Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Zamówiłam mu dietę w zooplusie: sucha karma i puszki na dosmaczanie suchego. Wyszło 384,60 - 10% mojego rabatu - czyli zapłaciłam 346,14 zł.
  2. Mysle, że Pani powinna spotkać się jednak ze szkoleniowcem. Kiedy opowiadała wczesniej o tym, że Lonia zaczęła niszczyć, to mówiła, że ona patrzy na nią potem wzrokiem mówiącym "to nie ja". Pani mowi cicho i spokojnie. Pies musi po tonie rozpoznać, że coś jest nieakceptowane. Zwracanie uwagi takim tonem to jak opowiadanie psu bajki. U nas nie było tego problemu. Owszem, czasem wymamlała jakas odstajaca metke lub róg poduszki, ale nic nie wybuchalo. To Laimie od powrotu z adopcji zdarzają się zniszczenia. Przed adopcja tego nie robiła. Widocznie to tez stało się w nowym domu sposobem na rozładowanie napięcia. Lonia bardzo była zżyta z Laimą, może to jej brak koi tymi zachowaniami? Również spróbowałabym feromonow. RC ma tez specjalne karmy dla psów w stresie. Może tez olejek cbd? Na Allegro są dostępne takie w wersji pobudzającej i wyciszającej. Omyłkowo zamówiłam ten pobudzający i dobrze się stało. Nasza Nela bez niego leży zwinięta, ma drżączki, lub zawiesza się w jakimś kącie i totalnie odlatuje. Po porannej porcji funkcjonuje prawie normalnie. Może Loni pomoże ten wyciszający?
  3. Z rozmowy telefonicznej wiem, ze ma podwyzszony mocznik i parametry wątrobowe. Po ustaleniach z Alaskan zaraz mu zamowie dietę Renal. Jeszcze trzeba poczekać na posiew z moczu, bo szkoda faszerować go w ślepo. Lekarz mówi, że mocz juz tak straszliwie nie cuchnie, jak po przyjeździe. Tabletki na wątrobę zostały po Luśce, wiec i on i Wena maja je na początek.
  4. Jej akurat nie pogrubily, ale wyszła na niższą. Jest bardziej proporcjonalna.
  5. Jego sunia na pewno miala sie u niego bardzo dobrze , ale kupil ja jako szczeniaka i wychował od maleńkości . Oczekiwał chyba ze kazda inna jamniczka będzie podobna.
  6. Wiem, widać i tak na zdjęciach. Na tych ostatnich od Toli widać mu było wszystkie żebra.
  7. Kiedyś to chciałabym jeszcze moc zwbrac tego psa. Przewija się od początku na zdjęciach i wygląda coraz starzej. Aska7 uraczyła nas tyloma zdjęciami, ze mam nadzieję, że kilka z nich z Nią wyjedzie.
  8. Wyszło nieporozumienie. mial dzwonić przed przyjazdem, żeby potwierdzić, po czym jak Wena akurat jechała do przychodni zadzwonil ze jest już w Jarzabkowicach i nie ma dokladnego adresu. Do tego mial spore pretensje, bo zakładał ze zabiera psa od razu ze sobą i ze p. Magda nic nie mówiła, że to tak nie działa. Ze przyjechal po psa. Nie potrafilam sie dodzwonić do p. Magdy. Nie dałam Gajki. Ona zresztą chowała się i uciekała przed tym panem. Pan sam zrezygnowal, bo mial poprzednia jamniczke bardzo lubiąca wszystkich ludzi. Nie zakladal gryzienia czy pilnowania, żeby tego nie robiła. Moim zdaniem Gaja nie nadaje się do domu bez kobiety. Do tego do Pana przyjeżdżają wnuki, o czym wczesniej nie powiedział. Gaja na pewno dobrze nie zareagowałaby na przyjazd głośnych i ruchliwych dzieciaków. Pewnie wrocilaby jak Sara z pierwszego domu w Krakowie. Sara ponoć tylko pokazywała zęby, a Gaja potrafi mocno ugryźć. Pan szuka jamniczki, ktora będzie z nim jeździć na ryby. Nie miałabym odwagi Gajki puścić luzem na otwartym terenie.
  9. Sa telefony o Laime, ale takie na zasadzie zrywu narodowego. Jedna Pani nawet grymasila, ze ona jest juz dłużej w Polsce, a chcialaby z tych, co świeżo przyjeżdżają. No rzeczywiście, trudno byłoby o lansik, ani fotek z transportu czy granicy. Zapytalam czy wie, że w większości przyjeżdżają chore, z pasożytami, do diagnozowania, często leczenia, operacji? Ludzie dzwonią bezmyślnie. Jakby to były pluszaki do zaopiekowania, ale co się dziwić, skoro wszyscy teraz tez tak bezmyślnie te zwierzęta sprowadzają i szukają dla nich dt. To nie są łatwe psy (koty zresztą często tez) i obawiam się, że połowa z nich straci dt przy pierwszych problemach. Zadzwonila nawet dziewczyna o trójlapka Maxima do bloku, na pierwsze piętro. Kiedy jej zapytałam, czy zdaje sobie sprawę że to 30 kg stary pies, który ma trudności z chodzeniem i z czasem moze być gorzej, dozuje sobie sam ruch, nie cierpi smyczy i nie da rady zasuwać po schodach, odpowiedziała, że nie została poinformowana. Dla mnie to wydawało się logiczne, ze ktoś decydując się na takiego psa, bierze to pod uwagę. Mam nadzieje, ze nasz ukraiński zakapior i Laima jednak trafią na odpowiedzialnych, rozsądnych ludzi.
  10. Wczoraj Mela pierwszy raz wyszła i wróciła do domu na wołanie. Dzis juz zaliczyła poranne załatwianie potrzeb z innymi psami. Kolejny krok do przodu. Dobrze funkcjonuje, tylko bezdotykowo.
  11. Wczoraj zadzwoniła p. Magda, że jest Pan z Jaworzna ktory chce adoptowac Gaję. Niewiele wiem, bo nie ma ankiety, pan dzis chce przyjechać. P. Magda pomyliła Jaworzno z Jastrzębiem i juz sie ucieszyłam, że to bliziutko i będziemy mogli sami pojechać na wizytę, a Gaję stopniowo oswajać z nowym opiekunem przez kilka spotkań. Nie wiem, czy jest tu ktoś z okolic Jaworzna? Dla mnie to byłaby trudna adopcja, dla Gaji jeszcze bardziej. Gaja normalnie funkcjonuje z moimi małymi psami, więc pocichutku zaczęłam myśleć o pozostawieniu jej. Oczywiście jeśli dom okaże się super, to bardzo się uciesze, ale naprawdę się stresuję. Zobaczymy jak w ogóle zareaguje. U nas na wsi nie miala kontaktu z obcymi w domu, bo balam się, że kogoś ugryzie i będę miała nieprzyjemności.
  12. Oczywiście, pisałam o tym wczesniej. Tam pracuje fryzjerka i od razu poprosiłam o kąpiel w leczniczym szamponie. Po zapachu, jaki ponoć nadal wydziela, lekarz pewnie się ucieszył.
  13. Jakoś nikt nie potrafi się odważyć mu pomóc Osoby, które wczesniej oferowały częściową pomoc może zbiorą siły i zapytaja o miejsce Dexterki? jest spora szansa, że skoro Andżela jest zołzą, to on będzie lepszy i to ona była motorem działania.
  14. Dzirkuje, ale myslałam ze zostawisz u siebie, bo jak Ci pisałam dopiero przy okazji bytności w Jastrzębiu zapłacę za lek. Wstawie wtedy paragon. Tam są zawsze mega kolejki .
  15. Niedosłuch ma na pewno, tez do tego doszłam, bo nie budzi się na wokanie, tylko trzeba dotknąć. Czekam jeszcze na wyniki, zaraz dostanie pierwsza dawkę antybiotyku na biegunkę.
  16. Ponoć najbardziej mu pchły doskwierały. Byl bardzo zapchlony i to z tego wygryzał sie i cały czas się dalej drapie.
  17. Tak, dlatego Marina nie chce ryzykować teraz i tak bardzo liczy na miejsca, kiedy da się już wydostać jakieś zwierzęta. Wg tego co wczoraj mówiła mi Ola, syn jest w domu, gdzie maja 30 psów i Marina stale krąży między domem a schroniskiem. Już przyjęli pierwsze psie ofiary z okolic lotniska. Ola tez chce wydostać młodziki.
  18. Wena nie chce wchodzić do domu, a wybieg i kojec po Suvi uznała za swoje włości. Jakby je znala długo. Poobchodzila cały ogród, jest zapoznana z psami. Wydaje mi się, że duży brzuch jest spowodowany zaburzeniem trawienia. Tylko w nocy zrobiła 3 duże kupy , takie raczej budyniowate, mimo dobrej karmy. Robi kupy jak Maro. Pewnie jelita zle funkcjonuja przez schroniskowe żywienie. Wygląda oprocz tego dobrze i zdrowo. Zachowuje się tez inaczej, niż w schronisku. Mam nadzieje, ze jest jednak zdrowa i ureguluje sie trawienie. Nie zabiega szczególnie o kontakt z człowiekiem, ale go nie unika. Daje się poglaskac, podchodzi. Jest bardzo zrównoważona i spokojna. Chyba jest niesamowita szczesciarą, ze Tola ja akurat wypatrzyła i mam nadzieję, że w kwestii adopcji tez tak będzie. Szczerze, to razem z Limonka80 myślałyśmy, że jest sredniaczką. Gdybym wiedziala, ze jest masywniejsza od Andżeli, to nie wiem czy zdecydowałabym się ją wziąć. Teraz dalam Andżelę do niej. Oczywiście Andżela nie jest za bardzo szczęśliwa, ale niech trochę pobedzie na zewnątrz. Bardzo cieszę się, że Andżela tak zaakceptowała Wenę. Jutro jedziemy na badania i umowie kąpieli z rozczesywanie.
  19. Dzis niedziela, wiec nie będę przeszkadzać lekarzowi. Nie dzwonił, nie sms-owal,czyli nic się nie podziało.
  20. Tylko nie wiadomo kiedy psy będą mogły bezpiecznie ruszyć w drogę, a hoteliki żyją z pobytu psów. Zaoferowałam Oli DT dla małego młodego pieska, gdyby akurat taki stracil w Polsce miejsce hotelikowe. Więcej nie dam rady udźwignąć. Ola jest strzępem nerwów. Nie udalo sie wydostać syna Mariny.
  21. Ola nic nie wiedziała. Liczyły na miejsca, kiedy tylko zwierzęta i ludzie będą mogli wyjechać. Trudno. My na kotkę w każdym razie czekamy.
  22. Na pewno? Ten transport z 05.03 jest nieaktualny, ale Ola i Marina prosily o poczekanie tydzień, bo może drogi będą przejezdne i znajdzie się inny. Tym transportem miala do nas tez przyjechać kotka. Piza tym Marina wczoraj upewniała się, czy miejsca są aktualne jak psy będą mogły wyjechać. Ja DT dla kotki juz potwierdziłam.
  23. Nie miałam dzis zasięgu. Lekarz stale przyjmował. Oddzwonil w wolnej chwili. Wszystko przekazałam, tez o babesziozie. Dal Drugiemu dietę jelitową intestinal na wszelki wypadek, bo powiedziałam że jest z wybiegu, gdzie byl piesek z parwo i poprosiłam w poniedziałek o zrobienie testu. Powiedział, że wszystko w porządku o tyle, ile może być u niewidomego 15-latka. Ma zrobić usg. Przyjmuje 7 dni w tygodniu, wiec prosił o stałe nie wydzwanianie do niego. Jak coś działoby się, to da znać.
×
×
  • Create New...