Jaaga
Members-
Posts
19280 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Ja stosuje dyfuzor i wcale nie działa tak, ze inne psy stają się mniej aktywne czy ospałe. To samo mialam przy kotach. Tylko dzikusy uspokajały się i wyluzowywały. Melcia tez była miesiąc na dyfuzorze. Ma sens w zamkniętym pomieszczeniu. Normalne psy normalnie się zachowują, przecież to są tylko feromony, a nie jakiś środek uspokajajacy. U dzikiego Jimmiego stosowałam obrożę co miesiąc i nie było rezultatu. Zależy od psa. Amely była miesiące na dyfuzorze i byłam zadowolona. Stala się bardziej otwarta, mniej zestresowana. Teraz mam 3 dzikie psy w domu. Melę gdybym wziela na smycz, to też balaby się, gryzła ją, mnie i wycofała się. Luzem na terenie ogrodu super chodzi, przychodzi na wołanie po imieniu, współpracuje, byle jej nie dotykać. Wydaje mi się, że taki sposób uczenia życia psiaka małymi krokami bardziej sprawdza się, niz zrobienie raz czegoś na siłę i mierzenie się potem z ogromnym krokiem do tyłu. Mela jest tyle samo u nas, co Sabinka w nowym miejscu i bardzo fajnie funkcjonuje jak na swoje możliwości. Nauczyła się załatwiać na zewnątrz, podchodzi pod drzwi, żeby pokazać, że chce wyjść. Podchodzi do miski, kiedy jest głodna, bezstresowo kontaktuje się z innymi psami.
-
Bezdomna suczka i jej 3 szczeniaki spod ukraińskiej granicy doczekały się bezpiecznego miejsca u Jagny, teraz proszą o pomoc. Cała rodzinka już w nowych domach: mamcia w DS w Warszawie, Kuki pod Częstochową, Meliska w Bytomiu, Złotka w Katowicach:):):)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
O, nieporozumienie jest stad, ze nie ma szczeniaka czarnego. Piesek jest brązowy podpalany, a suczka jest kremowa. Druga biala w łatki . -
To może ktoś wezmie go pod opiekę i umiesi u Anety pod Wieliczką? Inaczej marnie skończy, a o transport tez może być latwiej w ok. Krakowa.
-
jaki śliczny, a jego spojrzenie kiedy wspina sie po nodze Facet bez serca, zostawić bez pomocy. Wygląda na podrostka.
-
Bezdomna suczka i jej 3 szczeniaki spod ukraińskiej granicy doczekały się bezpiecznego miejsca u Jagny, teraz proszą o pomoc. Cała rodzinka już w nowych domach: mamcia w DS w Warszawie, Kuki pod Częstochową, Meliska w Bytomiu, Złotka w Katowicach:):):)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Teraz hit, nie bijcie bo musicie zmieniać ogłoszenia. Bialy w latki mial być chlopak, brązowa sunia. Trzymałam na rękach, robiłam zdjęcia i nie zwracałam uwagi na podwozie. Teraz biorę sunie na kolana i dociera do mnie, że... ma siusiaka! Biala w latki to sunia, a Poker moze wymyślać męskie imię. Niestety, trzeba zmienić dane w ogłoszeniach. -
Może Elik dałaby radę wziąć małego do Siebie? Ja, jak dotychczas mogę jedynie na hotelik w opcji gdyby nic się nie znalazło. Musiałby i tak byc z moimi psami. Choć miałam 5 lat pinczerkowatą Świstak, która też kłapała zębami i dała radę zgrać się z moimi małymi. Takimi maluchami jest spore zainteresowanie na grupach chi i pinczerków na FB, ale trzeba cos o psie wiedziec.
-
Dylan chyba stwierdził, że został domowym psem i kiedy rano wypuściłam psy do ogrodu, to on wszedł pierwszy raz sam do domu. Teraz mam wiec psy w domu na dwie zmiany jedne wychodzą, drugie wchodzą. Chodzi za mną wszędzie i nie wiem jak będzie, kiedy reszta wroci, bo to kolejny cielak. Juz chodzimy slalomem.
-
Przeciez jest jeszcze opcja: otworzyć usunąć zmianę wyżej umiejscowioną, zobaczyć co da się zrobić z prąciem i gdyby nie dało się ruszyć drugiej w pęcherzu, to ją zostawić. Zawsze jest szansa, że jedna zmiana zamiast trzech będzie mniej doskwierać. Jak zrobi się ciepło i na krwi zaczną mnożyć się bakterię, to ja go nie widzę, żeby mógł funkcjonować bez interwencji.
-
Bezdomna suczka i jej 3 szczeniaki spod ukraińskiej granicy doczekały się bezpiecznego miejsca u Jagny, teraz proszą o pomoc. Cała rodzinka już w nowych domach: mamcia w DS w Warszawie, Kuki pod Częstochową, Meliska w Bytomiu, Złotka w Katowicach:):):)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Mialam tylko jedno nieodebrane połączenie, oddzwoniłam ale ktoś mial wtedy wyłączony tel i juz nie oddzwonił. Nikt inny nie dzwonił. -
Wena juz wróciła i to na smyczy o własnych siłach. Zapierala sie pod drzwiami i chciala iść na swoj wybieg. Nie rozumie, że teraz musi choc kilka dni pobyć w domu. Przy okazji, kiedy spała, to zostały jej wyczyszczone uszy i dostala Osurnię, bo był stan zapalny. Zapłaciliśmy za operację, ubranko, usg, 2 Osurnie, plyn do uszu do domu i zastrzyki przeciwbólowe 600 zł. 20 zl wyniosło paliwo. Wena mimo pilnowania jej porcji waży 32,5 kg. Mysle, że to głównie przez jej niechęć do poruszania się, bo jako jedyny pies w domu dostaje odmierzoną samą sucha karmę bez dodatków. Może po usunięciu guza cos sie zmieni w jej trybie życia, może ból powodował niechęć do chodzenia?