-
Posts
26847 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
FIDO - Stary, rudy, zaniedbany, mały piesuś za TM [*]
Nesiowata replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Chociaż tu dobre wieści. Oby tak dalej. -
Nussi-zamojska suczka 04.10.19 opuściła Schronisko.Nusi już w DS.
Nesiowata replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Super zdjęcie! Tyle, że lajki znów ktoś nie bał się zwinąć. -
Pogodnej i spokojnej soboty życzymy wszystkim.Na chwilę obecną dzień zapowiada się przyjemnie choć wiatr jest zimny i dość mocny. A jeszcze ma padać. U mnie obyło się bez przymrozku. Psy nawet chętnie rano wyskoczyły na siusiu, żadne nie miało oporów w tym temacie. Wybieram się na targ, choć z pewnymi obawami. Chyba zbyt wielu sprzedających to dziś nie będzie. Ale tradycję trzeba podtrzymać, prawda? Zobaczymy czy moje obawy potwierdzą się. Mam nadzieję, że kupujących również nie będzie zbyt wielu. Pewnie w miarę szybko uda mi się wrócić do domu i przed opadami pójdziemy połazić po polu. Bo nie będzie takiej opcji w razie gdyby nawet mżyło. Błotko niewskazane dla psich łap. Odpoczywajcie.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Zrobiło się jasno. Równie szybko jak po południu zapada zmrok. Przymrozku jakoś nie było, ale wiatr jest przenikający. A jeszcze ma się pokazywać deszcz. Witaj czarny księciuniu, bądź zdrów i korzystaj z pogody, dopóki się da. Dość długo otulały nas mgły, ale z ich wnętrzności nie wyłonił się Twój domek. Świat jest niesprawiedliwy, ale Ty masz wyjątkowego pecha w tym temacie. -
Dopiero teraz dotarłam. Mam już za sobą "swój" cmentarz, nawet dwa razy w dzisiejszym dniu. I już nigdzie się nie ruszam. Po mszy na cmentarzu mam dość stania. A i tak ksiądz jakoś szybko w tym roku odprawił.Procesja obyła się beze mnie. I przynajmniej nie zmarzłam, jak nigdy. Stałam na słońcu ale i tak było chłodno. Lubię być na cmentarzu po zmrok Mam nadzieję, że wszyscy wrócicie do domów w dobrej kondycji i uda Wam się odpocząć przed następnym tygodniem.
-
13 lat czekania na dom (TM*) - nadzieja na spokojną starość u Kasi
Nesiowata replied to iwna5702's topic in Już w nowym domu
Dziękuję. -
13 lat czekania na dom (TM*) - nadzieja na spokojną starość u Kasi
Nesiowata replied to iwna5702's topic in Już w nowym domu
Tyle, że link nie działa -
No i nadszedł dzień Wszystkich Świętych.Powinien być świętem radosnym, ale dla mnie nigdy taki nie był. Coraz więcej bliskich na cmentarzach, człowiek jest samotny, opuszczony. Tobisiu - lepiej dziś popilnuj miejscówki w domu, ludzie będą spieszyć się we wszystkich kierunkach. Zwłaszcza, że zapowiada się (jak na chwilę obecną) pogodny, słoneczny dzień.
-
To się w głowie nie chce mieścić! Urzędniczy ADMINISTRACJI PAŃSTWOWEJ - WSTYD! Choć, przyznaję, spotkałam się z taką postawą w okolicach Wyszkowa. To raptem 60 - 65 km od Warszawy. Mieszka tam moja rodzina. Rozmawiałam ze swoja kuzynką, przyplątała się do niej bezdomna kotka. Jeszcze właściwie kociak. Miejscowość letniskowa, warszawiacy siedzą tam na działkach przez całe lato.Kociny nawet nie przestraszył pies, który kręci się przy domu, wszedł za nią na podwórko. I został. Pojechała do gminy żeby załatwić dopłatę na sterylizację. Pani już nawet zaczęła wypisywać. W ostatniej chwili zapytała gdzie kot przebywa. Kiedy usłyszała, że u niej, bo przecież nie będzie go szukać po lesie to skończyła się rozmowa. To już nie był kot bezdomny! Jak ma właściciela to już nie jest nie jest sprawa gminy. Podobno powiedziała pani dosadnie co myśli na jej temat, o mało wie wyrwała drzwi wychodząc. Znając ją - nie zazdroszczę urzędniczce, ale należało się. Umówiła się z weterynarzem, wysterylizowała kotkę i stwierdziła, że więcej jej noga tam nie postanie. Mieszka pod lasem i wszystkie bezdomne psy i koty własnie tam ściągają. I co może zrobić? Przecież nie będzie sterylizować wszystkich za własne pieniądze, a jedzenie nie odmówi. I tak sobie pomyślałam, że kilkadziesiąt km odległości i przepaść. Ja dostałam zlecenie na sterylizacje bezdomnych kotek bez jakichkolwiek pytań w gminie, nikogo n ie interesowało gdzie koty przebywają. A były u mnie już ponad tydzień. Raz, że ktoś je podrzucił, dwa - też nie miałam zamiaru robić poszukiwania kiedy trzeba będzie jechać do lecznicy. Musiałam tylko u weterynarza podpisać oświadczenie, że zaopiekuje się nimi po zabiegu. Można - można. Trzeba tylko chcieć. A swoją drogą - nie zazdroszczę Wam takich gmin. Zwierzaki mogą liczyć tylko na Wasz pomoc.pomoc. Too orka na ugorze. Biedna sunia, oby udało się ją znaleźć.