Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26704
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Witam w pogodny, mroźny piątkowy poranek. Siedzę sobie i czekam na przyjazd pojazdu asenizacyjnego. Dziś mam akurat dzień oczekiwania na dostawy. Karma dla psiaków już przyjechała, teraz kolej na szambo Oby jak najszybciej bo jednak musiałabym ruszyć się z domu. A z przychodniami NFZ to chyba wszędzie jest jednakowo - dodzwonienie się do nich graniczy z cudem. Polska rzeczywistość. Tylko w mediach wszystko jest cacy, ludzie czepiają się nie wiadomo czego. Ciekawe, że w prywatnych placówkach nie ma takich problemów. Elik - to chyba za długo czekać z oczami aż do sierpnia. Nie ma żartów z oczami.Tu każdy tydzień jest ważny. Ja byłam w ubiegłym tygodniu. Co prawda to prywatna placówka, ale ma kontakt z NFZ (ciekawe jak długo jeszcze?) i rozbawiło mnie to niesamowicie. Od kilki lat wiem, że mam początki zaćmy. Tym razem tez to usłyszałam. A przy okazji stwierdzenie, ze zgodnie a procedurami NFZ nie kwalifikuję się na operację - jeszcze za małe są zmiany i za dobrze widzę. W naszych realiach trzeba być ślepym aby uzyskać pomoc z funduszów NFZ. Porażka. Spokojnego dnia życzę wszystkim.
  2. Mroźny piątkowy poranek. Ale całkiem pogodny. Gdyby tak mogło być przez cały dzień?! Baw się Grzesiu, życie może być całkiem przyjemne.
  3. I zrobił się mroźny piątkowy poranek.Udanego dnia życzę Jagusce i podopiecznym.
  4. Sen najlepszym lekarstwem, nawet pamięć zregeneruje. Dziś już będzie dobrze, bez wyjazd≤ów.
  5. Też cały czas jestem, ale cóż jeszcze można napisać o takim ślicznym pracusiu?
  6. U mnie krokusy jeszcze nie kwitną, choć już dawno wylazły z ziemi. Ale rozmawiałam w ubiegłym tygodniu z kuzynem, który mieszka pod Katowicami i powiedział mi, że u niego już przekwitają! Ja dziś 3 razy oglądałam śnieg. Tyle, że śladu po nim nie ma. Choć na noc zapowiadają przymrozek. Coraz bardziej boję się o hortensje. One naprawdę rozpoczęły wegetację. Silny mróz załatwi je na dobre. A tak swoja drogą- mam pod oknem krzak róży, na którym od jesieni przez cały czas są dwa dość dobrze rozwinięte pąki. Tylko dwa zostały, bo jechałam do koleżanki i zabrałam jej resztę. To chyba był początek grudnia - była bardzo zdziwiona, że przywiozłam jej świeże róże z ogródka. Podobno stały dość długo, wszystkie się rozwinęły. A te na krzaku dalej są pąkami. Dopiero teraz opadają liście, a pączki są stale jednakowe.
  7. Lajków nie mam, a wiadomości świetne. Wspaniali jesteście!
  8. Witaj lisiczko w czwartkowy poranek. Trochę mokry, ale może nie będzie tak źle? Mam nadzieję, że nadal masz w użyciu naokienne koszyczki i świat wygląda wtedy bardzo dobrze.
  9. Witaj Grzesiu. Pogoda wprawdzie nie rozpieszcza nas zbytnio, ale przecież (podobno) zawsze może być gorzej. Z pewnością udaje Ci się trochę "pogimnastykować". Trzymaj się zdrowo Czarnulku!
  10. Wieczorem już szczęście mnie ominęło, niestety. Psy załatwiły się błyskawicznie i nie było mowy o chodzenie. Kierunek jeden - dom. W nocy, kiedy się obudziłam, widziałam przez okno śnieg. Teraz już nie ma po nim śladu, a nawet trochę obeschło i psy wyszły bez zachęty. Ciekawe jak będzie w ciągu dnia. Wprawdzie dziś nie mam w planach żadnych dalszych wyjazdów ale przecież nigdy nic nie wiadomo. Życzę wszystkim aby nie musieli moknąć i martwić się o własne czy czyjeś zdrowie.
  11. Na szczęście wieczorem udało nam się prawie zupełnie nie zmoknąć, Wracaliśmy już kiedy zaczęło kropić. Teraz słonko usiłuje przebić się przez chmury, ale z pewnością będzie to chwilowe. Oglądałam prognozę - znów będzie padać. Ja tam mogę moknąć, ale moje psy (niestety) nie lubią wilgoci (choć też nie zawsze). Niedługo czeka mnie wyjazd do Warszawy, może tym razem wrócę sucha? Bo kataru jakoś nie mogę się pozbyć. Trochę to uciążliwe. Życzymy wszystkim jak najwięcej zdrowia o dnia bez przykrych niespodzianek.
  12. Dziś chwilowo trochę lepiej, ale chyba naprawdę tylko chwilowo. Chyba jednak domowa miejscówka jest najlepszym rozwiązaniem. Zdrówka pluszaku!
  13. Trzymaj się lisiczko wszystkimi łapkami tego co masz! Spotkało Cie wielkie szczęście w osobie Jaguski i gdzie teraz szukać drugiego takiego?
  14. A ja z samego rana przesyłam pozdrowienia dla Czarnulka. Domku - ukaż się wreszcie!
  15. Własnie to miałam na myśli. Nie było nikogo. A deszcz mi nie przeszkadza bo włosy jedynie obcinam. Odkąd przeszłam na emeryturę nosze bardzo krótkie włosy i mam święty spokój. U mnie teraz to już dosłownie leje. A po południu świeciło słońce. Dobrze chociaż, że jest ciepło.
  16. Sprytna bestia...
  17. Witajcie we wtorkowe przedpołudnie. Rano padał deszcz ze śniegiem ale tym razem (o dziwo) żadnemu z psów nie przeszkodziło to w wyjściu z domu. A było naprawdę wcześnie rano. Po chwili jeszcze Miśkowi przypomniało się, że one musi jeszcze raz wyjść, Kilka razy kręcił się przy drzwiach, musiałam go wypuścić. A, że padało to wpadło mi do głowy aby pojechać do fryzjera. I w rezultacie wróciłam do domu przed 10. Ale jeden problem mam już z głowy (nawet dosłownie). Teraz nie pada, nawet nieśmiało słońce próbuje przedrzeć się przez chmury. Ciekawe, jak długo tak będzie? Na brak wiatru narzekać nie można, ale nie jest tragicznie. Zdrowia i spokoju życzę wszystkim.
  18. Witaj księciuniu ciut później niż zwykle, ale poranny deszczo -śnieg pomieszał m i szyki. Teraz przynajmniej nie pada. Wprawdzie słońca nie ma ale tez n ie jest całkiem buro. Można więc całkiem spokojnie wymaszerować na świeże powietrze. Spróbuj!
×
×
  • Create New...