Jaaga
Members-
Posts
19196 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Koniecznie jemu przydałoby się wyjście ze schroniska. Wyglada na młodego. Może mieć genetyczna zaćmę i wówczas operacyjnie można przywrócić mu wzrok.
-
Siedzę i czytam polskie komentarze odnośnie aktualnej sytuacji. Od iluś dni śledzę losy angielskiej organizcji pomocowej dla psów i kotów w Kabulu. Jesteśmy zapsieni po pachy, ale przyjelibyśmy stamtąd jakiegoś psiaka w potrzebie. Czytałam udostepnione przez Marine materiały, jak talibowie dorwali pracujące psy i obcinali im nosy. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego okrucieństwa. Choć chyba odwrotnie, przeraża mnie, bo sobie to wyobrażam i mam świadomość, że to była prawda. Potem czytam polskie wpisy o "nachodźcach" i zastanawiam się, dlaczego muszę żyć w kraju, gdzie jest taki poziom nietolerancji i nienawiści do inności. Jest mi po prostu smutno dziś. Wczorajsi ukraińscy psi "nachodźcy" trochę rekompensują mój nastrój, ale naprawdę, mam ochotę zaszyć się bez kontaktu z tym wstrętnym światem. Bądźmy po prostu ludźmi. Życzę wszystkim miłego dnia, lepszego niż mam ja.
-
Czytam i cieszę się że "gender' już w domu się wysypia. Co do pomyłki schroniskowej, to tez nie miałabym sumienia wymienic sunię. Widocznie tak było pisane. Nic nie dzieje się bez powodu.
-
Kolorystycznie jest tam duża róznorodność, ale to ja zawsze wybieram czarne, bo nie mają szans na adopcję ze schroniska. Beżowy przyjechał tylko dlatego, że miał być malenki. Gdybym wiedziała, że będzie wielkości suni, to wzięłabym czarne rodzeństwo. Amelia ma jutro wyjechać, tak mi pisała. Nie wiem kiedy wraca.
-
Już u nas; sunia z obciętym uchem, piesek beżowy i trójłapek Maxim pod opieką osób z FB. Oczywiście nie obyło się bez zaskoczenia. Wybrałam maluszka, który siedział w trawie taki tyci, z małym pieskiem dla Poker, bo na dwa wieksze psiaki nie chciałam się zdecydować. Przyjechał pod opiekę Limonki80 chłopaczek widoczny na zdjęciach. Ma ok 10-12 kg i jak nic będzie średniakiem. Kiedy go zobaczyłam to od razu pomyślałam, że mam nadzieję, że to efekt pomyłki i psiaczek Poker nie bedzie też tej wielkości.
-
Potem bylo trochę paniki, bo stal się niemrawy i Pani bardzo się zmartwiła. Okazało się, że po pol dnia aktywności i 3 spacerach musiał po prostu odpocząć i po kilku godzinach snu wszystko wróciło do normy Cieszę się, że Pani się konsultuje, pyta, bo nie każdy jest od razu ekspertem, a czasem łatwo coś przeoczyć. Jemu na pewno trochę brakowało dzis psiego towarzystwa, ale Sali pocieszyła się szybko. Teraz jest prawie nierozłączna z Oreo.
-
Tez dostałam zdjecia. Tak bardzo się cieszę z tego domu. Oczywiście adopcje sa i w wakacje. Dzis no mąż byl w pobliżu na wizycie PA dla pieska spod Łodzi i psiakowi rowniez się szykuje super rodzina. I o czarną sunię z Ukrainy juz dwa razy dzwonił Pan z Krakowa. Prosił o informację, jak sunia dojedzie. Może coś z tego wyniknie.
-
Dino pojechał do nowego domu :) Trafił na naprawdę świetną rodzinę. Był tam wyczekany i upragniony. Wykąpałam go, wypiękniłam, usunęłam wszystkie filce i dzis prezentował się okazale. Państwo zostawili pieniądze na pokrycie kosztu kastracji, odrobaczenia i badania krwi. Pani obiecała wysłac zdjecia. Dziś była też rodzina oglądać Sali, ale nie wiem czy z tego coś wyniknie.
-
Wszystko po staremu. Nie boi sie tak bardzo jak na początku, chodzi sobie wszędzie jak nie ma Lindy w ogrodzie. W ciągu dnia wpuszczam jej Oreo, bo on nie może luzem byc, bo goni kury. Z nim często pakuje się na wybieg Sali, bo są tu nierozłączni. Suvi lubi ich, chodzą razem, podchodzi z nimi do ogrodzenia i nie ucieka jak podchodzimy. Od wczoraj nie ma firmy, wiec teraz będzie znacznie spokojniej i będzie miała cale dnie wolności. Na kilka dni przeniosła się do drugiej budy, ale chyba doszła do wniosku, że u siebie lepiej i znowu spi w tej w kojcu.
-
Dam znać, co jutro wyjdzie po odwiedzinach u Sali. jesli rodzina bedzie na tak, to poprosze Tole, żeby do Ciebie kierowała kolejnych chętnych. Choć mam świadomość, że trudniej o dom dla psa bezpośrednio z przytuliska czy schroniska. Dziś drugi raz dzwonił do mnie pan odnośnie szczeniaka z Ukrainy i jego głównym zmartwieniem jest zachowanie czystości w domu u psa, który stale przebywa na zewnątrz.
-
Sunia wzrusza, widac jej niepełnosprawnosć, więc myślę, że jesli Tola zrobi zbiórkę na jej zabezpieczenie weterynaryjne, to bez problemu się nazbiera. Jak bedzie, to poudostępniam ją na FB. Najgorzej jak psu dolega coś, czego nie widać,. Wtedy trudno o pomoc. Nadal podtrzymuję ofertę podzielenia się pieniędzmi Borysa, ale jesli u tej suni udałoby się nazbierac fundusze z zewnątrz dzieki zbiórce, to może pieniądze na koncie ZEA przydadzą się na ratowanie jeszcze któregoś? Niedługo skończą sie wakacje, pozwalniają miejsca w hotelikach, więc może pojawi się i szansa dla innego psiaka.
-
Kremowa przypomina Dina, tylko na długich łapach. Nim było zainteresowanie, pewnie sunia też ekspresowo znalazłaby dom. Szara w typie sznaucerkowatym,również adopcyjna. Ta trzecia ma najgorzej, bo taka zwyczajna myszka.
-
Jakbym chciała, żeby on też dostał szansę. Te kości miednicy wystają mu jak na zachudzonej krowie. Tym bardziej przykro mi, że wygląda jak Borys i co patrzę na niego, to mam przed oczami Borysa, kiedyk przyjechał; zaglodzony, z zanikiem mięśni. Borys to teraz byczek, a ten niknie w oczach. Zimy nie przeżyje
-
Na razie znowu od wczoraj dostaje lek na lamblie. Watpie, czy z tym paskudztwem ktoś chciałby go wziąć. Wydalam tak kiedyś zamojskiego Solara po przeleczeniu i mial mieć tylko kontrolne badanie w nowym domu . Użerali się z lamblia jeszcze wiele miesięcy. Nie wiem od czego zależy, ze u niektórych tak trudno się ich.pozbyć.