Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Niestety, dlatego tak mnie sytuacja zmartwiła. I poruszył maluszek bez łapki. Tyle przeszedł i dał radę.
  2. Zaglądnęłam wczoraj na profil schroniska. Tragedia. Dziesiątki podrostków, nowekoszmarne zgłoszenia. Kucharz schroniskowy w szpitalu, Marina jak wszystkie kobiety w wieku do 60 r.ż. jest zgłoszona do wojska. Cały kraj trwa w niepewności. Oni gotuja posiłki, bo nie stać schroniska na suchą karmę. Żyja z dnia na dzień w obawie, co nastepny ranek przyniesie. Widziałam zdjęcie maluszka po amputacji łapy, którego wstawiałam na watek Laimy i przedszkolaków. W kociarni rozeszła się paskudna bakteria atakująca drogi oddechowe. Koty nie wyjechały. Gdyby Ktos dał radę zaopiekować któregoś zwierzaka, to dajcie proszę znać.
  3. I nikogo to nie dziwi Ty to jesteś Ty. Podeszłabyś do każdego, każdego przewozisz, przejeżdżasz całą Polskę wszerz i wzdłóż, żeby tylko psy dostały nowe życie. Suvi ma to chyba po Tobie; charakterna i z własnym zdaniem, ale Maro to prawdziwy ciapciak. Czekam aż nabierze ciała i ruszamy z ogłoszeniami słodziaka. Asiu, widziałaś mój post odnosnie karmy wysokoenergetycznej? Cos trzeba u niego podziałać, bo kupy po metronidazolu coraz lepsze, a je jak smok. Mogę sprawdzić aktualne promocje RC. Zeby szybko nadrobił, to nie wystarczy karma dla psów o normalnej wadze.
  4. Wasnie zamówiłam Librelę dla Barytona, tylko nie dotarła z hutrowni przez ostatnie dni. Dla nas to ostatnia deska ratunku. Czytałam bardzo pozytywne opinie. U Barytona jest zaawansowana sponyloza, atakcja czterokńczynowa, jest po operacji neurochirurgicznej usunięcia większości pocisków z okolicy szyjnej kręgosłupa. Jeden odłamek niestety nie do usunięcia. W ostanich dniach całkiem przestał chodzić. Wczesniej jeszcze sterydy jakoś pomagały i Gabapentyna. Teraz ona juz nie działa, a inne środki przeciwzapalne i przeciwbólowe zupełnie nie działały nigdy. Podwija stópki pod siebie i nie potrafi iść nawet jesli uda mu się stanać na łapach. Mam nadzieję, że środek dotrze w poniedziałek. Czytałam w ulotce, że pierwsza dawka może u niektórych psów nie podziałać. Oby jednak podziałała.
  5. Wręcz przeciwnie. Sytuację opisałam na wątku Maro. Suvi wreszcie wyszła z budy, gdzie ostatnio spędzała większość czasu. Taki wyraz pysia teraz jest aktywna, wychodzi chętnie nie tylko z budy, ale i z zagrody. Wreszcie od wyjazdu Martiego ma towarzystwo.
  6. Podeszła i została, kiedy ja podeszłam. Nie uciekła. Ostatnio czas spędzała w swojej budzie i mało wychodziła. Brakowało jej psich kompanów. Towarzystwo razem zamieszkało ostatnio. Maro i Andżela osobno nie chciały słyszć o budzie. Siedziały przyklejone do ogrodzenia. Teraz, kiedy są razem, to przeprosiły się z budą i idą do niej spać. Otwieram im w ciągu dnia zagrodę i wychodzą razem z Suvi. Co ciekawe, ona od razu leci do szopki szukać jajek, a "bliźniaki" nie załapały, o co chodzi. Dziś były puszczone luzem, kiedy przyjechali ludzie i zachowali się oboje bardzo grzecznie.
  7. Dałam ich na wybieg i Suvi od razu się otworzyła, brakowało jej towarzystwa. Teraz wchodzi do drugiej budy, zeby sprawdzić, czy tam nie jest aby wygodniej.
  8. Pod wpływem opinii Limonki80 ja zamówiłam. Dziękuje poczytam sobie.
  9. Mam prośbę do opiekunek Maro o worek wysokoenergetycznej karmy. Cenę pobytu podałam z karmą, ale Maro ma do nadrobienia kilkanaście kilogramów i stale jest głodny. Jesli chce jeść, to bierze miskę w zęby. Nie jestem w stanie mu wtedy nie ulec. Wiem, że dawkowanie karmy jest podane na wagę psa, ale ono odnosi się do psów w normalnej kondycji, nie tak drastycznie zagłodzonych. daję więc mu tyle, co trzem psom. Gdyby miał wysokoenergetyczną karmę, to dodawałabym ja do zwykłej po połowie. Maro jest już całkiem innym psem. Jest normalny, jakby nigdy nie przeszedł schroniska. Tylko uszy przypominają jeszcze o tym, co go spotykało w ostatnich miesiacach.
  10. Baryton niestety ma ogromne pogorszenie jesli chodzi o poruszanie się. Teraz to już nie tylko ataksja czterokończynowa, ale przestał zupełnie chodzić. Wynosimy go na rękach na załatwianie sie i przynosimy. Czekamy od kilku dni na zastrzyk Librela, ostatnią deskę ratunku. Niestety, hurtownia do dzis nie dowiozła do przychodni. Nie pomaga Gabapentyna i steryd. Ma apetyt,na leżąco nawet póbuje się wdzięczyć przy zabawie, ale godzinami monotonnie poszczekuje. Leży w miejscu, podwija przednie łapki do środka i nie jest w stanie się unieść. Ne potrafię stwierdzić, czy jego wielogodzinne szczekanie powodowane jest bólem czy tylko dyskomfortem i stresem związanym z nagłą niemożnościa poruszania się. Jest głuchy, więc nie reaguje na kontakt. Czy macie może doświadczenia z Librelą? To teraz nasza jedyna nadzieja. Baryton nie reagował w ogóle na leki przeciwzapalne i przeciwbólowe.
  11. Poczekajcie z badaniami kilka dni. z odwodnienia moga wyjść cuda niewidy, a po kilku dnich badania bedą wiarygodne.
  12. Nie martwcie sie na zapas. Inne też tak duzo piją po przyjeździe. może nie mają cały czas wody albo to po parówkach i kiełbasach, którymi sa karmione. Solar wypijał objętość połowy wiaderka na jeden raz. po kilku dniach to mijało.
  13. Juz potwierdzam, ze wpłata jest na koncie. Tola wpłaciła na moje, dlatego nie widziałam wpłaty Anuli. Wszystkie deklaracje więc wpłynęły. Ślicznie dziękuję.
  14. Niekoniecznie to brak zaangażowania Pani. To po prostu może być dziki pies. Mogla się odchowac na dziko. To tak, jakby oczekiwać, że oswoisz dorosłego lisa czy szczura. Mam taką dzika Adę. Niestety ale liczy się wiek psa w kontakcie z czlowiekiem. Ada nauczyła się reagować na imię, wolana wychodzi z domu, sama wraca i tyle. Nie da się dotykać, gryzie ze strachu przy tym. Jest u nas chyba 5 lat. Do szczepienia czy zabiegów medycznych łapię ją rękawicami spawalniczymi. Z psami jest ok. Kiedy mieszkaliśmy w Katowicach to tez nie wychodziła, bo nie było jak. Teren przed domem jest nieogrodzony. Po jakimś czasie przestalam ją ogłaszać. Czasem jak nie czmychnie z legowiska, to mogę ją delikatne pogłaskać po udzie, ale nie wyżej. Funkcjonuje normalnie, ale obok człowieka nie z nim.
  15. Tak. Tez się cieszę, bo sporo u nas adopcji w ostatnim czasie: Brawurka, Koffi, kotka Nastya, Lusia , dwa szczeniaki i jutro jedzie trzeci. Być może na dniach kolejny. Oby rownie szybko Gaja znalazła dom.
  16. lepiej potem, tylko wstawilam, żeby na koniec miesiąca się nie pogubić.
  17. Chyba dobmy pomysl, skoro to Ty opłacałaś wizytę i jestes formalnym opiekunem psa w hoteliku. Nie ma prawa odmówić udzielenia informacji, bo właścicielką hoteliku tylko psa doprowadziła na wizytę. Możesz zapytać bezpośrednio, co zaniepokoiło lekarza, ze zalecił badanie, jak wyglądała wizytą.
  18. Też mam sporo podarowanych ubranek. Chciała nowe wystawic na aukcji charytatywnej na allegro, ale nie mam czau ogarnąć jak to zrobić. Ja zamawiam sobie na Aliexpress i mam całe szuflady, a zakładam tylko proste koszulki po strzyżeniu czy w razie choroby.
×
×
  • Create New...