Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Udostępniłam staruszka. Nie wiedziałam, że z Melcią jest taka trudna sytuacja. Rzeczywiście może utknąć na długo w tym hoteliku, bo ma małe pole do oswajania się z człowiekiem i nauczenia się normalnego domowego życia. Teraz będzie coraz zimniej, więc opiekunowie pewnie będą rzadziej się pojawiać na zewnątrz, a i ona pewnie rzadziej bedzie wychodzić.
  2. Fajna sunieczka i widać ze bardziej otwarta i zainteresowana tym, co się dzieje. Tylko z takimi zdjęciami trudno bedzie się przebić suni o takim typie urody na OLX. Teraz trzeba się nieźle nagimnastykować, zeby ludzie zwrócili uwagę na psiaka. Może chociaz poprosić o założenie jakiejś ozdobnej obróżki w kontrastowym kolorze i zdjęcia ze zbliżenia?
  3. Ogłosiłam Stafika jako Stasia na Katowice.
  4. Czyli jednak jeszcze niewyleczony. Powiedziałam o konieczności zrobienia badania i podaniu dalej leków, gdyby wyszły dodatnio. Fajnie, że państwo się nie wystraszyli, tylko sami leczą.
  5. Wstawiłam rachunki, bo i tak my potrzebujemy mieć wszystko rozliczone. Też dostałam od pana zdjecia i filmik. Są rewelacyjni. Opel miał szczęście niesamowite. Teraz wszystkie adopcje stanęły, nie ma nawet głupawych telefonów o inne psy i koty, a tu taki najlepszy pod słońcem dom :) Bardzo się cieszę i razem z Elik wnioskuję o zmiane tytułu
  6. Jejku jak mi przykro. Juz o nim powiedziałam corce i zgodziła się zaopiekować.
  7. Ja wiem, ale tu opinia nie wystarczy raczej, tylko chodziło mi o to, że Shila musiałaby zostac porządnie przebadana. Głowę psom i kotom badałam we Wrocławiu MRI tylko w kierunku zapalenia mózgu i nie wiem, czy inaczej dałoby się wykluczyć czy potwierdzić nowotwór. Żal mi sunieczki, miało byc już tylko lepiej.
  8. Do rozliczenia dodałam wpłaty od Isiak, sierpniową i wrześniową, których potwierdzenie wpływu Tola wstawiła na wątku poprzednich szczeniąt.
  9. Dziękuję Tolu za informację. Wstawię w rozliczenie aktualnego wątku szczeniąt, bo na tym już wszystko jest rozliczone.
  10. Chciałam potwierdzić, że wpłata za wrzesień i ogłoszenie jest na koncie. Dziękuję bardzo.
  11. Dziś Suvi mnie zaskoczyła. Kiedy przyjechaliśmy do domu, to poszłam otworzyć jej zagrodę, a ona podbiegła do ogrodzenia i podskakując zaszczekała, tak jakby się witała. Pierwszy raz zdarzył się jej taki "napad" emocji w stronę człowieka. I dzięki codziennemu rzucaniu smaczków, juz wyczekuje na mnie i patrzy czy mam coś w ręce, nie mysli o uciekaniu. Chciała potwierdzić, że dostałam opłatę za wrzesień, dziękuję bardzo.
  12. Ona może miec najróżniejsze problemy, np chore ucho środkowe lub wewnętrze, zespół przedsionkowy czy zwykłą starczą demencję. Chyba powinno się to najpierw sprawdzic. Ja nie miałabym sumienia poddać psa eutanazji bez zdiagnozowania. Teraz Borys dostał lek na zapalenie uszu, choć tez nie miał żadnej wydzieliny. Tylko ocierał glową i piszczał jak mocniej nacisnął na bolące miejsce. Niedawno podejrzewałam mojego yorka o jakąś chorobę neurologiczną, zataczał się, chodził pogięty, pocierał łapką głowę. Pojechałam do neurologa i okazało się, że to stan zapalny ucha na skutek bakterii, które dostały się do organizmu przy wcześniejszym zabiegu usuwania kłów mlecznych. Dostał steryd w kark zaraz za uchem, Osurnię do ucha i na drugi dzień był "cudownie ozdrowiony", a ja tak bardzo się bałam.
  13. Rozliczenie Opla: 50 zł pobyt wrzesień 110 zł pobyt październik 10 zł odrobaczenie 30 zł wścieklizna ( paragon wstawię z telefonu) 29 zł metronidazol Razem 229 zł. Rachunek wstawię tu jutro, jak mąż bedzie w domu, żeby wypisał. Fundacja ZEA pokryła koszt testu i miała pokryc koszt podkładów, ale te dostałam od córki dogomaniaczki.
  14. Mari23, u Ciebie jak u nas. Maxim wychodzi do drzwi po czym, jeśli jest zimno to wraca i oblewa ścianę lub kaloryfer. Chyba już mial dosyć wielu bezdomnych ukraińskich zim i wybiera bezpieczne ciepełko. Baksterowi i Jimmiemu tez to zdarzy się zrobić. Baryton wychodzi z domu bardzo rzadko, ale on akurat zalatwia się tylko na prześcieradełko rozłozone w lazience, wiec kulturalnie. Niestety ze staruszkami bywa trudniej kiedy zaczynają się chłody. Trzymajcie się cieplutko
  15. Śliczny psiaczek i jaki ma połysk jutro go ogloszę. Na Katowice może spróbuję, skoro byłby transport Pippi do Myslowic, to może i jemu udałoby się zabrać,gdyby znalazł się ktoś fajny.
  16. Ok, podliczę tylko nie wiedziałam co miało być pokryte przez fundację. Rano wstawie rozliczenie.
  17. Dokladnie nie ma jak pomagać i bezsilnosc doluje. Dzis juz Tola dzwoniła, ze mają kolejne malenkie kocie, którego nie mają gdzie umieścić. Ogłaszam ukrainską kotke Nastyę i tez zero odzewu. Oby coś ruszyło.
  18. Tak się zastanawiam, czy ta ruda koteczka nie może być siostrzyczką Pippi pod opieką Toli? Może ktos wyrzucił po okolicy miot, bo Pippi, która jest nadal w lecznicy jest praktycznie taka sama i też stale walczy z infekcją, dlatego jeszcze do nas nie dojechała. I Tola również początkowo ze względu na kolor zakładała, że jest kocurkiem ;) Szczeniaki cudne, ale pocieszę, że teraz telefon milczy o wszystkie, nie tylko o nie. Zaczynam się powoli martwić. Na dzien dzisiejszy chyba tylko pseudo mają ruch, bo zarówno adopcje jak i sprzedaż związkowych szczeniąt zamarły całkowicie.
  19. Zrobiłam jej ogłoszenie na Katowice z tel. Toli. i wyrózniłam na tydzień. Liczę, że wystarczy tyle dla takiej małej gwiazdy, zeby ktos ją wypatrzył :)
  20. Lońka dziś rano zaczepiała mnie do zabawy. Wczoraj wieczorem szła za mężem i chwytała mu nogi łapkami. jest naprawdę fajna. Jeszcze nie całkiem pewna siebie, ale otwarta na nowe doświadczenia. Tylko nie przepada za niższymi temperaturami. Jak jest zimno, to wychodzi na krociutko i już jest w domu, zeby przypadkiem nie zostać na dworze.
  21. Wydaje mi się, że nie chodzi o to, że każdy tu jest specjalistą, ale często ludzie dzięki sporemu, wieloletniemu doświadczeniu moga podzielić się radami czy doświadczeniem. Ostatnio zgłębiałam pewien temat na kocim forum hodowców i dowiedziałam się takich rzeczy, o których lekarze pytani przeze mnie, nie mieli niestety zielonego pojęcia. Kiedy ogarniałam temat FIP, to najbardziej pomocna była wolontariuszka ze schroniska. Przy Barytonie drążyłam temat dirofilarii. U trzech lekarzy dowiedziałam się naprawdę niewiele i dopiero tu na dogo jedna z osób poruszyła problem zarażania, przez nich zbagatelizowany kompletnie. Dzięki Niej trafiłam do kolejnej przychodni, gdzie w końcu zabezpieczono psa, a niedawno trafiłam na naukowe opracowanie na ten temat z wynikami badań laboratoryjnych. Porobiłam sobie notatki, dowiedziałam się o rodzajach i skuteczności testów, konkretnych leków na konkretne stadia. Kiedy pytałam o nie wetkę, nie miała na ten temat bladego pojęcia. Zdobytą wiedzą już podzieliłam się z Olą, bo może się przydać przy innych ukraińskich psiakach. Ja sama po wpisach dziewczyn zanotowałam nazwę leku, jaki tu wymieniły i zapytam moją wetkę o niego. Musimy sobie jakoś radzić, bo niestety wiele leków zostaje wycofanych, są trudności z ich dostępnością. Czasem otrzymuję rady dotyczące leków zamiennie stosowanych, miejsc gdzie mozna je zdobyć. Natomiast denerwują mnie wpisy na grupach FB typu: "mój pies ma dwa dni biegunke, co mogę mu podać, zeby uniknąć weta", "mój kot trzy dni nie je, poradźcie coś". To, że Murka mogłaby ewentualnie przesłać specjaliście dokumentację do konsultacji czy zapytać swojego zaufanego lekarza o leki, które inni stosowali, może być ułatwieniem, bo przecież Shila to nie jedyny pies pod jej opieką i całkiem inaczej jest, kiedy leczony jest przez właściciela jego jedyny pies, a kiedy hotelkowy. U nas np w leczeniu onkologicznym nie mogła w grę chodzić chemia ze względu na dzieci i szczeniaki. Życzę Shiluni zdrowia, zeby nowotwór jak najdłużej się nie rozwijał i żeby mogła się długo w pełni cieszyć odzyskanym życiem, a opiekunom życzę pozytywnych myśli, cierpliwości i tego, zeby nie mieli kolejek u weta
  22. Murka nie chce podawać sama, napisala, ze zapyta weta. Ja osobiście akurat bardzo cenie sobie rady innych osób, borykających się z jakimś problemem. Często zapisuje nazwy, czytam opisy producenta, czasem badania na dany temat. Juz nieraz spotkałam się z sytuacją, ze lekarze nie mieli pojęcia o istnieniu jakiegoś środka polecanego przez hodowce lub właściciela zwierzaka. Raz tylko mieliśmy suczkę z gruczolakorakiem prowadzoną przez onkologa w specjalistycznej przychodni i moim zdaniem to niczym nie różniło się od opieki naszego weta. Pani doktor nie potrafiła doradzić mi w sprawie diety wspomagającej leczenie, choć wiadomo ze wiele skladnikow może być przydatnych lub wręcz hamują rozwój nowotworów. Sama mam akurat wojtyszkowa Adę po operacji usunięcia guza i będę się kontaktować z fajna lekarką w sprawie dostępności leków. Najlepszy byl Theranecon, ale juz w zeszłym roku mama kupowala go w czeskiej przychodni, bo byl u nas niedostępny. Jak dowiem się czegoś ciekawego, to tu też dam znać. Myślę, że nie ma co Murki ganiać po onkologach z jednym psem, bo pewnie i bez tego ma co robić. U nas na wizyty zabierali sunie wolontariusze fundacji, bo inaczej nie dalibyśmy rady jeździć tak daleko i wysiadywać w przychodni. Można ewentualnie po uzgodnieniu wysłać mailowo dokumentację do onkologa i poprosić o odpłatną konsultację. Limba dostawała tez środek polecony tu przez Tyśkę i capsomasol.
  23. Niestety, oprócz tamtych dwóch pań, z których żadna nie przyjechała, nikt juz nie zadzwonil o niego. Myślę że aż tak bardzo nie miałby za złe zmiany domu, bo jest kontaktowy do wszystkich. Przedwczoraj przyjechała do nas Pani doktor szczepić psy i Borys od razu się do niej przykleił. Juz ją zna, ona go bardzo lubi i zawsze sie z nim wita . Musieliśmy go aż wyprosić na czas szczepień, bo tak się dopychal, ze lekarka nie mogła zbadać i zaszczepić innych psów. To samo robi z gośćmi. Z każdym ie przywita i jeśli ktoś zacznie gkaskac, to go nie odstepuje.
×
×
  • Create New...