Jaaga
Members-
Posts
19196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Po tylu niepowodzeniach, w końcu zadzwonił TEN telefon. Po rozmowie z wolontariuszką, która wyadoptowała do tego domu pierwszą sunię, upewniłam się, że to powinien byc dobry wybór. Rita zamieszkała w domu z ogrodem pod Krakowem, ma miesiąc starszą troszę większą przyjaciółkę Fibi. Fibi wygląda tak samo, jak Rita, tylko jest kremowa. Państwo przyjechali na zapoznaie suczek, bo warynkiem adopcji było własnie ich wzajemne dogadanie się i wyjechali z obiema. Już dostałam pierwsze filmiki, ale nie potrafię tu wstawić.
-
- 923 replies
-
- 13
-
-
Oby jak najszybciej, bo czas jej ucieka. W jednym z komentarzy na FB Marina napisała, że pod opieka schroniska jest teraz prawie 100 szczeniąt :( To jakiś koszmar, bo ja tyle czasu nie potrafię jednej suni znaleźć dobrego domu, a tamte po prostu dorastają na zbiorowych wybiegach, bez szansy na zmianę losu.
-
No właśnie nigdy tego nie robilam. Poczekam na nastepna okazję i nagram krótszy. Choć może być w najbliższym czasie problem, bo wchodzi do nas firma na ocieplanie domu. Suvi reaguje na wszelkie zmiany. Będą pracować po 10 godz, wiec Suvi pewnie nie wyjdzie w tym czasie. Niestety, nie da się normalnie żyć bez takich sytuacji stresowych dla niej. Mysle jednak, że ona i tak musi przyzwyczajać sie, bo skończyło się jej życie bez bodźców w schronisku, a unikanie występujących w normalnym funkcjonowaniu, nic nie da. Musi się z nimi zmierzyć i nauczyć dostosowywać do normalnego życia.
-
Suvi juz od jakiegoś czasu chodzi po całym ogrodzie. Najbardziej lubi wczesnie rano i pod wieczór, kiedy psy są w domu. Lubi towarzystwo Oreo, wiec jej go wypuszczam z domu. Mam fajne filmiki na telefonie, ale są za duże i nie dają się przesłać. Po automatycznym przycięciu tracą i jakość i fajne zbliżenia Suvi.
-
Zrobiłaś mi dzień tym wpisem ;) Rita rzeczywiście wygląda jak ośmiornica. Tak, to Baryton, a z tyłu do miski, która jest za Borysem zagląda Nela. To nasza nastolatka adoptowana ze schroniska na Jarozowiźnie po smieci mojej ukochanej Sary. Ona spędziła 9 lat w ciasnym kojczyku, często trzyma się na boku, wiec rzadko pojawia się na zdjeciach. Mari, bardzo dziękuję. Szukałam własnie wczoraj jego ogloszeń na olx niewyróznionych, zeby wyróznić i nie znalazłam.
-
Żadna dyskusja nie wplynie na moje poglądy. Za dużo straciłam suk późno sterylizowanych z powodu gruczolakoraka. Wczesna kastracja suki czy psa nie są dla mnie czymś dziwnym. W małych rasach które hoduję już coraz wiecej osób tak wykonuje zabiegi. Tym bardziej, że dziś ropomacicze po pierwszej cieczce zdarza się coraz częściej Jakoś w kotach nie ma w tej kwestii problemu. Hodowcy całe mioty kastrują przed wydaniem do nowych domów. Dla mnie jedynie kwestia finansowa na dzien dziesiejszy jest przeszkodą w wykonaniu zabiegu u Rity. Moje psy wczesnie kastrowane rozwijają się i żyją normalnie. Dodam, że te duże też były wykastrowane w wieku 7 mies. Nawet do glowy nie przyszłoby mi czekac, aż hormony zaczną w nich buzować.
-
Pierwszy pan z Warszawy nie dał znać, ze rezygnuje z adopcji Ritą, choć prosiłam, żeby chociaż wysłał sms z decyzją. Ponoc musiał wyjechać na kilka dni i mial po powrocie wlaśnie skontaktować się. Państwo z Warszawy przysłali ankietę. Musze otworzyć na komputerze, bo na tel. Nie otwiera się, ale nie wiem czy Rita da rade tak drastycznie zmienić warunki życia i będzie szczęśliwa. Musze doczytać gdzie miałaby mieszkać. Pani z Częstochowy mimo, że najbardziej sympatyczna i warunki byłyby idealne dla Rity ( dom z ogrodem, psy i koty) zerwała kontakt kiedy zaproponowałam rozpoczęcie procedury adopcyjnej. Powiedziala, ze musi porozmawiać z mężem jak on wroci z pracy, czyli chyba podjęła decyzję o adopcji sama. Miala wieczorem dać znać i już nie odezwała się. Jeszcze naprawdę nie miałam takiej sytuacji, jak z Ritą. Stale sa zapytania, a Ritą jak byla, tak jest. Wymieniła juz zęby, wiec na ok 6 mies. Zastanawiam się nad sterylizacja, tylko skąd wziąć pieniądze na zabieg? U nas teraz to koszt min. 350 zł. Boję się dać suczke komuś, skoro za miesiąc moze juz nawet dostać cieczkę. Raczej nikt jej od razu nie wysterylizuje.
-
-
Wczoraj zastałam Suvi na spacerze po trawie pod morwami, ale jak zobaczyła mnie i psy, ze wyszliśmy z domu to uciekła do siebie do zagrody. Ona wychodzi na ogród przy Borysie i Oreo. Przy innych ucieka. Nie sprzyja to wzajemnym relacjom, bo to jej izolowanie się od stada zaczyna powodować niechęć cześci psów do niej. Linda od początku ją oszczekuje ( jak każdego nowego psa), ale nie da rady wjechac do kojca. Do niej dołączyli Rita i Kaj. Początkowo nie było problemów, psy były zaciekawione, podchodziły do kojca, czekały na nią, czy wyjdzie, było otwarte na kontakt. Teraz, kiedy Suvi nadal unika kontaktu z nimi, staje się wyalienowana. Jest stado i Suvi. Staram się każdemu dać czas i co iles zabieram psy do domu, żeby Suvi miała luz i mogła w spokoju pochodzić. Wczoraj wieczorem, jak poszłam jej zamknąć kojec, to pierwszy raz nawarczała porządnie na mnie. Może uznała, że teraz to kojec jest jej i jestem intruzem? Miskę daję jej w połowie wybiegu i nie ma problemu, od razu podchodzi. Może to też bardziej powoduje, że uznała już kojec za swoją całkowicie prywatną strefę?
-
Nie, niestety w tygodniu u nas jest bardzo głośno. doslownie 4 m. od naszego muru są dwie budowy domów, przyjeżdżają juz przed 6.00 rano, odjeżdżają popołudniu, a potem też czasem cos się dzieje, zwożą materiały, ziemię. Suvi chyba tych głośnych dzwięków, trzaskania, porykiwania pracowników na siebie tak się boi. Wychodzi popołudniami, ale pod brama jej nie widziałam. Jej trudno ogarnąć każdą zmianę.
-
Dostałam opis od neurologa do zdjeć RTG: wydaje się że albo doszło do urazu miednicy z rozszczepieniem spojenia łonowego ,albo niedożywienie wywołało zaburzenie zrostu . Raczej to pierwsze ,choć słabe wysycenie kości żeber wskazuje na zastosowanie suplementacji najlepiej preparatów wielowitaminowych z fosforanem wapnia . W projekcji bocznej prostnica ulega wygięciu w końcowym odcinku co może potwierdzać pourazowy charakter zmian ,które wyczułam w badaniu rektalnym