Jump to content
Dogomania

seramarias

Members
  • Posts

    1480
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by seramarias

  1. Mocne kciuki za Gacusia, niech to nie będzie rak i niech psiak wyzdrowieje.
  2. Jeśli Gacuś ma raka choroba prędzej czy później przyczyniłaby się do wyniszczenia wątroby, podawanie leku mogło jedynie przyśpieszyć ten stan, ale tego na pewno nie wiemy. Równie dobrze pogorszenie mogło nastąpić gdyby nie dostał tych leków, przy raku różnie może być. Ja również uważam, że należałoby skonsultować Gacusia u innego dobrego weta. Strasznie mi przykro, że Gacuś tak bardzo się pochorował, nie miałam pojęcia, że jest aż tak źle, że wet zasugeruje eutanazję :(
  3. Leki na lamblię przynajmniej te stosowane w leczeniu ludzi bardzo szkodzą wątrobie. Dlatego podczas leczenia czēsto podaje się leki wspomagające wątrobę. Ja bym mimo wszystko brała pod uwagę, że to ten specyfik dla kur mu zaszkodził :( Natomiast absolutnie nie obwiniaj się za tą sytuację, nie jesteś odpowiedzialna za stan Gacusia, to wet tak pokierował leczeniem i taki lek kazał podawać, więc jeśli to faktycznie wina leku, to nie możesz brać winy na siebie. Stało się, teraz najważniejsze wyprowadzić Gacusia na prostą, a w najbliższym czasie trzeba go też bardzo dokładnie przebadać: morfologia + usg brzuszka.
  4. Jakie cudne kluseczki, ech żebym więcej czasu miała to bym wszystkie na tymczas wzięła, niestety listopad i grudzień to ciężkie miesiące :( Mam nadzieję, że ktoś je na tymczas weźmie. Jakoś po tym co przeczytałam, nieufna jestem, strach, żeby ta Pani piesków faktycznie po wsi nie rozdała. Żadnemu psu nie życzę spędzić życia na łańcuchy czy w kojcu. Trzeba maluszkom znaleźć super domki.
  5. Żadne słowa nie opiszą jak bardzo mi przykro, że tak się stało. Chyba najgorszy koszmar każdego pomagacza, to kiedy chce się ratować biedaka, a chorobę i śmierć sprowadza się na swoje stado. Guccio bądź silna, chciałaś dobrze, walczyłaś o całą trójkę tak jak mogłaś, zrobiłaś wszystko co mogłaś. Gremlinku, Pumo, Ferdusiu bądźcie szczęśliwe w krainie wiecznych łowców [']
  6. Dla mnie właśnie najgorsze był to, że muszę zranić istotę, która mi zaufała, pokochała, wiem, że psiak nie rozumiał, co się dzieje, dlaczego go zostawiam... Zadałam ból bo tak było trzeba, dla dobra psa, choć on nie miał tego świadomości, ja wiedziałam od początku, że tak będzie, ale ból był straszny, ja cały czas pamiętam oczy Pączka gdy go zostawiałam. Moje dzieciaki mają cudowne domki, są kochane i szczęśliwe, mam stały kontakt z ich opiekunami. One bardzo szybko pokochały swoje nowe rodziny, choć na początku były trochę smutne i tęskniły. Twoj podopieczny też odnajdzie się w nowej rodzinie i nim się obejżysz będzie najszczęśliwszym psem pod słońcem. Zrobiłaś dla niego wszystko co mogłaś dałaś mu schronienie, serce, wiarę w lepszą przyszłość. Teraz ma swój dom, taka to już rola DT, kochamy, dbamy i patrzymy jak odchodzą swoją drogą ku nowej lepszej przyszłości, pozostawiając po sobie pustkę i często łamiąc nam serca. Ja jestem dobrej myśli wierzę, że Laki odnajdzie swoje szczęście i szybko zapomni o tym, że został "uprowadzony" i lada moment będziesz się uśmiechać patrząc na jego radosny psychol i pełne oddania oczy wpatrzone w nową rodzinę.
  7. Biedna Ty, znam ten ból rozstania, ale tak z perspektywy czasu wiem że często my bardziej przeżywamy niż nasi podopieczni. On zapomni pokocha nową rodzinę, a Ty będziesz jeszcze długo pamiętać, największe ukojenie przynoszą wieści z nowego domu, kiedy się słyszy jaki jest cudowny, jak go kochają, kiedy widzimy, że psiak jest szczęśliwy wszystko opada i w końcu można cieszyć się w pełni jego szczęściem i wybaczyć sobie, że się go "porzuciło, zdradziło"
  8. Rozwiązanie dobre, ale jak dla mnie pod warunkiem, że opiekun jest w domu, albo nie znika na zbyt długo. Niestety z tego co pamiętam opiekunka szczylka pracuje, a kilka godzin w pełnym pampasie to nie jest dobre dla żadnej pupiny ;)
  9. Oj Reksio, Reksio z Tobą nie idzie się nudzić... Musisz mieć stalowe nerwy i duże poczucie humoru mar.gajko, żeby znosić te dziwactwa jegomościa.
  10. Zagląda, zagląda tylko nie odzywa się ;)
  11. Czy w przypadku lamblii robi się dodatkowe badania na co są wrażliwe, żeby dobrać właściwy lek? Vernikabon zawiera piołun który jest toksyczny trzeba bardzo uważać, żeby nie przedobrzyć, niszczy nerki, ale to pewnie wiesz ;) Ja to mam już pomieszanie z poplątaniem, w wielu źródłach pisze, że zdecydowana większość szczeniąt jak i dzieci łapie lamblie, ale tylko niewielki odsetek ma objawy. Czytałam też, że jak nie ma objawów to nie zaleca się leczenia, bo środki przeciw lambliom bardzo obciążają wątrobę, inne źródła podają żeby jednak trzeba leczyć leczyć bo zaraża się innych... Podobno z czasem organizm sam radzi sobie z lamblią i wyleczy się. Leczyć trzeba napewno wtedy kiedy są objawy. Z tego co zrozumiałam większość z nas i naszych zwierząt miała epizod z lamblią i nawet nie miała takiej świadomości. Tylko nie mogę do końca załapać czy doszło do samowyleczenia, czy to bezobjawowi nosiciele :/
  12. O matko, ale się umęczycie :( Nie ma rady trzeba przetrwać ten okres i jak tylko będzie można sterylizować Bezę i sio do domu bo już najwyższa na nią pora . Oby po odstawieniu hormonów i sterylizacji wyciszyła się i zaprzestała w tych zapędach terytorialnych.
  13. Czarka... tak bardzo żal (*). Wiadomo co z Sindi?
  14. Śliczna szylcia. Moja pierwsza kotka jest szylkretką, dużo słyszałam o ich specyficznym charakterku. U mojej się nie sprawdza może dlatego że to bura szylcia, a nie czarna ;) Marlenka to wzór wszelkich kocich cnót i ostoja spokoju. Niestety też duża miłośniczka jedzonka, dlatego odchudzamy się troszkę. Mi zawsze bardzo podobały się szylkretki i czarne koty, ale tak naprawdę w każdym kolorze futerka tym pięknym istotkom do twarzy, a właściwie do pyszczka ;)
  15. Śliczne szczurki, kiedyś miałam dwóch panów, bardzo mądre, sprytne, pocieszne stworzonka. Ale faktycznie z adopcją duży problem, nie ma pewności, czy ktoś darmowej karmy dla węża nie szuka... Ja jeśli chodzi o gryzonie to nie mam w ogóle zaufania, kiedyś miałam przez kilka lat 4 chomiki w domu jak nowo przyniesiona chomiczka uraczyła nas potomstwem. Trójkę maluchów oddałam znajomym z pracy, reszta została, każdy miał swój apartament, nie odważyłam się obcym oddać :/ Masz jaaga bardzo wrażliwe serce, wyobrażam sobie ile pracy Cię kosztuje ogarnięcie wszystkiego. No i ile stresu przy okazji :(
  16. O matko ile kociaków do wykarmienia :(
  17. W jakim wieku jest Wiesio? Wiadomo coś więcej o nim? Jak się zachowuje w domu, czy ma lęk separacyjny, czy zachowuje czystość? Jak duży jest? Są gdzieś umieszczone jego zdjęcia ?Popytam, ale niczego nie obiecuję, ja niestety nie mogę teraz go wziąść do siebie. Strasznie przykra sytuacja, do końca miałam nadzieję, że znajdzie się dt, albo chociaż hotelik dla biedaka, a dziś czytam, że jednak wraca do schronu :(
  18. Rozstania są bardzo trudne, wiem bo sama przerabiałam, nie raz łapałam się na myśleniu, że może jednak Państwo się rozmyślą...Trochę to głupie bo z jednej strony radość, że ktoś chce dać dom, a z drugiej jednak nadzieja, że może jednak nie... Moje dzieciaki mają super domki, nie żałuję, że je oddałam. Myszka będzie miała dobrą opiekę u Twojej przyjaciółki, na pewno na początku będzie jej trudno, ale z czasem pokocha, zaufa...Ty musisz teraz myśleć o swojej suni, ona będzie bardzo Cię potrzebować. Strasznie mi przykro, że to wredne raczysko wróciło, mocne kciuki, żeby i tym razem Wam się udało. Dużo ciepłych myśli przesyłam Twojej suni, niech będzie silna i niech nie boli.
  19. Mi przypomina psa faraona, to było pierwsze skojarzenie jak zobaczyłam ten łepek z wielkimi ucholami w szpic ;)
×
×
  • Create New...