Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Fajne jest to, ze w naprawdę trudnej sytuacji pomagasz i potrafisz dostrzec plusy. Powodzenia z pracą i relacjami psio-kocimi.
-
Jest spora, waży 11 kg. Jest dluga, masywna i wątpię czy kobieta lub dzieciaki nosiłyby ja na rękach min. 3 razy dziennie trzy piętra na dol i do góry i tak kilkanaście lat. W swoim ogłoszeniu zaznaczyłam, że ze względu na budowę nie nadaje się do mieszkania na wyższych pietrach bez windy. To akurat byłby dom idealny dla Wolfika, ale jego niestety nikt fajny jak dotąd nie wypatruje.
-
Szkoda, bo miałabym zwierzolubkę do wizyty. Wolfik w końcu musi trafić na swojego człowieka. Tym bardziej marzę o jego adopcji, że od przyjazdu Zewa, znowu zachowuje się jak przy Maro. Biegnie do niego z jazgotem, rzuca się i gryzie. Juz raz tak zaatakował go zanim dobiegłam, że Zew się wkurzył i mu odgryzł się w desperacji. Oczywiście to jeszcze bardziej pobudziło tego knypla i ponownie zaatakował, musiałam go zabrać do domu. Teraz nie mogą być luzem razem, a Wolfik jak jest wypuszczony to większość czasu biega wzdłuż ogrodzenia Zewa i jazgocze prowokacyjnie. Ma jakiegoś fiola na punkcie dużych psów. Próbował to z Dylanem i nawet Ciapciakowi się stawiał. Jednak Zew unika konfrontacji jak Maro. Po otwarciu zagrody stoi w drzwiach i czeka czy może wyjść czy nie wypadnie z domu z wrzaskiem Wolfik.
-
Tak, jak pisałam. Pierwszy raz u zamojskiego psa widzę tak dobre wyniki. Szkoda, ze wetka nie zrobila jeszcze tarczycy, trzustki i pierwiastków, ale podstawa wygląda dobrze. Widocznie zapomniała, że proszę zawsze o rozszerzone. To teraz tylko walka z biegunką i zapaleniem uszu i zmianami w oskrzelach.
-
Nie dostałam rozliczenia, bo im zajął pol dniówki Pani Natalia, ktora go robiła jest jednocześnie pomocą weterynaryjna, a dziś pani doktor była jedynym lekarzem. Zew zrobił niezly zator w poczekalni. Na spokojnie jutro go podliczy. Co do pytania o drinki, to myślę że bardziej przydałaby mu się wysokokaloryczna i latwo wchlanialna karma Intestinal, bo te drinki maja mało kalorii, a kosztują sporo. On rzuca się na jedzenie, patrzy na ręce, co mu niesiemy, ale po chwili przestaje jeść. Juz chyba ma żołądek taki zasuszony. Dobrze zresztą, ze sam się kontroluje, żeby nie skończyło się talie chapanie jedzenia skrętem żołądka. Juz pani doktor dziwiła się dzis, ze one wszystkie przyjeżdżają w takim stanie, wszystkie z zapaleniem jelit, skrajnie wychudzone i z bardzo chorymi uszami. No i jak Dylan Zew tez ma zmiany w oskrzelach.
-
Już wiem, że na RTG widoczne są zmiany w oskrzelach, był robiony tyle godzin, dopiero teraz Andrzej ma po niego jechać. Pod ogonem w tych obsranych filcach miał rany i żyły już w nich larwy much. Ma wszystko oczyszczone. Czekamy na wyniki badań z krwi, poprosiłam o obrożę Foresto, bo byc może nie bedzie mógł dostać tabletki ze względu na stan zdrowia, a zabezpieczony musi być. Wykupiliśmy mu Metronidazol, bo dawałm swoje tabl ale już zużylam, odostaje 3 na raz. Ma dostać też antybiotyk na oskrzela. Pani doktor dziś jest sama a on u nich jest4,5 godz. Nie miał robionego usg, ale ma jeszcze pomacać jelita i zobaczymy co dalej po wynikach krwi. jeszcze przed wyjazdem bedzie sprawdzać uszy. Wazy 27 kg, podobno jest bardzo wychudzony.
-
Zrobiłam Wenie ogłoszenie na Katowice. Wyróznilamna miesiac za 9,97 zł. Doliczę koszt wyróznienia do rozliczenia. Niestety, ztego co widzę, Wenie będzie juz brakować funduszy. Czy ktoś nie dałby rady poratować jej bazarkiem? https://www.olx.pl/d/oferta/wena-spokojna-zrownowazona-wysterylizowana-szorstkowlosa-adopcja-CID103-IDPpwiT.html?bs=olx_pro_listing
-
Nesiowata potwierdziła, że 20 zł na moim koncie są dla Zewa. Alaskan , zaznacz proszę w rozliczeniu te dwie wpłaty. Już zarezerwowałam termin dla Szymka w zeszłym tygodniu,więctylko uprzedziliśmy, ze bedzie więcej roboty. Już siedzi tam ponad 2 godz. Co do szczególnych potrzeb, to bedę wiedziała pewnie po badaniu krwi, a wyniki będą już raczej jutro. Na razie z biegunką wszystko ucieka,więc pewnie suplementy sie przydadzą jak najbardziej,bo mało co organizm wchłaniał.
-
Elu, w jednorazowych dopisz proszę helli, wplata będzie na moje konto, bo nie wiedziałam jeszcze na czyje. Jak dotrze, to dam znać. Zew jest piękny i wydaje się młodszy od Andżeli. Mam nadzieję, że jak Maro szybko wybedzie do swojego domu. Przy człowieku jest( przynajmniej na razie ) zdecydowanie grzeczniejszy i posłuszny, niż ona. No i nie nakręca się jak Andżela. Szleje przy ogrodzeniu na inne psy, ale po reprymendzie dal rade wytrzymać przy mnie bez jazgotania mimo, że cavalierka nie odeszła od ogrodzenia. Andżele musiałabym odciągać za obroże. Jego złym tonem postraszyłam powrotem do schroniska i pomogło
-
wszystkie deklaracje są tu, na zamojskim. Nawet je spisałam dla ulatwienia, ale psy wlazły na stolik i po spisie
-
Górę myślę,że dadzą radę ogarnąć, ale podwozie jest w tych ogromych filcach, co widać na zdjeciu, a skóra czerwona i wi kupach. Za uszami wiszą dredy i mega filce, też tego chyba nie rozczeszą. Zobaczymy jutro.
-
Wizyta dla Szymka była umówiona na jutro, więc mam nadzieję, że uda się go ogarnąć w tym czasie.