Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26826
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Bardzo dziękujemy. Przy okazji - kilka wczorajszych zdjęć chłopaka z wycieczki.
  2. Trochę wczorajszej Lali - koniecznie chciała zakolegować się z obcym kotem. Tyle, że on nie miał na to najmniejszej ochoty.
  3. Na konto stowarzyszenia wpłaciłam 30 zł dla Finka.
  4. Jesteśmy po kąpieli - woda wcale nie była taka brudna, trochę piachu zostało w wannie.Panikarz chciał uciekać ale jakoś nie udało się. Ciut popiszczał ale teraz już spokojnie śpi. Myślałam, że będzie gorzej.
  5. Na takie rozwiązanie zawsze jest czas. Tymczasem chłopak cieszy się życiem. Nawet liże ręce ogonek kręci młynki, przyzwyczaja się do spania w legowisku, chętnie je. I nic go nie boli. Guz można dotykać, głaskać po nim i zero reakcji. Zadowolony kiedy wraca do domu, już przeszkadza mu mżący deszcz - trzeba go wyciągać na smyczy. I oby jak najdłużej tak było, należy mu się choć trochę lepszego życia.
  6. Wolontariuszka, która go przywiozła stwierdziła, że od maja to ten guz jest podobnej wielkości. Tyle, że pies bardzo schudł i dlatego tak wygląda. No a schudł bo nie mógł sobie poradzić z suchą karmą.
  7. Ale stowarzyszenie było z nim na konsultacji. W "moim"gabinecie też operują. A tak przy okazji - ogon Guzika pracuje jak młynek a pysk śmieje się od ucha do ucha. Dziś brat karmił go przysmakami z ręki i teraz go adoruje. j
  8. To miałoby pozwolić na zahamowanie rozrostu guza.No, ale to przyszłość. Dzisiejsze jajeczko od kury (prosto z kurnika) wciągnął bez namysłu,wczoraj było z twarożkiem. Już nauczył się jeść smaczki (choć z pierwszym miał problemy).
  9. Jesteśmy po wizycie. Dziś już chip wszczepiony i zarejestrowany. Dostał jeszcze probiotyk, tak zupełnie dobrze to jeszcze nie jest z biegunką choć znacznie lepiej. Dostałam też receptę na Euthyrox (ze względów ekonomicznych. We wtorek kolejna wizyta. Guz nieoperacyjny. Można wprawdzie zrobić biopsję aby dowiedzieć się co to takiego, ale najpierw musi się wzmocnić fizycznie. Tylko czy to w ogóle ma sens?Warto go męczyć? Ostrzykiwanie guza też w późniejszym terminie jak już chłopak choć trochę przytyje. Dziś tylko raz pisnął przy chipowaniu, później wpasował się pod krzesło i ułożył tam do snu. A na koniec nie miał najmniejszej ochoty na wyjście. I jeszcze jedno - dziś polizał moje ręce. To było całkowite zaskoczenie. Wyniki badań wstawię później. Zdaniem weterynarza, patrząc na niego, są rewelacyjne.Ma tylko lekką anemię ale nie mam na to w ogóle zwracać uwagi.
  10. Kolejna spokojna noc.Tym razem chyba całą spędził na posłaniu. Cichutko pochrapywał kiedy się obudziłam. Nie było żadnych niespodzianek na podłodze.Wyszedł na siusiu ,kupy jeszcze nie robił.Wieczorem jeszcze była biegunka. Zobaczymy co będzie później.Ale bez względu na wszystko i tak pojedzie ze mną do gabinetu. Dziś niech obejrzą ten jego "bagaż". Smycz jest jednak jego słabą stroną. Na szczęście jednak siły nie pozwalają mu na jakieś wyskoki.Jest taki cichutki (kiedy za bardzo się go nie męczy jakimiś zabiegami),spokojny, nawet kury omija z daleka,kotom też z drogi schodzi. Już bez problemu mogę go podnosić.Dużo śpi,chyba trochę boi się Lali. No, ale księżniczce wszystkie psy ustępują (co ona bezwstydnie wykorzystuje). Teraz chłopak śpi dalej, trzeba przygotować śniadanie bo w końcu Fuks będzie obrażony na nowe zwyczaje. Zwłaszcza, że koty już zjadły.
  11. Weterynarz też mówi o co najmniej kg.
  12. Weterynarz, do którego zawiozło go stowarzyszenie stwierdził, że jest nieoperacyjny.Chociażby ze względu na wielkość. Za mały pies. Z pewnością nie urosło to w kilka dni czy tygodni. Jak zwykle - człowiek zawinił a pies cierpi. Bałam się dotykać tego guza ale dziś kiedy wkładałam go w gabinecie na stół podtrzymywałam między innymi w tym miejscu i nie reagował. Później drugi weterynarz (podczas pobierania krwi) głaskał go po pyszczku i guzie - też nie zwracał uwagi. Więc chyba to go nie boli. Ale ciężar ogromny. W tej chwili waży 10,5kg.
  13. Na ten temat mamy rozmawiać jutro,kiedy już będą wyniki badań.Dziś miał dość nowych wrażeń.Jego panikarstwo jest ogromne.
  14. A oto i bohater wątku dzisiejszego popołudnia. Widać jaki ciężar musi dźwigać.
  15. On piszczał nawet wtedy gdy nikt go nie dotykał. Z pobraniem krwi było podobnie. Ale to już minęło. Teraz sobie odpoczywa, tylko trzeba go położyć na posłaniu bo inaczej tam nie wejdzie.
  16. Na stowarzyszenie. Przynajmniej teraz - oni opłacają weterynarza. Karma to moja działka.
  17. Karmę moczę i mieszam z puszką, daje radę jeść. On w tej chwili jest skrajnie wyniszczony, na grzbiecie można przecinać gazetę.
×
×
  • Create New...