Sowa
Members-
Posts
5053 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sowa
-
Spróbowałabym usiąść na podłodze, ręce w bok od siebie, w każdej smakol - z jednej ręki dostaje Tycinka, z drugiej inny futrzak. Jednocześnie, w dużym dystansie najpierw. Tycia odbiera emocje; jeśli śmieszy Was jej zachowanie, to doskonale o tym wie, mimo stanowczego "nie". I to "nie" staje się wtedy dla niej aprobatą.
-
Beata14, to nie tak. Więź z psem jest jedyna w swoim rodzaju - dla Ciebie, dla mnie i dla Bou także. Niestety niejeden z psiarzy musiał podejmować te najtrudniejsze decyzje - kiedy dać psu bezbolesne odejście, kiedy dalsze leczenie jest tylko przedłużaniem koszmarnego cierpienia. I niestety są weci, którzy proponują leczenie przedłużające te cierpienia. Bez żadnych szans na wyleczenie, a nawet bodaj na krótką poprawę. I tak potem pozostają nam ogromne znaki zapytania, czy może należało wstrzymać się jeszcze jeden dzień, jeszcze tydzień, może stałby się cud. Potem zostaje wsłuchiwanie się w kroki, których naprawdę już nie słychać, i oglądanie się na spacerze za cieniem, którego też nie ma. Bou nie zamierzała być agresywna wobec Ciebie. Jej wypowiedź powinien przeczytać przede wszystkim Twój wet. Byłoby dobrze, abyśmy potrafili kontrolować wtedy nasze rozpaczliwe emocje na tyle, aby nie odczuwał ich nasz pies. Ale nie wiem, czy komukolwiek się to udało. .
-
Żadnych problemów związanych z agresją, zwłaszcza wobec właścicieli, nie da się rozwiązać na odległość, wszelkie porady są zbyt ryzykowne.
-
Może poszukaj trenera-praktyka, który specjalizuje się w problemach, które chcesz kontrolować.
-
Jeden warunek - po szkoleniu przez trenera, właściciel pod kierunkiem tego właśnie trenera pracuje razem z psem dopóki nie nauczy się (właściciel, nie pies) jak postępować ze zwierzęciem w coraz trudniejszych (dla psa) sytuacjach.
-
Pies z tego rozumiał tyle, że nie należy dać się wziąć na smycz i nic więcej. Kara po fakcie jest dla psa niepojęta, ktoś, kto Ci to polecił, nie zasługuje na miano behawiorysty - w psim stadzie nie istnieje wykluczenie na krótko. Albo od razu psy mową ciała lub zębami wyjaśniają sobie, który rządzi, i słabszy okazuje uległość, albo nieakceptowany osobnik jest wykluczony raz na zawsze - o ile przeżyje to wykluczenie. Atak na Twoja mamę był skutkiem tego, że mama podeszła do śpiącego psa, a on uważał się za ważniejszego w domu od niej. Tylko trener z prawdziwego zdarzenia może, widząc psa, ocenić czy dasz radę podporządkować zwierzę sobie tak, aby nikt z rodziny ani otoczenia nie został pogryziony. Poprzedni trener nie nauczył Ciebie jak masz podporządkować psa sobie i rodzinie - dobry trener uczy przede wszystkim właściciela podstaw komunikacji z psem. W przypadku agresji wobec domowników żadne rady na odległość nie pomogą.
-
Jak tylko łapka będzie zdrowa, trzeba będzie uczyć Tycinkę, że ludzie - nawet 2-letnie - nie są straszne... Tycia ma za sobą jakieś koszmarne doświadczenia; nauka będzie wymagała świętej cierpliwości, oswajania po milimetrze z wszystkim, czego może się bać. Ale jaka satysfakcja potem! Znajoma (doskonała) trenerka przez kilka miesięcy rehabilitowała udręczonego, bitego pekińczyka. Trzeba było go przyzwyczajać do ruchu ręki - że ta ręka nie skrzywdzi - zaczynając od przyzwyczajania do ruchu jednym palcem... Po kilku miesiącach radosny fruwał przez powietrze i prosił o zabawę razem. Z Tycinką będzie łatwiej na szczęście.
-
Pozostanę przy swoim zdaniu:-) Po prostu w taki sposób pies uważa na to, co robi człowiek. I dostosowuje się do tego. To trochę podobny efekt do chowania się psu na spacerze - zaczyna nas szukać. I z automatu uczy się, na jaki dystans luźnej smyczy może iść swobodnie, kontrolując jednocześnie, czy aby mu nie ucieknę. Wtedy pies cały czas uważa na to, co ja robię - ja nie muszę uważać na to, co robi pies.
-
Tylko jeszcze jest taki drobiazg - zarząd ZKwP jest wybieralny - przez wszystkich. Ale na wybory mało komu chce się przyjść. No i tylko hodowca ustala cenę szczeniąt. Niby z jakiej racji drugi hodowca miałby się tym zajmować?Jeden ze znanych mi klubów rasy stworzył bazę psów obciążonych wadami częstymi w tejże rasie, aby unikać tychże psów przy planowanych miotach. Baza było dostępna dla wszystkich hodowców. Nie wszyscy chcieli dołączyć się bodaj z informacjami. Ja też znałam hodowle w ZKwP, z których nie kupiłabym szczeniaka. Nikt nie broni hodowcom zrzeszonym w ZKwP wybrać taki zarząd, który będzie dbał o dobro zwierząt przede wszystkim. Chociaż mnie zdecydowanie bardziej odpowiadają takie przepisy - są w niektórych krajach - gdzie rola stowarzyszenia/związku ogranicza się do prowadzenia ksiąg rodowodowych i udzielania informacji u kogo jakie są szczeniaki. Nabywca ma w ręku bat finansowy - nie kupi szczeniaka od złego hodowcy.
-
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Więcej informacji pod hasłem "masaż relaksacyjny dla psów". -
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
https://psipark.pl/pieskie-zycie/masaz-dla-psa-ttouch/ mówisz, masz -
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Taki masaż to świetna sprawa, w poradniku "Strachopies" opisywał to zamieszczając zdjęcia Firlit, były też seminaria z demonstracją, nie pamiętam niestety jak nazywała się pani, która takie prezentacje prowadziła; nie uczestniczyłam, bo nie mam precyzyjnej pamięci ruchowej, ale jeśli ktoś potrafi zapamietać i powtórzyć taki układ dłoni przy masażu, to daje często wspaniałe rezultaty. -
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Masaż relaksacyjny:-)