Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19277
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Rudy zaczyna chojraczyć. Wczoraj przystartował do Kaja. Dobrze, że byłam przy nich,bo Kaj nie wiedział zupełnie,co się dzieje. Przy misce nie ma na niego mocnego.Ciapciak zrezygnował i Dylan także. Rudy mimo koloru, ma duzo pierwotnych cech z wilka. Ma skośne oczy, wilczo ułozony ogon, dlugie łapy i dziwny chód. Kiedy cos mu się nie podoba,to marszczy nos po wilczemu i obnaża całe uzębienie. U żadnego psa tego nie widziałam, żeby cała skóra się marszczyła i szla tak do góry. Robi wtedy naprawdę imponujące wrażenie i wszystkie psy odczytują wyraźnie jego sygnał. Przy misce zostaje sam aż odstapi od niej. Ma swoje ulubione miejsce w ciągu dnia pod domem, w cieniu.Teraz już zapada głęboko wsen,więc chyba czuje się bezpiecznie.
  2. Pies śliczny i reprezentacyjny, ale poproście jeszcze o sprawdzenie ucha. Na wszystkich prawie zdjeciach rzuca się w oczy, że jest inaczej ułozone. Tak robi też Wiktor i ma leczone chore ucho. Infekcje bakteryjne uszu w tym schronisku to norma. Już dziwiła się wetka, że wszystkie wychudzone, z lambliami i zapaleniem uszu. Może Yuri tak ma, ale lepiej sprawdzić. Pies naprawdę piękny,pewnie bedzie nim szybko zainteresowanie.
  3. Rozmawialam z panią i brzmi sympatycznie. Nie zraziła się aktywnością Rity. Mala byla dzis na badaniu krwi i jeśli wszystko będzie dobrze, to na poniedziałek ma umówiony zabieg. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie szczęśliwie ze sterylką i z domem i wkrótce Rita wyjedzie do swojej rodziny.
  4. Żal mi tego psiaka bez oka Nie ma szans na dom, a taki sympatyczny. Od razu widzę Szymka. Szymek jak będzie po zabiegu odpicowany i oglaszany, bedzie mieć nadzieję na wypatrzenie go i pokochanie przez kogoś, a los tamtego będzie nędzny.
  5. Dzięki, mąż bezskutecznie próbował się dodzwonić.
  6. Rozmawialam teraz z Tolą, nie da rady zaglądnąć tu, bo ma chorobę w rodzinie. Niestety, fundacja została już bez środków i muszą czekać na wpływy pierwszych pieniędzy z 1%. Nie są w stanie zabezpieczyć i sfinansować hotelikowania kolejnych psów. Dzis jeszcze zaopiekowali 6 tyg. kociaczka, ale za to są bezradni przy fali kolejnych zgłoszeń: pies pozostawiony sam po zmarłym, bezdomne, błąkające się po wsi dwa psy w tym jeden bez oka i piesek do interwencji, pozostawiony sam ba posesji, gdzie właściciel zaglada co kilka dni.
  7. Malucha mozna już ogłaszać, może tak jak poprzednia szczeniaczka,którą wydawaliśmy, trafić od razu do DS.
  8. Nie znasz naszej Lindy? Choc rzeczywiście, kiedy ktoś przyjeżdza, to ona ucieka do łazienki, wiec stąd mogłaś jej nigdy nie widzieć. Tylko jej wózek zawsze zostaje pod schodami. Oboje z Kajem nie lubią ludzi poza domownikami.
  9. Nie liczyłabym na to. Odnośnie Gajki p. Magda i stowarzyszenie jakby przestały istnieć. Rozumiem, ze moga mieć trudną sytuację ( jak większość teraz małych organizacji), ale zaraz pójdzie trzecia faktura i wypadałoby chociaż zadzwonić, porozmawiać i choć jakąkolwiek czesc zapłacić, a nie udawać, że wpadło się w czarna dziurę.
  10. Pieniądze znajdujące się na koncie ZEA na Borysa przenoszę na potrzeby Lindy i dodaję tu w rozliczeniu na pierwszej stronie - to kwota 2519,30 zł. Informacja o tym jest również umieszczona w poście rozliczeniowym wątku borysowego.
  11. Pan ma podjąć decyzję w najbliższych dniach. Jesli będzie na tak,to wtedy jeszcze raz przyjadą.
  12. Wstawiam lindowe faktury. Tolu, proszę o potwierdzenie, że fundacja je opłaciła. Oryginały dziś wysyłam z pozostałymi poleconym. Dziś równiez wpłaciłam na fundacyjne konto 38 zł z bazarku Nadziejki,potwierdz proszę jak dojdą.
  13. Ślicznie dziękuję. Dodałam połowę, czyli 38 zł w rozliczeniu na pierwszej stronie. W zwiazku z tym, że pieniądze Lindy są umieszczone na koncie ZEA, to przelałam kwotę 38 zł z opisem na ich konto.
  14. Na wątku Borysa nikt nie wyraził sprzeciwu, zeby pieniądze, jakie są na moim koncie, zostały przekazane Rudemu. W zwiazku z tym proszę o dopisanie 939, 65 zł do rozliczeń i informację, czy mam co miesiac doliczać z tych pieniędzy brakującą kwotę deklaracji za hotelowanie czy rozliczać od razu na dwa miesiace całość?
  15. Pan chciał owczarkowatego. Nie widział, ale myslę, że i tak Dylan nie byłby odpowiednim psem. Jest silniejszy i może miec w przyszłości znowu problemy ze zwyrodnieniami. Pan na pewno nie dałby go rady podnosić czy nosić, jesli powtórzyłby się incydent uciskiem na nerwy. Obawiam się, że może znowu to się powtórzyć kiedy będzie zimno. Ma cały czas przeczulicę przy dotykaniu łapek. Dla Dylana powinien być ktoś młodszy i silniejszy na wszelki wypadek. Wiktor nie ma żadnych problemów z kręgosłupem.
  16. Zakupiłam Barytonowi własnie na fakturę ZEA 9kg Alpha Spirit, którą on uwielbia - 219 zł .Ma chłopak pieniądze na koncie,to niech się cieszy smakiem tego,co lubi. Przy Borysie oszczedzałam, ciułałam, żeby był zapas na wszelki wypadek. Borys zmarł, a pieniądze zostały :(
  17. Zew tam na pewno nie pojedzie. Pan sam zobaczył róznicę między nim a Wiktorem. Teraz bierze pod uwagę tylko adopcję Wiktora.
  18. Mala dopóki byla w klatce, to sama garnęła się do mnie i cieszyła nawet na mój widok. Teraz ją wypuszczamy, kiedy psy są na spacerze i przestrzeń ją wyraźnie płoszy. Najgorsze jest to, ze probuje wydostać się przez okno. Żaden pies dotad tego nie próbował. Mamy specjalnie pustą przestrzeń pod oknem, jest tam tylko legowisko, żeby nie ułatwić dostania się na parapet. Nie wiem, co będzie za kilka dni, bo to południowy pokój i psy miały cały dzień na oścież otwarte oslonięte okno. Poza tym jest ok, ma ogromny apetyt, lek dostaje 2 razy dziennie, żeby skrócić czas podawania.
  19. Zbiore jego zdjęcia, ale pewnie ok. soboty i napisze jakiś tekst. Warto go ogłaszać. Choć nie wiem, co z tymi szmerami serca? Trzeba ludziom mówić, bo jeśli do tego dojdą objawy typu kaszel czy zasłabnięcia, to będzie konieczne wprowadzenie leków. Inaczej ktoś mógłby nie skojarzyć.
  20. Państwo byli tyle czasu. Rozmawiali i byli na spacerach. Niestety, Zew jest za silny do Pana. Pani sobie z nim świetnie radziła, ale mieszka w domu obok, nie razem. Poznali tez Wiktora i tu już sytuacja całkiem inaczej wygląda. Pan sobie z nim radzi, Wiktor jest spokojny i opanowany na smyczy. Państwo prosili o czas na podjęcie decyzji do tygodnia. I pytali czy mogliby jeszcze raz do niego przyjechać na kolejne spotkanie. Mam wiec nadzieje, ze jeśli nawet Zew nie będzie mieć na razie domu, to uda się Wiktorowi.
×
×
  • Create New...