EDzi8ś (po raz drugi) zobaczyłam Lalę i Aresa leżących wspólnie na posłaniu (oczywiście aresowym). Kiedy wstawałam to po chwilki Lala zeszła. Ale teraz znów ulokowała się w tym samym miejscu. Tak więc nadal leżakują wspólnie.
Wiedział chłopak, że trzeba wrócić tam gdzie jest mu dobrze. Dla Pani to chyba nauczka na całe życie. Po kiego diabła pies na zakupy.- dobrze, że tylko tak się skończyło. Mądry księciunio!
Kiedy umarł mój mąż to śp. Aza miała rok. I była przyzwyczajona, że on był cały czas w domu. Ja pracowałam, normalnie nie było mnie w domu około 10 godzin (nienormalnie nawet 12). I nie było żadnych problemów,czekała cierpliwie.