Jaaga
Members-
Posts
19276 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
To nie wiara, tylko doświadczenie w stosowaniu diet leczniczych tej i innych firm. Nie będę wypowiadała się o karmach bytowych, choć te tez stosuje, wybiorczo i nie u niektorych, nie podałabym np. maltańczykowi. Jednak ich diety lecznicze dają najlepsze efekty, które mam widoczne w wynikach badań. Nawet najlepsza, super hiper bezzbozowa karma może jakiemuś psu zaszkodzić, jeśli np. jest uczulony czy ma trudności z przerobieniem dużej ilości białka. Zawsze stosuje diety z tej firmy i zawsze są efekty. każdy pies z zamojskiego schroniska wyszedl na prosta zdrowotnie po wprowadzeniu tych diet, jeśli byla taka potrzeba. Niestety, ale wprowadzenie żywienia mięsem u chorego psa jest naprawdę trudne, wymaga czasu, zaangażowania i wiedzy, żeby odpowiednio dopasować proporcje i jeszcze nie pogorszyć. To może robić ktoś, kto ma jednego czy dwa psy i sporo czasu.
-
No, racja. Zoja przyjechała do nas na sterylke aborcyjną, bo lokalny wet ma jakieś dziwne poglady na terminy możliwości robienia tego zabiegu i stwierdził, że za późno. Jej opiekunka była przekonana, że sunia musi juz urodzić. Na szczęście nie musiała. Tacy niedouczeni czy olewacze tylko przyczyniają się do rozmnażania bezdomności, bo jak suka urodzi, to mało kto uspi ślepy miot i kolejna 5-7 niechcianych szczeniąt do wciskania innym.
-
Na wątku Dory ktoś pisal o być może możliwym transporcie kota do Warszawy., bo tez szukały. Może podpytasz?kot chyba nie jest problemem, a już szczególnie malutki.
-
Fajne jest to, ze w naprawdę trudnej sytuacji pomagasz i potrafisz dostrzec plusy. Powodzenia z pracą i relacjami psio-kocimi.
-
Jest spora, waży 11 kg. Jest dluga, masywna i wątpię czy kobieta lub dzieciaki nosiłyby ja na rękach min. 3 razy dziennie trzy piętra na dol i do góry i tak kilkanaście lat. W swoim ogłoszeniu zaznaczyłam, że ze względu na budowę nie nadaje się do mieszkania na wyższych pietrach bez windy. To akurat byłby dom idealny dla Wolfika, ale jego niestety nikt fajny jak dotąd nie wypatruje.
-
Szkoda, bo miałabym zwierzolubkę do wizyty. Wolfik w końcu musi trafić na swojego człowieka. Tym bardziej marzę o jego adopcji, że od przyjazdu Zewa, znowu zachowuje się jak przy Maro. Biegnie do niego z jazgotem, rzuca się i gryzie. Juz raz tak zaatakował go zanim dobiegłam, że Zew się wkurzył i mu odgryzł się w desperacji. Oczywiście to jeszcze bardziej pobudziło tego knypla i ponownie zaatakował, musiałam go zabrać do domu. Teraz nie mogą być luzem razem, a Wolfik jak jest wypuszczony to większość czasu biega wzdłuż ogrodzenia Zewa i jazgocze prowokacyjnie. Ma jakiegoś fiola na punkcie dużych psów. Próbował to z Dylanem i nawet Ciapciakowi się stawiał. Jednak Zew unika konfrontacji jak Maro. Po otwarciu zagrody stoi w drzwiach i czeka czy może wyjść czy nie wypadnie z domu z wrzaskiem Wolfik.
-
Tak, jak pisałam. Pierwszy raz u zamojskiego psa widzę tak dobre wyniki. Szkoda, ze wetka nie zrobila jeszcze tarczycy, trzustki i pierwiastków, ale podstawa wygląda dobrze. Widocznie zapomniała, że proszę zawsze o rozszerzone. To teraz tylko walka z biegunką i zapaleniem uszu i zmianami w oskrzelach.
-
Nie dostałam rozliczenia, bo im zajął pol dniówki Pani Natalia, ktora go robiła jest jednocześnie pomocą weterynaryjna, a dziś pani doktor była jedynym lekarzem. Zew zrobił niezly zator w poczekalni. Na spokojnie jutro go podliczy. Co do pytania o drinki, to myślę że bardziej przydałaby mu się wysokokaloryczna i latwo wchlanialna karma Intestinal, bo te drinki maja mało kalorii, a kosztują sporo. On rzuca się na jedzenie, patrzy na ręce, co mu niesiemy, ale po chwili przestaje jeść. Juz chyba ma żołądek taki zasuszony. Dobrze zresztą, ze sam się kontroluje, żeby nie skończyło się talie chapanie jedzenia skrętem żołądka. Juz pani doktor dziwiła się dzis, ze one wszystkie przyjeżdżają w takim stanie, wszystkie z zapaleniem jelit, skrajnie wychudzone i z bardzo chorymi uszami. No i jak Dylan Zew tez ma zmiany w oskrzelach.
-
Już wiem, że na RTG widoczne są zmiany w oskrzelach, był robiony tyle godzin, dopiero teraz Andrzej ma po niego jechać. Pod ogonem w tych obsranych filcach miał rany i żyły już w nich larwy much. Ma wszystko oczyszczone. Czekamy na wyniki badań z krwi, poprosiłam o obrożę Foresto, bo byc może nie bedzie mógł dostać tabletki ze względu na stan zdrowia, a zabezpieczony musi być. Wykupiliśmy mu Metronidazol, bo dawałm swoje tabl ale już zużylam, odostaje 3 na raz. Ma dostać też antybiotyk na oskrzela. Pani doktor dziś jest sama a on u nich jest4,5 godz. Nie miał robionego usg, ale ma jeszcze pomacać jelita i zobaczymy co dalej po wynikach krwi. jeszcze przed wyjazdem bedzie sprawdzać uszy. Wazy 27 kg, podobno jest bardzo wychudzony.
-
Zrobiłam Wenie ogłoszenie na Katowice. Wyróznilamna miesiac za 9,97 zł. Doliczę koszt wyróznienia do rozliczenia. Niestety, ztego co widzę, Wenie będzie juz brakować funduszy. Czy ktoś nie dałby rady poratować jej bazarkiem? https://www.olx.pl/d/oferta/wena-spokojna-zrownowazona-wysterylizowana-szorstkowlosa-adopcja-CID103-IDPpwiT.html?bs=olx_pro_listing