Jaaga
Members-
Posts
19277 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Niekoniecznie to brak zaangażowania Pani. To po prostu może być dziki pies. Mogla się odchowac na dziko. To tak, jakby oczekiwać, że oswoisz dorosłego lisa czy szczura. Mam taką dzika Adę. Niestety ale liczy się wiek psa w kontakcie z czlowiekiem. Ada nauczyła się reagować na imię, wolana wychodzi z domu, sama wraca i tyle. Nie da się dotykać, gryzie ze strachu przy tym. Jest u nas chyba 5 lat. Do szczepienia czy zabiegów medycznych łapię ją rękawicami spawalniczymi. Z psami jest ok. Kiedy mieszkaliśmy w Katowicach to tez nie wychodziła, bo nie było jak. Teren przed domem jest nieogrodzony. Po jakimś czasie przestalam ją ogłaszać. Czasem jak nie czmychnie z legowiska, to mogę ją delikatne pogłaskać po udzie, ale nie wyżej. Funkcjonuje normalnie, ale obok człowieka nie z nim.
-
lepiej potem, tylko wstawilam, żeby na koniec miesiąca się nie pogubić.
-
Wabi jest bardzo miłym i towarzyskim psem. Lekko lękliwa przy braniu na ręce, szczególnie po spacerze, ale w normalnych sytuacjach w domu to wesołek. Lize po twarzy i cieszy się na człowieka. Strasznie wczoraj chciala zaopiekować się czarnuszkami Gajki, kiedy przy niej obcinałam im pazurki. Wylizala je ibyla niepocieszona jak poszły do siebie.. Pewnie niedawno miala tez szczeniaki, ze tak reaguje.
-
A potem psy kończą jak bity kolega Andżeli skazaniec.
-
Chyba wolałam żyć w niewiedzy i łudzić się że ludzie są bardziej inteligentni. Szczekanie na nasze psy przez przechodniów przerabiamy na bieżąco. Ludzie są debilami. Mialabym czasem ochotę wypuścić jednego takiemu cwaniakowi. Ciekawe czy bez metalowej bramy tez byłby dalej szczekającym chojrakiem.
-
-
No tak, myślałam że chodzi o wiedzę praktyka szkoleniowca. To o czym piszesz, rzeczywiście mi nawet do głowy nie przyszło. I nie pomyślałam, że ktoś mógłby tak robić, nie biorąc pod uwagę kilkulatków, a do domów z takimi dziećmi na pewno nie zaryzykowałabym oddania Andżeli. Mój ON mix Fly zaatakowałby. I Ciapciak choć nie owczarek, też. Gdyby kazdy był pojedynczo, pewnie skonczyłoby się na ugryzieniu, ale we dwóch mogłoby być jak z Andżelą i jej kolegą. Dlatego zawsze są zamknięci na klucz, jak ktoś jest u nas.