Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Super pomysł! Gdybym miała gotowca na fb, to z chęcią porozsyłam po grupach pomocowych. Tylko trzeba wspólnie pomyśleć nad treścią. Przdaliby się wolontariusze w okolicy Zamościa oraz w innym miastach, gdzie bywaja psiaki do np wizyt w przychodniach, wizyt pa, robienia zdjęć oraz fajnie byłoby tez pozyskać domy tymczasowe. Może ktoś w ramach wolontariatu na Instagramie poreklamowalby fundację i zwierzaki. Dla młodzieży to chleb powszedni, więc może się udać.
  2. Nie tylko skończy, bo sterylizacja powinna być 2 mies. po cieczce ze względu na hormony.
  3. Współczuję Wam tego użerania się z ludźmi, którzy nie rozumieją, co czytają. Dlatego zawsze piszę w moich ogloszeniach, że nie odpowiadam na wiadomości. Jeszcze i tak nigdy nic z nich nie wyniknęło. Te ogłoszenia chyba i tak nic nie dadzą. Mam z nich telefony i dosłownie nikt nie doczytał dotąd w treści, ze szczeniaki bedą dostepne w drugiej połowie miesiąca. Do tego nastąpiły dalsze utrudnienia. Miałam rodzinę zainteresowaną czarnym dużym chłopakiem, już po ankiecie, mieliśmy jechac w tym tyg. na wizytę. Adopcja i tak była uzalezniona od tego, czy sunia jaką mają zaakceptuje się z psem, ale zakładałam że bedzie ok, bo psiak towarzyski. Dlatego, jak tu wczesniej wspominałam odmówiłam sunię z uszkodzonym uchem i zarezerwowałam chłopaka. Dziś dostałam wiadomość, że rezygnują z adopcji, bo wybrali sobie innego psa. Niestety, nie dam rady przyjać 5 psów w 3 dni bez nawet perspektywy na adopcję jednego z nich. Jeszcze dzwoniła Ola, że Marina nie odpisała, czy z Amelią moga jechać 3 szczeniaki. Dlatego puszcza za tydzień dwa płatnym transportem, a potem zobaczymy. Na pewno przyjadą z Amelią szczeniak dla Poker i sunia dla Toli. Natomiast co do reszty, to sytuacja zalezy od decyzji Mariny. Najwyżej kolejnym płatnym transportem może uda się sprowadzić burych braci. Na szczęście one są najmłodsze.
  4. Musze zrobić mu test na lamblie, bo niestety nie jestem pewna, czy się wybiły. Bardzo powolutku zarasta, ale głównym problemem jest jego lękliwość. Nie był przez to ogłaszany. Naprawdę nie wiem, jak szukać domu psu, który ma takie problemy w kontaktach z człowiekiem. Nadal tylko ja mogę go wziąć na ręce. Minuta nieuwagi i zwiałby z nieogrodzonego terenu. Jest bardzo szybki, zwinny i czujny. Musimy z Onaa jakoś obrać linię działania. No i oczywiście, jak większość ukraińskich psiaków, najbardziej ceni stado.
  5. Płatny transport jest pierwszy, jadą czarny duży piesek z miski i jeden z burych braci odbiór w Katowicach. Bezpłatny transport jest ok. 24.08 z Amelią, jadą drugi bury, Twój kudłatek i jamnisiowata sunia Toli. Amelia mieszka w Bochni i stamtąd jest odbir. Wszystko w przeciagu 3 dni i jak zwykle z ukraińskimi transportami termin "około".
  6. No i znowu zmiana planów. Przewoźnik odmówił Marinie transportu jej psów w przyszły weekend. Czyli te dwa przyjadą ok 21.08, a z Amelią ok. 24.08. I juz jest problem, bo 5 psów ma przyjechać w przeciągu 3 dni.
  7. Raczej nie, może wydają się większe przez perspektywę, ale jeżeli jeden z nich to ten, kórego wypatrzyłam ze szczeniakiem Poker i wysłałam do Mariny, to powinny byc mniejsze. Fajnie, że Ci się podobają, bo wybierałam najmniej adopcyjne i wydawało mi się, że nikomu takie zwyczajne burki nie przypadną do gustu.
  8. Poker, zostaw pieniadze na transport w kraju. Będzie trzeba je odebrać aż w Bochni. Wczoraj Ola powiedziała, że niezaleznie od zbiórki, pokryje koszty transportu dtugiego szczeniaka. Ślicznie dziękuję, jak powyżej napisałam, Ola pokryje koszt transportu niezaleznie od kroty jaką uda się zebrać, ale nie mam żadnego zabezpieczenia na dwa transporty w Polsce i na weta. Jesli możesz pomóc, to byłabym bardzo wdzięczna. Ta decyzja to była pod wpływem chwili, a dopiero przez noc zastanawiałam się, co własciciwe zrobiłam. Całe nasze oszczedności posżły w remonty, a ja mam do zabezpieczenia weterynaryjnego 3 kolejne psy, a do utrzymania 2. Jesli bedą chore jak Rita? Co zrobię? Całe szczęście, że transporty choć są co tydzień, bo może uda się ogarnać te pierwsze, zanim przyjadą kolejne. Wszystko przez to, ze poprosiłam o zdjecie buraska, który siedział na jednej z fotek z psiakiem Poker. Ola przysłała od Mariny dwa zdjecia. Mysłałam, że to dwa zdjecia tego samego szczeniaka, ale okazało się, że to dwa pieski. Nikt z nas nie potrafił wybrac, kóry ma przyjechac, a który stracić szansę. Potem nieoczekiwany tel Oli, że jednak cztery nie pojadą. Jeden musi jechać płatnym transportem, ale żeby nie wybierać, który odpadnie, to Ona zapłaci za jego transport. Wówczas przyszło mi do głowy, ze może uda się nazbierać i na piętego, jednego z dwóch braci. Palnęłam zapytanie i poszło w świat Trudno o pomoc przy tych przedszkolakach, bo zazwyczaj inne wątki dotyczą jednego psa, więc pomoc jest ukierunkowana na jednego psa. Tu przyjeżdża ich po kilka, każdy potrzebuje badań, test na giardię, wcierkę na pasożyty zewnętrzne, często wymagają leczenia, specjalistycznej diety, nawet podkłady to wydatek, ale przy wydalanych pasożytach są konieczne. To sprawia, że finansowo naprawdę trudno to ogarnąć, choć już nabrałam wprawy i staram się minimalizowac koszty. Ani złotówka nie idzie na zbędne rzeczy czy leczenie w ciemno.
  9. Zaszalałam: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1506377286410615&id=100011150747829 Zbieramy na transport dla burego szczeniaka. Są dwaj bracia i jeden ma przyjechać pod opiekę Limonki80, a drugi musi zostać na Ukrainie. Zbieramy pieniądze, żeby też spróbowac dac mu szansę. mam nadzieję, że się uda i że potem szybciutko znajdzie dom.
  10. Wczoraj dzwonila Ola i Amelia jedzie sama, więc nie da rady wziąć 4 szczeniat. Dlatego Ola zgodziła się opłacić transport czarnemu, który ma przyjechać za tydzień. Cale szczęście, że tak to się zakończy, bo nie wyobrażam sobie wybierać jednego szczeniaka z czwórki,który miałby zostac w schronisku.
  11. Tylko że ZEA to praktycznie na dzień dzisiejszy dwie osoby. Tola niezbyt radzi sobie czasem nawet z FB, bo zdarza się że mnie pyta o coś i narzeka, że znowu czegoś nie potrafi zrobić,a jej mąż ogarnia wszystko od strony formalnej i logistycznej. Każdy wyjazd do weta, każde rozliczenie. Ja i tak podziwiam, że dają radę ze wszystkim. Działają na najtrudniejszym chyba w kraju terenie przy najtrudniejszych do współpracy ludziach. Dla mnie to sukces, że nie poddają się od lat, robią swoje i pomagają maksylmalnie do swoich mozliwości. Wiem, jak wygląda aktualnie sytuacja na rynku nieruchomości, jakie są ceny. Ceny nieruchomości są dwukrotnie takie, jak w czasie przed covidowym i prawi ich nie ma. Ludzie masowo wykupują nieruchomości, bo boją się trzymac oszczędnosci w banku. Przez to ceny są kosmiczne za byle co. Na geodetę czekaliśmy kilka miesiecy. Koszt wydzielenia jednej działki to 3500 zł. nawet gdyby jakimś cudem udało się nazbierac na działke, to jej ogrodzenie, dostosowanie do potrzeb zwierząt to kolejne min. 20 tys. I podstawowe pytanie, kto miałby się zajmowac psami? Oni nie dadzą rady. Mój mąż pracował w dużym miejskim schronisku z fundacją i wolontariuszami. Wolontariusze to głównie mlodzi, którzy po zetknięciu się z rzeczywistością, po pierwszych mrozach, deszczu, czasem nawet kontakcie z odchodami zwierząt odpadają. co działoby się z psami w kojcach, gdyby choć jeden dzień wolontariusze nie pojawili się? Rotacja wolontariuszy była naprawdę duża. Do wolontariatu fundacja potrzebuje prawnika, szkoleń i ubezpieczyciela. Miejsce, w ktorym mają się znajdowac zwierzeta musi spełniac odpowiednie normy. Jest jeszcze kwestia tego, co działoby się z psami w razie choroby? Fundacja nie będzie miała raczej zapewnionej możliwości leczenia szpitalnego, jak to jest nawet w ostateczności w schronisku. Nie wiem, jak ustosunkuje się do tego Tola, ale dla mnie to za duże obciążenie i odpowiedzialność dla dwóch osób. Myślę, że najpierw trzeba by wspólnie zadbać o promocję fundacji w mediach społecznosciowych, o to żeby ludzie dowiedzieli się o jej istnieniu, o tym, że działa i co robi. Potrzebne sa osoby młode lub biegłe w tej dziedzinie, żeby np. wypromowac fundacyjne adopcje. Są fundacje, które w mediach stale widac i one mają większe możliwosci. Jednak jak ma na dużą skalę pomagać ZEA utzymując się z 1% zbieranego głównie wśród znajomych, nielicznych darowizn i aplikacji FaniMani?
  12. Z tego wątku na miejsce dzikuska przyjedzie do mnie większy czarny chłopak. To ten w misce, bo z urwanym uszkiem jest suczka. Czyli odwrotnie niż było mówione. Dzikuska jednak nie odnaleziono
  13. Kopiuję z watku staruszków zamojskich, bo nie wszycy tam zaglądają: Halo, halo; zachęcam do burzy mózgów, czy uda się ogarnąc pomoc dla któregoś staruszka, np krótkowłosej szkieletowej kopii Borysa lub mniejszego od niego psiaka z ubytkiem kawałka łapki? Borys ma zabezpieczenie, które oczywiście może się przydac mu w przyszłosci, ale jego cześć na dzień dzisiejszy może też uratować życie nastepnej biedzie. W razie ewentualnej choroby Borysa zawsze możemy zorganizowac zbiórkę na ten cel, a leżące na koncie pieniądze nie wskrzeszą psa, który może teraz odejsć w schronisku z powodu braku możliwosci pomocy. Myślałam o kwocie 1000 zł. Potrzebne są pomysły, miejsce, opiekun. Zapraszam do dyskusji i udziału w ratowaniu następnego wieloletniego schroniskowego więźnia. Może znowu wspólnie się uda?
  14. O niej zapomniałam. Biedulka rzeczywiście. Mam dwie niewidome suczki i nie wyobrażam sobie, że któras dałaby radę przeżyć w schronisku.
  15. Halo, halo; zachęcam do burzy mózgów, czy uda się ogarnąc pomoc dla któregoś staruszka, np krótkowłosej szkieletowej kopii Borysa lub mniejszego od niego psiaka z ubytkiem kawałka łapki? Borys ma zabezpieczenie, które oczywiście może się przydac mu w przyszłosci, ale jego cześć na dzień dzisiejszy może też uratować życie nastepnej biedzie. W razie ewentualnej choroby Borysa zawsze możemy zorganizowac zbiórkę na ten cel, a leżące na koncie pieniądze nie wskrzeszą psa, który może teraz odejsć w schronisku z powodu braku możliwosci pomocy. Myślałam o kwocie 1000 zł. Potrzebne są pomysły, miejsce, opiekun. Zapraszam do dyskusji i udziału w ratowaniu następnego wieloletniego schroniskowego więźnia. Może znowu wspólnie się uda? Tolu, może dac info na zamojskim watku, bo tu nie wszyscy zaglądają?
  16. Dziekuję i wstawiam w rozliczenie.
  17. Też najchętniej wzięłabym tą owczarkowata sunie zamiast dzikuska i czarnego psa, ale nie dam rady z dwoma dużymi młodymi psami. Na początek do nas i tak przyjeżdża szczeniaczek Poker, bo Jej DT do konca sierpnia jest na wakacjach. On to nie problem, ale taka duża dwójka rozniosłaby dom. Dlatego mogę wziać po uwage tylko malucha.
  18. Okazało się, że tak, że to rodzeństwo. W misce to sunia, a leżący bez kawałka ucha to wg pierwszej informacji Oli chłopak. Zostaw prosze fotki, bo mnie tylko to ucho dało do myslenia, a tak nie zorientowłabym sie. Na razie Marina potwierdziła tylko kudłaczka dla Poker. Ja chciałam zarezerwowac chłopaka, bo ten stracony kawałek ucha, może mu utrudnić całkiem adopcję. Nadal czekam na informacje. Dzikuska szukali 3 dni, czyli nie ma go wcale, a nie jest tylko nie da sie złapać. To szczeniaczek i jest mi bardzo przykro, ze nie zdążyłam mu pomóc. Kilka dni różnicy. Gdybym go wczesniej zobaczyła, to pewnie Marina oddzieliłaby go. Amelia wyjeżdża jednak w weekend 19.08. To bardzo dobrze, bo zakładam że do tego czasu chociaż Dino bedzie w swoim domu i w ten własnie weekend wydaję swoje 4 szczeniaki, więc będę miała czas i miejsce dla dzieciaków. Nie chciałabym stracić ostatniej szansy na bezpłatny transport. Ola ma już ograniczone fundusze i szczeniaki na pewno później nie załapią się na płatny wyjazd.
  19. Ja też, bardzo sypatyczna pani. Dam jutro znać po spotkaniu. Dino to rewelacyjny pies. Dziś go własnie pani zachwalałam. Wsiowe życie samopas nauczyło go psiej mądrości. Potrafi sie wszedzie i zawsze odnaleźć. Jest pogodny, zrównoważony. Mam taki fajny filmik, jak staje na grzbiecie Ciapciaka, żeby byc wyżej do głaskania. Taka mądra bestyjka, a Ciapciak na to się zgadza i od początku żyją w dobrej komitywie. Dziś nawet nie bał się odkurzacza. Patrzył zaciekawiony, ale nie uciekał. Linda w trakcie odkurzania niezmiennie nadal rozbija się po cały domu.
  20. To jest jamnikowaty malenki chłopczyk, o którym Marina nie informuje. To kruszynka i jak widać góra 3 mies. Sunia jest pokazana na filmikach, a ja niestety ich nie potrafię wstawiać na dogo. Mamy z Tolą na messengerze i Ola ją udostepniła w grupie adopcyjnej schroniska. Ma 5 mies i jest od niego większa.
  21. Jamnisiowata przyjedzie tylko wtedy, jesli nie bedzie do adopcji to maleństwo przy pracowniku. Toli bardzo na nim zalezy, bo musi mieć ciężkie życie przy tylu dużych podrostkach. Jako dodatkowego, kolejnego psa nie ma jej gdzie umiescić. Najmilszym psiakiem na całym filmiku jest ten czarny z jasnym podpalaniem przy nogach pracownika, taki 100% kundelka, nie da się do żadnego typu go porównac. Mimo rewelacyjnego kontaktu z cżłowiekiem,nie ma jednak szans na wyjście. Najmniejszym zainteresowaniem cieszą się te największe docelowo szczeniaki, jak sunia na budzie czy czarny bez kawałka ucha. Większość ich nie wyjdzie ze schroniska i nie zaznają normalnego życia. Jednak, żeby im pomagac, trzeba mieć miejsce i mozliwości, bo taki szczeniak to jak dorosły średniej wielkości pies, tylko do tego z petardą w tyłku. Nie dałabym teraz rady ogarnąć takiej dwójki.
  22. Mam nadzieję, że Twoje problemy szybko miną. Życzę Ci powodzenia w szukaniu pracy. Niestety, tak czasem jest że chciałoby się, ale nie ma możliwości. Teraz sytuacja jest o tyle niespotykana, że jest bezpłatny transport dla 4 szczeniąt, ale tak naprawde jest zarezerwowany tylko jeden kudłaczek dla Poker. Dzikusek uciekł ze schroniska, o maluszku jamnikowatym dla Toli Marina nadal milczy, więc zaczynamy się obawiac ( to ten tyci na zdjeciu z pracownikiem). Czarny psiak ze zdjeć, to w sumie dwoje rodzenstwa. Marina wysłała filmik 5 miesięcznej jamnisiowatej suczki, zamiast maluszka. Jesli nie znajdzie się dzikusek, to wypatrzyłam beżowego maluszka, ale nie potrafię tu wstawić jego fotki. Jest też taki szczeniak suczka z guzami z niedoborów na łapkach, z tego co kojarze, to jest tam ich cały liczny miot. Nie dam rady jednak wziąć dwóch dużych podrostków.
×
×
  • Create New...