-
Posts
11533 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
6
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Isiak
-
To ta sunia, która tak mi leżała na serduchu. Cudna jest, i uśmiech na pysiu :)))) Te dwa psiaki ze zdjęć powyżej, pręgowany tygrysek i czarny, też powodują ściskanie w dołku. Pręguska żal strasznie, taki biduś nieszczęśliwy, ale ten czarny jakoś tak bardziej mi w serce zapadł :( Lubię duże psy. On wygląda na bardzo spokojnego psiaka, jak Czester.
-
Moje psy ważyły po 35 kilo, ja 48 kilo - wierzcie mi, do wanny nie dałam rady podnieść i wsadzić (w dodatku wanna na podwyższonych nóżkach). Po schodach też bym nie zniosła - jedynie pomagałam podtrzymując psa na ręczniku przeciągniętym pod brzuchem. Windy u nas nie ma i na szczęście mieszkam na pierwszym piętrze.
-
~maleńka Igusia MA DOM! - przywieziona w torbie na rowerze...
Isiak replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Cudowna jest :) -
No niestety ale waga psa dla mnie też jest ważna. Jak byłam smarkata, to o tym nie myślałam i zawsze w domu były duże psy. Przy wsadzaniu do wanny mogłam liczyć na pomoc męża lub mamy, na schodach pomagało się psu przy pomocy ręcznika. Ale od kiedy mogę liczyć tylko na siebie, i małą, ale zatuczoną Islę musiałam przez dwa lata znosić i wnosić po schodach, na łączkę zanosić na rękach (16 kilo), a mój kręgosłup jest w ruinie, to dojrzałam do świadomości, że muszę psa dobrać do swoich możliwości fizycznych. I co z tego, że nadal uwielbiam wielkie psiska. Muszę się ograniczyć do mikrusów, a kiedyś zawsze mówiłam, że pies zaczyna się od kolana wzwyż.
-
Tego psiaka miała wziąć kobieta, która go znalazła, czy coś mi się pozajączkowało?
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Isiak replied to mari23's topic in Psy do adopcji
A czy tego psiaka nie miała adoptować Pani, która go znalazła? Po kwarantannie? Czy coś mi się pozajączkowało? -
Też bardzo mnie to ciekawi. Jak uczyłam psy pozostawania na miejscu, to zawsze potem sama do nich podchodziłam, ustawiałam się przy psie przy nodze i na komendę "równaj" razem ruszaliśmy z miejsca. Nigdy nie odwoływałam psów z komendy "zostań". Ale zabijcie mnie, nie wiem, dlaczego :))) Tak jakoś samo wyszło. Czyli robiłam prawidłowo, zgodnie ze sztuką? Bardzo jestem ciekawa odpowiedzi Sowy. Onaa, gratuluję decyzji :) Tobie i Guciowi :)
-
Chodzi o Centrum Adopcyjne Ada w Przemyślu? Kurczaczki, muszę poczytać. Moja koleżanka z pracy regularnie wpłaca dla nich darowizny.
-
Ja mam ciągle przed oczami pokazywane w mediach jeżdżące auta z komorami gazowymi i ciągnące za sobą przewoźne krematoria. Psy łapano, wrzucano do komór, a potem na miejscu od razu palono zwłoki. Tak Ukraina "czyściła" ulice przed przyjazdem zagranicznych gości na Mundial, który organizowała wespół z Polską.