Jaaga
Members-
Posts
19274 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Jaaga replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Chodzi coraz dłużej i sprawniej. Czasem nawet w domu sie uniesie i pije na stojąco. Dokladnie juz rozpoznajemy po glosie, czego chce. Calkiem inne dźwięki są na zgłaszanie potrzeb, a inne na jedzenie, picie czy z nudów. Pogoda nas niestety nie rozpieszcza, wiec Baryton po rundce wraca pod dom i probuje wejść na schody. Zazwyczaj na przedostatnim nawołuje. To niesamowite, jaki to inteligentny pies. Ciagle nas zadziwia i do tego przecież jest całkiem gluchy. -
Bezdomna suczka i jej 3 szczeniaki spod ukraińskiej granicy doczekały się bezpiecznego miejsca u Jagny, teraz proszą o pomoc. Cała rodzinka już w nowych domach: mamcia w DS w Warszawie, Kuki pod Częstochową, Meliska w Bytomiu, Złotka w Katowicach:):):)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
-
Dziś miałam kolejne zapytania i na jedno bardzo chciałam odpowiedzieć, bo ktoś chciał zdjecia mamy i TATY szczeniąt zabranych z nory. Napisałam już częsć wiadomości, która wytykała braki intelektualne pytającego i zorientowałam sie, ze teraz jest opcja komentowania sprzedającego, więc usunęłam z przykrością swoją odpowiedź na durne pytanie.
-
Tez tak uważam. Zreszta po to staraliśmy się ustabilizować jego stan, żeby mógł dostać ewentualnie narkozę. Ja nie jestem w stanie zadecydować o eutanazji zdrowego (oprócz tworów na pecherzu i braku wzroku) psa. Jednak tylko dwa naprawde ciepłe dni dały odczuć, że nie będzie lepiej. Co dzień dostaje leki, ale wczoraj zrobil siki na pol pokoju i całe ze strużką krwi. Będzie ciepło, to bakterie będą się namnażać.
-
Bezdomna suczka i jej 3 szczeniaki spod ukraińskiej granicy doczekały się bezpiecznego miejsca u Jagny, teraz proszą o pomoc. Cała rodzinka już w nowych domach: mamcia w DS w Warszawie, Kuki pod Częstochową, Meliska w Bytomiu, Złotka w Katowicach:):):)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Sunia mama jest rewelacyjna. Kontaktowa, pcha sie na kolana żeby ją drapac pod paszkami. Najmniejsza beżowa sunia tez przylepna i delikacik. Piesek jest najbardziej dziki i histeryczny, najwieksza sunia od Poker tez nieufna. To był ostatni moment, żeby je zabrać do domu i normalnie oswajać. Przy maluchach z nory wyglądają nędznie. Sa brudne, maja zaniedbane, zmierzwione matowe futerka. No i nie powalaja urodą. Takie wymęczone straszki. -
tez mnie to dziwi, bo u nas była duszą towarzystwa i opiekunką szczeniat Gajki. Zreszta była też z moimi cavalierkami. Razem jadly, razem spały. Czasem reakcje psa zmieniają się w nowych warunkach, bo skoro wolno, to czemu nie No i u nas nie mogła rządzić, była mloda, krotko wiec nisko w hierarchii stada, co jak widać jej służyło.
-
Smutne, bo każdy inny staruszek cieszy się z głasków, podrapania za uszkiem, nowego życia. Drugi nie dość, że tego wszystkiego sie boi i nie chce, to ma problemy zdrowotne, których definitywnie nie jesteśmy z stanie rozwiązać. Jego radością jest jedzenie i najwiekszą glimdanie żwaczy. Tak mnie już z nimi kojarzy, ze jak słyszy ze podchodzę, to niucha czy mam żwacz w dłoni. Było zimno, wiec nawet nie miał przyjemności z pobytu w ogrodzie. Na szczęście dzis juz jest słonecznie i może idzie ku lepszemu, wiec będzie mógł sobie podreptać po trawie jak lubi.
-
Bezdomna suczka i jej 3 szczeniaki spod ukraińskiej granicy doczekały się bezpiecznego miejsca u Jagny, teraz proszą o pomoc. Cała rodzinka już w nowych domach: mamcia w DS w Warszawie, Kuki pod Częstochową, Meliska w Bytomiu, Złotka w Katowicach:):):)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Wcale nie dziwię się decyzji, mała wyglada bardzo tyćkowato. Teraz Dorota potwierdziła, że biora na siebie mamę. Od Helli mam na koncie ponad 500 zl ze zgoda na przeznaczenie na profilaktykę i sterylke mamy. -
Wczoraj zadzwoniła Ola z bardzo smutną wiadomością. Koteczka nie doczekała pomocy, zmarła Tak mi przykro, wszystko było gotowe. Gdyby transport byl kilka dni wcześniej, przed wybuchem wojny, byłaby żywa u nas. Powiedzialam Oli, żeby Alesya dala jakiegokolwiek kota, który jest po testach i w dużej potrzebie: bez łapy, bez oka, o niechodliwym umaszczeniu. Żeby dostal szanse na wyrwanie się z tego piekła. Mam nadzieje, ze jednak się uda.