Jaaga
Members-
Posts
19326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Moja córka ma chore nerki, teraz jest w szpitalu. Nid dam rady tu zaglądać, pisać w najbliższych dniach. Rudy nie ma czasu. Ciągnie ostatkiem sił. Może przyjechać jako hotelowy, 500 zl za miesiąc z jedzeniem, bo to duzy pies . Do tego poprosilam, ze fundacja maltanczykowa zapłaci za pierwszą wizytę u weta i karme na początek, wiec byłoby taniej. Jeszcze jeżeli wpłacający kiedyś na Borysa nie mieliby nic przeciwko, to pieniądze borysowe jakie są na moim koncie(ponad dziewięćset zlotych) tez moga iść na rudego. Przkro mi, ale nasza sytuacja uległa pogorszeniu i jedyne co mogę zaoferować to miejsce hotelowe, a nie jak w przypadku Borysa BDT. Moje adopcyjne zwierzeta teraz chorują przewlekle. I tak ten kolejny duzy pies to już obłęd, ale wydaje mi się, że dla niego to jedyna szansa na przeżycie. Chyba ze oczywiście ktoś ma inny pomysł. Myślę , że na leczenie bez problemu zrobiłoby się zbiórkę ze zdjęciami stanu, w jakim jest. Dorotaz fb zaoferowała zrobienie zbiorki, o ile fundacja będzie firmować zbiórkę, bo na prywatna osobę nikt nie wplaca. Tyle udało mi się ogarnąć. Mam nadzieje, ze jeszcze raz się uda i zdążymy.
-
Moli@, naprawdę musisz co jakiś czas dyskredytować to co robi moja wetka lub ja? Jesli chcesz, to może zadzwonisz do niej i ją pouczysz, jak i co ma robić? Naprawdę nie mam ani chęci ani sił, zeby siedziec na dogo i klepać tu tłumacząć się co, dlaczego i jak. Zeby pobrac mocz, to trzeba go zacewnikować, a ma twory na prąciu. I Od razu odniose się do twojego pytania na wątku Zewa- nie wiem, co z jego łapą tylną, ani prawa, ani lewą. Dopóki porusza się na nich bez trudu czy oznak bólu, to nie bedę doszukiwac się problemu. Tym bardziej, że pies do przyjadu do nas raczej nie chodził nawet na smyczy, więc porusza sie na niej mało pewnie i płoszy się. Jesli jeszcze bedziesz miała jakies pytania, to kieruj je do opiekunek psów, bo z nimi jestem w kontakcie i wiedzą o tym, co niepokojącego się dzieje.
-
Jest bardzo aktywna, na szelkach fruwa. Czasem nawet chodzi na dwóch tylnych lapach, tak się rwie. Potrzebny dom aktywny, najlepiej bez małych dzieci, bo nie dość że obskakuje, to na pewno trudno byłoby ogarnąć taki żywioł i malucha. Idealna byłaby rodzina z podrośnie tymi dziemi. Chodzi na smyczy, ale trzeba mocno ja trzymać, bo rwie się do przodu i do wszystkich psów. W domu jest ok. Zalatwia się na spacerach, jednak dopiero kiedy pozbędzie się nadmiaru energii. To szczeniak, wiec dostosuje się bez problemu i ludzie ja sobie naucza wszystkiego. Jedynie nie powinna być z mniejszym psem, bo podskokami prowokuje do kontaktu i ucieczki, a to może zrazić. Podobnie byłoby pewnie z kotem. Jesli chodzi o koszt pobytu, to mówiłam od razu Toli, 12 zl za dobę z jedzeniem.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Wladnie miałam pisać, co z Dżekim, bo się nie odzywasz. Domyślałam się, że chyba dalej kiepsko. -
Ok, tylko trzeba dodać, że jest po przejściach i szuka domu bez dzieci oraz bez innych zwierząt. Może mieszkać z nastolatkami. Potrzebuje opiekuna spokojnego, zrównoważonego, bez agresywnych zachowań ale zdecydowanego. Najlepiej majacego doświadczenie z rasą lub z innymi dużymi psami. Pisalam Ci o tym w mailu, może nie zauważyłaś. Takie "gładkie " ogłoszenie skusi amatorów pięknego psa, nie mających zielonego pojęcia, ze to nie duzy pluszak. Wiek określono na 5 lat, wiec może napiszmy 5-6 lat, bo wydaje mi się starszy, ale może to wrażenie przez to paskudne życie. No i bardzo ważna informacja, mianowicie ze nie zostanie wydany do budy, kojca, pilnowania posesji, jedynie do mieszkania w domu z człowiekiem. W przypadku ON to bardzo ważne, bo dzwonia w większości matoły o maszynkę do szczekania i jeszcze mnie pouczają, że kto trzyma owczarka w domu. Bardzo proszę o dodanie tych informacji, bo naprawdę nie mamy nerwów na użeranie się z ludźmi. Wystarczą ci, co dzwonia o nasze. Kto jest na grupach owczarkowych ten wie, że to specyficzni ludzie. Wielu jest gorącymi przeciwnikami kastracji i sterylizacji, a już prawie nikt nie robi tego u młodych psów. Wielu trzyma swoje psy zamkniete w kojcach i uwaza, że takie życie dla psa jest właściwe, a pies może sobie pobiegać nocą. No i tacy potem dzwonią. Przy adopcji ON dodatkowo dzwonią ci, którym żal kasy na firmę ochroniarską czy kamery i szukają psa do pilnowania firmy lub warsztatu.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Bo nabrał pewności siebie i animuszu :) Jest nawet nie wyczesany, bo sama sobie nie poradzę i muszę go umówić na wizytę weterynaryjnąz kąpielą i wyczesywaniem. -
Wikary jest miłym, starszym psem. gdyby nie Aska7 nie wyszedłby nigdy. Byłam zaskoczona jego wielkością na żywo, bo na zdjęciach wydawał się masywnym średniakiem. Jest bardzo zaniedbany, wymaga kapieli leczniczej pielęgnacji. Pod zlepioną moczem, kałem, brudem i łojem sierścią ma ślimaczące się rany. Głowę całą w przełysieniach z blizn.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Szymek już szefuje, przywitał się z gośćmi i dał wyglaskać wczoraj i dziś również. Bardzo sympatyczny pies. Siada często przy bramie i pilnuje. Ma wtedy ogląd na obejście i wie,co się dzieje za bramą. -
-
Mysle, ze bliżej, Czyli Opole, bo ludzie muszą przyjechać go poznać, pójść na spacer.
-
Na razie to mamy ciszę z ogłoszeń, a jedyne zapytania sa o miejsca hotelowe. Rudemu zostało raczej mało czasu, więc adopcja Zewa musialaby być blyskawiczna. Tez zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby poszukać jakiegoś miejsca Zewowi? Bez Andżeli jest z niego super pies. Już weterynaryjnie ogarnięty, ma zapas karmy. Moglibyśmy wtedy do zagrody wstawić budę, którą wczoraj przywiozła Aska7 od ZEA. Wtedy Wena, Wikary i Rudy mogłyby bez problemu mieszkać razem. Teraz Wikary musi być zamykany w kojcu i wypuszczany na ogród, jak jesteśmy w domu. W tym czasie Zew musi być na smyczy, żeby go nie atakował. Wysle Ci na maila, a dasz rade je obrobić, tj rozjaśnić czy wykadrować, bo nie bardzo mam czasowo możliwość? Teraz jestem w Cieszynie, postaram się dziś zrobić.
-
Dziś popołudniu postaram się go wziąć na sesje, tylko stale rozkleja się mój zlepiony plastrem aparat. Teraz juz zastoj wakacyjny, to nie wiem czy tak szybko uda się znaleźć mu dom. Do ludzi jest bardzo fajny, spokojny, uległy.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Muszę Wam napisać, że Szymek to niezły agent. Dzis juz nie życzył sobie dotykania ale za to zakochal się w ... Andżeli. Dopoki chodził jej z nosem pod ogonem, to wytrzymywała, ale jak spróbował ją kryć, to po prostu dostala wścieku. Jakiś śmierdzący, sfilcowany pokurcz śmie dominować królową? Szymek nawet nie przejął się zdecydowaną, popartą zębami odmową. Odskoczył i znowu wrocil do swojej pozycji na tyłach. -
Nie, miał sprawdzanne uszy, węzły, odruchy neurologiczne. W sobotę nie przyjezdza kurier. Musi mieć tez mocz wysłany do laboratorium. Mieszkam na wsi, Pawłowice to tez wieś, wiec cieszę się niezmiernie, że i tak mam przychodnie czynna co dzień, gdzie jest nowe usg, rtg i nie muszę umawiać terminów. Moja mama w Katowicach musi termin umówić nawet na pobranie krwi , nie przyjęli jej z chorym psem na to badanie "z marszu". Najważniejsze, że już czuje się dobrze i zachowuje normalnie.