoty tych, które jednak musiałyby wrócić do schroniska. Chyba, ze wolontariat zakłada zabranie tych psów do hotelików czy szukanie im domów jak jeszcze będą u ludzi zimą. Tylko czy ma zaplecze i mozliwości na taką pomoc. To oczywiście moje osobiste przemyslenia.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
No własnie kiepsko reaguje, widac że go boli. Myślałam, że to bedzie najprostszy zabieg. Narkozę znosi gorzej, niz te poprzednie, a rana jest naprawdę duża.