Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5053
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. ?? Wygląda na znacznie więcej!
  2. A przez AKI szkolenie psów - próbowałaś?
  3. Ok. 30 lat temu w Polsce szalało nadostre parvo. Padały całe mioty w zadbanych hodowlach, także szczeniaki 3-4-miesięczne już po szczepieniach. Oby to nie była znowu jakaś mutacja wirusa.
  4. Właśnie dlatego.... A ona uwielbia Ciebie, bo dajesz jej poczucie bezpieczeństwa. Raz pokazałaś, że nie ustąpisz i nie skrzywdzisz, że trzeba i warto uznać w Tobie szefową - w takiej właśnie kolejności, a to rozumie każdy normalny pies. Aż mi żal, że jestem za wcześnie urodzona na Tycinkę, bo bym ją ukradła...
  5. Jeśli po jednym "nie" odpuścił kotom, to może starczy dzień pilnowania w domu, aby nie zdążył siknąć, a "nie" - jak sie przymierza do sikania w domu.
  6. Poskutkowało? Mogłabyś w domu wprowadzić metodę pępowiny? czyli w domu masz psa na lince przypiętej do paska od własnej kiecki czy spodni. Żeby kontrolować każdy ruch. Jak się zbiera do sikania, natychmiast "nie", wyprowadzenie na ogród, jak tam sika, to hasło, np robisz, pochwała, nagroda. Niezależnie od tego - co dwie godziny wypuszczenie na ogród pod kontrolą, każde sikanie chwalone i co kilka razy nagradzane. Dwie doby na ogól wystarczą psu na zrozumienie gdzie może sikać.
  7. No ale zdarza się i odwrotne - rasowy jest be, a tylko kundel po przejściach cacy:-) A i jeden i drugi ma takie samo serce i żołądek i potrzebuje opieki. W tej chwili, na skutek nonsensownych przepisów, ułatwiających mnożenie psów, znajdziesz w schroniskach wiele psów w typie akurat modnej rasy - lub jak najbardziej rasowe. I to jest fatalne, bo takiego prawie rasowego za darmo może zapragnąć ktoś, kto nie ma pojęcia, jakie zachowania, popędy, predyspozycje charakteru zostały akurat w tej rasie nasilone. No i taki pies szybko - w najlepszym razie - wróci do schronu.
  8. Dla każdego kochającego właściciela jego psiak jest najcudowniejszy i kocha najmocniej... Rodowodowy i posiadany od szczeniaka także. Każda udana adopcja pociąga za sobą następne, ale to działa w obie strony - nieudana adopcja; wydanie bez uprzedzenia o problemach psa zupełnie zdziczałego, unikającego w nowym domu kontaktu latami czy wydanie psa, który gryzie na serio, w zupełnie niedoświadczone ręce, zniechęca nie tylko ludzi, którzy nie podołali opiece, ale i wielu ich znajomych. DT może udzielić więcej informacji; adopcja bezpośrednio ze schroniska bywa bardziej ryzykowna, jeśli chętny na zwierzaka nie umie odczytać sygnałów przekazywanych przez psa. Lub właśnie uwierzy, że wystarczy tylko adoptować i pies sam z siebie będzie tym najcudowniejszym...
  9. Może poradź się innego weta - jeśli na ogrodzony teren nie wchodzą inne zwierzaki, to na zdrowy rozum nie miałaby się od kogo zarazić. Ale nie sposób brać odpowiedzialności za sugestię, abyś tam zabrała suczkę, dlatego najlepiej porozmawiaj drugim wetem. A zwierzątko masz prześliczne!
  10. . Być może pies był zbyt słaby na szczepionkę - jest coś takiego jak parvo poszczepienne, ale nie mamy kwalifikacji wetów i nie da się już powiedzieć - dlaczego. Na pewno zrobiłyście co tylko w ludzkiej mocy, aby dać psu lepsze życie. Nie zawsze to się udaje, trzymajcie się.
  11. No to raczej obstawę - taką na pokaz - masz:-) Ludzie na ogół bardzo boja się ugryzienia przez psa, jako straszak wystarczyć mogą. Najpiękniejsza autentyczna historia spod Krakowa - gość podjeżdżał pod co bogatsze domy i wille, grzecznie dzwonił, oferował przygotowanie domowego psa do ostrego pilnowania lub kupno już wyszkolonego zwierzaka. Gość wyglądał i zachowywał się profesjonalnie, brał niewielką zaliczkę, umawiał konkretna wizytę i zniknął na zawsze w sinych dalach. Ludziom było głupio zgłaszać na policję, przyznać, że się dali tak nabrać - dopiero potem znajomy pożalił się znajomemu i pytał dalszych sąsiadów. No i wyszło, że "na psa" gościu w dzień zarobił ładnych parę tysięcy...
  12. Inaczej szkoli się psa do cywilnej obrony, inaczej do sportowego IPO. Tak przy okazji - jakie masz zwierzątko, bo nie doczytałam. Są psy reagujące spontanicznie i bardzo ostro na byle gest w stronę właściciela, ale to cholernie uciążliwe w mieście - coś za coś.
  13. Nie jestem pewna, czy obecność psa zmieniłaby zachowanie tego pana, lata temu wraz ze znajomą i jej szorstkim wyżłem byłyśmy w podkrakowskim lasku i wyszedł nam na spotkanie pan w mocno niekompletnym stroju - a to był luty. Ani mróz, ani rzucający się na smyczy pies nie zniechęcały tego pana - pozostał nam szybki odwrót. Bo ten pies puszczony ze smyczy użarłby na pewno i to bardzo na serio - ale pogryzłby zboczonego kretyna, a my odpowiadałybyśmy za ciężkie okaleczenie człowieka przez psa.
  14. Sowa

    Husky wyje ?

    Zakładasz drugi wątek dotyczący tego samego szczeniaka - odradzano Ci kupno szczeniaka niepewnego pochodzenia; kupiłeś. Byleś ze szczeniakiem u weta, odrobaczyleś, zaszczepiłeś? Piszesz, że malec ma ok, 2 miesiące - czyli mógł być zbyt wcześnie sprzedany, np 5-tygodniowy, i nie potrafi jeszcze zostać w nocy sam, rozpaczliwie przyzywa matkę; może być mu zimno na ganku, futerko jeszcze jest szczenięce - zacznij nie od pytań na Dogo, tylko od wizyty u weta i zapewnij szczeniakowi ciepłe i bezpieczne miejsce na sen. Szczeniak sika po domu, bo trzeba wyprowadzać go najrzadziej co 2-3 godziny, w nocy też. Chyba o tym wiedziałeś decydując się na psa?
  15. Lepiej, żeby nigdy nie musiało...
  16. Jeśli reaguje na zawołanie i je z ręki, to spróbuj może nauczyć go znaczenia kolejnego słowa - pies im więcej naszych słów rozumie, tym mniej się boi. To może być wykorzystanie tego, co pies robi sam z siebie - zdarza mu się usiąść? To można by wtedy mowić "siad" i chwalić za to i nagrodzić podrzuceniem smakola. Albo uczyć "idziemy", gdy pies się przemieszcza. Twarzy jednak bym do niego nie zbliżała, nagradzałabym pochwałą i żarciem podchodzenie i nic więcej na razie.
  17. IPO jest szkoleniem sportowym. Wielu ludzi boi się psów, to fakt, wiec taki pies-obrońca starczy na kogoś, kto się boi. Na prawdziwego bandziora nie.
  18. Jeśli ktoś wchodzi do mieszkania, gdzie są psy, albo atakuje właściciela, obok którego idzie pies, to znaczy, że wie, jak sobie poradzić - najpierw z psem, potem z właścicielem. Wszystkie psy z brygad antyterrorystycznych czy psy policyjne są skuteczne, bo stoi za nimi uzbrojony człowiek, też zdecydowany zabijać - no i umie to robić. Jakoś starsze panie z ratlerkopodobnymi stworkami chodzą nie trzęsąc się ze strachu po ulicach, a psy - w założeniu do obrony - częściej towarzyszą mężczyznom jako wzmocnienie samopoczucia. Psy w łagrach, pilnujące "wrogów władzy radzieckiej" ćwiczyły atak na "kukle Iwana Iwanowicza" - jak ktoś nie wie, co to znaczy, nie będę wyjaśniać. Ale i obok tych psów także byli uzbrojeni strażnicy. Szkolenie do sportowej obrony bazuje na popędzie łowieckim, nie na popędzie walki. Szkoda mi tych psów - ustawiczne chwytanie twardego rękawa w biegu i z wyskoku musi powodować mikrowstrząsy - jak u boksera walonego w głowę na ringu. Pies nie jest zwierzęciem walczącym, jest zwierzęciem socjalnym - ma bardzo wiele wrodzonych zachowań, służących rozwiązywaniu konfliktów bez ranienia/zabijania drugiego osobnika, co pozwala podporządkować się silniejszym osobnikom bez szkody dla własnego ego - a i ten silniejszy w naturalnych warunkach nie dręczy podporządkowanych współplemieńców. Szkoda, że my tego nie potrafimy. Gdybyśmy potrafili, nie trzeba byłoby chować się za psimi zębami. Pies może odstraszyć kogoś nieprzygotowanego na psi atak; ugryźć takiego kogoś bardzo poważnie, nawet zabić, jeśli jak psy w obozach szkolony był do gryzienia bezbronnych, ale przy ataku fachowca pies, za którym nie stoi uzbrojony człowiek, nie ma żadnych szans.
  19. Sowa

    Husky ?

    Bardzo niewiele wiesz o psach i o genetyce - gdyby skłonności do określonych zachowań nie były dziedziczne, nie mogłyby powstać rasy wyspecjalizowane do określonej pracy.
  20. Problem jest też w tym, że DS nie zawsze dostaje pełną informację o trudnościach, jakie może stworzyć adoptowany pies. Są ludzie gotowi poświęcić miesiące na oswajanie strachulca, ale jeśli oczekują na miłe i łatwe zwierzę, to po roku mogą się załamać. Dlatego sądzę, że jeśli ktoś bierze pierwszego w życiu psa, to powinien to być najmniej problemowy zwierzak.
  21. On jest u Ciebie kilka dni, bierze jedzenie z ręki, będzie lepiej za chwilę. Sunia - adopciak - u znajomych, podeszła po smakol do ręki po roku.
  22. Charakter siedzi w genach, zgoda. Ale jak właściciel ma więcej niż jedną szarą komórkę za stodołą, to elementarnych zachowań potrafi psa nauczyć. Ja już widziałam charta polskiego przerywającego pościg za żywym zającem przyjęciem pozycji waruj - na jedno słowo. Bez OE. Tak przy okazji - ten właśnie chart był na mistrzostwach Polski psów towarzyszących lepszy w pracy węchowej od dwóch owczarków i rottka. I przy pomocy charcicy whippetki (zazdrość + naśladownictwo) nauczyłam labradora aportu. Oczywiście labek był podczas treningu nagradzany żarciem, a charcica pościgiem za sztucznym zającem - wybór nagrody siedział im w genach:-)
  23. Jesteś już dla niej kimś jedynym - i niewiele można będzie z tym zrobić. Musiałabyś odpychać ją od siebie, odtrącać - ale jak odtrącać taką Tycinkę???
×
×
  • Create New...