Jak zwykle - totalny brak lajków. Normalka.
Wierzyć się nie chce, że z potwora, który jest podobno psem (trudno tego dopatrzyć się na zdjęciu) wyłonił się normalny, w miarę kontaktowy psiak, któremu potrzebny jest człowiek.
Jak mogło dojść do takiej sytuacji, gdzie byłi i co robili "ludzie", którzy patrzyli na męczarnię psa?
Trzymaj się biedaczyno, teraz będzie już dobrze - sierść odrośnie, będziesz normalnie jeść, cieszyć się trawą pod łapami. A może i kumple przypadną Ci do gustu? Bo do ludzi zaczynasz szybko zwracać się z wiarą i ufnością.