Witam w wietrzny i mokry poniedziałek. Pogoda nie sprzyja spacerom, psy wiedzą to najlepiej. Wczoraj wieczorem Misiek odmówił wyjścia z domu. Ponieważ chodzi luźno więc po prostu został w domu. Panny wyjechały, mimo oporów, na smyczy, błyskawicznie załatwiły się i od razu w tył zwrot. A ja zmokłam drugi raz, wzięłam Miśka na smycz i zmusiłam do wyjścia. Zadowolony to on nie był, ale przynajmniej załatwił potrzeby fizjologiczne. Krótko to trwało, ale i tak zmokłam. Dziś rano wszystkie wyskoczyły na chwilę i chociaż wysikały. Szybko zjadły śniadanie i słodko śpią. Pogoda nas nie rozpieszcza, ale kiedyś to minie.Wczoraj choć pól dnia było przyjemne, dziś jakoś nie zanosi się na to.
Mimo pogody - życzę wszystkim udanego dnia.