Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26704
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. No i nadszedł dzień Wszystkich Świętych.Powinien być świętem radosnym, ale dla mnie nigdy taki nie był. Coraz więcej bliskich na cmentarzach, człowiek jest samotny, opuszczony. Tobisiu - lepiej dziś popilnuj miejscówki w domu, ludzie będą spieszyć się we wszystkich kierunkach. Zwłaszcza, że zapowiada się (jak na chwilę obecną) pogodny, słoneczny dzień.
  2. To się w głowie nie chce mieścić! Urzędniczy ADMINISTRACJI PAŃSTWOWEJ - WSTYD! Choć, przyznaję, spotkałam się z taką postawą w okolicach Wyszkowa. To raptem 60 - 65 km od Warszawy. Mieszka tam moja rodzina. Rozmawiałam ze swoja kuzynką, przyplątała się do niej bezdomna kotka. Jeszcze właściwie kociak. Miejscowość letniskowa, warszawiacy siedzą tam na działkach przez całe lato.Kociny nawet nie przestraszył pies, który kręci się przy domu, wszedł za nią na podwórko. I został. Pojechała do gminy żeby załatwić dopłatę na sterylizację. Pani już nawet zaczęła wypisywać. W ostatniej chwili zapytała gdzie kot przebywa. Kiedy usłyszała, że u niej, bo przecież nie będzie go szukać po lesie to skończyła się rozmowa. To już nie był kot bezdomny! Jak ma właściciela to już nie jest nie jest sprawa gminy. Podobno powiedziała pani dosadnie co myśli na jej temat, o mało wie wyrwała drzwi wychodząc. Znając ją - nie zazdroszczę urzędniczce, ale należało się. Umówiła się z weterynarzem, wysterylizowała kotkę i stwierdziła, że więcej jej noga tam nie postanie. Mieszka pod lasem i wszystkie bezdomne psy i koty własnie tam ściągają. I co może zrobić? Przecież nie będzie sterylizować wszystkich za własne pieniądze, a jedzenie nie odmówi. I tak sobie pomyślałam, że kilkadziesiąt km odległości i przepaść. Ja dostałam zlecenie na sterylizacje bezdomnych kotek bez jakichkolwiek pytań w gminie, nikogo n ie interesowało gdzie koty przebywają. A były u mnie już ponad tydzień. Raz, że ktoś je podrzucił, dwa - też nie miałam zamiaru robić poszukiwania kiedy trzeba będzie jechać do lecznicy. Musiałam tylko u weterynarza podpisać oświadczenie, że zaopiekuje się nimi po zabiegu. Można - można. Trzeba tylko chcieć. A swoją drogą - nie zazdroszczę Wam takich gmin. Zwierzaki mogą liczyć tylko na Wasz pomoc.pomoc. Too orka na ugorze. Biedna sunia, oby udało się ją znaleźć.
  3. Przywitam się z Czarnulkiem w kolejny przymrozkowy przedświt.Ale chyba z dnia na dzień jest mniejszy. Moje panny już wyskoczyły na dwór, ale Misio śpi.Koty już oglądają się na jedzenie. Wszystko to przyzwyczajenie. I jak można dłużej spać? Zresztą sama już się obudziłam. Grzesiu - przyjemnego dnia życzymy, baw się dobrze. I pilnuj zdrowia!
  4. Nie - to roślinne zbieractwo. Ale to rodzinne po kądzieli. I chyba pogłębia się z wiekiem. A swoją drogą - przydasiów też nie brakuje. Tyle, że ściany nie są z gumy.
  5. U mnie jednak szronu nie brakowało.
  6. Też chciałabym to wiedzieć. Dziś już wigilia Święta Zmarłych. Przed południem chce jechać na grób dziadków. Sprzątnięte już jakiś czas temu, ale pewnie liście znów będą wszeobecne. Ale to nie problem. Na tym samym cmentarzu mam jeszcze kilka innych grobów do odwiedzenia. Jutro już tam nie zawitam. Wprawdzie zwierzaki nakarmione śpią nan nowo, ale ma trochę innych prac na dziś. I, niestety, muszę je dziś zrobić. A dzień jakiś krótki. Życzmy wszystkim jak najwięcej zdrowia, spokoju na te dni zadumy.
  7. Witaj Jagusko! Pewnie po dentystycznych pieszczotach miałaś już zupełnie dość wszystkiego (specjalnie nie można się temu dziwić, ale to wyższa konieczność). Odpocznij sobie spokojnie, a wszelkie choroby pogoń precz, szkoda na nie czasu i nerwów. Ruda - daj Jagusce choć trochę spokojniejszych chwil.
  8. Mamy czwartek, mrozek za oknem i nadchodzący czas wielkich wędrówek po cmentarzach. Pluszowy psiaku - trzymaj się zdrowo i ciesz spokojnym życiem.
  9. Znów ujemna temperatura. Ale podobno będzie lepiej. Nawet niebo zaczyna jaśnieć, czas zaczynać normalny dzień. Witaj Grzesiu - udanego dnia życzymy. I (upragnionego przynajmniej przez nas) Twojego domku.
  10. Z przyzwyczajenia zaglądam na wątek psiego dżentelmena, bardzo go brakuje. Jego widok uspokajał momentalnie. Życie n e dość, że okrutne to jeszcze niesprawiedliwe. Żegnaj jeszcze raz dostojna kruszynko, już na zawsze pozostań bez bólu i ciesz się towarzystwem Filipka. Do zobaczenia.
  11. Jak na złość - lajki znikły. Ale wieści super! Oby tylko pani na miejscu nie postanowiła "zarządzić" po swojemu.
  12. Witamy w mroźny środowy poranek. Jest pogodnie, ale wcale nie mam ochoty na wychodzenie z domu. na szczęście kury już wypuszczone i mogę sobie chwilowo odpuścić takowe wypady. Wczorajsze popołudnie spędziłam na upychaniu po "dziurach" donic i skrzynek. Mam nadzieję, że jeszcze w ciągu dnia będę je wystawiać na dwór zanim sprzątnę na dobre. tylko znaleźć im miejsce na zimę to już wielki problem. Stanowczo za dużo u mnie tych doniczek. Potrzeba dużo miejsca, a z tym coraz bardziej krucho. A wszystkiego szkoda. Święto zmarłych coraz bliżej. Trzeba się będzie porządnie ubrać, bo to zawsze najlepsza okazja do przeziębienia. Trzymajcie się zdrowo.
  13. W oczekiwaniu na wieści od rudzielca przywitam się w środowy ranek. Teraz już jest widno. Ale, niestety, prognozy sprawdziły się w całości i mamy mroźny pogodny poranek. Czas przygotować się na taką pogodę chociaż tak trudno zapomnieć piękne słoneczne dni, jak np ostatnią sobotę. Mimiśka - poszalej trochę bo Jaguska nie ma o czym pisać!
  14. Śliczny ten Tobiś. Uosobienie spokoju i szczęścia. Jak najwięcej zdrowia puchatku, nadchodzą kiepskie warunki pogodowe. Niech Twoje łapki nie dokuczają Ci za bardzo.
  15. Witaj Czarnulku. Wykrakali nam przymrozek i spełniło się, niestety. No, ale Ty już dawno przygotowany na takie atrakcje, prawda? Trzymaj się zdrowo.
  16. Żegnaj już na zawsze cudny Blondynku. Tak trudno mi się z tym pogodzić. Co prawda Ty nie odczuwasz już żadnego bólu, ale nie tak miało się to skończyć. Tyle razy wyszedłeś z opałów obronną łapą. Jesteś już ze swoim Filipkiem, czekaj na nas.
×
×
  • Create New...