Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26702
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Wczoraj wieczorem hrabia wszedł sobie na wersalkę kiedy leżałam tam z Lalą. Od razu wrzask na dwa pyski,zaraz dołączyła do nich Nesia a ja zgłupiałam. Jedyne co,mogłam zrobić to schować Lalę koło siebie pod kołdrą. Dalej szczekała ale nie próbowała wystawiać nawet nosa.Ptyś przestała ujadać ale ani mu było we głowie zejść na parter. Zaczął sobie spacerować, nawet po mojej głowie. Lala leżała cichutko (przytrzymywana przeze mnie) a chłopak w końcu doszedł do wniosku, że taki spacer to żadna przyjemność i ułożył się w poprzek na moich nogach. Był spokój, bez żadnych hałasów.Na szczęście brat zaczął kręcić się w kuchni i to go zmotywowało do zmiany miejsca. Spał już na parterze. A teraz na nowo wmeldował się na wersalkę, ułożył na samym środku i śpi zwinięty w kłębek. Lala zajęła jego posłanie (również śpi) a Nesia (jak to często robi) wyciągnęła się obok wersalki. Tak jakoś wyszło, że ja muszę siedzieć na krześle. Ale spokój idealny.
  2. Szybko minęła mi ta pochmurna,wietrzna niedziela. Już dość długo ciemność za oknem. Wybrałam się dziś na chwilę w pole przynieść choć trochę kukurydzy. Przyniosłam niewielką torbę ale przewiało mnie okrutnie. A jutro ma być zimno. Nieciekawie ale jakoś trzeba to przetrzymać. Życzę wszystkim zdrowia i jak najmniej zmartwień w nowym tygodniu.
  3. Niby to popołudnie ale już dawno ciemno za oknem.I znów piekielnie zimny wiatr. Szybko miną ten smutny niedzielny dzień. Trzymaj się ciepło i zdrowo księciuniu.
  4. `Ale Radek pisał to dzień wcześniej!
  5. Nie, dzięki za troskę ale chłopak ma wszystko. A co najważniejsze - wszystko jest dobre. Często jedzą gotowane. A co najdziwniejsze - "głuchy" kiedy wołam go do domu słyszy najdrobniejszy szmer w kuchni i od razu stoi pod lodówką. Dziś rano też nastałam się w drzwiach kiedy on łaził i wołałam, wołałam a on w pędzie przebiegał obok mnie i dalej spacerował. O dziwo - w końcu zlitował się, nie musiałam po niego wychodzić - raczył przyjść sam. Ale rzadko to się zdarza. Lala u ciekła do brata, jeszcze nie ma ochoty na wyjście z domu. A ledwo weszłam do domu i zaczęłam szykować jedzenie kotom - Nesia się rozdarła bo przecież to ona jest głodna. O dziwo (jak nigdy) - tym razem Ptysiek ci cichutko czekał na jedzenie. Teraz obydwoje, najedzeni, śpią. Lala wcale się nie pokazuje, śniadanie będzie w południe albo i później.
  6. On akurat bardzo lubi świeże powietrze - robi się wtedy całkowicie głuchy. Niespecjalnie przeszkadza mu nawet woda z nieba.
  7. Ptysiek pozdrawia wszystkich - tym razem śpi na własnym posłaniu. Muszę go pochwalić - ma coraz mniej wpadek w domu, w ciągu dnia również robi kupę na dworze. O ile oczywiście wypuszczę go w odpowiednim czasie. To jest największy problem - on nie sygnalizuje specjalnie potrzeb, po prostu trzeba uważać kiedy zaczyna się kręcić. A po jedzeniu trzeba g o wypuścić choć na chwilę bo od razu zadziera łapę do sikania. Jeśli zauważę i krzyknę - od razu przestaje. Dobrze wie o co chodzi.
  8. Trzymaj się Jagusko, zdrowia jak najwięcej! Spokoju też nie zawadzi.
  9. Dawno nie zaglądałam i jak widać - zupełna cisza. Mam teraz za oknem trochę słońca ale wiatr nadal zimny,wcale nie chce się człowiekowi wychodzić z domu. Życzę zdrowia i wielu radosnych wieści.
  10. Grzesia witam w bardzo wietrzny piątkowy poranek. Ten wiatr przeszywa na wskroś. Pilnuj się Grzesiu aby nie złapać przeziębienia. Ale podobno ma być lepiej - oby się sprawdziło!
  11. Spokojnego wieczora i nocy dla księciunia.
  12. Zdarzyło mu się ale to moja wina. Chciałam zasłonić Lalę i dlatego tak się stało. Ale goi się, nie ma problemu.
×
×
  • Create New...