Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Dzis po 15.00 mam odebrać 5 fiolek surowicy. Bede znac cene. Dwie sa do zwrotu od Ewu , dwie zostana podane na jeden raz Andżeli, ostatnia na jutro po powtórki dla maluchów. nie mam surowicy na kolejne a kolejne dawki dla Andżeli ( 4 butelki). Za surowice muszę zapłacić gotówką, bo to grzecznościowo ktoś jedzie po nie do Czech. Myśle, że w tej sytuacji najlepiej na moje konto, bo za wCZORAJSZĄ WIZYTĘ NA dyżurze (165 zł), szczepionki dla wszystkich tymczasowych i dziś za surowicę musze płacić gotówką. Zapłaciłam za środki do dezynfekcji. Mała wczoraj objechała 3 lecznice. Mąż jeździł z nią od 8,30 do 21.30. Nie będę miała czasu zaglądac tu i często pisać. Dziś jeszcze podałam wszystkim młodym gamavit. Przydałby się Fosprenil, tylko nie mam. Gdyby ktoś dał radę kupić na jakims serwisie i przesłac, byłabym wdzięczna. Pojawiają się oferty na olx i allego. To jest typowo na choroby wirusowe. wyslałam zdjęcia mamy i siostry zrobione telefonem do Toli, to potem tu wstawi.
  2. Własnie kupiłam 4 virkony i sucha dezynfekcję: AYER Virkon S Dupont 200 g 4 × 16,99 zł 67,96 zł DEZOSAN WIGOR 10kg preparat do suchej dezynfekcji 1 × 39,99 zł 39,99 zł Razem z darmową dostawą 107,95 zł
  3. Chciałam jeszcze dodac, że po wyleczeniu suczka może przebywac z zaszczepionymi psami. Byłaby zagrożeniem tylko dla szczeniaków przez kilka tygodni. Ona będzie zdrowa, ale wirus bedzie jeszcze jakiś czas w jej wydzielinach. Maluchy dostały wczoraj surowicę, mogą byc szczepione dopiero po 3 tyg. ,więc dlatego ona nie może do nas wrócić.
  4. Mała nie jest ponoc w najgorszym stanie. Dostala wczoraj rano lek przeciwymiotny. Robi sporo kup, ale bez krwi, nie wymiotuje. Zadzwonie do lekarza znowu popołudniu lub pod wieczór. U nas wszystko jest ok. Najważniejsze to znaleźć jej miejsce po wyleczeniu.
  5. Druga mała i mama są zaszczepione po odrobaczeniu. Wstrzymałam się z ta mala, bo miała nieuformowaną kupę i myślałam ze to efekt po odrobaczeniu. Teraz trzeba czekać. Na razie są zdrowe i maja dobre kupy. Dwoje lekarzy tez nie zakładało po objawach, ze to parwo. Jednak uparłam się, zeby zbadać wczoraj. Ma zrobiony test snap.
  6. Jak juz pewnie niektóre osoby na dogo wiedza, chora większa szczeniorka wczoraj pojechała do mojego weta, który prowadził nasze psy od 20 lat, kiedy mieszkaliśmy w Katowicach. polikwidowano praktycznie na całym G. śląsku szpitaliki z całodobową opieką. Test na parwo wyszedł dodatni. Dzięki Ewu udalo się pożyczyć surowice dla szczeniąt. Dziś moja wetka wysłała swoja pracownicę do Czech po 4 butelki. Po 15.00 bedzie i dostanie ją Andżela. trzeba kupić kolejne dawki dla podania maluchom. Moje dorosłe psy są zaszczepione, wczoraj zostały zaszczepione ponownie wszystkie psy tymczasowo przebywające u nas. Zdezynfekowałam do nocy wszystko, wygotowałam pranie, wyrzuciłam posłania i koce. Pozostał problem chorej suni. Nie ma pogorszenia, mój wet wziął ją do siebie do domu na leczenie. Normalnie nie prowadzi żadnego szpitalika, ulitował się po prostu nade mna. Jesli mała tylko wyzdrowieje, to bedzie musiała za te kilka dni od niego wyjechac i tu jest największy problem. Pobyt jej w domu lekarza jest płatny. NIE MOŻE do nas wrócić. Pies po parwo mimo, ze zdrowy, jeszcze zaraża przez min. kilka tygodni w wydzielinach. Małe i jamniczka Ewu i moje dzieciaczki sa na surowicy. Potem musza po 3 tyg dostać szczepionkę. nie może byc w domu nosiciel wirusa. Sunia musi miec jakies inne lokum. Przeciez nie uśpimy szczeniaka, który jest w dobrej kondycji dlatego, ze nie ma miejsca dla niego po wyjsciu z choroby. PILNIE BLAGAM wszystkich dogomaniaków o pomoc w szukaniu choć płatnego DT czy DS dla małej po wyzdrowieniu, o szukanie miejsca dla niej na FB i [porobienie wyróznionych ogłoszeń na OLX. O pomoc w opłaceniu leczenia suczki ( na konto ZEA) i pokrycia kosztów surowicy. Moja litość nad dwoma szczeniakami Koffi dała mi juz popalić i zdezorganizowała moje życie. Dwa miesiące temu zmarł mój ojciec, teraz są chore mama i córka. Ja w tym czasie nie moge się nimi zajmowac, bo dezynfekuje wszystko i ogarniam pomoc psiakom. Bardzo proszę, nie zostawiajcie mnie samej!
  7. Andżela jest miłym dla człowieka psem, ale nie jest najłatwiejsza. Bardzo szybko się denerwuje, jest o mnie bardzo zazdrosna. Trudno jej się odnaleźć wśród innych psów. Boi się ich, ale jednocześnie broni swojego pokoju, z którego najchętniej nie wychodziłaby. Dzis dalam ją do Suvi, to leży na bruku przy ogrodzeniu i co jakiś czas mnie nawołuje. Wczoraj weszła na wybieg i poszła do budy, a tam była Suvi i wyskoczyła ją pogonić. Dalam nowe kołdry do budy, Suvi uznała ze jest chyba wygodniej niż na kocach w jej budzie. Dzis dalam kołdrę tez Suvi ale Andżela i tak boi się wejść do pustej budy. Leży jak wyrzut sumienia.
  8. Kolor trochę przeklamany, raczej normalny na żywo. Moje maluchy są na parterze, te na piętrze i dodatkowo wyizolowane w zagrodce. Glisty są paskudne, ale to nie tragedia. Moje psy i szczeniaki są co miesiąc zabezpieczone wcierką. Piesek przestal kaszlec po antybiotyku, dzien później zaczęła sunia. Tez juz drugi dzień dostaje tez antybiotyk. Reszta jest ok, chcą juz same jeść. Wszystko myje Domestosem lub specjalnym środkiem do stosowania w szpitalach i używam mopa parowego.
  9. Tez myślę, że wolontariuszka da radę rozpoznać go po zdjęciu. Jest duży i nie ma chyba innego podobnego.
  10. To chyba ze stresu wyszło. Przed wyjazdem siersc wokół oczu ładnie zarosła. Nawet po sterylizacji nie pogorszyło się. Zamówiłam z węgierskiego sklepu ampułki i kupiłam w aptece specjalne chusteczki do przecierania powiek. Tez mu życzę szczęścia i jak na razie chyba idzie dobrze. Jak widziałaś nie wyglada na zestresowanego. No i spal w łóżku
  11. Maluszek najbardziej kaszlacy jest oznakowany i dostał juz lekarstwo. Reszta maluchów jest ok. Wszystko wygotowalam w praniu, podloga umyta Domestosem.
  12. Na razie niech odsapnie, myślę że spróbujemy oglaszac, ale tym razem będziemy szukac tylko domu z ogrodem i chetnie drugim psiakiem. Ze stresu pewnie ma większe wyłysienia wkolo oczu, mimo ze jest cały czas na Advocate. Zamowilam inny preparat. Skoro nawet Boston się zaaklimatyzował w nowym domu, to myślę że i ona dałaby rade, tylko potrzebuje więcej przestrzeni i najlepiej, żeby ktoś byl w domu. Dzis do nowego domu pojechal Marti. Tam też są koty, ale jest spora rodzina, dom z ogrodem i babcia cały czas w domu. Mam nadzieje, ze będzie dobrze.
  13. Przecież ja nikomu jej nie zabralam. Nie mam nawet takiej możliwości prawnej. Pytały co problem, czy to robiła u nas, a tak nie było. Problemy narastały z czasem. Laima cały czas w mieszkaniu była izolowana, bo oszczekiwała koty. Nie doszło do ich połączenia. Na spacerach rzucała się na smyczy i chciala atakować najpierw psy, potem i ludzi. Zaproponowałam, żeby ja oddały, bo mąż byl w pobliżu. Gdyby chciały, to mogly podjąć inna decyzję. Mogly podziękować i powiedzieć, że będą próbować dalej. Tak nie zrobiły. To była tez ich decyzja , nie moja. Możesz pisać, co chcesz, bo każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale kiedy patrze na spokojna Laime, to cieszę się, że jej stres odpuścił. Widocznie miejskie życie, spacery na smyczy i pozostawanie samej w oddzielonej części blokowego mieszkania przez godziny pracy opiekunek nie były po prostu dla niej.
  14. Chcialam potwierdzić, że otrzymałam wpłatę, dziękuję.
  15. Suka ma larwy róznego stopnia w całym swoim organizmie i na skutek zmian hormonalnych przemieszczają się poprzez łozysko do płodów. Dlatego ona moze nie miec dorosłych form w przewodzie pokarmowym, ale kazde jej potomstwo bedzie już zarażone w życiu płodowym lub z pobieranym mlekiem. Gaja miała czystą kupę, a małe mają mnóstwo młodych glist. Kupiłam pierwszą cavalierkę z takiego miotu. Podawałam jej co miesiac stronghold przez pierwsze pół roku i jej dzieci nigdy nie miały glist, bo udało mi się jej wyeliminować larwy w ostatnim stadium, w miare jak dojrzewały. Hodowczyni zrobiła to samo i też pozbyła się nicieni.
  16. To jest tez problem w cavalierach. Dwie pokrzywdzone rasy. Ludzie kupuja szczeniaki dla niepełosprawnych dzieci. Co którys tel. o małe jest od osoby szukającej szczeniaka dla takiego dziecka. jakby maluch miał wyręczyć NFZ i rodziców w terapii dzieciaka. To własnie instrumentalne traktowanie wg mnie. Sa zaskoczeni, ze nie chcę sprzedawać im szczeniąt. Kiedys był post o poszukiwaniu hodowli, która sprzeda tanio szczeniaka dla dziecka z nowotworem, bo takie ma jeszcze życzenie. Byłam na grupie potworem, bo napisałam że nie sprzedałabym im swojego szczeniaka, bo mają być szcześliwe i zadbane. Zaawansowane stadium nowotworowe u dziecka nie jest najlepszym momentem na przyjęcie szczeniaka do domu. Rodzice mają zajęty czas jeżdżeniem po lekarzach, są skupieni na dziecku i swojej tragedii; na wychowanie psiego malucha nie beda mieli czasu i siły. Dziecko pewnie i tak odejdzie, bo szczeniak nie pomoze w zaklinaniu rzeczywistości, a wtedy rodzina może nie bedzie chciała nawet na niego patrzec, bo bedzie kojarzyć sie im z utraconym dzieckiem. Psi maluch traci co najmniej dzieciństwo. Wg mnie też jest coraz gorzej.
  17. Niech p Karolina kupi sobie test i zrobi sama z jego kupy, bo do poniedziałku, jeśli on też ma lamblie, to będzie mieć cały hotel zakażony, on już jest tyle czasu u Niej.Teraz warto to badac zaraz po przyjeździe psa, bo pierwotniaki to plaga. Bole brzucha, problemy z wątrobą , świad skóry z niedoboru kwasów tłuszczowych mogą mieć ogromne znaczenie na samopoczucie i zachowanie psa.
  18. Male zaczęły pokaslywać, podalam im Drontal Junior i dzis rano zamiast kupek znalazłam kłęby cieniutkich glist. Ich mama była odrobaczana i nic nie było. Kupie jej tez drontal, bo trudno uwierzyć, że może nic nie mieć. Odrobaczania trzeba powtarzać i najlepiej zabezpieczyć je wszystkie strongholdem. Na szczęście są odizolowane w zagródce.
×
×
  • Create New...