Jaaga
Members-
Posts
19196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Zapraszam na wątek szczeniaków, które chciałabym sprowadzić. Jasnego ja zabieram, ale czarny nie ma perspektyw na opiekuna. Może ktoś go wypatrzy: Musze coś stworzyć i wstawię tu. Mam zdjecia tylko tego czarnego z dużymi uszami, bo jamnikowatego maluszka wzięłaby pod opiekę Tola, ale i tak nie wiadomo jeszcze, czy może jechać. Na FB jest filmik, z którego wybrałam szczeniaki, może tam zaglądniesz i pokażesz DT? Trzeba zrobić zdjecie wybranego szczeniaka i przesłac Oli. Ona pyta Mariny. No chyba, że jeszcze ten wystraszony jasny, a ja wtedy wzięłabym czarnego. Mnie jest obojętne, który do mnie przyjedzie. Wybieram szczeniaka w najwiekszej potrzebie.
-
Dziekuję ślicznie, Nadziejko i prosze przekaż p. Wiesławie podziękowania. Zaraz to zapisuję i własnie się zorientowałam, że nie zostawiłam sobie postu rezerwowego Na razie nic nie wpłacaj, bo Marina nie potwierdziła Oli, że płoszek może jechać. Tylko czarnuszek jest potwierdzony, ale jego z kolei nikt nie chce. Ja go wzięłabym wówczas, gdyby dzikusek nie mógł jechać, ale jeśli jasny przyjedzie, to jest w większej potrzebie, bo czas działa na niekorzyść w jego izolowaniu się od ludzi.
-
Wczoraj późnym popołudniem czekałam w ogrodzie na tel ze szpitala od córki. Suvi zagladała. Po rozmowie połozyłam sie na kocu, przyszedł mąż i rozmawialiśmy nawet głośno o córce. Tu patrzę, a Suvi sobie spokojnie podchodzi, nic nie robiąc ze słyszanych głosów. Podeszła na ok 3 metry do nas, popatrzyła, odwróciła się i powoli zawróciła. Żadnego uciekania w popłochu do kojca. Rozi, twój wpis wszystkich rozbawił :) Suvi wygląda teraz jak niestrzyżona owca. Przytyło się jej, sierść stała się bujniejsza, do tego większość kłaków została jej na grzbiecie, tylko częśc wyciera i gubi w budzie i kojcu. Zastanawiam się, jak ona sobie radziła w schronisku co roku z wymianą sierści? przecież nikt jej tam nie czesał? Może jak miała jej mniej i gorszą, to szybciej się jej pozbywała? Nic dziwnego, że nabrała ciała, bo musze jej wymyślac dobre posiłki. Jesli sucha karma, to tylko z najwyższej półki i to łaskawie zjada połowę porcji. W całości są zjadane tylko przygotowywane posiłki.Od początku jest taka wybredna, a przeciez w schronisku musiała jeść wszystko, żeby przeżyć, bo i konkurencja duża i rarytasów nie dawali.
-
Witam i zapraszam wszystkich serdecznie. Zastanawiałam się, czy ma sens założyć im wątek, ale robię to, bo może jakoś akurat uda się pomóc. Po adopcji ukraińskiej Rity stwierdziłam, że pora odsapnąć od szalonych podrostków roznoszących dom. Jednak rzeczywistość nie nagina się i nie zamierza mnie rozpieszczać; w schronisku Mariny jest prawie 100 szczeniąt. zaglądnęłam na wstawiony filmik i od razu wypatrzyłam jamnikowate maleństwo oraz większego podrostka podobnego do Bostona, ale ze stojącymi uszami. Poprosiłam o zdjecia. Zamiast gładkowłosej drobiny, dostałam fotki malutkiego puszka, pewnie jego braciszka. Czyli to trzeci pies, którego trzeba zabrać stamtąd. Chciałam jednak wysłac Marinie fragment filmiku, gdzie widac tego "tyćka", o którego pytałam i wówczas dopiero dostrzegłam kilkumiesiecznego podrostka, który uciekał przed człowiekiem i filmowaniem. On tam byłby skazany na wegatację obok człowieka. Żyłby dopóki nie zabiją go choroby lub pasożyty. Jemu jako pierwszemu nalezy się wiec ludzka pomoc. Lęk ukraińskich psiaków przed człowiekiem jest inny niż strach polskich bezdomniaków. Jest silniejszy od ich zdrowego rozsądku, podyktowanego doświadczeniem i niezalezny od upływu czasu. Nawet, jeśli już jest dobrze, to ukruś reaguje najgorzej. Jakby te psy miały zakodowane genetycznie, ze człowiek zabija. Tego szczylka pewnie nikt tu nie zaopiekuje, bo małoadopcyjny wiec chcę wziać go na siebie, ale przez to czarny, kontaktowy uszatek został na lodzie. I w tej sytuacji czuję gniecenie na sumieniu, bo: zawiodłam, a on młody... a życie ma tylko jedno... a to co przeżywa, jest winą człowieka... Gdyby ktoś jasnego dziczka chciał wesprzeć na weta i karmę, to bede bardzo wdzięczna. Czarny szuka opiekuna. Nie dam rady wziać kolejnego psa na siebie, bo niestety ZUS trzeba zapłacić, ceny szaleją, a z pustego i Salomon nie naleje. Całe nasze oszczędności poszły na rosnące z dnia na dzień koszty remontu i ulepszeń, żeby dom oraz obejście dostosować maksymalnie do potrzeb psich, więc teraz nie moge sobie pozwolić na dodatkowe wydatki i szaleństwa. Chciałam zapewnić, że to nie tak, że jedynie pokazuję psiaki i liczę na pomoc innych. Tym, które przyjeżdżają do nas, zapewniam normalne domowe życie i ogłaszam, inne w schronisku udostepniam na FB, pokazuję na grupach pomocowych, szukam domów stałych. Szczeniaczek, któremu nie zdążyłam pomóc 1. Czarny pies, który przyjedzie do nas 2. buraski dwa- jednej mój, drugi pod opieką Limonka80 Rozliczenie: Wpłaty na konto ZEA: Aleksandra S. Nieborowice - 30 zł (27.08) Na Laimę Marzena. L. Chorzów - 100 zł (27.08) Na Laimę Nadziejka z bazarku - 50 zł Nesiowata 20 zł Isiak 30 zł (31.08) Isiak 30 zł (28.09) razem -260 zł Wydatki z konta ZEA: 220 zł - faktura 10.21 35 zł szczepienie 5 skl. (11.21) Na koncie ZEA: 5 zł Wpłaty na moje konto: Helli 300 zł Mruczka 300 zł Limonka 80- 200 zł (na utrzymanie Martiego od 20.08) Limonka 80 -300 zł (od 20.09 na utrzymanie Martiego) Limonka 80 - 300 zł (od 20.10 na utrzymanie Martiego) Nadziejka bazarek 70 zł Nadziejka bazarek 25 zł Nadziejka bazarek (28.12.21) 104 zł Nadziejka bazarek - (03.22) 127, 50 zł razem 1726,50 zł Wydatki: test na lamblie 2x30 zł =60 zł (paragon s.5) wyróznienie OLX na miesiac 2x12,72 zł= 25,44 zł (s.4) advocate- 50 zł (paragon s.5) metronidazol 2x28,99 zł =57,98 ( paragon s.5) sterylizacja Laimy 350 zł utrzymanie Martiego od 20.08- 200 zł wyróznienie OLX 12,72 zł utrzymanie Martiego od 20.09.21 - 300 zł utrzymanie Martiego 0d 20.09.21 - 300 zł lek na nużeńca - 43,98 zł karma Brit M - 93,83 zł wyróżnienie OLX 26.01.22 - 24,93 zł Wyróznienie OLX od Toli na Wrocław 07.02.22 - 24.93 zł Wyróznienie OLX od Alaskan 21.02.22 - 24,93 zł wyróznienie szczeniaków suczek na OLX - 12,49 zł profilaktyka Barbie - 18,50 zł razem - 1599 ,83 zł ------------------------------------ Od Helli 200 zł: wyróżnienie OLX Barytona, Nastyi,Laimy i Loni. Razem za 4 ogłoszenia wyszło 99,72 zł. wyróżniłam drugie ogłoszenie Nastyi - 24,93 zł wyróżnienie Brawurki 12,47 zł Szczeniaki jamniki na Bielsko (13.12.21) 24,93 zł Szczeniaki po parwo na Katowice (14.12.21) - 24,93 zł ----------------------------------- Na koncie zostaje 139,69 zł. - wyróznienie ogłoszenia Zoji i szczeniakaz Zamościa 19, 94 zł (28.06.22) - dopłata do długu ukraińskiej Amely - 28, 45 zł wyróżnienie ogłoszenia zamojskiego Dylana - 9,97 zł. wyróznienie olx Andżela - 9,97 zl (28.06.22) wyróznienie OLX Wena - 9,97 zł (29.06.22) wyróznienie OLX Tusia - 9,97 zł (29.06.22) Na koncie zostaje 51,42 zł
-
Dziś wysłałam ankietę PA pani zainteresowanej nim, która mieszka w Rybniku, więc stosunkowo niedaleko. I jeszcze jednej z Gliwic. Może coś z tego wyjdzie. Wczoraj miałam zapytania, ale wszyscy pozostali zerwali kontakt po poinformowaniu ich, że jest ankieta, wizyta, umowa.Dostałam wiecej jego zdjeć i spróbuję zrobić mu OLX. Jest nim duże zainteresowanie jak na obecny zastój, wiec mam nadzieję, że moze od razu będzie mieć dom. nadal Ola czeka na info o drugim maluchu, tylko krótkowłosym. Staram się jak moge, żeby zabrac stamtad jak największą ilość szczeniat. Ogłaszam, kontaktuję się z zainteresowanymi, udostepniam. Czy jesli ten kudłaczek nie bedzie potrzebować tymczasowej opieki, objęłabyś opieką tego czarnego z miski? Jest bardzo kontaktowy, otwarty na człowieka i urodziwy jak na czarnego psa. Mam tez wiecej jego fotek. To pies w typie czarnego ON, wiec powinno byc zainteresowanie. ogłosze go na onkowych grupach. Od jakiegoś czasu obserwuję go na filmikach, ale była Rita i nie mogłam go wziać. Kiedy już powiedziałam Oli, że wzięłabym go, to zobaczyłam na filmie tego wylęknionego jasniejszego podrostka. On tam całkiem zdziczeje i przeżyje dopóki nie zeżrą go pasożyty. W ten sposób przylepa czarny został bez perspektywy, a dzikusek może trochę u nas pobyć, zanim znajdzie dom. Mam wolny pokój, więc bez problemu moga przyjechac 3 szczeniaki, jak poprzednio.
-
Mari23, mam to samo. Nawet pytałam Toli, czy ktos może zaproponował jakąś pomoc któremuś. Niestety, ta cisza jest wszędzie i nie możemy wiele zdziałać. Zobacz, jak jest u mnie. Siedzą starsze bez widoków na domy Amely, Baryton i Borys. Ludzie nie chcą adoptować starszych psów. Mnie tez serce pęka, szczególnie na widok szkieletowej kopii Borysa. Odkad zobaczyłam jego zdjecia, to co patrzę na Borysa, to myślę ile on miał szcześcia. Żyje, wyzdrowiał, jest kochany, a tam zmarłby z głodu lub zagryziony przez inne psy. Tamten pewnie w niedługim czasie umrze, bo tu garstka ludzi nie jest w stanie pomóc. pewnie nikt nie zobowiąże się na stałe deklaracje w przypadku takiego psa. Tu większość ma pod opieką psy lub deklaracje, często ponad swoje mozliwości czy zdrowy rozsądek. Zawsze brałam psy najmniej adopcyjne, ale teraz zaczynam myślec, że ich ratowanie co prawda daje im zycie, ale odbiera wielu innym, które mogłyby szybko znaleźć domy, dzieki ich zabraniu ze schronisk.
-
Zostaw moze na razie. Sprawdze czy mam jeszcze zniżkę na wyróżnienie, to wyroznię. Taki super pies i nikt go nie chce. On jest praktycznie psem bez wad.
-
Nawet nie, jednak czesc czasu musiala mieć zamknięta zagrodę, bo wjeżdżali i wyjeżdżali z materiałami. To nawet wtedy stała przy furtce i szczekała, żeby ją wypuścić. Pierwszy tydzień za nami, dwa dni odsapnięcia kończą się i jutro kolejny tydzien robienia elewacji. I tak Suvi jest w dobrej sytuacji, bo może chodzić i załatwić sie. Daje jej tez do zagrody na kilka godzin Amely. Nasze psy maja gorzej, bo musza siedzieć w domu 10-12 godzin. Nie nawykły dotąd do takiego zamknięcia. Puszczałam Borysa, ale panowie poprosili, żeby go nie wypuszczać, bo im przeszkadza. Jest bardzo towarzyski i przy każdym stoi i czeka na głaskanie, utrudniając pracę.
-
Poker wiem, bo ja też czasem nawet kilka dni nie dam rady wejsć, ale totalna cisza jest też na FB. Tam na kilkudziesieciu grupach poogłaszałyśmy ze znajomą filmik z nim i nie ma żadnego odzewu. Pierwszy raz przy takim małym piesku. Psiaczek ma 3 mies, jest mały, na krótkich łapkach. Chciałam zdjecia najmniejszego pieska ze stada, ale Marina je pomyliła i wysłała tego kudłaczka. Tamten jest gładkowłosy, taki trochę jamnisiowaty. Nie mają obaj pewnie łatwo, bo tam większość psów jest kilkakrotnie większa i są starsze. Transport jest i tak dopiero w połowie sierpnia, więc może DT do tego czasu wróci z wakacji? Poza tym kolejny płatny transport jest planowany na koniec sierpnia. Gdyby Twój DT nie dał rady, to moge wziać, ale tylko jako hotelikowego, bo ja też planuje wziać jednego szczeniaka. Po Ricie chciałam odsapnąć od brania szczeniąt, ale tak mi ich żal.
-
Dziś dostałam kolejne zdjecia. jest szansa na bezpłatny transport szczeniaka. Może ktoś sie zdecyduje? 1.Kudłaty piesek jest mniejszy od drobnego kota. 2.Gładkowłosy , średni/ srednio-większy też chłopczyk, ma prawie 6 mies. Bardzo towarzyski. 3. wystraszony szczeniak, tam bez szans, jeszcze nie wiem jakiej płci. 4. Violetta szczeniaczka, która urodziła się z wadą łapki.
-
Tolu, ta sunia jest niewidoma czy tak wyszło zdjecie? Może miec cukrzycę, jesli oczy są w rzeczywistości takie, jak na zdjęciu. Dzisiejsze zdjęcia są naprawdę bardzo smutne. O ile suczki czekajace na sterylki wyglądają na młode i adopcyjne, to zdjecia tych starszych psów, czekajacych latami na swoją szansę, są wyjątkowo przytłaczające :(
-
Jak kopia Borysa, tylko z krótszą sierścią, i tak samo wychudzony. Serce pęka.
-
Na jednej z grup pomocowych na FB gdzie udostepniałam prośbę o wsparcie dla Oreo i podałam konto ZEA pojawił się komentarz, że poszła pomoc, ale to był komentarz kobiety. Miałam pytac Toli czy coś wpłynęł na niego, tylko wyleciało mi z głowy. Może to ktoś inny, od Onaa, bo też go pokazywała. Postaram się w weekend zrobić zdjecia i zamienić ogłoszenia Rity na Oreo. Są u mnie dwa wyróznione i szkoda stracić czas. Spórbujemy od szukania spokojnego domu z kobietą. Niestety, czas nie dał za wiele. Oreo boi się nowości. Kiedy zobaczył wyfoliowany plac przed domem przed ocieplaniem, to bal się wejsć do domu. Nastene wyjście i pracownicy pod bramą, to Ucieczka Oreo za dom. Panowie stali pod bramą cierpliwie, a ja z Ritą miotałam się udając zabawę, żeby zwabić ZOreo na tyle, zeby go wziąć na ręce. On podbiega i ucieka. Postepem jest to, że jak Andrzej stojąc w drzwiach go zawowła, to wszedł obok niego do domu z innymi psami/. Przedtem zostawał w ogrodzie. no i nauczył się sam schodzić z piętra. Początkowo bał się przekroczyć progu pokoju, nie mówiac o przejsciu więcej pomieszczeń. Rozkręciła go Rita, ale ona wczoraj pojechała do nowego domu i Oreo musi nauczyć się teraz funkcjonowac bez niej. Widac, że jej szuka.
-
Jesli możesz im pomóc, to zbadajcie krew w kierunku FIP choć jednemu, bo to moze byc neurologiczna postać tej choroby i kociaki są wówczas nie do uratowania. Kotki czesto same porzucają takie maluchy. Pierwsze pojawiają się problemy z poruszaniem się, mogą występować ataki padaczki.