Jaaga
Members-
Posts
19277 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Koffi na 100% zachowuje czystość, bo nie miała z tym problemu. Przy mnie to kontaktowam, miła sunia. Daje się głaskac, brac na ręce, sama domaga się pieszczot i kontaktu. Jednak kiedy Andrzej jest sam, to ona sie boi. Początkowo trudno mi było uwierzyć, że w schronisku ugryzla p. Wiesia, ale widać ma jednak silny lęk przed mężczyznami. Boi się suszarki, ale nie próbuje gryźć, więc pewnie bedzie bać się też odkurzacza czy podobnych dżwięków. Niestety, ze względu na chorobę szczeniąt ma ograniczony kontakt i mozliwości poznawania wszystkiego. Nawet robienie zdjeć było sporym wyzwaniem, bo u nich w pokoju, przy Andżeli nie da się fotografować Koffi, a po zdjeciach trzeba było dla bezpieczeństwa znowu wszystko wyprać na wszelki wypadek. Do innych psów jest ok, nie zaczepia, nie oszczekuje.Koty ze względu na wirusa też nie sprawdzone. Kur nie goni. Nosi szelki bez protestu,daje je sobie zakładac i ściagać, jest zrównoważona i sympatyczna. Reaguje na swoje imię. Jest odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana.
-
Byłam w domu i Andżela bardzo ucieszyła się na mój przyjazd. Zostawiona sama na zewnątrz z psami nie wszczyna konfliktów. Biedulka, bardzo sie wystraszyła, bo miałam umówione strzyżenia psiaków na niedzielę rano. Pierwszy raz byla na zewnatrz, kiedy ktoś do nas podjechał i jak zobaczyła mojego znajomego, to rzuciła się na drzwi do domu z szalonym drapaniem, tak bardzo sie bała obcego mężczyzny. Niespodziewana reakcja dorosłego owczarka. Chyba nie mamy pojecia co przeszła, skoro tak zareagowała.
-
Nie chce nikogo urazić, ale ostatnio ja i moje koleżanki hodowczynie na słowo "behawiorysta" dostajemy drgawek. Nie wiem, skąd oni się biorą, ale coraz cześciej ich rady najcześciej szkodzą, a juz na pewno nie pomagają. jak do mnie ktoś dzwoni, to jesli sama nie potrafię pomóc, to kieruję do sprawdzonego szkoleniowca. Takiego z wieloletnim doświdczeniem, bo psi behawiorysci od jakiegoś czasu to totalna porażka. Ich pomysły osiągają szczyty absurdu. Szkoda tylko, że psiaki po przejściach tracą.
-
Mam zdjęcia Koffi. Prześlę dziś Toli. Co do żywienia małej, to p. Ania miała zapas wszystkiego, co wskazane. Wet podał mi Intestinal jako jedzenie wskazane. Jednak Mała Tola nie chce jeść teraz puszek czy suchej karmy, tylko mięso. Lepiej żeby jadła cokolwiek, niż wróciła do przychodni na kroplówki. Tym bardziej, że kupa się normuje. Lekarz przekazał probiotyk, p. Ania gotuje kisiel z siemienia lnianego. Mała jest aktywna, super czuje się w nowym miejscu. Nie wiem, jak Marta, ale ja naprawdę nie mam odwagi ganić p. Ani, bo to i tak cud, ze ktos zgodził się dać DT dwóm suniom po parwo i tak o nie dba. Ta pani jest z nami w kontakcie, dzwoni, wysyła filmiki. gdybym miała małą u siebie, to zaczełabym od surowych żwaczy, przez mięso, jak napisała Rozi. Jednak p. Ania nie ma głębokomrożonego mięsa z diety BARF, a sklepowe dla ludzi jest zlane chemią, gazowane i mogłoby zaszkodzic małej. Pani Ania nie ma psa i zamrażarki pełnej barfowej diety. Odnośnie proszkowego Convalescenta, to juz w Polsce nie jest dostepny. Mam jeszcze mały zapas i dałam lekarzowi. Mała to dostawała w przychodni. Wiele leków i środków jest wycofanych i musimy sobie radzić, jak się da.
-
Byłam dobę w domu, bo mąż nie radzi sobie ze wszystkim sam, głównie ze sprzątaniem Gaja została w Katowicach sama z moimi córkami i ponoć nie atakował,a jak mnie nie było. Jazgotała, jak wchodziła moja mama, ale było bez "zęboczynów", za to jak przyjechałam, to zatakowała dwa moje szczeniaki i maltańczyka Beniusia. No i starsza córka nie mogła juz wejść na odgrodzona część kuchni. Myśle, ze skoro juz wiemy, że to przy mnie tak się zachowuje, to pokazywać ją musi ewentualnycm chętnym mój mąż i na neutralnym terenie. Nie mam sumienia jej odtrącać, bo nigdy dotąd w życiu nie spotkało jej nic dobrego i ona po prostu nie wie, jak sobie poradzić z tą sytuacją. Cieszy się z normalnego życia, jakie miała mieć od początku. Zbadalam maluchom kał po 4 odrobaczeniach i wreszcie jest czysty. Za badanie zapłaciłam 15 zł. w wonej chwili wstawię paragon.
-
Rozi chodzilo o to, że jeśli psiak jest w hoteliku komercyjnym, to musi się zachowywać jak właścicielski, bo klienci, którzy sporo płacą za hotelowanie swoich psów są teraz wymagajacy i nie dadzą pupila w miejsce, gdzie coś im nie pasuje. Mam nadzieje, ze szybko uda się go ulokować w dobrym miejscu, gdzie będzie zapoznawany z innymi psami pod okiem znanych mu osób, nie z obcymi.
-
wyróżniłam Borysowi olx na miesiąc: https://www.olx.pl/d/oferta/sponiewierany-borys-starszy-lagodny-domowy-mis-szuka-ludzi-z-sercem-CID103-IDIWo26.html - 24,93 zł.
-
Żadnych i wyobraź sobie, że jakiś debil zgłosił ją do OLX, bo napisałam że jest w typie urody brytyjczyka. Usunęli mi ogłoszenie, bo zakładali, że chcę ją sprzedać, mimo że w tytule jest wpisane adopcja. Na koniec tekstu dodałam więc, że do adopcji za darmo. Jesli jeszcze jakiś kretyn zgłosi, to może moderator doczyta.
-
Z pieniędzy otrzymanych przez Helli na potrzeby tymczasowiczów powyrózniałam ogłoszenia: Barytona, Nastyi,Laimy i Loni. Rozliczenie wstawię zaraz na pierwszej stronie. Niestety, ale bez wyróznień, które ostatnio sporo podrożały, zwierzaki siedzą bez szans na adopcję. Helli pięknie dziękuję. Razem za 4 ogłoszenia wyszło 99,72 zł. Na koncie zostaje 100,28zł. https://www.olx.pl/d/oferta/laima-8-mies-srednia-suczka-wysterylizowana-szczepienia-adopcja-CID103-IDMQ4v1.html?bs=olx_pro_listing https://www.olx.pl/d/oferta/nastya-2letnia-kotka-wysterylizowana-testy-typ-kot-brytyjski-adopcja-CID103-IDMQ3sZ.html
-
Wyrózniłam ogłoszenie Loni z pieniędzy, jakie jakis czas temu dostałam od Helli na potrzeby tymczasowiczów. Bez wróznień psiaki siedzą. Mam nadzieję, że teraz będzie bardziej widoczna. Powodzenia. Rozliczenie wyróznień zrobię na wątku ukraińskiej Laimy. https://www.olx.pl/d/oferta/delikatna-kanapowa-lonka-w-typie-pinczerka-jamnika-adopcja-CID103-IDM1vHH.html?bs=olx_pro_listing
-
Dzwoniłam do przychodni, właśnie mała była przekazywana. Druga ma biegunkę, więc zostaje nadal w przychodni. lekarz liczy, że w poniedziałek bedzie do zabrania. Dostałam na swoje konto 300 zł od Helli i przekazałam te pieniądze na konto ZEA, bo oni bedą opłacać fakturę za Tolę. Ustaliliśmy, że lekarz wystawi teraz fakturę za Tolę, a za Stefcię po zakończeniu leczenia.
-
Stefcia pojechala tam chyba 6 dni temu w kilka godzin po pierwszej luźnej kupie. Czyli objawy nasilały się dopiero w przychodni. Dlatego liczę, że lada dzień nastapi polepszenie. Na szczęście ich mama Koffi i Andżela są zdrowe. Poprosiłam męża, żeby umówił je i zawiózł do groomera na kąpiel i czesanie. Chciałabym się pozbyć ewentualnych wirusów w sierści. Wcześniej bałam się, żeby nie spadła im odpornosć, ale teraz pielęgnacja chyba już bedzie bezpieczna.
-
Jak nie reaguję na nią, to tarza się po podłodze, szarpie mi nogawki i kwiczy. Nie wychodzi na spacery, bo nie może. Ona i szczeniaki są po ostatniej dawce surowicy. Nie ma mozliwości, żeby wychodziła na zewnątrz, bo teraz 3 tyg. czekania do szczepienia. Nie widze, żeby jej to doskwierało, nie interesuje się drzwiami. Tym bardziej, że nie chodziła na spacery, bo była psem w budzie. Za to ta fiksacja na moim punkcie jest obłędna. Poszłam do pokoju córki karmić gołąbka, którego dwa dni temu znalazłam i ona już próbowała się przedostać do mnie przez barierkę w drzwiach do pokoju córki. To trwało dosłownie kilka minut. Musiałam zamknąć drzwi, bo córka ma luzem króliki. Dobry pomysł z czymś smakowitym. Smaczków nie może dostać , bo pilnuję żeby dieta nie rozregulowała jej jelit, ale dodaję puszkę na smak do karmy i to następnym razem córka może spróbować podać. Nawet nie przyszłoby mi do głowy, że jamnik jest w stanie wspinac się i chodzić po meblach.