Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Niestety, dlatego tak mnie sytuacja zmartwiła. I poruszył maluszek bez łapki. Tyle przeszedł i dał radę. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Zaglądnęłam wczoraj na profil schroniska. Tragedia. Dziesiątki podrostków, nowekoszmarne zgłoszenia. Kucharz schroniskowy w szpitalu, Marina jak wszystkie kobiety w wieku do 60 r.ż. jest zgłoszona do wojska. Cały kraj trwa w niepewności. Oni gotuja posiłki, bo nie stać schroniska na suchą karmę. Żyja z dnia na dzień w obawie, co nastepny ranek przyniesie. Widziałam zdjęcie maluszka po amputacji łapy, którego wstawiałam na watek Laimy i przedszkolaków. W kociarni rozeszła się paskudna bakteria atakująca drogi oddechowe. Koty nie wyjechały. Gdyby Ktos dał radę zaopiekować któregoś zwierzaka, to dajcie proszę znać. -
I nikogo to nie dziwi Ty to jesteś Ty. Podeszłabyś do każdego, każdego przewozisz, przejeżdżasz całą Polskę wszerz i wzdłóż, żeby tylko psy dostały nowe życie. Suvi ma to chyba po Tobie; charakterna i z własnym zdaniem, ale Maro to prawdziwy ciapciak. Czekam aż nabierze ciała i ruszamy z ogłoszeniami słodziaka. Asiu, widziałaś mój post odnosnie karmy wysokoenergetycznej? Cos trzeba u niego podziałać, bo kupy po metronidazolu coraz lepsze, a je jak smok. Mogę sprawdzić aktualne promocje RC. Zeby szybko nadrobił, to nie wystarczy karma dla psów o normalnej wadze.
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Jaaga replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Wasnie zamówiłam Librelę dla Barytona, tylko nie dotarła z hutrowni przez ostatnie dni. Dla nas to ostatnia deska ratunku. Czytałam bardzo pozytywne opinie. U Barytona jest zaawansowana sponyloza, atakcja czterokńczynowa, jest po operacji neurochirurgicznej usunięcia większości pocisków z okolicy szyjnej kręgosłupa. Jeden odłamek niestety nie do usunięcia. W ostanich dniach całkiem przestał chodzić. Wczesniej jeszcze sterydy jakoś pomagały i Gabapentyna. Teraz ona juz nie działa, a inne środki przeciwzapalne i przeciwbólowe zupełnie nie działały nigdy. Podwija stópki pod siebie i nie potrafi iść nawet jesli uda mu się stanać na łapach. Mam nadzieję, że środek dotrze w poniedziałek. Czytałam w ulotce, że pierwsza dawka może u niektórych psów nie podziałać. Oby jednak podziałała. -
Podeszła i została, kiedy ja podeszłam. Nie uciekła. Ostatnio czas spędzała w swojej budzie i mało wychodziła. Brakowało jej psich kompanów. Towarzystwo razem zamieszkało ostatnio. Maro i Andżela osobno nie chciały słyszć o budzie. Siedziały przyklejone do ogrodzenia. Teraz, kiedy są razem, to przeprosiły się z budą i idą do niej spać. Otwieram im w ciągu dnia zagrodę i wychodzą razem z Suvi. Co ciekawe, ona od razu leci do szopki szukać jajek, a "bliźniaki" nie załapały, o co chodzi. Dziś były puszczone luzem, kiedy przyjechali ludzie i zachowali się oboje bardzo grzecznie.
-
Dałam ich na wybieg i Suvi od razu się otworzyła, brakowało jej towarzystwa. Teraz wchodzi do drugiej budy, zeby sprawdzić, czy tam nie jest aby wygodniej.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Pod wpływem opinii Limonki80 ja zamówiłam. Dziękuje poczytam sobie. -
Mam prośbę do opiekunek Maro o worek wysokoenergetycznej karmy. Cenę pobytu podałam z karmą, ale Maro ma do nadrobienia kilkanaście kilogramów i stale jest głodny. Jesli chce jeść, to bierze miskę w zęby. Nie jestem w stanie mu wtedy nie ulec. Wiem, że dawkowanie karmy jest podane na wagę psa, ale ono odnosi się do psów w normalnej kondycji, nie tak drastycznie zagłodzonych. daję więc mu tyle, co trzem psom. Gdyby miał wysokoenergetyczną karmę, to dodawałabym ja do zwykłej po połowie. Maro jest już całkiem innym psem. Jest normalny, jakby nigdy nie przeszedł schroniska. Tylko uszy przypominają jeszcze o tym, co go spotykało w ostatnich miesiacach.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Baryton niestety ma ogromne pogorszenie jesli chodzi o poruszanie się. Teraz to już nie tylko ataksja czterokończynowa, ale przestał zupełnie chodzić. Wynosimy go na rękach na załatwianie sie i przynosimy. Czekamy od kilku dni na zastrzyk Librela, ostatnią deskę ratunku. Niestety, hurtownia do dzis nie dowiozła do przychodni. Nie pomaga Gabapentyna i steryd. Ma apetyt,na leżąco nawet póbuje się wdzięczyć przy zabawie, ale godzinami monotonnie poszczekuje. Leży w miejscu, podwija przednie łapki do środka i nie jest w stanie się unieść. Ne potrafię stwierdzić, czy jego wielogodzinne szczekanie powodowane jest bólem czy tylko dyskomfortem i stresem związanym z nagłą niemożnościa poruszania się. Jest głuchy, więc nie reaguje na kontakt. Czy macie może doświadczenia z Librelą? To teraz nasza jedyna nadzieja. Baryton nie reagował w ogóle na leki przeciwzapalne i przeciwbólowe. -
Niekoniecznie to brak zaangażowania Pani. To po prostu może być dziki pies. Mogla się odchowac na dziko. To tak, jakby oczekiwać, że oswoisz dorosłego lisa czy szczura. Mam taką dzika Adę. Niestety ale liczy się wiek psa w kontakcie z czlowiekiem. Ada nauczyła się reagować na imię, wolana wychodzi z domu, sama wraca i tyle. Nie da się dotykać, gryzie ze strachu przy tym. Jest u nas chyba 5 lat. Do szczepienia czy zabiegów medycznych łapię ją rękawicami spawalniczymi. Z psami jest ok. Kiedy mieszkaliśmy w Katowicach to tez nie wychodziła, bo nie było jak. Teren przed domem jest nieogrodzony. Po jakimś czasie przestalam ją ogłaszać. Czasem jak nie czmychnie z legowiska, to mogę ją delikatne pogłaskać po udzie, ale nie wyżej. Funkcjonuje normalnie, ale obok człowieka nie z nim.
-
lepiej potem, tylko wstawilam, żeby na koniec miesiąca się nie pogubić.