Jaaga
Members-
Posts
19326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
oglądnij filmiki z kichaniem/kaszlem wstecznym. Male psy częściej mają. Jeśli tak to wyglądało, następnym razem zatkaj jej obie dziurki nosa na kilka sekund, powinno pomóc. Saneczkowanie może wskazywać na zapełnione gruczoły okoloodbytowe, ale miała oczyszczane po kąpieli, jednak czasem zdarza się też przy alergii. Pewnie przez swędzenie. Jeśli jeszcze się drapie, to może to reakcja np. na Renal.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Szymek wlasnie wrocil z wizyty kontrolnej. Jeszcze jest wysięk z oczodołu, w czwartek szwy do wyjęcia. -
Na wątku Zewa pisalam o tym, że znalazłam kupę z tasiemcem. Zakładam, że jego, ale dostęp do tego miejsca ma jeszcze tez Andżela, wiec na wszelki wypadek jej tez podałam odrobaczenie Cestal Plus oraz zastrzyk Anipracid, koszt 3 tabl.x10 zł i 30 zl zastrzyk, razem 60 zł. Wstaeiam paragon za zastrzyk.
-
Niestety, nie dam rady zaopiekowac sie tak chorym psem. Ona , mimo że po transfuzji funkcjonuje sprawnie, to jednak prawie nie ma nerek. Nie może zjeść niczego innego niż specjalistyczna dieta. U nas jest więcej psów, jedzenie w misce, gryzaki. Opieka nad psem w takim stanie to ogromna odpowiedzialność. W rozmowie z Limonką wiem, ze ma problem z karmą nawet przy dwóch psach. Jak ja miałabym to ogarnąć? Nie porwę się z motyką na słońce, bo mam kotke staruszkę z mocznica i wiem, ile czasu opieka i pilnowanie jej mnie kosztuje. Mam ją stale pod kontrolą. Nuuka jest psem specjalnej troski, nerki się nie odbudują. Pewnie organizm nauczył się funkcjonować z nimi przez lata, ale to stan, który w każdej chwili może ulec zachwianiu. Będzie wymagała pewnie stałej opieki nefrologa, wizyt i badań kontrolnych. W razie czego kroplowek, na pewno ścisłej diety i środków wspomagających, np. zbijających mocznik. Ludzie sa dializowani, przechodzą przeszczepy, ale z psem trzeba inaczej sobie radzić.
-
Dora nie ustalała, ale jak napisalam na wątku jeden kociak po teście może przyjechać i to aktualne. Tylko prosiłabym o finansowanie ewentualnego leczenia czy profilaktyki weterynaryjnej i ogloszenia z pierwszym kontaktem na kogoś.
-
Psów nie trzeba strzyc,groomer poradzi sobie bez problemów. Profesjonalne kosmetyki dla psów działają cuda.Łatkowi bez kłopotu po kapieli rozczesze się sieść, bo podszerstek na pewno wyjdzie. Gdyby p. Kasia sama chciała to zrobić,to mogę polecić szampon , preparat i szczotkę, może udałoby się jej kupić z funduszy tutaj zebranych. Ten czarny może miec filce na dłuższych włosach, ale też lepiej je wyciąć, a resztę rozczesać, niż golić,bo golenie może powodować podrażnienia. Na uczulenie po pchłach nie pomoże strzyżenie. Lepiej wykapać,rozczesać i wprowadzić leki, a futerko zostawić. Objawy po 3 tyg powinny minąć.
-
Zew wczoraj dostał zastrzyk na tasiemca. Koszt 30 zł. Do kojca, gdzie znalazłam kupę z członami ma jeszcze dostęp Andżela,więc ona też dostała i tabletki i zastrzyk. Zadzwonił o niego pan, ale chciał latem trzymać go w kojcu ,a zimą niby nocować w domu. Jeśli ktoś ma już kojec,to trudno byłoby nam po adopcji dociec, czy rzeczywiście, jest tak,jak mówił. Pan umówił się na zapoznanie,ale nie przyjechał. Wysłał sms i już nie odezwał się. Moim zdaniem Zew absolutnie nie nadaje się do pobytu w kojcu. jest u nas w nim zamykany, kiedy moje małe wychodzą na spacer. Wtedy wyje żałośnie i niezmiennie cały czas gryzie pręty. Nawet gdyby miał całe zycie spędzaćw kojcu tylko noce, to dla mnie i tak nie do przejścia. Nie mówiąc o tym, że ludzie mogą mówić, to co my chcemy usłyszeć, a co wyczytają z naszych ogłoszeń.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Szymek to twardy facet. Na krycie przyjechał do nas cavalier Willi. Szymek uznał, że harem jest jego, więc był bardzo oburzony, to robi w domu jajeczny chłop i dawał temu głośno wyraz. Willi pojechał, a Szymek mimo kołnierza i po operacji chodzi jak kogut i dogąda swoich dziewczyn. Tylko piszczy przy antybiotyku, bo zastrzyk jest bolesny. Poza tym, jest aktywny i nie do zdarcia jak zwykle. Nie poznać, że przeszedł tak bolesną operację. Wszystko wygląda dobrze, choć wczoraj bardzo starał się w kołnierzu ocierać zoperowany oczodół. Jeszcze kilka dni i będzie wolny. -
Dziękuję za życzenia urodzinowe. Rozi, masz rację. Jednak ta ostatnia kumulacja dała mi nieźle popalić i dała do myślenia. Wczoraj przyszły wyniki badań i Wiktor ma grzybicę skóry. Jeśli inne psy zamojskie też drapią się, mają lupież czy suche zmiany na skórze,to proponuję zrobić badanie mykologiczne. Jest to inny rodzaj mikrosporum,niż ten,na który są zaszczepione moje zwierzęta. Muszę poczytać,czy szczepionka na ten typ też działa. Na razie u Wiktora wdrażamy leczenie.
-
Gdybyś wzięła pod opiekę matkę do Hani,to do mnie mogą trafić wszystkie szczeniaki.
-
Muszę porozmawiać z Andrzejem, wczoraj umowił suczkę właścicielską. Gdyby Zoja pojechała do domu, to byłoby miejsce. Przez jednego Zewa nie mamy do dyspozycji wybiegu z kojcem. Stoja puste dwie budy. Tak to chociaż na zewnątrz rodzinka mogłaby przyjechać.
-
Pan już się nie odezwał. Wiktor byl przyczyną ostatnich kiepskich doświadczeń. Najpierw podszedł na spacerze i chwycil glowę mojego cavalierka w pysk i chciał ją zmiażdżyć. Rozwarłam mu szczęki i uznałam, że czasem jest tak, ze samce chcą pozbyć się młodych, które nie są ich potomstwem. Roztrzęsiona zabralam młodego do domu. Potem jednak byl drugi incydent. Corka wypuściła swoją kurkę i niestety Wiktor ją jej zabił. Kura nietypowa, bo domowa, spala z corka w łóżku i z jej zwierzętami. Nie bala się psów, siedziała z nimi. Dlatego pewnie zareagowała dopiero wówczas, kiedy już dla niej było za późno. Biegłam przez ogrod i krzyczałam, ale niestety po przeniesieniu do pokoju mojej córki o podanie leku przeciwwstrząsowego, zmarła. Strata wiec też wiec nietypowa. Tak, jakby zabił komuś innemu psa lub kota. Najpierw jazdy na forum, cytowania na innych watkach moich wpisów, kontrolowanie zdjęć, komentowanie doświadczeń, które ostatnio miały miejsce, a których nie jestem winna. Teraz to. Dla mnie to za dużo. Zrobie Wiktorowi więcej zdjęć, kiedy będziemy mieli czas, bo niestety co dzień cos się dzieje. Dzis np byla operacja Szymka. Wstawie tu lub przekaże do wstawienia. Wszystko jest z nim dobrze. Jak coś, to proszę Aska7 o kontakt.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Szymek po operacji. Okazało się, że antybiotyk nie działał, poniewaz byl problem z trzecią powieką, ktora drażniła caly czas okoliczne tkanki. Nie mogl wiec zlikwidować stanu zapalnego, który stale powieka wywodowała. Szymek to twardy gość i po operacji wrocil o wlasnych siłach. Koszt 305 zł +2×15 zl paliwo, czyli razem 335 zł do zwrotu. -
Z transfuzją krwi przyszło mi do głowy, zeby zapytac po tym, jak przy chorych nerkach i nie odbudowującej sie krwi u mojego kota dr Olender mówiła, że w jego przypadku ona już nic nie da. Z innych sytuacji wiem, że krew może naprawdę wiele. Bardzo cieszę się, że Nuuce "dodała skrzydeł", wczorajszy wieczorny telefon od Limonki o tym, że mała zaczęła szaleć ucieszył mnie niesamowicie. Oby dalej krew pomagała i mała dała radę.
-
Wyskoczyć przez barierkę. Pamiętasz, pisalam ze Nuuka chciała u nas wydostać się przez okno? Zaden pies nie próbował tak wysoko dostać się. Dla niej problemem jest załatwianie się na smyczy wiec probuje dostać się w mniej stresujące miejsce. U nas odkąd nie musiala wychodzić na smyczy, to przestała szukać sposobu ucieczki i wyluzowała się. Do tego bardzo lubi psy, sypiała z Gają przytulona na fotelu. Sytuacja, kiedy biedny Dżekuś na nią źle reaguje, bo sam się boi i jest zdezorientowany, tez jej nie pomaga, nie ma wsparcia w innym psie. Limonka80 juz zaobserwowała, że Nuuka kombinowała z balkonem.