Sowa
Members-
Posts
5053 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sowa
-
A nie lepiej, aby sikał tylko poza domem? W czasie oduczania sikania w domu psa trzeba bezustannie obserwować, musi się zdążyć wyprowadzić zanim załatwi się w domu. W wielu przypadkach pomagało trzymanie psa przez kilka dni w domu na smyczy uwiązanej do paska właściciela - a by nie przegapić próby sikania - lub nauczenie pozostawania w domowym kennelu i wyprowadzania co godzinę. Czy wet. zbadał mocz psa? Wykluczył zmiany chorobowe?
-
Jest. Nie karcić, nie dawać klapsów, tylko pilnować i wyprowadzać, zanim wysika się w domu. I chwalić sikanie poza domem. Można zastanowić się nad kastracją. Żaden pies nie sika na złość ludziom. Znaczenie terenu, sygnalizowanie przez to swojej obecności jest tak naturalne u psowatych, jak u ludzi przedstawienie się przy zawieraniu znajomości.
-
Przepraszam w takim razie - jestem podejrzliwa i nieufna wobec wszystkich wypowiedzi wszystkich kandydatów na prezydenta w czasie kampanii wyborczej. W takim razie, jeśli nie wygra w tych wyborach, dobrze byłoby, gdyby znalazł się w przyszłym Sejmie. To także szansa na zmianę obecnie obowiązujących praw.
-
To powstaną inne Radysy, moim zdaniem tylko obowiązkowe chipowanie szczeniaków, z przypisaniem psa do właściciela i opodatkowanie niewysterylizowanych psów, także na wsi, może coś zmienić.
-
Tak? To dopiero przy okazji kampanii przedwyborczej pan Hołownia dowiedział się o tym?? Przepraszam, ale to jest dla mnie zagrywka dla zdobywania głosów.
-
Dokładnie tak - przy wyższym opodatkowaniu hodowli pies będzie droższy, więc szanowany, chodzi nam o to samo, dziś szczeniaki z hodowli poza ZKwP można kupić za 200 i 300 zl, podatki, jeśli gdzieś są, to symboliczne, i nie uzależnione od tego, czy zwierzę jest zdolne do rozrodu. W szkołach dzieci uczą się przekroju liścia, a o psach czerpią wiedzę z sentymentalnych filmów lub reklamówek w internecie. W Niemczech - przynajmniej w landzie, gdzie mieszka znajoma, podatek od psa jest nieunikniony i zwiększa się jeśli masz np dwa psy. We Francji hodowca miał obowiązek chipowania każdego szczeniaka, potem zarejestrowania na nabywcę. To wszystko - oprócz cen za psa i odpowiedzialności za to, co pies robi, ogranicza produkcję. U nas hulaj dusza, piekła nie ma - a przepraszam, jest, ale dla psów. I nie tylko u nas. Nie wiem, jak skończyła się w niektórych stanach USA batalia o likwidację komór gazowych dla psów - jeszcze osiem lat temu psy uśmiercano w tych komorach masowo, bo tak oszczędniej.
-
Pies powinien być dobrem trudniej dostępnym, kosztowniejszym, dopiero wtedy będzie szanowany.
-
Żadnych problemów związanych z rywalizacją dwóch suk nie da się rozwiązać na odległość. To znacznie trudniejsze niż w przypadku dwóch psów - samców. Prawdopodobnie dla zachowania bezpieczeństwa starsza suka musiałaby się w pełni podporządkować - i Ty nie mogłabyś jej popierać w sytuacjach konfliktowych, bo młodsza tym bardziej zaznaczałaby swoją fizyczna przewagę. Doskonały trener musi zobaczyć na miejscu wzajemne relacje suk - i z Tobą, i pomiędzy sobą - i ocenić jak i na ile możesz zapanować nad sytuacją.
-
Sterylizacja jest najlepszym sposobem uchronienia suki przed ciążą.
-
Marzy mi się, aby wszystkie organizacje prozwierzęce rozpoczęły akcję o zmianę prawa. Była już taka próba, lata temu, było zbieranie podpisów, ale wszystko skończyło się na niczym - właśnie dlatego, że jedne organizacje obrażały się na drugie. I na zbierających podpisy także.
-
.....ale to jest wyczerpywanie oceanu łyżeczką od herbaty. Dopóki nie wejdą przepisy ograniczające rozród psów - (obowiązkowe chipowanie i rejestracja wszystkich, tych wiejskich także, plus opodatkowanie wszystkich, i zwolnienie od podatku tylko wysterylizowanych/wykastrowanych zwierząt plus przez pierwsze dwa lata dofinansowanie sterylek i sterylkobusy na wsiach) - dopóty będą powstawać kolejne Radysy.
-
Można to wykorzystać w każdej sytuacji, kiedy tylko zaczyna szczekać. I oczywiście jeśli pójdzie na miejsce, to podejść z kilkoma smakolami - i dać jej taką premię. Lub wrzucić smakol na legowisko. Zawsze jest szansa, że za jakiś czas słysząc otwieranie drzwi czy ruch na schodach pobiegnie na legowisko szukać smakola.
-
Ani właściciel psa, ani tym bardziej pies nie jest w stanie przewidzieć wszystkiego co może stać się w miejskim ruchu, przy bardzo ruchliwej ulicy. Uważam, że prowadzenie psa luzem czy to na Marszałkowskiej w Warszawie czy na alei Słowackiego w Krakowie i przechodzenie z psem bez smyczy po jezdni - oczywiście na zielonym - jest niepotrzebnym narażaniem życia swoich zwierząt i wprowadzaniem niepokoju dla innych użytkowników dróg. Dla dobrze wyszkolonego psa jest całkiem obojętne, czy idzie w mieście na smyczy czy bez. Takie jest moje zdanie - każdy może uważać inaczej niż ja.
- 15718 replies
-
- 1
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
I jeszcze ciekawostka - w poczekalniach u wetów w Holandii i także już w niektórych u nas są oddzielone strefy psie i kocie. Możesz poczekać te 10 minut, na które przyszłaś wcześniej, w spokojnym dystansie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dokładnie tak, ale nie według numerka. W wielu znanych mi gabinetach jest to regułą. Wizytę umawia się telefonicznie czy online wcześniej, wyjątkiem mogą być tylko nagle operacje, wypadki itp. Wtedy w szanującym się gabinecie kolejni pacjenci są zawiadamiani o zmianie godziny.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
No to nie przemilczajcie w lecznicy takich zachowań - chyba można też poprosić weta, aby wywiesił jakąś informatkę lub wprowadził godziny przyjęć.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
I jeszcze jedno - jak to Was interesuje, to zorganizujcie seminarium. Teoretyczne i praktyczne - właśnie z szukaniem zguby właściciela śladem wstecznym i rewirem, potrzebna salka z projektorem, do którego można podłączyć laptop, i teren do nauki - czyli zielony teren wielkości boiska, na którym w czasie zajęć nie będzie innych psów. Praca na śladzie wymaga pozorantów - a szukania zguby możemy uczyć sami w każdej sytuacji. Ewentualny kontakt na priv.
-
Pies ma nos. Odróżnia zapach śladu właściciela od zapachu innego śladu, odróżnia przedmioty pachnące właścicielem od innych przedmiotów, szukanie zguby na spacerze może być na różne sposoby - śladem wstecznym lub rewirem, rodzaj pracy musi być inaczej nazywany, aby pies wiedział, czy ma szukać np przedmiotu obcego po podanej próbce zapachowej obcego człowieka, czy przedmiotu właściciela i w jaki sposób. Praca węchowa jest najbardziej naturalnym sposobem pracy psa, my mamy "ślepe" nosy, pies może, wąchając różne pojemniki z powietrzem wydychanym przez różnych ludzi wskazać, który pojemnik zawiera oddech człowieka chorego na raka płuc. Z naszego ciała nieustannie opadają, jak puszek z dmuchawca, cząsteczki martwego naskórka, jest zapach potu (i cząsteczki tego, co składa się na pot, i zapach bakterii żerujących na tych cząsteczkach), zapach tego, co zjedliśmy przed godziną, jest zapach naszych emocji - to wszystko dla psa jest tak czytelne jak - DUŻE LITERY lub małe litery - w książce dla nas.Starczy, że spojrzysz i wiesz - pies powącha i wie. Zaglądajcie na nosem.pl, niedługo będzie i o zgubie i o przyniesieniu spod drzewa, spośród dziesiątków opadłych liści, tego listka, który właściciel przez kilkanaście sekund trzymał w ręce. Najzabawniejsze w tym jest to, że nam praca węchowa wydaje się trudna - bo nie mamy nosów, a psa łatwiej nauczyć szukania zguby wstecznej niż zmiany pozycji siad na stój lub waruj. Bo węszenia psa nie trzeba uczyć - trzeba mu tylko wyraźnie zasygnalizować, którego zapachu ma szukać.