Jaaga
Members-
Posts
19277 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Wieści z dzisiaj. Tola dostala jedzenie w małych ilościach i nie wymiotuje. Lekarz powiedział że za 2-3dni może jechać do domu. Kupki są gęściejsze, bez krwi. Druga sunia jest teraz w najgorszym okresie. Leje się z niej wodnista kupa w ogromnych ilosciach, ale bez krwi. Jest osowiała i bardzo biedna. Pojechala do szpitalika szybciej, wiec dopiero teraz jest na etapie rozwoju choroby.
-
Nie jest źle. Dostaja Fosprenil. Dzis nie było biegunek ani wymiotow. Rozmawialam z panią która nimi się zajmuje. Lekarz będzie po 13.00, dzis chcą próbować tej pierwszej podawać coś do jedzenia. Tola zrobi na fb ogłoszenie o dom dla drugiej szczeniaczki. Kto ma fb to proszę o udostępnianie. Mała jest w dobrej kondycji , wiec jej pobyt w przychodni to pewnie kwestia kilku dni.
-
Teraz jest łatwiej, bo za kilka złotych można na AliExpress zamówić znaczniki na rzep w 12 kolorach i szerokości dobranej do wielkości szczeniąt. Jak mam np 6 yoreczkow to tez je tak znakuję, żeby rozróżnić, stąd mam zapas. W tym miocie tylko jeden szczeniak ma biale znaczenia na palcach a suczka jest największa z miotu. Pozostałe 4 rozpoznaje tylko dzięki obrożkom.
-
Mam zdjęcia. Tola je na pewno wstawi. Mała nie wygląda źle. I mąż widzial jej kupę dzisiejszą bez krwi. Druga wcale nie wymiotowała odkąd dwa razy zwymiotowała w domu. Powiedział, że ta pierwsza nie jest taka osowiała. No a drugą utuczylam. Waży więcej niż myślałam. Dobrze , bo będzie mieć więcej sil do walki z chorobą.
-
Obie suczki są w przychodni. Rozmawialam i ponoc ta pierwsza nie wymiotuje, robi biegunki co dostaje kroplówkę, ale dzis brązowe. Pani się nią zachwycała jaka jest slodka i grzeczna. Czeka zawsze aż jej posprzata. Wzrusza się jej spojrzeniem. Druga sunia ani razu nie wymiotowała, choć byl korek przez wypadek i jechali ponad 2 godziny. Ona jest silna i odkarmiona, powinna przejść lżej chorobę. Koffi i Andżela bez zmian. Wykłócają się o jedzenie. Dostaja kazdy posiłek z surowymi żwaczami i probiotykiem.
-
Mamy syntetyczną surowicę. Nie mam dostepu do surowicy z krwi ozdrowieńca i niestety my sami z mężem nie mamy mozliwości dzwonić i jeżdżić za nią. Teraz dopiero wrócił z Gołkowic z surowicą. Tylko on jest kierowcą. Ja będę w Katowicach, zostaje sam w domu. Ogarniam naprawdę tyle, ile mogę. Gdyby ktoś dał radę podzwonić i znalazł surowicęz krwi ozdrowieńca, to mogę dać adres i tel. do lekarza u którego jest mała szpitalikowana. On wraca tam po 19.00, więc osobiście może podać, wczesniej jest inny lekarz. Jak coś to jestem pod telefonem. Poker, wpłać prosze na ZEA, bo trzeba bedzie pokrywać teraz dwukrotne koszty ratowania małych. Tola pewnie dopiero wieczorem zaglądnie.
-
Niestety, druga suczka też musi dziś jechać do szpitalika. Na szczęście lekarz zgodził się i ją przyjąć. Trzymajcie bardzo mocno kciuki, żeby obu się udało. Bardzo proszę o wsparcie dziewczynek, bo koszty leczenia i szpitalikowania w tej sytuacji wzrosną dwukrotnie. Zrobiłam wstępne rozliczenie z wpłat do mnie , ponieważ nie będe miała dostepu do komputera, a nie wiem, jak będzie z zasięgiem na telefonie.
-
Bardzo dziękuję. czekam na zniżkę wyróżnień, bo znacznie podrożały.
-
Chciałam zrobić rozliczenie wpłat na moje konto i wydatków. Otrzymałam na konto wpłaty: 700 zł Limonka80 ( na opłaty, których nie da się rozliczyć z konta fundacji) 315 zł agat21 340 zł agat21 200 zł Limonka80 100 zł ona03 ---------------- Razem: 1655 zł Wydatki z dzisiejszymi: 15,99 zł rekawiczki ochronne 60 zł - szczepienie Koffi i jednej małej 163 zł niedzielna wizyta na dużurze w Mikołowie+ test snap na parwo 170 zł paliwo (Jarząkowice -Pawłowice, Jarząbkowice - Połomnia, Jarząbkowice- Pielgrzymowice {dom wetki, na wenflon} Jarząbkowice- Zabrze dowóz małej, Jarząbkowice Zabrze - dowiezienie surowicy) 16,90 zł - dezynfekator do rak 100 zł prąd do gotowania prania i mopa parowego 11,98 - 2 domestosy w promocji 260 zł 4x Canglob P z Gołkowic 90 zł paliwo Jarząbkowice - Gołkowice, Jarząbkowice-Zabrze ( dziś , czyli 26.11) 107,95 zł - dezynfekcja (sucha na wybieg Suvi i Virkon do domu) 140 zł szczepienia ochronne tymczasowiczów( Brawurka, Maxim, Lonia, Bea) - faktura bedzie wystawiona na 280 zł, ale szczepionki 4 innych psów_ Laimy, Lindy, Barytona i Amely zostały rozliczone z zebranych dla nich pieniędzy. Rozliczenia tych 4 psów są na ich wątkach. Razem 1135,85 zł Zostało na moim koncie: 519,15 zł. jesli nie bedzie już żadnych wydatków, to w poniedziałek wpłacę te pieniądze na konto ZEA . Do zapłaty przez ZEA jest faktura za: leczenie rudej szczeniaczki i surowice - 500 zł ( zapłaciłam gotówką) probiotyki - 60 zł (zapłaciłam gotówką) leczenie w szpitaliku w Zabrzu ? Surowicę dla Andżeli chciałabym rozliczyć choć cześciowo z wpłat na nią, jakie są z mojego FB. Już na ZEA wpłyneło 80 zł od Marzeny L. Dzis ma też dotrzeć druga wpłata od pani J. Tola da znac, jaka to kwota. Bardzo wszystkim pomagającym dziękuję. Nie wpłacajcie już proszę na moje prywatne konto, tylko na ZEA.
-
Dziękuję w imieniu maluchów. Wpłac proszę na ZEA. ja rozliczę wpłaty na moje konto. Surowica jest dostepna pod czeską granicą w Gołkowicach. jednak jest potrzebna recepta. Mąż zaniedługo więc pojedzie do przychodni do Pawłowic, żeby wziać receptę i potem do Gołkowic po surowicę. Muszę mieć 4 butelki. Jedna jest po 65 zł, wiec to 260 zł.
-
Musze ogarnąć rozliczenia. Wet policzył sobie 50 zł za rękawiczki, które odsprzedał. Na szczęście nie otworzylismy paczki i mu je oddamy. Kupiłam w sklepie Belli za 15,99 zł. wstawiam screen faktury. Faktura z przychodni za 8 szczepionek do zabezpiecznia tymczasowiczów wynosi więc 280 zł . Mąż odbierze dziś, jak będzie w Zabrzu. Niestety, ale przy aktualnych kosztach paliwa, każdy wyjazd do Zabrza od nas to koszt 60 zł.
-
Dotarła karma zakupiona przez Aska7, pieknie dziękuję. Zapomniałam w rozliczeniu na pierwszej ująć karmę, za która zapłaciłam Elik. Już dopisuję.
-
Ona jest tylko na koplówkach. Nic nie je. Lekarz nie karmi jej na siłe, a sama nie chce. Wiesci z dziś. Sunia nie wymiotuje, kupa jest cześć z krwią, ale przeplatana fragmentami bez krwi. Niestety, po tygodniu przestała jeść jej siostra. Już wczoraj zaczynaliśmy oddychać głębiej, ale wieczorem nie zjadła kolacji. Nie wymiotuje, rano kupa była luźniejsza, ale normalnego koloru i nie cuchnąca. Trzymajcie kciuki. Musimy zakupić kolejne dawki surowicy. Dziś bedę dzwonić i szukać. Bardzo prosze, jesli ktoś może wesprzeć jeszcze dziewczyny np .bazarkowo. Koszt jednej dawki surowicy dla Andżeli to 140 zł, jeszcze potrzebuje trzeciej dawki dla szczeniaków. wszystkie maluchy muszą miec ją podaną trzeci raz. Jesli sunia u nas nie polepszy się, to tez ją musimy dac na szpitalik. Nie może zostać w domu. ja jadę z maluchami na surowicy do katowic, a mąż zostanie tu sam z dorosłymi, zaszczepionymi.
-
Postaram się zrobić jej kilka zdjęć aparatem, ale nie wiem kiedy mi się uda w naszej sytuacji. Chciałabym, żeby jak tylko będzie mogła mieć zabieg pojechała do domu. Każdego dnia przysparza mnóstwo stresu. Startuje do dużych psów, chodzi za nimi krok w krok, nęka je. Jeszcze nie widziałam nigdy małego psa z tak wybujalym ego. Wczoraj pogryzła się z Lindą. Praktycznie co dzień kogoś prowokuje do bójki. Boje się ze może się to dla niej źle skończyć. Jest szybka, wszedobylska i nie wybiera psów swojej wielkości do prowokacji. Do ludzi jest idealna, zachowuje wzorowo czystość. Rano biegała po ogrodzie z piłeczka w pysku nieszczęśliwa, że nikt jej nie chce jej zabrać. Każdemu psu przeparadowala pod nosem zawiedziona brakiem reakcji.
-
Wieści z przychodni: mala nie robiła jeszcze kupy i nie wymiotowała w nocy Trzeba czekać na kupę i apetyt. Jeśli będą, to będzie poprawa. Na razie jest stan stabilny. U nas tez ok. Mama i siostra z apetytem, prawidłowymi kupami i energią. Chca się wydostać z pokoju i postanowiły we dwie zjeść drzwi. Wczoraj zdziwiłam się po otwarciu drzwi, co tak ładnie pachnie w pokoju sosną, dopóki nie zobaczylam podłogi usłanej odgryzionymi wiórami.