-
Posts
26699 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Fuksio życzy wszystkim spokojnego tygodnia. Trochę się na mnie obraził - nie dość, że wstałam dopiero kiedy budzik zadzwonił to jeszcze dałam jedzenie kotom a psom nic. Ja usiadłam przy komputerze więc zrezygnowany Fuks ułożył się (biorąc dobry przykład z Aresa) do snu. Dopóki siedzę to będzie spał, jak się ruszę - będzie mi się plątał pod nogami z niecierpliwości. Ale i tak dobrze, że nie szczeka.
-
Fuks z ręki też zje wszystko, najchętniej z ręką.. Dziś mieli jeszcze gotowane jedzenie więc poszło błyskawicznie - u niego. Ares obwąchał i stwierdził, że to jeszcze nie jest pora na śniadanie. Burze zdarzają się w zimie,choć bardzo rzadko. Ale wczoraj w pewnym momencie nie widziałam co się dzieje - huk, przez okno nic nie było widać. Na szczęście dziś wiatr jest znacznie słabszy. Trochę mrozku nie zaszkodzi. Ale wczoraj wieczorem przez cały czas kiedy chodziłam z psami miałam wrażenie, żer za chwilę wyląduję w pozycji horyzontalnej. Jakoś obyło się bez tego ale nie lubię stąpać po lodzie (a wszędzie było go pełno).
-
Witamy wszystkich w poniedziałkowy bardzo, bardzo wietrzny ranek. Strach wychylać się z domu. Ale e Ares i Fuks ne mieli takich obaw - wyszli sobie załatwić potrzeby.Wprawdzie trwało to krótko, ale chłopaki nie cofali się w drzwiach. Lala nawet nie ruszyła się z łóżka, to nie jest pogoda dla niej. Może później będzie lepiej? Trzymajcie się ziemi - mimo takiej wichury.
-
Fuksowi jakoś przeszły miłosne zapędy w stosunku do Lali. Tzn. ona to załatwiła po swojemu i jest spokój. Nadal jest pierwszy do jedzenia,nigdy nie ma z tym kłopotu. Choć nadal zjada szybko to jednak trochę dłużej to trwa niż na początku. W dalszym ciągu najbardziej lubi położyć się w poprzek drzwi i jest zdziwiony kiedy przechodzę nad nim. Posłanie to jest ostateczność. I w dalszym ciągu kury dla niego nie istnieją (na szczęście). Koty również ale ich miski to już zupełnie inna sprawa. Za każdym razem sprawdza ich zawartość.
-
Tak słodko to z nim nie jest - kiedy obcinał mu paznokietki to chciał go zjeść. Tyle, że fizycznie to on silny nie jest. Starał się wyginać na wszelkie możliwe strony, wyrywać ile sił. Ale z tym akurat daję sobie radę bez problemu. Jednak kiedy już stał na podłodze - był bardzo zadowolony, spacerował po całym gabinecie i nie miał ochoty na wyjście. Bez problemu dał się zważyć (już bez mojego udziału), plątał się lekarzowi pod nogami i próbował ułożyć się wygodnie pod biurkiem (pewnie do snu). Choć sam zabiega o głaskanie to jednak zrobił się z niego pies niedotykalski. No a teraz czekamy na przesyłkę z suplementami na staw.y i zobaczymy czy coś się zmieni. Bo mimo wszystko Ares jest staruszkiem i trzeba mu trochę pomóc w normalizacji życia. Poprzednie lata życia dają znać o sobie (jak u każdego). Ale chłopak cieszy się ze wszystkiego, kocha życie. I niech tak będzie jak najdłużej. Prawdę mówiąc jemu niepotrzebne są spacery, w zupełności wystarcza mu dreptanie po podwórku we własnym tempie (i własne towarzystwo do tego), ewentualnie spacer po kuchni. A największym szczęściem jest spanie, złoty chłopak do tego. Jest rozczulający, niewiele mu potrzeba do pełni szczęścia- trochę uwagi ze strony człowieka, micha i posłanie.