Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26704
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Dobry dzień wszystkim! Chyba zaczyna się powtórka z rozrywki, przynajmniej pogodowo. Znów wieje jak diabli, teraz tylko trzeba czekać na wszelkiej maści opady. Przyjemne to nie jest, ale można jedynie jakoś przetrwać. Jakoś trzeba przeczekać wszystko co przynosi życie, nie ma innego wyjścia.
  2. Witaj ruda w wietrzny (i to mocno wietrzny) środowy poranek - chyba na nowo wraca przedwczorajszy dzień. U mnie jeszcze nie pada, ale przecież do dopiero początek dnia, wszystko przed nami. Uważaj co by to wietrzysko nie chciało Cię porwać!
  3. Jak miewa się nasz pluszowy psiak? Mam nadzieję, że silny wiatr pozwolił mu utrzymać się na ziemi?
  4. Dziś znów wieje jak diabli! Czyli mamy powtórkę z rozrywki. Dobrze, że księciunio nie należy do tych psiaków wagi muszej - miałby wtedy problemy z utrzymaniem się przy ziemi. Bądź zdrów Czarnulku.
  5. Witam wszystkich w ciemny i mokry wtorek. Nawet nie wiem kiedy zleciał cały dzień. Czekałam na powtórkę wczorajszej pogody. Na szczęście nie doszło do tego, choć nie wiadomo co będzie jutro. Wczoraj to właściwie było u nas wszystko - słońce, deszcz, śnieżna krupa, burza i piekielny wiatr. A podobno w centrum nie było jeszcze tak źle. Dziś Lala wcale nie wychodzi za drzwi jeśli tylko poczuje lub usłyszy, że pada. Dwa razy wyskoczyła, akurat były przerwy w opadach. Może wieczorem będzie lepiej.już nawet Miśkowi musiałam "pomagać" w przekroczeniu progu choć chciał wyjść, stał pod drzwiami i błagalnie patrzył mi w oczy. Trzymajcie się zdrowo (mnie już zaczyna dopadać kolejne przeziębienie), dopóki tylko można. Spokojnego wieczoru i nocy.
  6. Trzymaj tak dalej ruda - nie warto przejmować się ludźmi. Ty i tak masz dom, gdzie czujesz się bezpiecznie "u siebie".
  7. Witaj Grzesiu właściwie już wieczorkiem. Przeciekł mi ten dzień między palcami, nawet nie wiem kiedy. Pewnie dlatego, że czekałam na pogodową powtórkę w dnia wczorajszego. Na szczęście - bez rezultatu. Tyle, że pada deszcz. Spokojnego wieczoru i nocy Czarnulku.
  8. Oby tylko takie wieści były. Dziewczyna śliczna, bezpieczna i szczęśliwa (tylko lajki poszły sobie).
  9. Jakoś kiepsko zaczyna się ten tydzień, strach wychodzić z domu. Wieje okropnie. Chyba Lalę będę musiała prowadzić na smyczy, bo inaczej wiatr może ja porwać. A podobno cały dzień ma być taki. Nie brzmi to zachęcająco, ale siła wyższa. Trzymajcie się!
  10. Witaj Mimi - nie wybieraj się przypadkiem na jakieś spacery. No chyba, że załatwisz sobie jakiś ciężarek. I to dość pokaźny. U Ciebie pewnie już wcześniej zaczęło tak wiać. Strach wychodzić. I do kompletu jeszcze coś kropi, pełnia szczęścia. Czekamy na rozwój Twoich "przygód".
  11. Witaj Czarnusiu w bardzo, bardzo wietrzny poniedziałkowy poranek. Gwiździ niemożliwie, strach wychodzić z domu. Chyba nawet coś padało. Lepiej nie wystawiać nosa za drzwi. Pewnie ze spacerów nici. Trudno - czasem tak bywa. Dziś tylko wyższa konieczność powinna zmuszać do opuszczania domu. Pamiętaj o tym księciuniu.
  12. Niedzielna pogoda również dopisała. Teraz jeszcze łysy świeci w całej okazałości. Czuć zimny wiaterek, pewnie przymrozek będzie. Próbowałam przed południe wejść na dogo, ale nici z tego - awaria. Dopiero teraz udało się. Może tylko ja mam pecha? Mam nadzieję, że udało się Wam odpocząć i z nowymi siłami wszyscy zaczną kolejny tydzień.
  13. Niedziela też była całkiem udana, szybko minęła. Weszłam przed południem na dogo i awaria. Dopiero teraz wpadłam, na szczęście już wszystko w porządku. Zdrówka księciuniu.
  14. No, ruda nawet inicjatorką wierszy. Coraz weselej się robi. A tak na marginesie - skąd Ci ludzie się biorą? Czy tak trudno jest pisać po polsku, wszystko po "polskiemu". Spokojnej nocy życzę.
  15. Murka zaproponowała Mittsu. Jest niepowtarzalne.
  16. Listonoszowi na pewno nie odpuściłabym - za te czynności mu płacą a żaden z klientów poczty raczej nie jest jasnowidzem. Kilka lat temu tez użerałam się z jednym. Trochę to trwało, w końcu wyleciał z pracy. I wtedy dopiero okazało się jakie cuda wyprawiał. Kiedyś (po interwencji u naczelnika) przywiózł mi na dzień przed terminem rachunek do zapłacenia i dodał przy tym, że zamiast wydzwaniać na pocztę to mam sobie jechać i sama go odebrać. (w końcu mam samochód a czepiam się jego). Później okazało się, że zwrot podatku brata wrócił do US, bo pan nawet nie raczył zostawić awiza. Koleżanka też miała podobne sytuacje, a po jego odejściu nagle na poczcie znalazła się masa niedostarczonej korespondencji. Czasu starczało mu jedynie na picie. W końcu stracił pracę niedługo przed emeryturą. A co do lekarzy - terminy trochę odległe, ale bywają dłuższe.Tyle, że w przypadku okulisty to jednak przesada. Dziś mamy (jak dotąd) piękny dzień. Ciekawe czy będzie tak do wieczora? W miejscach zacienionych ziemia jeszcze ciut podmarznięta. Wypoczynkowej soboty życzę wszystkim.
  17. Czyżby miała nastąpić zmiana? Wprawdzie kciuki zaciśnięte, ale ... Trzymaj się zdrowo lisiczko.
×
×
  • Create New...