-
Posts
26704 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Pobudka Czarnulku - nowy dzień zaczynamy. Oby bez przykrych niespodzianek. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Lala przesyła pozdrowienia, jest zdrowo ale bardzo, bardzo śpiąca i ma w nosie śniadanie. -
Nesia przesyła wszystkim pozdrowienia - jest śpiąca i nie zwraca na nic uwagi.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj z rana Czarnulku - życzymy Ci wesołego psiego dnia. I jak najprędzej własnego domu gdzie nadal będziesz księciem. -
Elik - musisz sobie zrobić "rozkład jazdy" z wszelakim i wizytami bo pamięć bywa bardzo zawodna. Szkoda terminów i dodatkowego chodzenia przy tym. Ja dziś z samego rana, zanim jeszcze ruszę się domu.Za oknem całkiem ciepło ale wiatr nieźle sobie poczyna. Mam tylko nadzieję, że tym razem nie zmoknę bo jednak podziębiona jestem w dalszym ciągu. Ciężko jest pozbyć się takiego bagażu. Zapchany nos nie jest żadną atrakcją. Udanego dnia życzę wszystkim.
-
Dopiero teraz zauważyłam, że dziś się nie zameldowałam.m Nawet nie wiem kiedy minął dzień. i niby nic nie robiłam. A zmęczona jestem jak diabli. Jutro rano czeka mnie jeszcze wizyta u okulisty. Trochę się boje, bo kiepsko wyszło mi pole widzenia. W piątek byłam nieprzytomna, oczy same mi się zamykały. I efekty było widać na badaniu. A pogorszenia wzroku nie zauważyłam. Mam nadzieję, że Wam udało się odpocząć.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
To bodaj wieczorkiem wpadnę powiedzieć księciuniowi dobranoc. -
Witam Jaguskę i cudnego rudzielca. Mam nadzieję, że ta wspaniała łąka pozwoli Jagusce zrelaksować się całkowicie. Ja również bardzo, bardzo dziękuję za opiekę nad lisiczką i wspaniałe relacje w tym temacie. A na razie życzę jak najwięcej zdrowia, spokoju i odpoczynku. Za oknem mam mleko i przymrozek, nieciekawe połączenie a muszę wyjechać. Zastanawiam się czy przypadkiem nie poczekać trochę aż się ociepli. Trzymajcie się ciepło.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Niechaj wreszcie te ogłoszenia dadzą jakiś efekt - biedny Grześ czeka już tyle czasu! Trzymaj się Czarnulku i baw dobrze. W końcu znajdzie się ten Twój człek. Problemem jest czas, a ten płynie tak szybko. -
Witam w mokry i ciemny poranek. Nieciekawa pogoda, ale tym razem sprawdzają się wczorajsze prognozy. Może później będzie lepiej? Wkrótce czeka mnie wyjazd na badania, nie ma wyjścia. Jakoś to będzie, we końcu nie jestem z cukru. Ale Lala już nie chciała wyjść z domu, to nie jest pogoda dla niej. No bo jak można wychodzić skoro z góry leci ci chwilę coś mokrego? Choć muszę przyznać, że jednak wyskoczyła na chwilę kiedy ja wyszłam. Dobre i to. Wprawdzie śniadanie zostało na później, ale to już najmniejszy problem, jedzenie nie ucieknie. Za to można spać spokojnie. I cala trójka właśnie to robi, I nic ich nie rusza. Zdrowia dla wszystkich!
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj Czarnulku - znów coś pada, jakaś mieszanka deszczu ze śniegiem z przewaga deszczu). Chwilowo jeszcze nie są to intensywne opady, ale pewnie wszystko przed nami. A muszę jechać na badania, siła wyższa. Lala już zaprotestowała przed wyjściem z domu. Pewnie Ty nie masz takich oporów, ale nie jest to przyjemne - lepiej siedzieć w domu. Trzymaj fason Grzesiu i nie zapomnij o zabawach z kumplami. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
No mam nadzieję, choć chwilowo jeszcze nie jest spokojnie. Witaj Czarnulku, udanego dnia życzę. -
Witam z samego rana -, trochę wieje. Ale jest to do opanowania. Może później będzie lepiej. Mam nadzieję, bo czeka mnie jeszcze wyjazd. Wolałabym nie zmoknąć, jakoś przeziębienie nie ma ochoty opuścić mnie na stałe. Raz lepiej, raz gorzej ale stale pod górkę. Wczoraj miałam "przyjemność" zobaczyć normalne działanie państwowej służby zdrowia. Sun moich sąsiadów miał 40 stopni gorączki. Po zażyciu 3 silnych tabletek przeciwgorączkowych spadła do 39 stopni. W międzyczasie natka przez pól godziny usiłowała się dodzwonić do przychodni. Prawdę mówiąc i tak miała szczęście, że oddzwoniła się po tym czasie. Niestety - podobno zawiesił się system i ani n ie mogła się zapisać go lekarza ani uzyskać informacji czy ktoś go przyjmie. Chłopak wkrótce skończy 18 lat, ale niestety - wizyta tylko u pediatry. Pani rejestratorka stwierdziła, że trzeba go przywieźć do przychodni. Ponieważ ojciec był w pracy wiec poprosili mnie o pomoc. No i pojechaliśmy. Pan doktor (choć na korytarzu była do niego jedna osoba) nie przyjął pacjenta. W międzyczasie "odwiesił się" system więc kazał im się zarejestrować. Wizyta maiła być za 3 godziny! Ponieważ nie chcieli mnie trzymać więc zrezygnowali z niej. Zapisali się do innego lekarza na późniejszą godzinę. Wtedy już zdążył dojechać ojciec. Muszę się dziś dowiedzieć co z dzieciakiem. A prawdę mówiąc - to więcej gromów na łeb tego konowała poleciało z moich ust niż matki. Ona już raz miała z nim do czynienia i było podobnie. Jak można w sezonie grypowym tak postępować? Zwłaszcza, że jest to prawie pełnoletnia osoba z bardzo wysoką gorączką. Ale akurat tego lekarza nie interesowała gorączka. Szlag człowieka trafia na to wszystko. Spokojnego dnia życzę wszystkim.