Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Tolu, myślę że Sali można zrobić pierwsze ogoszenie. Za tydzień jest sterylka umówiona. Co prawda zdjecia są na nieciekawym tle, bo u nas trwa remont, ale ona ładnie się prezentuje. Domowe może zrobię w niedzielę. Normalnie, w tygodniu mamy osłonięte okna z powodu prac przy elewacji, więc do wieczora nie ma jak zrobić, a moim apratem w sztucznym świetle nie wychodzą.
  2. Tez myślę, że warto zrobić burzę mózgów. Im wiecej osób, tym wiecej pomysłów. Myślę, że skarbonka też jest fajnym pomysłem, bo może osoby robiące bazarki pomogłyby na ten cel zdobywac środki i pomalutku jakiś zapas udałoby się zgromadzić. Zbiórki na Ratujemy Zwierzaki są doskonałym rozwiązaniem, bo dzięki nim udało mi się nazbierać duże kwoty na duże potrzeby np Barytona czy Lindy. Nie mówiac o pamiętnej zbiórce dla Kokoska, która przeszła oczekiwania. Wydaje mi się, że fajnie byłoby, gdyby znalazły się osoby, które mogłyby pokazywać psiaki np. na Instagramie. Może ktoś oblatany w tym dałby radę pomóc.
  3. Zdjęcia z porannego spaceru. Dino to stary wyjadacz, nie ma problemów w kontaktach z psami, u suczek sprawdza, czy przypadkiem nie mają cieczki. Ogród jego, ale za to widac, że nie mieszkał nigdy w domu. Nie korzysta z legowiska, spi na podlodze, nie potrafi schodzić i wchodzić po schodach i zlewa ściany. Sali powina nazywać sie Lady. To dama, zazdrosna o człowieka. Dino nie może do nas spokojnie podejsć, bo ona się wtrynia i go blokuje. Na spacerze stale przy nogach. ZBardzo bała sie psów, widac że była sama, bo nie potrafi za bardzo nawiazywać z nimi relacji. Na szczęście moje psy są mądre i ogarniają każdego przybysza bez konfliktów. Wczoraj było fatalnie z jej strony, dziś już jest w miarę dobrze. Sunia wielkością i urodą jest w typie border collie. Jest też energiczna i szybka. Skupiona na człowieku, ale wymaga trochę ogarniecia, bo widac, ze robiła, co chciała. Trzęsie się na koty i trudno mi to na razie opanować. Obydwoje jedzą i piją bez problemu.
  4. Niestety, ale kwestia kojca gdzieś umieszczonego nie jest taka prosta. ktoś musi miec warunki i możliwości. Kiedy pojawiły się problemy z Suvi, akurat mieliśmy umówioną firmę brukarską i zadecydowaliśmy, że przy okazji wybrukujemy jej tą cześć i ogrodzimy. Usługi teraz są koszmarnie drogie, wybrukowanie tego wybiegu kosztowało ok 8,5 tys zł. Do tego doszedł koszt ogrodzenia. Na szczescie mój mąż pracujac w schronisku nauczył się tego, wiec odpadł koszt robocizny. Materiały wyszły ok 2000 zł. Stawiając kojec na glebie, trzeba liczyć się z tym, że bedzie błoto po dwóch dniach deszczu czy pies zrobi klepisko z trawnika. No i kwestia opieki. Osoba, u której stanie kojec musi miec możliwość dojadu do weta, być dyspozycyjną, co dzien karmić psa, nie wyjeżdzac na dłuzej lub mieszkać bliziutko osób, które są w stanie to ogarnać. Jednak mieszkanie na zewnątrz dla wielu, szczególnie dużych schroniskowych psów nie jest najgorszą opcją. One nie znają kanap i potrafią byc bez nich szczęśliwe, a w takim miejscu mają zapewnione bezpieczeństwo, psychiczny odpoczynek, opiekę weterynaryjną i pełną miskę zdrowego jedzenia. Nie umierają przynajmniej zapchane folia podawaną z parówkami, nie odchodzą zagryzione lub na niezdiagnozowane choroby. Dla mnie zewnętrzy kojec z wybiegiem jest lepszy niż wąski boks w małym budynku z małym osobnym wybiegiem, jak bywa czasem w hotelikach czy nawet hodowlach większych ras. Co z tego, że cieplej, jak psychika siada. Chyba każda z nas ostatnio głowi się, co jeszcze da się zrobić i jak pomóc. Każda przełyka gorycz porażek, ale doszłam do wniosku, jak Tola, że trzeba się cieszyć z tego, ilu zwierzakom udało się pomóc i nadal cierpliwie robić swoje.
  5. Są postępy, ale takie na ukraińską miarę. Czyli na feromonach daje się głaskac, podrapać pod paszką, którą już nadstawia. jednak jak juz nas uprzedziła neurolog, Amely nigdy nie bedzie normalnym psem. Dalej zawodzi kiedy ją w kocu wynosimy do ogrodu. Nie przekroczy sama progu pokoju, nie nawiązuje relacji z innymi psami, nie okazuje emocji. wypuszczona na ogród godzinami stoi lub lezy w jednym miejscu, nie istnieja dla niej inne psy. Idzie do człowieka dla miski i tyle. W gruncie rzeczy jedzenie jest jedyną dziedziną wywołującą jej zainteresowanie. teraz, kiedy pracownicy stale otwieraja bramę, dajemy czasem ją na wybieg do Suvi. Tam też śpi na bruku lub stoi. Panowie pytali, czy moga ją pogłaskac, ale ona nie reaguje żadnymi emocjami na ludzi. Nie podchodzi, nie ucieka, jakby żyła zamknięta w świecie, jaki stworzyła w swojej głowie po koszmarnych przejsciach. Najbardziej lubi mnie i królika, bo do nas pochodzi i na nas reaguje. Jeszcze zauważa koty.
  6. Pisałam, że jeśli jest potrzeba, to może przyjechać. Niestety, nie mam nadal info o drugim maluszku i dzikusku. w tej sytuacji przyjechałby tylko uszatek i ten kudłaczek. Do pomocy Violettcie z wadliwa łapką nikt się nie zgłosił. Nie jestem w stanie wziać jej pod swoją opiekę z braku czasu i możliwości. Limonka pomogłaby w utrzymaniu jednego szczeniaka, ale nie weźmie na siebie sama suni, bo ma za dużo bieżących zobowiązań i chorego przewlekle swojego psa. Zresztą my nie poradzimy sobie z jeżdżeniem po wetach i diagnozowaniem psa przy tylu psiakach, jakie będą. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Mamy wspaniałego ortopedę w Oświecimiu, ale każdy wyjazd tam od nas to wyprawa na pół dnia. Mam już taki młyn, że zapomniałam umówić moje szczeniaki na usuwanie przepuklin. Bardzo mi przykro, że jest okazja do darmowego transportu 4 szczeniat, a przyjadą do Polski tylko dwa. Jednak ogłaszam gdzie się da, udostepniam i nic. Boję się bardzo, że ten zastój to może byc kwestia nie tylko wakacyjnych wyjazdów, ale nasycenia "rynku". To może byc efekt covidowego masowego kupowania i adoptowania psów. Przy szczeniakach rasowych jest ta sama sytuacja; co dzien kolezanki dzwonią czy mam chętnych, bo nikt nie dzwoni. zawsze wakacje to był czas wzmożonegfo zainteresowania szczeniakami, bo ludzie mieli mozliwości do pierwszego odchowania malucha, zanim domownicy pójdą do pracy i szkoły. Teraz mam zamówione maluchy tylko przez osoby, które juz u mnie kupiły psa. Dosłownie zero nowego klientów. Tak samo mam minimalne wyświetlenia ukraińskich maluchów. Naprawdę nie wiem, gdzie pokazac Violettę, żeby ktos jej pomógł. Jeslt słodka, jeszcze malutka. Przy niej serce najbardziej boli, że nie dostanie szansy.
  7. Psiaki zostaną dostarczone do Katowic, do mojej mamy, skąd ma je odebrać mój mąż. Tyle stresu, dobrze że udało się jednak zorganizowac wyjazd i kupić transporter. Mój znajomy od którego psiaki wyjeżdżały powiedział, że są bardzo fajne. On sam do mnie przyjeżdża za tydzień, wtedy zwrócę mu klatkę i transporter i beda do odbioru w Krasnymstawie.
  8. Nie ma takiej opcji, bo do Katowic jedzie sasiad mojego znajomego z Krasnegostawu, który nie jest zwierzolubem i warunkiem było, ze psy pojadą w kontenerze i klatce. Zresztą ten pan jedzie sam, wiec nie widziałabym absolutnie możliwości, żeby sploszony niwa sytuacja średniej wielkości pies miotał mu się po aucie 5 godzin.
  9. Tez mam nadzieję, że szybciutko znajdą domy. U nas na razie nie ma tłoku, bo Rita wyjechała, tylko w połowie sierpnia ma przyjechać na jej miejsce kolejny ukraknski szczeniak, jeśli nie dwa, a na koniec sierpnia dorosły trojłapek, dla którego trzymam miejsce. Dlatego nie brałam pod uwagę teraz dorosłego psa i chcieliśmy trochę odsapnąć. Jednak los chciał inaczej, bo jak skazać na schronisko psy, skoro byłaby dla nich opieka, a tylko brakło miejsca. Wiem, ze jest problem z jutrzejszym transportem, bo chyba klatki nie zmieszczą się do samochodu. Dzis już umówiłam oboje na zabiegi na piątek w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, ze uda się wszystko ogarnąć.
  10. Boskie i jakie trafne :) Wszystko w porządku. przy okazłi wstawiam paragon za szczepienie wirusówką -30 zł, zanim wszystko mi się pokićka i pogubi.
  11. Moje ogłoszenie dla kudłaczka na Kraków i poprawione fotki wstawiłam na wątek szczeniakowy "przedszkolny", żeby nie mieszać za bardzo.
  12. Tutaj jest moje ogłoszenie kudłaczka i jego porawione ile się dało zdjecia. Jego z kolei ogłosiłam na Kraków, więc gdyby ktoś mógł ogłosić go na Bielsko-Biała, Opole czy Wrocław, to byłoby super. Z tym, że prosiłabym o tel. na Tolę, bo mam fatalny zasięg, a tu może byc już wiecej zainteresowanych. Dobrego domu poszukuje 3-miesięczny szczeniaczek - piesek. Teraz jest wysokosci dorosłego kota, ale jeszcze urośnie. Ma jamnikowatą budowę ciała i krótkie, masywne łapki. Jest kontaktowy. Piesek aktualnie przebywa w schronisku, potrzebuje więc cierpliwej, spokojnej rodziny, zeby mógł bez stresu uczyć się życia w domu. Będzie wymagał treningu czystości. Do adopcji będzie od połowy sierpnia, kiedy wyjedzie ze schroniska. Byłby wówczas po uzgodnieniu do odbioru w Bochni lub w Jarząbkowicach woj. śląskie. Zdjecia pochodzą ze schroniska, kgdzie przebywa. Niestety na dzień dzisiejszy nie mamy możliwości uzyskac wiecej zdjeć czy informacji. Osobom zainteresowanym moge wysłać jeszcze filmik na którym jest szczeniak pokazany. Jest zachipowany, zaszczepiony, odrobaczony. ze względu na dobro szczeniaka, który już poznał bezdomność, nie zostanie wydany byle gdzie i przy jego adopcji obowiązuje procedura adopcyjna. Osoby zainteresowane nim proszone są o wypełnienie ankiety przedadopcyjnej. Nastepnym krokiem jest spotkanie w potencjalnym jego miejscu zamieszkania i podpisanie umowy adopcyjnej z fundacją. Kontakt w sprawie adopcji wyłacznie telefoniczny: 609160440. Za okazane serce piesek odwdzięczy się tym, co ma najcenniejsze - swoją miłością i bezgranicznym oddaniem
  13. Dziękuję.To jest na mnie, więc Jagna. Nie znam się na topografi Krakowa i nie wiem, która dzielnica jest najbliżej Bochni.
  14. Dziękuję bardzo. Dasz może radę zrobić też kudłaczkowi? Tylko w jego ogłoszeniu jest podany tel na Tolę, bo o niego może być wiecej zapytań, a ja jestem totalnie bez zasięgu. Podsumowując czarny większy ma ogłoszenie na Bielsko-Białą i na Kraków. Kudłaczek ma olx na Kraków i Wrocław.
  15. Nic wiecej nie wiem, na filmiku poruszała się nawet sprawnie, ale stan powinien ocenić ortopeda, bo stałe utykanie u szczeniaka mogłoby obciążać bark i powodowac wady postawy. Tak więc sunia jest na pewo do zdiagnozowania. To niestety na dzień dzisiejszy, przy totalnym zastoju adopcji, minimalizuje jej szanse na znalezienie domu.
  16. Tu jest moje ogłoszenie na Bielsko-Białą dla większego czarnego. Jesli dałabyś radę go ogłosić np na Kraków, to byłabym wdzięczna. Wtedy tylko prosiłabym, zeby zaznaczyć, że do odbioru może być w Bochni: 6-mies., średniej wielkości szczeniak (samiec) szuka odpowiedzialnego i kochającego domu. Pies jest zaszczepiony, odrobaczony, zachipowany. Jest kontaktowy, radosny, lgnie do człowieka. Do domu tymczasowego trafi ok 15.08.21 i adopcja będzie możliwa od tego terminu. Ogłoszenie ma na celu znalezienie dla szczeniaka jak najlepszej rodziny, nie obowiązuje więc zasada "kto pierwszy, ten lepszy". Osobom zainteresowanym adopcją zostanie przesłana ankieta przedadopcyjna. Później ewentualnie nastapi spotkanie w potencjalnym nowym miejscu zamieszkania. Nie wydamy szczeniaka do kojca, budy czy innej formy życia poza rodziną. Nie jesteś w stanie zapewnić psu dobrych warunków, to nie dzwoń i nie pisz z pretensjami, że nie wyadoptujemy go byle gdzie. Byle jakie życie ten pies już poznał. Dom ma być dla szczeniaka, a nie odwrotnie, prosze wiec o wyrozumiałość, bo na wyadoptowującym spoczywa odpowiedzialność za całe jego przyszłe życie i pod tym właśnie kątem zostanie wybrany nowy dom. Ze względu na to, że całe swoje dotychczasowe życie spędził w schronisku i dopiero musi uczyć się funkcjonowania przy boku człowieka, nie zostanie wydany do domu z małym dzieckiem ( dla komfortu obu stron). Szczeniak zostanie przekazany po podpisaniu umowy adopcyjnej z fundacją. Osoby zainteresowane adopcją prosze o kontakt WYŁĄCZNIE tel.: 660124623. Jesli nie moge odebrać telefonu, oddzwonię. Nie odpowiadam na wiadomości i smsy. Do odbioru w Jarząbkowicach woj. śląskie. Za okazane serce piesek odwdzięczy się tym, co ma najcenniejsze - swoją miłością i bezgranicznym oddaniem
  17. Też tak uważam. Już dawno wpadł mi w oko. Niestety, jak w przypadku Rity i reszty, on też ma tam z tego co widać jeszcze dwoje rodzeństwa. Drugi z nich, jest ciut większy i ma białe skarpetki oraz znaczenie na klatce.
  18. Zrobiłam czarnemu olx wyrózniony na Bielsko-Białą. Trochę się obawiam dennych telefonów, bo on w typie czarnego ON, a o takie jest mnostwo zapytań "do ogrodu". Poprawiłam trochę jakość zdjęć, to wstawiam. Tu mój tekst: 6-mies., średniej wielkości szczeniak (samiec) szuka odpowiedzialnego i kochającego domu. Pies jest zaszczepiony, odrobaczony, zachipowany. Jest kontaktowy, radosny, lgnie do człowieka. Do domu tymczasowego trafi ok 15.08.21 i adopcja będzie możliwa od tego terminu. Ogłoszenie ma na celu znalezienie dla szczeniaka jak najlepszej rodziny, nie obowiązuje więc zasada "kto pierwszy, ten lepszy". Osobom zainteresowanym adopcją zostanie przesłana ankieta przedadopcyjna. Później ewentualnie nastapi spotkanie w potencjalnym nowym miejscu zamieszkania. Nie wydamy szczeniaka do kojca, budy czy innej formy życia poza rodziną. Nie jesteś w stanie zapewnić psu dobrych warunków, to nie dzwoń i nie pisz z pretensjami, że nie wyadoptujemy go byle gdzie. Byle jakie życie ten pies już poznał. Dom ma być dla szczeniaka, a nie odwrotnie, prosze wiec o wyrozumiałość, bo na wyadoptowującym spoczywa odpowiedzialność za całe jego przyszłe życie i pod tym właśnie kątem zostanie wybrany nowy dom. Ze względu na to, że całe swoje dotychczasowe życie spędził w schronisku i dopiero musi uczyć się funkcjonowania przy boku człowieka, nie zostanie wydany do domu z małym dzieckiem ( dla komfortu obu stron). Szczeniak zostanie przekazany po podpisaniu umowy adopcyjnej z fundacją. Osoby zainteresowane adopcją prosze o kontakt WYŁĄCZNIE tel.: 660124623. Jesli nie moge odebrać telefonu, oddzwonię. Nie odpowiadam na wiadomości i smsy. Do odbioru w Jarząbkowicach woj. śląskie. Za okazane serce piesek odwdzięczy się tym, co ma najcenniejsze - swoją miłością i bezgranicznym oddaniem
  19. Tel. na Tolę, masz może? Odnośnie ogłoszen napisałam Ci prośbe na priv.
  20. Tolu, zdjęcia są doskonałe. Z takimi fotkami koty szybciutko powinny znaleźć domy. Mam też taką nadzieję co do psiaków, bo na koniec sierpnia ma przyjechać do nas pies z Ukrainy. O dwóch psach nawet nie pomyślałabym, gdyby nie ich patowa sytuacja. Przciez biedaki nie wylądują w schronisku, żeby je potem stamtad wyciągać. Początkowo Tola dostała info, ze kudłaczek waży ok. 7 kg, to sobie pomyślałam, że takiego włochatego maluszka szybko wyadoptujemy, ale potem okazało się, że ma 15 kg, więc jest dwa razy taki, jak się zapowiadał. Liczę na to, że jednak dzięki ich urodzie i tak choć jeden znajdzie w ciągu tego miesiąca DS. Zakładam, że pies też nie jest wykastrowany? To u nas większy problem, niż z suczką. Jeszcze wczoraj dowiedziałam się, że naszej pani doktor mistrzyni w zabiegach nie bedzie przez miesiąc. Wielka szkoda, bo rewelacyjnie sterylizuje. Sama mam dwa cavalierki na przepukliny i musze w takim razie wszystkie zabiegi umówić na miejscu.
  21. Gdyby były pieniądze na weta, to utrzymanie jednego szczeniaka wzielaby na siebie Limonka80. Rozmawialysmy też o Violett, ale ją trzeba by zdiagnozować ortopedycznie, o dom tez byłoby trudno, nawet gdyby nic nie trzeba z lapka robić. W sytuacji kiedy nie ma żadnych środków na zabezpieczenie weterynaryjne, a adopcja byłaby w dalszej perspektywie, chyba nie można porywac się z motyka na słońce i należy dać szansę zdrowemu szczeniakowi. One tez sa tam bez perspektyw. Może jak rusza adopcję, to następnym razem ona mogłaby przyjechać. Zresztą sprawa jest otwarta, gdyby ktoś jeszcze jej pomógł, to oczywiście moze przyjechać. Jej udostępnianie na FB nic nie dało. Pierwszy raz jest sytuacja, ze jest zapewniony darmowy transport dla 4, a szczeniaki nie maja na kogo i gdzie przyjechać. Na pewno ja jednego wezmę.
  22. Tak myślałam, na razie czekam na info o psiakach. Darmowy transport jest za 2 tyg., mogłyby przyjechac nawet 4 szczeniaki. Czarny już ma szósty miesiac, więc raczej zapowiada się na średniaka. Jest w takim wieku, jak Rita, a ona już nie rosła. Poczekaj, bo te panie, które wzieły ankiety do wypełnienia, na razie nie odezwały się, wiec może i kudłaczek bedzie potrzebowac miejsca.
×
×
  • Create New...