Jaaga
Members-
Posts
19285 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Zapomniałam napisac, że jeszcze skontaktowałam się z firma, która stawia kojec i poprosiłam o wykonanie większej budy. Obawiam się, że tamta może być za mała, jak Borys się odkarmi, lepiej więc od razu zamówić większą, zeby mógł się w niej wygodnie usadowić. Trzeba dopłacić 100 zł. Chciałam uzupełnić wpłaty, jakie wpłynęły na moje konto. Z całego serca wszystkim dziękuję: Ewa Marta - 100 zł Małgorzata D. - 200 zł B-B z bazarku - 300 zł Helli - 200 zł Nesiowata z bazarku- 20 zł
-
Dziękuję Rozi za informację i wyrozumiałość. Problemy mają to do siebie, że lubią kumulować się. Ślicznie dziękuję. Zaraz na priv wyślę konto fundacji. Borys dał niestety nam popalić. Zabil naszego miniaturowego kogucika Pietruszkę. wczesniej chodził , kiedy ptaki były na ogrodzie i nie reagował na kury. Nie wiem, co mu odbiło, że zaatakował. Andrzej próbował interweniowac, ale pośliznął się i upadł, a Borys w tym czasie jednym chwytem zgniótł mu klatkę piersiową i spowodował krwotok wewnętrzny. Pietruszka to był taki domowy pupil, jego tez uratowałam z bardzo tragicznego stanu. Spał na kredensie, nosił się jak sokół na ręce. Nie potrafiłam się pozbierać. W domu atmosfera też zagęściła się, bo cała rodzina uwielbiała Pietruszkę, a Borysa nikt nie planował. Po tym ataku Borys jakby ogłupiał, teraz biega w to miejsce, nie reaguje na nas. W tej sytuacji na spacery wychodzi, kiedy nie ma ptaków w ogrodzie i pod kontrolą. To stalo się problemem o tyle, że skoro na małe pierzaste zwierzaki reaguje w ten sposób, to tak samo może zareagować na moje małe psy. Postawienie kojca firma przyspieszyła na 05.02. Jesli bedzie w miejscu otwartym, to od razu musze kupić siatkę metalową i go dokładnie zabezpieczyć. Pomyślałam o postawieniu kojca w ustronnym miejscu, które moglibyśmy dodatkowo ogrodzić, żeby miał swój wybieg, ale miejsce jest nieprzygotowane, a wyrównac pagórków powierzchni się nie da, bo ziemia zamarzła na kamień. Po Borysie nie widać jeszcze poprawy jak po Kokosie, ale psychicznie na pewno mu się polepszyło. Ze względu na swoje zachowanie, musi mieszkać w oddzielonym pokoju i tylko wychodzi na spacery. Już pokazuje rózki przy wchodzeniu, ale nie dam mu się zdominować. Niestety, ale pozostawienie go luzem w domu, gdzie sa malenkie psiaki i koty w obecnej sytuacji nie wchodzi w grę. Nie unika już psów, jak na początku, nie odpuszcza przy Ciapciaku, wiec po odkarmieniu kastracja jednak nie minie go. Zresztą kiedy czuje cieczkę, to tez przestaje reagować. Fizycznie też mu lepiej, pewnie leczenie lamblii równiez tu pomaga, bo ma ogromny apetyt. Już potrafi utrzymywac czystość w domu.
-
Wstawiam fakturę za badania, zabieg czyszczenia zębów oraz leki, czyli Osurnię i Advocate juz podane i po drugiej zapasowej dawce - 580 zł. Za fakturę wyłozyłam pieniadze o opłaciłam gotówką. Fajnie, jakby udało się zebrać na zbiórce pieniądze na jej pokrycie. W tym celu faktura została wystawiona na fundację. Z wyników wszystko jest ok, tylko nieduży stan zapalny dotyczący uszu.
-
Nie, chodzi o zabudowanie cześci między ścianami, a dachem, żeby nie wiało. U nad to ważne, bo mieszkamy pod górami i stale wieje. Ściany nie dałabym w blasze, bo latem nagrzewałaby się. Pytałam się o zrobienie z drewna, ale nie robia na metalowej konstrukcji, trzeba samemu. Chciałam Ci bardzo podziękowac za legowiska. Borys swoje polubił i jak nie na kanapie, to na nim własnie spędza czas. Jak je rozpakowałam, to przestraszył mnie rozmiar, a potem zobaczyłam Borysa i okazało się, że jest idealne. Dziś Borys lepiej się czuje, wyszedł na spacer. Suchej karmy nie chce, ale zjadł całą puchę i poranna dawkę metronidazolu.
-
Ślicznie dziękuję i chciałam potwierdzić, że wplata jest na koncie. Dziś uzupełnię rozliczenia. Chciałam dać znac, że dotarła cześć wyników z badania krwi i nie jest za ciekawie. morfologii nie zrobili, bo był skrzep. Trzeba powtórzyć badanie. Z reszty ma przekroczoną glukoze, mocznik, parametr wątrobowy, potas i chlorki. WĘGRZYNEK JAGNA, 20210128181549 (1).pdf
-
Boryniu, jak go czasem nazywam, wpakował się na psią kanapę i regeneruje siły. Mam nadzieję, że jutro poczuje się lepiej.
- 677 replies
-
- 11
-
-
-
Elu, nie odrzucam, tylko w te dni bez dogo musiałam jakoś to załatwić i doszłam do wniosku, że założe z tych pieniedzy na ogrodzenie. Bardzo doceniam propozycję Rozi, bo bezinteresownie zaoferowała pomoc i zadzialala w sytuacji bardzo kryzysowej.Tym bardziej, że te pieniądze musi od kogoś pożyczyć. Brakuje jeszcze 450 zł. Mam nadzieje, że uda się jakoś jeszcze nazbierać brakującą kwotę do 08.02. Ślicznie dziękuję, musiałam przeoczyć, jak pytałaś. Jesli możesz, to poproszę. Jutro dostanę fakturę na te 680 zł za dzisiejsze leczenie, jesli z krwi nie wyniknie nic jeszcze. Borys po zwymiotowaniu tych folii kiepsko się czuje. Połozył się na kanapie i spi. Nie wiem, czywszystko zwrócił.
-
Drugi raz Cię zacytuje, ale własnie mi nerwy puścily. Jesli kierownictwo lub pracownicy schroniska w Zamościu to czytają, to nawet dobrze. Borys po "głupim jasiu" ma nudności i własnie zwrócił zawartość żołądka wraz z folią z parówek firmy Indykpol. Ktoś go w schronisku nakarmił foliowanymi parówkami. Pogratulowa inteligencji. Na wypadek, gdyby ta osoba sama kiedyś chciała zjeść parówki, to polecam najpierw usunąć folię, bo jest niestrawialna.
-
Mój post o Borysie: https://www.facebook.com/jagna.wegrzynek/posts/3932101883506744?notif_id=1611839397460412¬if_t=feedback_reaction_generic&ref=notif
-
-
Anula, przynajmniej te niekastrowane powinny być osobno. U nas jest naprawdę problem. Ciapciak powąchał Borysa i... jako pierwszego odkąd jest samcem alfa, nie zaakceptował. Dlatego postrzegana jak debilka na wsi wychodzę iles tazy dziennie do ogrodu na spacery z duzymi psami. Musze pilnowac ich, bo ledwo mnie nie widza i nie słyszą, a już próbują startowac do Borysa. Wiem, ze w schronisku sa ograniczone mozliwości, ale jesli tak bardzo brakuje jedzenia, to prosi się o pomoc, a jesli pies jest gnębiony, to przeprowadza sie go do innego boksu. Tak dzieje się w normalnych schroniskach. Mąż tez pracował w miejskim schronisku i znamy ograniczenia oraz mozliwości takiej opcji nie ze strony nawiedzonych wolontariuszek, tylko z tej drugiej, praktycznej. Dziś w obliczu wizji nowotworu, skrajnego wychudzenia, licznych pogryzień, uszkodzonej gałki ocznej, sztandarowych wręcz dla tego schroniska lamblii, naprawdę trudno mi zachować neutralne stanowisko. Borys ceni kazdą chwilę, wreszcie poznal, co to dom, a tak mało czasu mu pozostalo. Wystarczyłoby trochę ludziej przyzwoitości i zainteresowania.
-
Rozi,dziekuję za wstawienie. Jestes aniołem stróżem dla Borysa. Niby kilka dni, ale tyle, ze musze to stopniowo nadrobić. Marta dziś dała mi znac, że nadal czuwasz i matrwisz się. Cieszę się, że jesteś z nami, choć wiem, że niektórych moich decyzji zdroworozsądkowo nie popierasz. Na FB wstawilam post odnosnie Borysa. Nie potrafię jednak skopiować. W międzyczasie zamówilam kojec. Niestety aukcje na portalach to fikcja. Kiedy dzwoni się i podaje konkrety, nagle okazuje się że cena nie obejmuje praktycznie niczego, oprócz 4 scian lub owszem coś jeszcze, ale wtedy za miesiąc lub z własnym odbiorem i transportem. Ba, co tam tona do odbioru. Zamówiłam więc w firmie, która nam stawiała kojec kilkanaście lat temu dla dogomaniackiego kieleckiego Barego, taki o wymiarach 2x3 m , 4 ściany metalowe, z wpuszczaną podłoga i budą w rozmiarze XL, do tego blaszany wiatrołap między dachem a ścianami, żeby wiatr Boryskowi głowy nie urwał. Transport udało się wyprosić na 08.02.21, grubo przed podanym na stronie transportem. Płatność dopiero przy montażu. Mam odłożone pieniądze na wykonanie wiosną betonowego ogrodzenia i te pieniądze przeznaczyłam na oplacenie kojca . Na razie więc pozostaniemy w "bieda"opcji ogrodzeniowej, ale z kojcem dla Borysa. trzymajcie kciuki za nasze ogrodzenie, żeby dało radę do czasu spłaty kojca.
-
Wreszcie mogę pisac. Kokos jest świetny. Zgrał się z psami. Tylko Linda za nim nie przepada i straszy go na spacerach sobą i wózkiem ;) Wszystko w porządku. Jest zdrowy oprócz uszu, ma apetyt. Myślę, za tydzień dwa, jak wyleczymy uszy i tochę się odkarmi, warto zrobic zdjecia i szukac domu. wczoraj rano jeszcze zrobił ostatnią kupę z sieczką i ziarnem ze schroniska, widac był tym sporo zapchany. Ogólnie, udało się chłopakowi uciec przed mrozem. Dziś w nocy i rano było u nas naprawdę mroźno, a Kokosek zaanektował sobie psią kanapę i świetnie się wczuł w role psa domowego. Na razie tyle, bo mam duze braki na kazdym watku.
-
Jutro będę dopiero dzwonić o ten kojec z olx z budą w komplecie. Napisałam wiadomość i zostawiłam tel., ale widocznie w weekend nikt tez nie sprawdza wiadomości. Tel jest stacjonarny w dni robocze. Chcę zapytać jaki byłby koszt dodatkowy, gdyby nalożyli płytę na metalową tylną ścianę. Oby udało się ten komplet zakupić, bo pojutrze już pies ma przyjechać. Dziś sprzątaliśmy nutriowo-króliczy ( właśnie taki 2x3 m) kojec na wszelki wypadek. Tylko co po samym kojcu, jak nie ma budy? No i podloga nie jest z desek, a betonowe płyty i wylewka, wiec dla psa, szczególnie starego nie bardzo podłoże odpowiednie. Jutro sprawdze konto, czy są nowe wplaty, bo dziś mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, że brakuje mi czasu na polowe tego, co mam do ogarniecia.
-
Ślicznie dziękuję, ale nie ma potrzeby. Podstawowe badania i pierwszą wizytę zrobię w pobliskiej przychodni, gdzie otworzę rachunek na niego. Pani doktor woli zrobić jedną zbiorową fakturę, niż co dzień wypisywać kolejne. tak samo miałam przy Amely. Dziękuję, to nie "chociaż", to naprawdę sporo. Jak na początku wszystko sobie podliczyłam, to się załamałam. Jesli nie wypali jutro ten kojec z budą, to pilnie muszę zamówić budę na allegro, bo pies zostanie bez schronienia. Nie wyobrażam sobie go wziać do domu na kilka dni, a potem wyprowadzić do budy. Mam nadzieję, że jednak już jest oddzielony i nabiera sil na pokonanie ogromnej trasy, jaka go czeka we wtorek.
-
Ślicznie dziękuję, ujęłam już wpłatę na pierwszej stronie w rozliczeniach. Fatrogerminę i je do dziennie surowe żwacze na jeden posiłek. Naprawdę mi jej żal. Pewnie ta pani, co o nią pytała, to zrezygnowała, bo miałam dać znać, jak bedzie wyleczona. Wczoraj wzruszyłam się, bo po raz pierwszy połozyła się na kocyku, a nie na podlodze. Tyle czasu zajęło jej coś, co dla prawie każdego psa jest normalne. dziś nie było kupy, więc zakładam że może w końcu bedzie normalna. lekarz robiący badanie zasugerował sterydoterapię, ale że trafiła ze skierowania dr Olender, to sam nie chciał podac leków. Na razie nie mam 200-300 zł na kolejną wizytę. Poprosze chyba miejscową wetkę o podanie leku.
-
Jest naprawdę rewelacyjny. Wg książeczki jest w schronisku równo 5 lat. Co prawda siku robi w pokoju, nie potrafi przetrzymac nocy, ale poza tym wszystko ogarnia. Jest cichy, grzeczny, nic nie niszczy, chodzi na smyczy, kupę robi na dworze. W ogrodzie przychodzi na zawołanie. Wszystko wkoło go interesuje, wszystko wącha. Wstawiam zdjecia z zapoznania, to widac, że jest wszystko obwąchane i poznane. Stale jest w ruchu, przez to jedyne udane zdjęcie wyszło, kiedy sikał ;) Sika też bardzo duzo. Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale Solar tek samo miał na początku, że dużo pił i ciagle sikał. Jutro jedzie na badanie krwi. Naprawde oprócz blizn i ran, nic nie wskazuje na to, że większość życia spędził w betonowym boksie z wieloma psami. Dałam mu poduszkę z wkładem ortopedycznym, żeby miał miękko, ale wybiera leżenie na samym kocu. Ma ogromny apetyt, jednak dozuję mu posiłki. Je i przygotowywane w domu i bez problemu także suchą karmę. Jest spory, na zdjęciach widać, że jest tylko minimalnie niższy w kłębie od mojego Ciapciaka ( czarny), który waży 43 kg i jest wyższy od Kaja.
-
Dzięki, wygląda super. Zadzwonię w poniedziałek, bo podany tel firmowy jest dostępny tylko w dni robocze. Napisałam wiadomość, ale nie wiem czy odpowiedzą do poniedziałku.
-
Widział jeszcze woreczek żółciowy, na nic jest coś widoczne, ale malutkie i nie wygląda na zmianę bp. nowotworową. teraz zrobiła prawie normalną kupe i wreszcie normalnego koloru. Powiedział, że może byc cos np w trzustce, ale tego już nie da rady zobaczyć. Ma za niską amylazę. Może też boś sie poprawi, jak jej podamy.Tylko muszę zamówić, bo w przychodni nie było. Sama Convenia dziś kosztowała 100 zł na 10 kg, ale trudno. Musi mieć konttnuowany antybiotyk.
-
Początkowo, jak przyjechała do nas to wymiotowała ogromnymi kałużami żółci i robiła podobne kupy. Jak napisałam, teraz pierwsze kupy po badaniu były ciągnące się pasma, żółto-pomarańczowego koloru. Takie kiedyś robił inny nasz tymczasowicz Oskar, kiedy miał zastoje w woreczku żółciowym. Potem zrobiła zielone, a wieczorem dopiero czysto krwiste. Wczoraj wieczorem bardzo ciemne, prawie czarne. No i wszystko to takie malenkie krople lub bydyniowate kupeczki, nie zrobiła normalnego kału od przyjazdu. Po tych kolorach wydaje się, że problem krwawień po badaniu pojawił się praktycznie w całym przewodzie pokarmowym. Wstawiam jeszcze paragon za olejek CBD. fakturę i wyniki wyślę Toli.
-
Chciałam podziękować Fundacji ZEA, która zasponsorowała Buremu karmę wysokoenetgeryczną w cenie 147 zł. Ślicznie dziękuję, karma dotarła i już czeka na psa.