Jaaga
Members-
Posts
19287 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Tyśko, a dałabyś radę zrobic ogłoszenie kotce Nastce? Zrobiłam jej na Katowice. Masz rację. Jakoś nie zauważyłam tego na co dzien, wydawał mi się taki sam, tylko znacznie cięższy, jak go noszę na rekach, ale jak robiłam zdjęcia przy Suvi, to jest jej wysokości. Musiałabym mu zrobić nowe zdjecia, bo nim nie ma jakiegokolwiek zainteresowania. Nie wiem dlaczego, bo jest jasny i jego zdjecia dobrze wyszły. O Laimę jeszcze czasem ktoś pyta, a o niego kompletna cisza. Już rozmawiałysmy o tym z Tolą, bo on u niej na ogłoszeniu nie ma żadnego zainteresowania. Może to kwestia pospolitej urody i braku podobieństwa do którejkolwiek rasy? Sama nie wiem. Staram się nadrabiac zaleglości, wczoraj zrobiłam Suvi, dziś kotkę Nastkę. Musze też obfocić moje szczeniaki, bo w końcu zostanę z nimi Myślę, że na dniach ogarne jego nowe zdjęcia, ale nie mam na nie zupełnie pomysłu.
-
Ciekawe, czy to nie ten sam dom, co dzwonił o Martiego? Taka sama sytuacja; zmarł piesek i do towarzystwa szukają nastepnego. pani przez tel zapewniała, że miałby najlepszy dom, a w rozmowie okazało sie, że psy żyły w budach i tak samo miałby funkcjonowac Marti. Pani tłumaczyła, że żaden kojec, tylko buda luzem Powiedziałam jej, ze to byłoby okrutne, bo on teraz u nas ma swoja kanapę i wywalenie go do ogrodu do budy byłoby pogorszeniem standardu jego życia i skrzywdzeniem go. Mam tylko nadzieję, ze takie osoby po rozmowach uświadamiają sobie, ze jednak oferowane przez nich warunki nie są takie "naj" i wyadoptowujący psa oczekują czegoś więcej.
-
I całkiem inna atmosfera. Na FB stale są konflikty, kłótnie między osobami pomagającymi, jakaś rywalizacja, kto jest lepszy. Trudno o serdeczność czy zrozumienie. Tu psiak potrzebuje pomocy, wszyscy się zlatują, osoba pomagająca potrzebuje wsparcia, to inni są gotowi iść z pomocą. Mamy tylko jednego psiaka - ukraińskiego Maxima pod opieką osób z FB. Musze przyznac, ze łatwiej było ogarnąć go tam finansowo, bo zbieranie pełnych stałych deklaracji dla starszego, dużego czarnego, trójłapka poszło ekspresowo, ale już kazdy kolejny krok związany jest z tym, że ile udzielających sie osób, tyle zdań. Obserwuję, że czasem na FB kazdy ma inne zdanie, a potem kłócą się między sobą o każdą pierdołę. My mamy grupe na priv, ale jak widzę pomaganie publicznie, to kazdy kto się nudzi musi coś dorzucić i często zaczyna się cyrk.
-
Przeoczyłam jakoś te zdjęcia i zobaczyłam dopiero w cytowaniu. Psiaczek jest rewelacyjny, takie kudlaczki bardzo się podobają, co było widoczne po zainteresowaniu ukrainskim Oplem. Po kąpieli powinien być śliczny, a przodozgryz dodaje mu uroku. Gdyby gdzieś pojechal, to pomogę z ogłoszeniem.
-
Tolu, dziękuję bardzo za wstawienie fotek. Mari, jak widać zawarty w ziarnach naturalny karoten wpływa także na zmianę koloru włosów karmimy kury mieszanka ziaren dla gołębi, nie kurzym granulatem i to chyba po tej dawce karotenu Suvi ma kremowe odrosty i pasemka. Na tych jajkach odchowal się Kaj. Tez się częstował z gniazd. Jednak Suvi jest dystyngowana, zanosi jajka w zębach do siebie i tam na spokojnie opróżnia skorupki.
-
Byłam pewna, że wyslalam wszystkie fotki w pierwszych dwóch mailach zbiorowych. Przepraszam Tolu, ze czekalas, a foteczki były cały czas u mnie w komputerze. Lonia bez problemu daje się już brać na ręce. Zobqczymy jutro jak będzie zachowywać się bez Opla i jeslinie będzie gorzej, to zaloze jej szelki i spróbujemy chodzenia na smyczy.
-
No niestety, też o tym już wręcz marzę. I zastanawiałam się, jak gubiła sierść w schronisku, choć jednakchyba nigdy nie miała jej tam tak bujnej. Suvi nauczyła się kurom podkradać z gniazda jajka. Wchodzi do pomieszczenia i w zebach wynosi do swojej budy, gdzie się nimi spokojnie delektuje. Po jej sierści widać jak ekojajka wpływają na kondycję włosa Jednak i tak cieszę sie, że podchodzi pod samo ogrodzenie, kiedy ja jestem przy nim. Nauczyłam wpuszczać tam młodzież i rzucać smaczki. wczesniej, kiedy widziała zapach to momentalnie znikała w kojcowej budzie, teraz już wie, ze ruch ręką jest bezpieczny i oznacza jedzonko. Na wstawionym przeze mnie zdjeciu jest czujna, ale na pozostałych zdecydowanie bardziej wyluzowana.
-
Borys to rzeczywiście wielki pieszczoch i trudno mu zrobić zdjęcie z odległości, bo od razu jest przy człowieku i domaga się o głaski. Anula, dziękuję bardzo. Już zapisuję.
-
Mam fotki Suvi, jednak oprócz jednego, tu nie dam rady ich wstawić ze względu na rozmiar. Prześlę Toli z prośba o wstawienienie na wątek. Dziewczyna przygotowuje się do zimy i z szarej siorściaczki staje się bardziej kolorową sunią długowłosą Ma na grzbiecie odrosty kremowe. Zaraz wstawię rozliczenie wrzesniowe suni.
-
On połyka w mięsie bez problemu, ale to brak czasu; rano przygotowania do szkoły, spacerowania ze wszystkimi, sprzątanie. Mam kurę ze złamaną nogą i szytym skrzydłem, którą trzeba karmić i podnosić, jeża po operacji i sunię po usunięciu guza, która ma chore serce i trudno dochodzi do siebie po tej operacji. Zeszły tydzień był bardzo trudny. Linda wylizała sobie palce do ścięgna i ściąga opatrunki i skarpety. Przez to wszystko najłatwiej mi podawać leki w ciągu dnia, bo rano i wieczorami za dużo mamy do ogarnięcia. Nie są już zamknięte w jednym pokoju, więc lek muszą dostawać też Marti, Laima i Oreo, które są z nimi. To masz rację. Bardziej chodziło mi o psy u nas. Tu jeszcze żaden tak nie reagował. Początkowo Freya na maltańczyki, ale to bardziej chyba przez biały kolor. Jednaj nigdy taki mały i jeszcze szczeniak.
-
Poker, jeśli możesz to podaj mi proszę na priv adres mailowy, to wyślę Ci więcej zdjęć do ogłoszeń. Są większe i mi tu nie wchodzą. Opel nie nadaje się na pewno do domu z małym dzieckiem lub z malymi zwierzętami. Jest bardzo szybki i zwinny, warczy jak coś mu nie pasuje, wszedzie jest pierwszy. Dziś rano polował nawet na moją yorkę. Nie wiem, czy w niej nie rozpoznał psa, bo pierwsze się z tym spotkałam. Ma swoją Lonie i jest kundelka Ada ważąca ok 5,5 kg, więc nie wiem, co mu w yorce nie pasowało, że potraktował ją jak kota czy kurę. Może to przez yorkowy "włos"? Dostają z Lonią Metronidazol, którego niestety nie jestem w stanie podawać im dwa razy dziennie, tylko raz dziennie, więc czas podawania się wydłużył. Poker, daj znać mi na priv, co ze szczepieniem p. wściekliźnie, bo z Tolą ustaliłam już szczepienie Loni.
-
Ślicznie dziękuję, pieniądze są na koncie, już dopisuję na pierwszej.
-
O tym własnie pisałam Chodziło mi o to, żeby ich też wspólnie pokazac, bo może akurat, a kazdy i tak ma juz teraz osobne ogłoszenia. Raczej chyba i tak nie ma żadnej perspektywy, przynajmniej tu nie doczytałam? Na dzień dzisiejszy jest mniej kłopotliwy, niż Opel. Nie wiem, co bedzie, jak Opel znajdzie dom pierwszy, czy Oreo wróci do wcześniejszego dziczenia. Teraz wchodzi do domu bez problemu, je z innymi. Nie trzeba go zwabiać i tracić godzinę na wprowadzenie wieczorem do domu. Nie ucieka od człowieka z byle powodu i nawet nie wisi stale zębami na nogach, bo są z Oplem praktycznie nierozłączni i zajmują się sobą. Jak podbiegają, to razem i bez tego jego podgryzania. Jak widac na zdjeciach siedział nawet z moim mężem i nie uciekał. Wczesniej to trudno byłoby go utrzymać na kanapie do robienia zdjęć, a co dopiero z mężczyzną u boku. Czy ktoś może ogłosić razem obu chłopaków? Oreo ma ok 1,5 roku, Opel 5,5 mies. Są praktycznie tej samej wielkości ( ok 9 kg)