Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19332
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. psiaczek ma coraz większe szanse wyjść ze schroniska
  2. Jeśli Tola zgodziłaby się, żeby ogłoszenia były na nią, to bez problemu poradzimy sobie razem z weryfikacją i wspólnym podjęciem decyzji. W okolicy możemy my robić wizyty. Mam też Pana inspektora na Kraków, może Poker zgodziłaby się ew iść na wizytę we Wrocławiu. To nie jest problem, najbardziej potrzebne są osoby które dalyby radę wspólnie wesprzeć sunię. Może gdyby był wątek, to jeszcze ktoś wypatrzylby ją? Może coś domowego ktoś zaproponuje? W każdym razie jak coś, to u nas jest to miejsce, bo Suvi jest jedynym psiakiem nocującym na zewnątrz.
  3. Jestesmy umówieni u znajomej w przyszly piątek w Bytomiu, to przy okazji odwiedzimy panie zainteresowane Laimą, bo również sa z Bytomia.
  4. 15 zl na dobę z jedzeniem.
  5. Jest osoba zainteresowana Laimą. Nie wiem czy wyjdzie z tego dom. Dam znać, bo jesteśmy po ankiecie i zapoznaniu, a przed wizyta PA.
  6. Dla mnie to też najsmutniejszy pies. Takie spojrzeniej pełne bólu, ale jeszcze z nikłym promykiem nadziei i wiary w człowieka. Juz wczesniej napisałam, ze mogłaby być u nas hotelowana, ale musiałaby spać w drugiej budzie na wybiegu Suvi. Niestety, nie mam mozliwości wzięcia do domu. Dobrze Tolu, ze ja przypomniałaś; może tym razem ktos ją wypatrzy i cos dla niej znajdzie. Psy w typie rasy mają tam w schronisku najgorzej, bo są chętnie adoptowane przez wiesniaków, którzy szukaja maszynki do szczekania, ale rasowej, żeby sąsiedzi zazdrościli.
  7. Widocznie tak, bo na drugi dzień po odrobaczeniu sprawdzałam kupe i jeszcze nic nie było. Musiały go wtedy przytkać. Własnie Andrzej pojechał do przychodni po tabletki. Zapomniałam tylko o Suvi, muszę zadzwonic, że trzeba więcej. Jesli zapłaciłabś za jej odrobaczenie i Oreo, to byłoby super. Szczeniakom ukraińskim opłacę z wpłat na koncie fundacji. Raczej odrobaczyć muszę wszystkie psy, które przebywały z nim. oprócz Loni reszta jest zabezpieczona Advocate, który działa nawet na larwalne formy nicieni. Jednak wolę jeszcze podać tabletki.
  8. Myślałam, że chodziło o lamblie. Dostal zwykle odrobaczenie dwa dni przed wyjazdem do nowego domu, to nieźle musiał być zapchany, że tam dopiero wyszły. Lonia miała czyste kupy, ale w tej sytuacji to musze ja zabezpieczyć. Pozostałe sa na Advocate.
  9. Na konto wpłyneło 70 zł od Nadziejki z bazarku. Slicznie Nadziejce i kupującym dziękuję. Dopisuję już w rozliczeniu.
  10. Super inicjatywa, psiak cudny i swoje juz wysiedział. Napisalam Toli, że chyba czeka ją wizyta w schronisku
  11. Nie mamy żadnego nowego psiaka, bo Opel był niejako nadprogramowy i tylko on pojechał do domu. Teraz jest jakiś totalny zastój w adopcjach. Mnie sie wcale nie wydaje, ze Marti aż tak się zmienił, ale dzis rozmawiałam z Tolą i powiedziała, że się bardzo zmienił. Ma dopiero 5,5 mies, ale wygląd dorosłego psa, nic szczeniakowego. Jest własnie dobrym, łagodnym psiakiem, jak jego spojrzenie.
  12. Linda otrzymała od Figuni wpłatę 50 zł. Bardzo dziekuję. Ostatnio Linda ma pogorszenie z tylnymi łapkami. Może po kuracji sterydowej zmniejszy się znowu ucisk na rdzeń w zmiażdżonym pociskiem kręgu. Trudniej jej się poruszać po domu, bo często tyle łapki układa z przodu między przednimi i wtedy nawet ruszyć nie potrafi, tylko trzeba jej pomóc. No i ściera teraz bardzo jedna stopę. Stale kupuję jej specjalne opatrunki na głębokie rany, owijam bandażem, potem nakładam skarpetkę i to ponownie taśmą owijam. czasem wystarczy to na kilka godzin, czasem na cały dzień, ale nie na tyle, zeby ranę udało się zagoić. Utrzymanie Lindy pokrywam sama, rezerwę na jej kocie trzymam na wszelki wypadek w razie pogorszenia, bo niestety kazdy wyjazd do neurologa, to wydatek kilkuset złotych. Dlatego bardzo cieszę się z pomocy Figuni. Linda jest u nas już 2,5 roku. Teraz opieka nad nią jest dla nas czymś naturalnym, przywyklismy do wózka, załatwiania się pod siebie, codziennego prania. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Nie zawsze jest aniołkiem. Potrafi na wózku gonić kury, terroryzuje czasem Suvi, aż muszę reagować i ją zabierać do domu. Mimo kalectwa jest normalnym psiakiem z normalnym życiem.
  13. Udało się upolować? Nie wiem jak u takich suń żyjących luzem, bo temperatura pewnie też ma wpływ, ale u nas teraz cieczka za cieczką. Oby udało się dziewczynom przerwać to dzikie rozmnażanie.
  14. Rewelacyjne maluchy i Pani Marzena również. Takie zaangażowanie tylko podziwiać, bo maluchy potrafią dać popalić
  15. wlasnie robią mi się za duże fotki, żeby tu wstawić, wiec bardzo cieszę się, że pomogłaś. Marti ma teraz 5,5-6 mies. Limonka80 powyrozniała jego ogłoszenia , ja swoje ale niestety nadal żadnego odzewu. Aktualne zdjęcia spowodowały mnóstwo wyświetleń, ale nadal nikt nie zadzwonil.
  16. Chmurka jest prześliczna, ale jej się udało
  17. Bardzo dobry pomysł, może pomoże cos. Swoje do adopcji tez ogłaszam np.z info juz w tytule o sterylce czy cenionych przez ludzi cechach, choć przyznam że ostatnio bez efektu. Niestety, bardzo często ludzie rezygnują i wprost mówią, że wybrali czy juz jadą po szczeniaka którego dostają od ręki. Trudno, tlumacze sobie, że lepiej poczekać. Chlopczyk ten pierwszy czarny jest cudowny i mnie zauroczył, wygląda jak moj Ciapciak. Mam slabosc do takich ciapciaków i od razu widzac jego zdjęcia przypominam sobie jak moja Minia trzymala naszego na rękach , kiedy jeszcze ważyl 25 kg jako szczenior. Ta sama gapowata mina. Myślałam że to są mniejsze szczeniaczki, jakoś nie wylapalam perspektywy na zdjęciach. W weekend poudostepniam je na fb, bo w tygodniu jest małe zainteresowanie.
  18. Taki czas. Marti z nowymi zdjeciami ma 4449 wyświetleń u mnie i jeden beznadziejny telefon był z tego.
  19. On ma dosyć dużo zdjęć z sesji, którą robiłam z Oplem i Lonią. nie mam możliwości zrobić kolejnych, bo czasowo nie wyrobię. Te ostatnie zdjecia, jakie mam to takie raczej tu, nie do ogłoszeń. Wyslę je Elik mailem jutro, bo sa za duże i nie potrafię wstawić. Dodam też wszystkie jego zdjecia z poprzedniej sesji. Teraz musze zająć się ogłaszaniem moich szczeniaków, bo mają już ponad 4 mies i nadal siedzą w domu z braku czasu porobienia im zdjeć. Stale kogoś fotografuję i robię ogłoszenia, od kilku miesiecy nie aktualizowałam swojej strony. Tu na wątku są też wczesniej zrobione zdjecia, jest tego w sumie nawet sporo.
×
×
  • Create New...