Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19280
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Elu, trudno uznac za socjalizację łapanie zębami za nogi ale w przypadku Oreo to i tak krok naprzód. Najbardziej zależy mi na tym, żeby dało mi się go złapac, gdyby ktos przyjechał go ogądać. Raczej w obce ręce z własnej woli nie pójdzie, ale i tak gdybym go mogła wziać na ręce przy ludziach, to byłoby wskazane i to chyba jest wymagane minimum. Inaczej nie widze szans na adopcję, jesli ludzie przyjechaliby, a ja nie byłabym go w stanie nawet złapać jak dotąd.
  2. Oreo wczoraj wieczorem nie chciał wrócić do domu. Wyszłam i siadłam na schodach i zawołałam Orełka. przyszedł, da się pogłaskac po głowie, potem podrapać za uszami, w końcu go wzięłam pod łapy na kolana. Podrapałam od paszkami z zgarnęłam do domu. Oreo zaczął męża podgryzać za nogi. Dotąd tego nie robił. Dla mnie to też postęp.
  3. Malutka jest cudna. Jak tylko bedzie gotowa do ogłaszania, to Tolu daj znac, poreklamuj e ja porządnie na maltańczykowych grupach FB.
  4. Zaglądam na wątek, bo wczoraj rozmawiałam z Tolą odnośnie ukraińskich młodzików i wpomniała, ze była w schronisku. Zdjęcia mnie rozwaliły, zwłaszcza, że zima za pasem i częśc z nich zwyczajnie nie przetrwa jej w schronisku. To cudo wilczaste z trójki domowej ogłoście jak możecie jako mix szpica wilczego. gdyby nie klapnięte uszy, to jak czysty wolfspitz. Jest szpicowa grupa pomocowa na FB. Jakoś nie potrafię się niestety psychicznie ogarnąć. Jesli ktoś wysle mi fotki pomniejszone i info na FB, to tam wstawię i mogę zrobić olx.Od iluś dni nie włączyłam komputera. Osobiście rozbiła mnie, chyba podobnie jak Elik smutna ONka o tęsknym spojrzeniu. Czy ktoś zgłosił ja do owczarkowców i ogłosił na grupach rasy na FB? Gdyby tu udało się jej ogarnąć pomoc i nie znalazłaby innego hoteliku, to nadal mamy niezamieszkaną wolnostojącą budę na wybiegu Suvi. Tylko to jedynie opcja hotelikowania na zewnątrz, bo do domu nie mogę wziąć juz żadnego psa. Bardzo cieszę się, ze krótkowłosy Borys został oddzielony, bo bałam się, że z powodu zachudzenia zostanie zagryziony. Największy czarny pies jest w typie nowofunlanda. Myslę że warto go pokazać i ogłosić, bo powinien się podobać. Jeszcze wpadła mi w oko sunia szorściaczka z jasnymi oczami. Ma magnetyzujące spojrzenie, ale pewnie musiałaby wyjść ze schroniska, zeby dostać swoją szansę. Smutne to bardzo, że tak trudno pomóc tym psiakom.
  5. Nie było mnie kilka dni i czytam wpisy Toli odnosnie dzwoniących. Chyba jeszcze zadne szczeniaki nie miały takiego pecha. Widać, że ludzie nie czytają zupełnie ogłoszeń. Przeciez u lLimy było info, że lękliwa i potrzebuje czasu, a tu tacy debile. Chyba wszyscy normalni w czasie pandemii się zapsili, a teraz odzywają się głównie zjeby i półmózgi. Mam prośbę do osób ogłaszających Laimę o usunięcie z tekstu informacji, że jest lękliwa. Bardzo ładnie już zachowuje się względem innych ludzi, jest otwarta i kontaktowa. Nie nadaje się jednak nadal do malutkich dzieci, bo jest aktywna i skacze na człowieka. No i na razie nie do miasta, bo u nas na za..piu nie ma jak się oswoić, a po naszych ostatnich przejściach nadrabiamy wszystko, co było zaległe ( głównie remont) i nie mam czasu ani mozliwości, żeby jeździć z nią ćwiczyć. W domu tylko pracuję z Oreo. Wczoraj przyjechały "zaległe" szczeniaki. I teraz już potrzebne jest ogłaszanie i dom dla któregoś z czwórki. Fajnie, ze nadałyście im imiona, bo jakoś musze je wołać. Tolu, imię do niej naprawdę pasuje :) Dałabyś radę wstawić na ich wątki jeśli będą, paragon z testów i zdjęcie? Przed ich przyjazdem kupiłam testy na giardię i u obu wyszły dodatnie. Zawszę daję Oli znac i myśle, ze Marina powinna w końcu ogarnąć ten temat u zarezerwowanych szczeniaków, bo niestety pierwotniaki znacznie obniżają odporność i maluchy są spodatne do łapania infekcji bakteryjnych i wirusowych. Czasem może się to kończyć tragicznie, jak u maleńkiej kaszlącej suni, która zmarła. Opel wieczorem wygryzał łapki, trzeba go wykąpać, wyczesać i zabezpieczyć przeciw pchłom. Oboje są po kastracji. Zdziwił mnie zabieg u Opla, bo on ma dopiero wymienione siekacze, reszta to mleczaki, więc ma 5 mies., a zabieg musiał byc zrobiony min. 2 tyg. temu.Poprosiłam Olę o zapytanie Mariny o powód, bo podejrzewałam np przepukline mosznową. Nigdy dotąd nie spotkałam się z kastracja u psa samca w tak młodym wieku. Wszędzie podawane minimum to ukończone 7 mies. Okazało się, ze z niego był taki dominator i kopulował na wszystkich szczeniakach. Do mnie jest początkowo lękliwy, ale przyjazny. Przeoczyłam to, że jest bardzo opiekuńczy względem Loni.Kiedy wchodze do pokoju, to od razu ją zasłania sobą. I wyszło szydło z worka wieczorem, kiedy do pokoju wszedł mój onek Fly i jego dziki przyjaciel Jimmi. Dotąd spali w tym pokoju na psiej kanapie. Mały rzucił się z zębami i jazgotem na nich. Fly stanął jak wryty, Jimmi przypadł do legowiska i nawet nie próbował się bronić. W to weszła Laima i ścięła się z młodym. Opanowałam sytuację, wyciszyłam emocje, ale jak wychodziłam to Laima, Fly i Jimmi były pierwsze pod drzwiami, bo uznały, że nie warto ryzykować pozostawania beze mnie z tym mini wariatem. Na razie są oddzielone w pokoju, od wczoraj dostają Metronidazol. Dzis muszę wziać recepty dla nich. Jak tylko wstępnie ogarnę lamblie, to młode przedstawię reszcie psów, szczególnie chodzi mi o Ciapciaka i Maxima. Szczeniak nie może dominować w stadzie, bo psychicznie nie udżwignie tego. Jesli ktoś go adoptuje, to on dalej będzie to robic, bo uzna ludzką rodzinę za stado i pojawią się problemy z bronieniem i atakowaniem innych psów. Młody jest urodziwy i do ludzi miły, Lonia bardzo wystraszona, ale zainteresowana człowiekiem. Wczoraj nie chciała nic zjeść, sikała pod siebie, kiedy tylko do niej podchodziłam. Początkowo mnie owarkiwała, teraz jest już ok. Byłabym wdzięczna, gdyby Toli i Poker udało się zamówić duże podkłady. Przy lambliach pranie trzeba traktować chlorem i gotować lub prasować. Przy aktualnych cenach pradu, to nieopłacalne. Nie mogę na to, żeby pierotniaki rprzenieść na resztę zwierząt.
  6. maluchy bardzo adopcyjne: małe i do tego w typie JRT. osoby roszczeniowe z ogloszeń mnie powalają, dlatego przy ukraińskich maluchach napisałam, że byle jakie życie to one już poznały, teraz ma byc tylko dobrze. i tak miałam dziś super ofertę dla Martiego, że ma się ze swojej kanapy przenieść do budy na podczestochowską wieś. Dziewczyna naprawdę nie rozumiała, po co psu coś więcej, niż podwórko i że on nie ma ochoty pilnowac niczyjej du..y. Fajnie czytac, że jednak udaje się stopniowo pomagać. jeśli dostałabym tekst i fotki na maila, to mogę tez zrobić ogłoszenie.
  7. Tolu, a po drodze kicia nie da rady do nas trafić? pisałam post, ale coś nie pykło i nie pojawił się. Kupiłam ukraiński Gammavit na odporność. Fejbukiem nie ma się co przejmować. Żyje własnym życiem, ludzie wydają osądy bez dowodów i refleksji. Pociesz dziewczynę, że zrobiła najlepiej, jak mogła. Kretynami nie ma sobie co zaracać gowę. jeszcze nikt nigdy wszystkich nie zadowolił, a już szczególnie na FB. Ważne, zeby była w zgodzie z własnym sumieniem. również nie rozumiem puszczania smopas psiaka chorego na serce. mam jednego i jest pod opieką kardiologa, każde jego nietypowe zachowanie jest konsultowane. jest pod stałą obserwacją. nie narazilibysmy go na stres. dziewczyna jest bohaterką dla tego psa, bo nie zostawiła go obojętna i zareagowała.
  8. Przepraszam, że nie zaglądałam na dogo, ale musiałam ogarnać własne emocje po stracie taty. Nie jestem jakimś maniakiem przytulającym dzikie zwierzątko na siłę, tylko dlatego, ze uważam, że musi się oswoić i najlepiej bedzie mu przy człowieku. Mam doświadczenie z odchowaniem wolno zyjących zwierząt i wiem, ze najwieksze znaczenie w relacji z czlowiekiem zawsze ma czas, w którym zwierzę ma pierwszy kontakt z człowiekiem. Dałam czas Oreo i niestety, nie było z tego żadnego efektu, wręcz przeciwnie. Im więcej wolności, luzu i przestrzeni tym bardziej dziczał i wybierał psie towarzystwo niż ludzkie. Napisałam tu wczesniej post , który oddał moją sytuację i mozliwości. Nie udało się nic zmienić. Ogłoszenia Oreo tez nie przyniosły efektu. Zostałam z psiakiem i problemem sama. Gdyby nie jego maniaklne polownia na kury i gesi, to pewnie dałabym za wygraną i napisała, że moze zostać u nas, tak jak to miało miejsce z wojtyszkową dzika Adą. Tylko, ze Oreo to młodzik i na nasze warunki wybitnie problematyczny, wiec cos musze robić. No i okazało się, że jednak dało efekt moje branie go na ręce. Teraz już mogę go za kazdym razem dotknąć, złapac i zanieść na piętro, skąd mi nie smyrgnie do ogrodu, żeby zadusic kurę. Wczoraj, po powrocie z pogrzebu połozyłam się psychicznie wypruta na trochę i mąż mnie zwlókł z łózka, bo nie dał radę zwabić Oreo z wyjścia na siusianie do domu. Przyznacie, ze to nie jest normalna sytuacja i trzeba próbowac, czego się da? wstałam, zawołałam go modulując odpowiednio glos i po 30 sekundach Oreo był już w domu. Jesli znajdzie DS, to ja za dotknięciem różdżki nie pojawię się w każdej problematycznej sytuacji i go nie "uratuję". Trzeba chłopaka trochę ćwiczyć i oswajać z normalnym życiem. Jeżeli ktoś uważa, że robię coś źle, to zapraszam do nas poznac Oreo, zawsze też można go adoptować czy chociaż przyjać jako dom tymczasowy. Uwierzcie, ze gdyby nie moja miość do zwierzaków, to przy tym, czego doświadczyłam w ostatnim czasie, po prostu dałabym znac, że opiekunka ma go zabierać. Jest lepiej, jestem teraz w stanie zawsze go w domu wzić na ręce. zrobię mu tez sesję do ogloszeń, tylko potrzebuję jeszcze kilku dni oddechu.
  9. Po pierwsze to zróbcie test na lamblie ze zbiorowej próbki kupy i dajcie ją też na flotację. U nas test kosztuje 30 zł, flotacja 10-15 zł. Pasozyty to norma u szczeniąt, a tak brniecie w ślepo. zamiast podkładów sprawdzają się poszwy i przescieradła prane w wysokiej temp. w biedronkowym Agencie. Trudno ogarnąć duze maluchy podkładami. zaraz je zapaskudza, a do tego poszarpia i zjedzą. Wielokrotne podłoze jest bezpieczniejsze i mniej kłopotliwe. Sunia musi dostać dobrej jakości karmę, bo jest ryzyko tęzyczki poporodowej. juz tu na dogo były podobne przypadki.
  10. Odrobacza sie w 3 tyg. życia. Wystarczy zwykły ludzki syrop Pyrantelum bez recepty dostępny przez internet. Po 7-10 dniach dobrze podac Procox. Działa ponownie na nicienie i kokcydie, czyli pierwotniaki, które powodują spore straty w szczeniakach, a ich objawy sa podobne do parwo (skrwawianie w jelitacj i innych narządach np sercu czy płucach). Potem po ukończeniu 5 tyg. szczepienie Nobivac Puppy DP i po 2 tyg drugie szczepienie 5 -skł. Tak zabezpieczone maluchy maja bezpieczny start. W tym samym czasie odrobacza sie też matkę. Najlepiej Fenbenatem Plus ( tani i substancja czynna ot fenbendazol, który nie przenika przez mleko.) sunia powinna byc szczepiona wtedy, co maluchy. jeść mogą już po ukończeniu 2 tyg. Najpierw surowe mieso lub starter mus. Potem np. namoczony suchy Starter RC. Mimo kiepskich opinii i wręcz medianej nagonki wydawanych przez włascicieli jednego psa, Starert RC to karma którą stosuja praktycznie wszystkie moje znajome hodowczynie. Sama próbowałam zastapic ją niejednokrotnie innymi, składowo lepszymi karmami, ale bez efektu. Na royalowskim Starterze nie ma tężyczek, szczeniaki go chętnie jedzą. Sama początkowo go podaje u swoich maluchów w formie musu, potem przechodzę na bezzbozową karmę innej firmy. Przy duzych szczeniakach nie ma co wymyslać. Starter jest idealnym wyjściem. Gdybyś miała jakąś opcje transportu karmy ze śląska lub miała mozliwosć zakupu 3 worków RC, to moge pomóc w promocyjnym, tańszym zakupie. U duzych szczeniaków jako dodatek super sprawdza sie zielony canvit. jest tani i dobry. Polecił mi je hodowca bezrnardynów. Sama odchowałam tak wszystkie swoje duze młodziki.
  11. Zagladam i tu. Pippi (imię idealnie dopasowane) jesli bedzie po teście, to jak rozmawiałysmy, moze do nas trafić na BDT, gdyby nie udało się jej od razu na miejscu znaleźć DS. Zaopiekuje się nia moja córka, a ja pomogę w godzinach szkoły. Przy wiosenno/letnim wysypie kociąt nie dała rady, bo odchowywała pisklaki. Kociaki i kurczaki to niezbyt fortunne połączenie. Teraz Betty i Rudzik sa już wielkości dorosłych kur i przyzwyczajone życia w domu z kotami i psami. Jesli Pippi znalazłaby dom, to Paula moze zaopiekowć się innym kociakiem. Sunia cudna, wygląda jak mix maltańczyka. Gdyby miała jakies "domowe" fotki, to ją poogłaszam n grupach maltusiowych i u siebie. Ładne strzyżenie i "fontanna" z kokardką zamienią ja w księżniczkę.
  12. Nadrabiam zaległości. Finka w domu cieszy najbardziej. Mamusia z rodzinka cudna. Życzę wszystkim powodzenia!
  13. Pani koniecznie chciała miec psa następnego dnia. Jeśli nie była w stanie poczekać kilka dni, to nie rokuje jednak najlepiej na przyszłość. cierpliwość jest potrzebna i przy aklimatyzacji i przy problemach. Widocznie to jeszcze nie ten dom. Miałam telefony o młodzież, ale jeden z wychodzącym kotem, drugi do rodziny z małym wrzeszczącym w niebogłosy dzieckiem (sama słyszałam od pierwszych sekund przez tel), która nie miała wcześniej psa. Trzeci to była pani, która wczesniej umówila się na zapoznanie z Borysem i nie odezwała się, a za drugim razem nie skojarzyła tego samego nr telefonu. Tym razem wypatrzyła Laimę, jako psa nadajacego się do jej rozpuszczonego, niewykastrownego 7-letniego maltańczyka. Długo rozmawiałysmy. Laima to szczeniak odchowany naturalnie, jak mały wilczek. Zabawy z Martim są brutalne i uczą przetrwania. Przy misce nie popuści. stale scina się z Oreo. Parę dni temu razem z Sali w zabawie urwały Martiemu kawałek ucha. Pani zapewniała, ze jej maltanczyk nie da sobie w kaszę dmuchać i upierała się, ze poradzi sbie z Laimą. Przetłumaczyłam jej, ze jej maltańczyk to rozpuszczony pupilek, który nie ma szans z psem walczącym o przetrwanie. Gdyby stawiał sie Laimie, to po prostu ona chwyciłaby go za gardło. Wtedy jej pies doznałby stresu a ona nie chciałaby juz suni. dopioero chyba to trochę przekonało panią. przyznała, ze jest rozpuszczony. Oczywiście, chciałabym dla Laimy domu, ale ja i moje kolezanki hodowczynie maltanczyków uwazamy, że ich włascicielki są dośc "specyficzne". Pani cały czas mówiła o swoim zmarłym bokserze, że najbardziej chciałaby psa tej rasy. Pwiedziałam, zeby rozglądnęła sie w organizacjach pomagających tej rasie i jesli ma taki sentyment, to jednak warto pomyslec o psie tej rasy, bo Laima w niczym nie przypomina boksera. Potem był teefon od młodej kobiety, która myslała, że Laima jest czarnym ONkiem. Wytłumaczyłam, że typem urody przypomina, ale wazy 15 kg. Nie odezwała się już. I to tyle.
  14. Za kilka dni postaram się zrobić zdęcia Suvi. Mam teraz bardzo trudny czas, ale u suni wszystko jest w porządku. korzystała z kazdego słonecznego dnia, polubiła szczeniakowe towarzystwo. Dziś pada, ale ma przytulna budę wyścieloną kocami, więc jej i deszcz niestraszny.
  15. Kiedy pierwsza rodzina przyjechała poznac Sali, to miałam mieszane uczucia. Czułam, że to nie ten wymarzony dom, ale też bałam się zdecydowanie go odradzić Toli, bo nie wiadomo kiedy i czy w ogóle trafiłby się lepszy. łatwiej jest mi decydować ze zwierzakami, które mam na BDT i swoja odpowiedzialność niz hotelikowymi, na których pobyt są zbierane fundusze. Na szczęscie pani sama już się nie odezwała, a sunia okazała się najbardziej adopcyjnym psem, jakiego u nas kojarzę i też trafiła sie jej rodzinka, która od razu dla nas była ta właściwą. Pierwszy raz mielismy sytuację, ze nawet dwie rodziny były idelane. Sali i Dino oboje okazali sie super psiakami, które trafily do najlepszych rodzin. Po ich pierwszym dniu u nas juz powiedziała mężowi, czy widzi jaka jest ogromna róznica między polskimi psami a ukrusiami. To było widoczne w kazdym momencie. Też były po przejsciach, ale wszystko było do opanowania i wypracowania. Sali jeździła z mężem do Katowic, bo uwielbia jazdę samochodem. Była z nami, kiedy jeżdziłam do taty do hospicjum. Ostatniego dnia życia mojego taty, gdy w hospicjum spędziłam cały dzień i wracałam psychicznie wykończona, zatrzymaliśmy się w lesie, żebym mogła trochę zregenerować sie psychcznie przed powrotem do domu i obowiązków. Sali mi bardzo w tym pomogła, okazała się psem idealnym do biegania. Trzymała tempo, nie plątała się. Dało się z nią zbierać grzyby, mąż nawet z nią u boku porozmawiawiał z napotkanymi grzybiarzami i rozśmieszyła mnie swoim polowaniem na żaby i maniakalną sklonnoscią do kapieli w lesnych źródełkach. Pomogła mi przetrwać ten trudny czas i doświadczyć okruchów normalności w trudnej rzeczywistości. Naprawdę pies idealny i do wszystkiego. Po sterylizacji wyciszyła się. nie, żeby stała sie leniwa, bo nadal wskakiwała rano na dach auta, ale znormalniała jej aktywność. Bardzo się cieszę, że wspólnie udało się całkowicie odmienić życie tej dwójki istnień. Wszystko dzięki pomocy Toli i jej męża, których wzruszył los obojga psich życiowych rozbitków. potem wszystko się tak ułozyło, że oboje mogli diametralnie zmienic swoje życia. Powodzenia dzieciaki!
  16. Nie wiedziałysmy z Tola, ze Oreo miał jakies oszczędności, dlatego przekazałysmy dla niego 200 zł nazbierane dla Borysa. Myslę, ze w tej sytuacji wyróznienia jego ogłoszeń może opłacać Elik z zebranych pieniędzy. Nie przepraszaj, bo rozumiemy sytuację. Kilka psów do wyróznienia i kwota robi sie spora. Cieszę sie, że pomagasz w ogłaszaniu, mimo że masz "swoje" psiaki do ogłaszania. Zaczęłam łapać Oreo i przytulać. Za pierwszym razem cały drżał, ale teraz daje sie w domu złapac, brać na ręce i przytulać. Nie jest jakoś szczególnie zadowolony, ale tez nie wyrywa się i nie trzęsie, a to już moim zdaniem dużo. Nie było o niego zadnego zapytania, nie licząc telefonu dzieciaka, który zadzwonił dla żartu i koniecznie chciał mój adres. Tez mam nastolatki, ale jakoś nie sa takie głupie.
  17. Tolu, teraz patrzę w rozliczeni i jest to wpłata, którą już wczesniej ujęłam na pierwszej stronie, bo Anula ją tu podała. Wpłaciła 02.09, a Ty otrzymałas przelew 03.09.
  18. Może, wy bardziej widzicie na zdjeciach, ja widzę go na co dzień, to nie zauważam. Jednak jest u nas już dziewiąty miesiąc, a w tym wieku szyciej widac upływ czasu, niż u kilkulatka. Anula, dziękuję bardzo. Tolu dzięki za informację. Zaraz aktualizuję rozliczenie. Dziękuję bardzo za stała aktualizację głoszenia.
  19. Im zależało konkretnie na Sali z jej charakterem i cechami. Wczoraj Pani z Katowic rozmawiałam już z moim mężem. Z Tola zadecydowalysmy, że pierwsza do wizyty będzie rodzina z Krakowa, bo już długo czekali. Pani z Katowic mąż zaproponował nasze przedszkolaki, miała rozmawiać z partnerem i odezwać się, gdyby mógł być inny pies. Nie zadzwonili. Wczoraj też poprosiłam Pana inspektora z krakowskiego TOZu o wizytę u ludzi z Krakowa. Po 2 godz zadzwonil. Myslalam, że czegoś brakuje mu w adresie czy danych, a on chciał zdac relacje, bo już byli u nich na wizycie. Dal zielone światło, podobała mu się bardzo nowa rodzina Sali. Zadzwonilam do Toli z informacją i tez była zaskoczona jak ja, szybkoscia wizyty. Przyjeżdżają po nią w piątek. Szkoda drugiego fajnego domu, tym bardziej że sami moglibyśmy zrobić na miejscu wizytę, ale trudno. Pani była bardzo rozczarowana, ze nie dostaną suni. Na pewno w końcu i tak wybiorą jakiegoś innego psiaka w potrzebie.
  20. Wstawiam paragon za zabieg Laimy. Niestety Pani z Wrocławia, ktora przedwczoraj wieczorem wyraxola gotowość przyjazdu, wczoraj rano po mojej informacji o wizycie pa, odpisała że znaleźli już sobie innego szczeniaka.
  21. Laima po zabiegu. Jest trochę nieszczęśliwa w ubranku Sali, ale daje rade. Okazało się, że jak jest sama w obcym miejscu, to jest grzeczna, dała się prowadzić na smyczy, podobno świetnie zachowywała się. Za to Marti nie potrafił bez niej znaleźć sobie miejsca , tylko jej smętnie szukał. Odżył kiedy wróciła. Zabieg kosztował 350 zl. Wstawię później paragon. Wczoraj zadzwoniła Pani o Martiego z Wrocławia. Prawie nic nie było słychać, bo dzwoniła z trasy. Mam jej wysłać ankietę, ale raczej nic z tego nie będzie, bo nie dosłyszała lub nie doczytała, że obowiązuje wizyta i wysłała SMS ze dzis mogą przyjechać . Wysle i zobaczymy.
  22. I tak możemy się cieszyć, ze jest takie zainteresowanie sunią wyjatkowe na ostatni czas. Mam nadzieję, że szybciutko i ona pojedzie do siebie.
  23. Ślicznie dziękuję Nadziejko. Tolu potwierdzić jak wpłata pojawi się na fundacyjnym kocie? Dziękuję Ci bardzo za ogłoszenia dla młodzieży. Myślałam, że w niedzielę, ale nie jestem pewna, bo pojawiły się nastepne trudności. Problem powinien być rozwiązany, ale nie wiem, czy ten termin jest nadal aktualny. Najlepiej zapytaj Oli.
×
×
  • Create New...