Jaaga
Members-
Posts
19194 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Będzie dobrze. Pamiętasz jak Sara/Sali na początku nie chciała kontaktu z psami? Odgryzała i bała się. Tylko ludzi bez przerwy obskakiwala, a kiedy pojawiał się inny pies, to stawała między nim a czlowiekiem. Potem zapoznała się z psami bliżej i została duszą psiego towarzystwa. Przewodziła we wspólnych zabawach. Daj znać, kiedy Sara będzie gotowa do ogłaszania, to też jej zrobię olx.
-
Brawurka ma mega apetyt, ale niestety nie przybiera na wadze. Dostała juz dietę Hepatic, musiałam jej ograniczyć smaczki i psie ciasteczka, co jest nad wyraz trudne, bo jest do nich pierwsza i hipnotyzuje spojrzeniem. Ustawia nadal wszystkie psy. Staje przed nimi i prowokuje. Podchodzi najbliżej jak się da i dotyka nosem. Jednak juz prawie żaden nie reaguje na tą pchłę. Po całym ogrodzie przegoniła gęsi i stado kur. Jednak nie tak, żeby którąś wybrac, złapać i zrobić krzywdę. Obiegała całe stadko wkoło i je zwarte przeganiała, dopóki nie udało mi się dobiec i złapac jej za szelki. Wyglądało to jak pokaz zaganiania kaczek czy owiec, jakie są organizowane na wystawach.
-
Dziękuję bardzo, ale niestety w odchowie szczeniąt nie sprawdza się. Przynajmniej u mnie. Mam zagródki i już im rozstawiłam. Szczeniaczki w takiej ilości za duzo siusiają i kupkają, żeby to ogarnać; szybko przesiąka materiał, no i sunia musi mieć miejsce. Mysle, że za to bardzo sie przyda w sytuacji, kiedy byłby jakiś miot odchowywany sztucznie bez suni. Wtedy będa maluchy ogarnięte, nie rozlezą się i miałyby ciepło. Przetrzymaj łózeczko, może gdzieś się przyda. Jak domyśłałam się, większość zdjęć niestety nie wyszła. Mam kilka, które przeslę Ewu mailem, bo tu wchodzi mi tylko jedno.
-
Aska7, jesteś wspaniałą osobą! Bardzo Ci dziękuję za tak ogromną pomoc. Małej suni Tola pewnie prędzej czy później znalazłaby transport, ale oneczka pozostałaby bez szansy w schronisku. Tak się cieszę, że razem udaje nam się jej pomóc. Sunieczka to przypadek, gdzie potrzebne było zaparcie się i wręcz desperacja, ale powoli udaje się.
-
Aska jest niezastąpiona. Tak bardzo się cieszę, że zaoferowała jazdę po nowe życie dla suczek. Dzię dotarła zamowiona karma Royal Canin Hepatic. Lekarwa jeszcze nie mam, ale daję od siebie ludzkie. Mała wczoraj bawiła się z Kajem i Ciapciakiem. Wbiegała bokiem pod komodę, a potem wysuwała się przodem aż się nią interesowali, wtedy cała wychodziła. Moje cavalierki maja z nią wesoło, bo cały czas z nimi się bawi.
-
To, co dziewczyny mają. Tylko pewnie będzie chciał robić MRI, więc kociak musi być w miarę stabilnym stanie. Mój Emil był malutki, z padaczką i sparaliżowany. Miał jeszcze grzybicę, wiec był na baterii leków. Prof Wrzosek zrobił mu MRI, ale ze względu na jego mały rozmiar nie pobrał płynu rdzeniowo-mózgowego. Miał też badanie na koronawirozę z Idexxu, które potwierdziło FIP w postaci neurologicznej. Lepiej już to badanie na miejscu zrobić i wysłać wynik do konsultacji. Dziewczyny stosowały Fosprenil? Mam zaczęta butelkę Gamavitu, moge przesłac pocztą. Dawałam przedwcześnie urodzonym szczeniakom, więc jest czyste opakowanie., Trzyma się go w pokojwej temperaturze.
-
Jeszcze raz napiszę, że polecam goraco wizytę u prof. Wrzoska. On też gościnnie konsultuje w róznych klinikach w kraju, niekoniecznie wiec trzeba jechać do Wrocławia. Wystarczy wysłac na jego adres mailowy wiadomość z dokumentacją medyczną i prośba o konsultację. Wiem, co dziewczyny przechodzą, bo kiedys przerabiałam to z moim Emilem. Wydaliśmy kilka tysiecy, stan kociaka stale pogarszał się, był leczony na miejscu przez neurologa. Jedna wizyta u prof. Wrzoska wszystko wyjaśniła. Jest uczciwy, mówi jaki jest stan faktyczny i jakie sa szanse. Nie owija w bałwełnę i nie mami nadzieją dla kasy, jak to niektórym wetom zdarza się. Ma największe w kraju doświadczenie. Operował też Barytona, którego operacji odmówili wczesniej wszyscy lekarze. W przypadku Barytona ontaktowalismy sie mailowo, tomografię miał w krakowskiej Retinie, operację neurochirurgiczną w Orzeszu, więc nawet nie musieliśmy robić wyprawy do Wrocławia.
-
Porobiłam własnie zdjęcia. Pogoda paskudna, ciemno, mglisto i nie wiem czy coś na nich widać, bo szczeniaki są całkiem czarne. Musze sprawdzić i wyślę je Ewu na maila. Małe już chodzą samodzielnie, dziś je odrobaczymy. Gaja jest przekochana. Wywala brzusio za każdym razem, kiedy mnie widzi. nie da się nie głaskać.
-
Zdjęcia są boskie. Cieszę się, że Oreo robi postępy. On po wzięciu na ręce jest własnie przytulak i liże po twarzy, tylko największy problem był go złapać. Jednego dnia czekał, a innego uciekał i krążył. U nas gęsi i kury odsapnęły po jego wyjeździe. A Suvi z braku towarzystwa zaczęła więcej wychodzić. Wczoraj byli u nas w odwiedzinach Ola z mężem ( organizuje adopcje od Mariny). Sprowadziła brata Maxima i z nim przyjechali w odwiedziny. Psiak lękliwy i niestety zostału mu to. Musielismy wyjść z domu i wówczas Suvi pozbawiona towarzystwa Oreo wyszła do nas, stała w pobliżu i obserwowała nas bez strachu. Czyli przeprowadzka Oreo nie tylko jemu wyszła na dobre. trzymam kciuki za szybkie znalezienie domu. Z takimi cudnymi fotkami pewnie szybko to nastąpi.
-
Przyjechala do nas wczoraj chora córka i nie dalam rady wcześniej zaglądnąć. Dzięki Eluś mala ma zamówioną karme Hepatic. Kupiłam 12 kg w zooplusie, bo puszki najtańsze sa po 18, 50 zł. Jedna z trudem wystarczyłaby jej na dwa dni, bo dziewczyna ma spory apetyt. Najtaniej była w zooplusie, gdzie mam jeszcze 10% zniżki. Będą miały z Brawurka na pol, bo ona tez ma zly wynik z wątroby i przekroczony mocznik.
-
Jakie biedactwo. Całe szczęście, że uzyskal pomoc.
-
Elu, juz wczoraj zamówiłam przez internet, ale jeśli dasz rade, to poproszę, bo i ta sunia i Brawurka wymagają leczenia wątroby. Brawurka dodatkowo ma podwyższony mocznik. U nas u weta tez jest bardzo drogo, dlatego ustaliliśmy z Jarkiem, ze dietę i leki kupie przez internet. ZEA ma tyle zwierzaków już na głowie i kolejnych zgłoszeń, ze trzeba szukać oszczędności i zamawiać, gdzie taniej.
-
Napisz proszę, że jest możliwy transport platny, chyba ze napiszesz gdzie to miałoby byc i Tola coś będzie mieć na oku. Sama nie pomogę, bo mamy auto w naprawie i muszę płacić za każdy dzień uzywania pożyczonego przez mechanika auta po kilkadziesiąt złotych. U mnie jest mnóstwo wejść w jej ogłoszenie i tylko jeden wzięty telefon.
-
musiałaby zostać przekazana bez sterylizacji, a to zawsze strach, bo różnie w życiu bywa. Jak coś to proszę o informację, bo tez ją ogłaszam. Dietę już dzis dostanie pożyczoną od Amely. W przychodni są znacznie wyższe ceny, więc lepiej zamówić przez internet. Nie znam jeszcze kosztu badania, bo miałam koszmarne półtorej doby i nie mogłam niczym się zająć. Tylko mąż rozmawial z p. doktor .
-
Mogla mieć np jakieś zatrucie czy infekcję bakteryjną i problemy z wątrobą są pozostałością. Oprócz chudości, początkowego braku apetytu nie ma objawów. Na szczęście watroba odciążona i wspomagana lekiem, zregeneruje się. Na normalnym jedzeniu juz jest cięższa niż na początku. Nawet niewlasciwa karma u małego psa może zaburzyć funkcjonowanie wątrobą.
-
bardzo się cieszę, że bez rozpraszaczy tak doskonale się sprawuje. Taki był początkowo w Katowicach, gdzie go odbierałam. Mam u siebie jego ogłoszenie na olx. Poczekam do końca wyróżnienia i je usunę, bo Oreo jest teraz daleko, a przez liczbę ogloszen w ostatnim czasie mam sporo zgłoszeń z serwisu o szczeniakach, psach i kociętach, bo ludzie myślą że mam fundację .
-
ze względu na to, ze mala sunia miała wygoloną łapkę do pobierania krwi lub kroplówki, a w schronisku tego nie robiono, to zdecydowaliśmy się na pełne badania w Idexxie. I mam je. Ma ogromnie podniesiony jeden parametr wątrobowy, za niski cukier i obniżony drugi parametr wątrobowy. Wyników nie potrafię wstawić z telefonu. W wolnej chwili z komputera sprobuje je wstawić. Dzisiejsza sterylka jest wiec odwołana na co najmniej miesiąc. To pewnie była przyczyna, z powodu której wylądowała w schronisku. Ktos pewnie wystraszył się kosztów leczenia i diety.