Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26847
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. I kolejny tydzień zaczynamy, oby nie gorszy niż poprzedni. Niech wreszcie nastanie choć trochę normalności. Ciężko żyć w takiej rzeczywistości ale i nic na to nie można poradzić. Człowiek jest całkowicie bezsilny. I prawdę mówiąc - bezradny. Trzymajcie się zdrowo i bezpiecznie.
  2. Witam cudnego puchatka w piękny poniedziałkowy poranek z życzeniami zdrówka.
  3. Spokojnego ale radosnego dnia dla księciunia.
  4. Witam rudzielca w słoneczny poniedziałkowy poranek, zapowiada się całkiem przyjemny dzień. Zdrowia życzę, zwłaszcza opiekunce.
  5. Nieustająco zapraszamy - jest w czym wybierać (a nawet przebierać)!
  6. Witam w niedzielny pogodny poranek. Już od dawna widno, przyjemnie patrzeć przez okno.Na szczęście wiatr ucichł (wczoraj było ciężko) , jest trochę mrozu i zupełnie pogodne niebo. Ale ja dziś nigdzie nie ruszam się, skończyłam chwilowo z wyjazdami do kościoła. A z drugiej strony - chciałabym zobaczyć ile osób przyjdzie. No, ale nie dowiem się tego. Wczoraj, jak zwykle, pojechałam na targ. Prawdę mówiąc - z ciekawości. I byłam zaskoczona, że niewiele jest miejsc parkingowych, ludzi było sporo. Ale budynek gdzie sprzedają mięso był zamknięty. W dwóch miejscach widziałam, że sprzedawali mięso z samochodu. Plac był otwarty i sprzedających nie brakowało. Muszę przyznać, że w miejscach gdzie kupuję wędlinę praktycznie były resztki. Ludzie kupowali bez opamiętania. Pewnie część z tego wyrzucą. Bo ile można zjeść? Wprawdzie byłam stosunkowo późno ale w miarę normalnie. Zauważyłam, że nie przyjechali piekarze. A było zwykle kilka stanowisk. Szybko zbierałam się z powrotem. I już ogłaszali zamknięcie, prosili o opuszczenie terenu. Kiedy jechałam - widziałam samochody policyjne zmierzające w kierunku targu. tak więc chwilowo koniec z zakupami na targu. Rozumiem, popieram ale szkoda. Wracałam obok drugiego bazarku i tam też było pełno ludzi. Udało misie kupić mleko w kartonie, do Lidla jednak dowieźli. I było trochę mniej ludzi, Wprawdzie co niektórzy mieli kosze załadowane grubo ponad wysokość wózka ale nie było ich zbyt wielu. Na pólkach nawet pokazały się konserwy. Może wreszcie skończy się ten obłęd? Spokojnej niedzieli i udanego odpoczynku.
  7. Niedzielne poranne powitanie dla Grzesia - trzymaj się chłopaku zdrowo i baraszkuj z kumplami.
  8. Wiatr uspokoił się, mrozek trzyma i jest całkiem przyjemnie. Wczorajszy dzień dał co nieco popalić to może chociaż dziś będzie lepiej? Bądź zdrowo lisiczko i pilnie oglądaj świat z koszyczka. A przy okazji - dawaj chwile wytchnienia Jagusce i kumplom.
  9. Tobi rewelacyjny na swoim wątku na FB. Piękny puchatek.
  10. Witaj ruda w sobotę. I lepiej nie wystawiaj nosa za drzwi bo może Cię wiatr porwać Są wprawdzie momenty spokoju ale nie trwają zbyt długo.
  11. Witaj Czarnulku w wietrzną sobotę - pogoda ani wiosenna ani zimowa. W lepszych przerwach można nawet spokojnie wyskoczyć na świeże powietrze (byle nie za długo). Ale chyba jednak najlepszym rozwiązaniem jest ciepła miejscówka w domu.
  12. Witam w piątkowy poranek. Nie pada, nawet specjalnie nie wieje. Może będzie dobrze? Ale do sklepu to ja już nie mam zamiaru jechać, szkoda zdrowia. Mam zupełnie dość po wczorajszych "atrakcjach". Na szczęście - nie ma takiej potrzeby. I to jest pocieszające. A może w końcu wszystko wróci do normalności? Może ludzie zaczną myśleć? Ciekawe, kiedy zaczną logicznie myśleć? Życzę Wam spokojnego dnia, bez tłumów w sklepach i pustych pólek sklepowych.
  13. Co mi się bardzo podoba. Księciuniu - baw się dobrze i korzystaj z wszystkiego co przynosi dobry los.
  14. Piątkowo porannie witamy z życzeniami zdrowia i ogromnej ilości spokoju.
  15. Cyganek zaprasza na degustację i zakupy! Bez kolejek, bez żadnych dodatkowych efektów...
  16. Muszę napisać, bo szlag mnie trafia po dzisiejszych zakupach. Ludzie powariowali. Zaczęłam od "swojej" wiejskiej Biedronki. I zamurowało mnie - żadnych warzyw, lodówki z mięsem puste, ani grama mąki. Już nawet nie patrzyłam na makarony ani tym podobne, nawet wody w minimalistycznych ilościach. A ludzie mają pełne wózki Bóg wie z czym. I rachunki 200 - 300 zł. A ja miałam w ręku kg soli (na zapas) i 2 bułki. Wstyd, prawda? Wstąpiłam do Lidla. AZ tam - cały parking zastawiony. No, jakoś znalazłam miejsce. I niepotrzebnie w ogóle wchodziłam. To, co chciałam kupić po prostu zostawiłam i wyszłam kiedy zobaczyłam kolejki do kasy przez pół sklepu. Wylądowałam w Kauflandzie, przypomniało mi się, warto kupić ryż dla psiaków. Niestety - ryżu nie było. Właściwie miałam wcale nie wchodzić kiedy zobaczyłam kolejki przy kasach. Na szczęście kiedy ja doszłam do kasy to były tylko 2 osoby przede mną. A facet, który stał przede mną płacił ponad 600 zł! To już paranoja. Jednak w warszawskich Biedronkach towaru jest znacznie więcej. Jedno jest pewne - i sklepy i hurtownie upłynnią wszystko co im zalega od dawna.
  17. Witamy w kolejny czwartek. O 5.30 jest już prawie zupełnie widno - wracamy do dawnych, lepszych czasów. Zupełnie inaczej patrzy się na świat. Dłuższy dzień znacznie poprawia samopoczucie, nie tylko ludziom. Zdrowia życzę, jak najwięcej, dla wszystkich.
×
×
  • Create New...