Jaaga
Members-
Posts
19191 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Ale się dzieje -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Ja również dziękuję ❤ -
Tez tak mam.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
To super Elu, zrozumiałam, że to jednorazowa wpłata. To w takim razie brakuje 230 zł. -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Zagladam do Szymusia. Może ktoś jeszcze dorzuci dyszkę deklaracji? Na razie ma 110 zł stałych deklaracji i 20 zl od Elik . Brakuje jeszcze 250 zl, a to sporo -
Bezdomna suczka i jej 3 szczeniaki spod ukraińskiej granicy doczekały się bezpiecznego miejsca u Jagny, teraz proszą o pomoc. Cała rodzinka już w nowych domach: mamcia w DS w Warszawie, Kuki pod Częstochową, Meliska w Bytomiu, Złotka w Katowicach:):):)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Witam Pani Olu, cieszę się ze wszystko dobrze i ze Pani tu napisała. Mam nadzieje, że dziewczynka szybko zaaklimatyzuje się u Pani. Była dzielna na spacerkach,więc myślę, ze przyzwyczai się do życia w mieście. -
Trzymam kciuki za miejsce, bo pies jakby na Was czekał w schronisku. Ledwo zobaczyłam pierwsze jego zdjęcie, to pomyślałam, że jak Cudna. Na pewno szybciutko tez znalazłby dom, bo jest bardzo urodziwy.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Bazarek przydałby się jak najbardziej, ale chyba juz nie imienny. Dla mnie Szymuś to już tylko Szymuś. Tak, jak Andżela byla dla mnie od razu Andżelą, mimo że mąż malo nie zemdlał jak usłyszał i powiedział, że nie będzie tak mowil przy ludziach do owczarka Mam nadzieję, ze Dorocie z fb uda się zebrać jutro jakieś deklaracje na niego wśród dotychczasowych deklarowiczek Maszy. I moze jakis wspólnie go wypchniemy ze schroniska na wakacje ☺ -
To oby miala wolne miejsce Gdyby tak było, to miej prosze Szymusia na uwadze.
-
Asiu, a nie będziesz kiedyś wiozła jakiegoś w stronę Śląska? Organizujemy pomoc dla jednookiego Szymusia. Znajomy mial za niedlugo jechać, ale okazało się że przyjechał już dzis do Katowic. Pies został wiec bez transportu
-
Bezdomna suczka i jej 3 szczeniaki spod ukraińskiej granicy doczekały się bezpiecznego miejsca u Jagny, teraz proszą o pomoc. Cała rodzinka już w nowych domach: mamcia w DS w Warszawie, Kuki pod Częstochową, Meliska w Bytomiu, Złotka w Katowicach:):):)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Maszka już jest w drodze do nowego domu. Dorocie koordynującej jej deklarowiczki wyslalam zdjęcia burego psiaczka bez oka w zamojskim schronisku. -
Niestety, bez perspektywy miejsca dla niego, gdyby pojawiły się trudności, nie jestem w stanie wziąć go do siebie. Co innego wytrzymać jakiś czas, gdyby miał termin na stałe miejsce. ile determinacji i czasu zajęło Elik znalezienie odpowiedniego hoteliku dla Micha, a dla mnie Ela potrafi przenosić góry dla psów pod swoją opieką. No i Miszek miał zebrane deklaracje. Ten pies ma jeszcze swoją historię, ktora tez pewnie zniechęcilaby niektóre potencjalne miejsca. Przykro mi, ale nie mogę iść na żywioł i zostać z nim, gdyby pojawiły się problemy. Na hotelik potrzebne byłoby podobnie jak u Micha ok. 700 zl miesięcznie, a na razie jest to kompletnie nierealne. Jakby ktoś znalazł mu miejsce i dal sygnał, że np za miesiąc jedzie, to postarałabym jakoś go zaopiekować do tego czasu.
-
Ja to muszę pobrać nauki u LILUtosi dotyczące utrzymania roślinności. Podziwiam Micha w bratkach, bo u mnie nie ma szansy na takie widoki. Doniczki moga być na parapetach, bo krzewy i świeżo zasadzone drzewka nawet popadały zasikane przez chłopaków. Porobiłam metalowe odgrodzenia, ale strumien moczu i tak się przedostawal. Jak tylko coś zasadze, to moje diablęta idą wykopac lub skosztowac i po moich uprawach. Michu szybciutko sie aklimatyzuje
-
Gdyby było zarezerwowane jakieś miejsce w razie problemów, to postarałabym się go choc na początek zabrać. Wszystko w jego przypadku jest skomplikowane i u nas rozbija się głównie o finanse. Mam postawiony wybieg dla świni, ale trzeba by kupić duża budę, siatkę metalową gesta na całość panelowego ogrodzenia, bo odstępy są 8 cm i moje male psy tam przechodzą. No i może tam być pies, który nie zrobi krzywdy Babuciowi. Andżela jest jedynym psem, który zapolowalby na nią, a jej kompan moze wykazywać podobne zachowania. Tola zaoferowała budę, ale jest nierozkładana i w Tomaszowie Lubelskim do odbioru. Nie ma więc jak do nas trafić. Może gdyby zebrać do kupy i oszacować nasze możliwości pomocy, to w końcu udałoby się realnie mu pomóc,zanim nie będzie za późno. Mysle, że kwestie ew leczenia warto ogarnąć by zbiorką, o którą można poprosić Tolę. Dotąd potrzeby zdrowotne wszystkich psów udalo sie w ten sposób zaspokoić. Psa pokazalam milosnikowi rasy, który prowadzi grupę na fb. Jak coś, to na tych onkowych grupach( niektorych) moge jak zawsze udostępniać zbiórkę. Jak wielu tutaj już mam bardzo ograniczone możliwości. Moje stado starzeje się, auto co rusz szwankuje, kredyt poszybował w górę, jak i ceny wyżywienia czy weta. Coraz trudniej wszystko połapać. No i male psy przychodza adopcyjne, ale z większymi problem; jak nie gluche, to ślepe albo kalekie.
-
Normalnie 450 zl z jedzeniem, ale dla niego 360 zl z wyżywieniem, czyli 12 zl za dobę.
-
Jeśli po 17 miesiącach zamknięcia nie wychodzi, to coś musi być grubo nie tak. To chyba już ostatni moment na danie mu szansy na życie. Może to tylko zapalenie stawów po wielomiesięcznej odsiadce w ciemnicy i wilgoci, ale może też coś poważniejszego, a może jeszcze depresja. Skoro już i tak gości na wątku Andżeli, to może teraz jakos tu ogarniemy, co kto może dla niego zaoferować. Warto jednak info o nim wstawić na zamojskim wątek, bo u Andżeli nic się nie dzieje i pewnie mniej osób tu zagląda.
-
Udało się Cymuniek ma super Opiekunów. Cymek z krzywym zgryzem wygląda, jakby cały czas sie śmiał, ale wcale nie jest mu do śmiechu :( Z taka urodą zostanie w schronie do końca swoich dni, jeśli mu nie pomożemy! Ale my mu pomożemy, bo jak nie my to kto?
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
W ostateczności można zrobić wideorozmowę. Mialam taka sytuacje z dwoma ukraińskimi psami w tamtych okolicach. Domy są świetne i tez szkoda bylo mi ich stracić. -
Tolu, jakiej wielkości jest burasek? Na poprzednich zdjęciach wyglądał na małego, a na dzisiejszych jakoś mi się "powiekszyl" Nie wiem, czy to kwestia perspektywy?
-
Udało się Cymuniek ma super Opiekunów. Cymek z krzywym zgryzem wygląda, jakby cały czas sie śmiał, ale wcale nie jest mu do śmiechu :( Z taka urodą zostanie w schronie do końca swoich dni, jeśli mu nie pomożemy! Ale my mu pomożemy, bo jak nie my to kto?
Jaaga replied to elik's topic in Już w nowym domu
Może lepiej zbiorke udostepni Pani w dziale dotyczacym rasy i na grupach miłośników na fb? Tu praktyczne wszystkie psiaczki potrzebują pomocy, a do tego są podwojnie poszkodowane przez los, bo bezdomne. Cavaliery to niestety obciążona problemami rasa i trzeba liczyć się z tym, że u starszego często konieczne będzie kosztowne diagnozowanie i leczenie. Na szczęście wielu nabywców ma tego świadomość i przygotowaną jakąś kwotę na wszelki wypadek. Prosze popytać o możliwość pomocy weterynaryjnej płatnej na raty. Moja mama tak zrobila psu operacje za 4000 zl. Lekarz zgodził się, odkładała z emerytury i wplacila w dwóch ratach co kilka miesięcy. Ja z kolei pożyczyłam od znajomej na pilną operacje serca szczeniaka. Oddawałam kilka miesięcy, ale maluch po operacji byl zdrowy i poszedl do adopcji, wiec warto było. Ważne, żeby psu móc jak najszybciej pomóc. Życzę Pani suni powrotu do zdrowia. Elu, super wiadomość. Dziwie się, że nikt dotąd go nie adoptował. Na zdjęciach to nie ten pies, który wyjechał ze schroniska. Mialam problem ze znalezieniem kogoś do wizyty już za Wrocławiem. -
Tak, móglby, bo jedzie do DS Masza i pewnie Koszałek. Po wyczesaniu filców, odkarmieniu bylby z niego fajny piesek. Do zdjęć wystarczy chusteczka czy krawacik i już staje się widoczny. Skoro czarny, duży stary Maxim bez łapy trafił na kochająca rodzinę, która wzruszyła się jego historia i kalectwem, to myślę że mały buras tez ma szanse. Przecież mialam zainteresowane osoby nawet Amely, kiedy jeszcze myśleliśmy, że jej ograniczenia z czasem miną i da rade normalnie funkcjonować. A była zrudziałą, czarną staruszka z nadwagą.
-
Tola dzis była w schronisku. Wieczorem będzie wstawiac zdjęcia i informacje. Prosiłam o podpytanie o jednookiego biedaka, bo to pies bez szans na adopcję ze schroniska. Raz go zauważyłam przez problem z oczkiem i nawet dla mnie dlugo byl niewidoczny. Dopiero na ostatnich zdjeciach zwróciłam ponownie uwagę na ten niepozorny, bury posążek wpatrujący się jedynym okiem w obiektyw aparatu. Dzis okazało się, że piesek jest co najmniej kilka lat w schronisku. Zapodziała się gdzieś jego książeczka zdrowia, wiec więcej informacji pracownik udzieli, jak się z nią zapozna. Założę się, że większość osób tu nigdy nie zobaczyła go na zdjęciach, mimo lat oglądania zdjęć Toli. Co dopiero liczyć na to, ze zauważy go ktoś odwiedzajacy schronisko i wybierze spośród dziesiątek młodszych, ładniejszych, bardziej przebojowych psów. Od ostatnich zdjęć nie potrafię wyrzucić go z głowy. Ten pies jest chodzącą definicją nie chcianego, nie kochanego, nie zauważanego schroniskowca.
-
Bezdomna suczka i jej 3 szczeniaki spod ukraińskiej granicy doczekały się bezpiecznego miejsca u Jagny, teraz proszą o pomoc. Cała rodzinka już w nowych domach: mamcia w DS w Warszawie, Kuki pod Częstochową, Meliska w Bytomiu, Złotka w Katowicach:):):)
Jaaga replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Juz pojutrze jedzie do domu również mama Masza Robi się coraz luźniej u nas, jak szczeniaki rozjeżdżają się po kolei do domów