Sowa
Members-
Posts
5053 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sowa
-
Pozwalać, w nagrodę za reagowanie na jakiekolwiek polecenie. Dobrze byloby szkolenie w grupie psów.
-
Pies stróżujący ma podnosić alarm. Nie usłyszysz alarmu o 800 m. Każdy bandzior wejdzie na tę działkę, tyle że przedtem zabije psa.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Sowa replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Być może skutecznie działają przeciwbólowce, dla niego liczy się każdy dzień - wreszcie bez cierpienia. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Sowa replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
A jak dajesz radę dawać mu przeciwbólowce? -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Sowa replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Zadałabym wetowi pytanie, czy w tej sytuacji leczenie Barytona nie będzie tylko podtrzymywaniem życia w nieustannym cierpieniu. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Sowa replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Boston musi mieć nad sobą szefa - człowieka, inaczej za szybko zacznie decydować o wszystkim Tak jak ustawia go Kaj - tylko innymi środkami przekazu - musi ustawiać go człowiek i wtedy to będzie naprawdę wspaniały pies. W miarę blisko - w Pszowie - jest Centrum szkolenia psów Gregoria z doskonałą trenerką łatwych, trudniejszych i bardzo trudnych psów - Anetą Grzegorczyk. Byłoby dobrze, jakby nowy właściciel, o ile będzie z Twojego rejonu - od razu zaczął tam pracę. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Sowa replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Dokładnie tak. Młody przyjmuje to rozsądnie. Oby tak dalej. Jak może zagoić się taka rana, wet. coś sugerował? To przecież musi być bolesne, ileż ten pies się nacierpiał. -
Oczywiście. Jak duży jest Bonio? Jakie stwarza realne zagrożenie - że w amoku pościgu wpędzi sarnę i siebie na tory kolejowe? Zagryzie lisa? Oddali się na tyle, że w czasie pościgu odstrzeli go myśliwy? Czy jakakolwiek pogoń do tej pory zakończyła się sukcesem, bodaj takim, że pies miał problemy z powrotem? Od odpowiedzi na te pytania zależy próba wyboru odpowiedniej metody oduczania. I podstawowe pytanie - czy pies jest pod opieką kogoś, kto będzie przez co najmniej najbliższe dwa miesiące codziennie pracował z psem, co najmniej godzinę dziennie, ucząc reagowania na podstawowe hasła - nie na wybiegu czy w ogrodzie, ale w otwartym terenie. najpierw na długiej, 10-15 metrowej lince.
-
Ola, więcej optymizmu. Masz ją dopiero dwa miesiące, prawda? Napisz za pół roku, jakie zrobiłyście postępy. Dwa miesiące to o wiele za mało, aby takie szczenię "wyprowadzić na ludzi"...
-
A może te zachowania są wynikiem jakiejś choroby? Czasem nerwowość zwierzaka wynika z zarobaczenia czy ciała obcego w przewodzie pokarmowym, znałam takie przypadki. Przebadałabym jeszcze raz u Twojej wetki. Ale w sprawie środków zmniejszających lęk zwróciłabym się do dr Joanny Irackiej, jest lek.wetem behawiorystą specjalizującym się w farmakologicznym leczeniu lęku - mieszka pod Warszawą.
-
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Sowa replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Miałam takiego psa, 30 lat temu. Teraz nie dałabym rady zapewnić dość ruchu dużemu, dynamicznemu psu. Teraz ucz siadania na hasło bez smakoli, tylko pochwała, a smakol co drugi, trzeci raz. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Sowa replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Bardzo dobrze działa na skaczące psy blokada rozpostartą dłonią z lekko zgiętymi końcówkami paluchów skierowana w stronę psa - taka dłoń przypominająca ostrzegawczą pazurzastą kocią łapkę. To sygnał "odzwierzęcy" zrozumiały dla zwierząt innych gatunków też. Kto go karmi? W jaki sposób? Psy skaczące po ludziach przy powrocie do domu naprowadzałam w siad sporym, twardym smakolem - sucha bułka - i dawałam, jak usiadły - z reguły odbiegały kawałek, aby zjeść w spokoju większy kąsek, ale tego nie możesz robić przy innych psach. On proponuje Ci sojusz "my dwoje kontra świat", jakbyś taki kąsek dawała tylko jemu w obecności innych, uznałby to za awans społeczny... pies dla młodego energicznego człowieka. Doskonały do szkolenia - nie masz w okolicy jakiegoś trenera współpracującego ze schroniskiem, z fundacjami? Ale trenera z doświadczeniem, nie po weekendowych kursach. -
Z Ukrainy - Boston i Armand w DS, ukochany Baryton za TM :(
Sowa replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Jaaga, proponuje najpierw maleńka zmianę w tytule wątku - "Niepełnosprawny Baryton i supersprawny Boston ' i dalej jak napisałaś. Wydaje mi się, że Boston jest bardzo inteligentnym chuliganem i szybko zorientuje się, kto u Was jest numerem jeden wśród psów. Nie będzie walczył o jedzenie, będzie miał więcej miejsca dla siebie - i podporządkuje się temu numerowi jeden, choć wszedł w okres, kiedy hormony najbardziej buzują. Na pewno będzie wymagał szkolenia - zanim dasz mu cokolwiek, miskę, uwagę, pogłaskanie, wymagaj siadania. Nie będzie trudne, starczy wyłapać kiedy siada sam, nazwać słowem - siad, dobrze - i podać smakol. Jeśli weźmie go ktoś z Krakowa, mogę zaoferować dwie lekcje za free u trenera młodszego ode mnie i moją pomoc - już bardziej teoretyczną, wspomagającą. Baryton straszliwie biedny. -
Od tego właśnie jest sensowne szkolenie, aby zobojętniać to, czego zwierzątko się boi. Zobojętniać to nie znaczy izolować.
-
Nie bierz na ręce, nie narzucaj się z czułościami, z dotykiem. Poszukaj innego ośrodka szkoleniowego - gdzie zamiast uczenia podawania łapy wejdzie nauka zobojętniania przechodzących ludzi i odczulania reakcji na hałas.
-
Gdyby to był lęk separacyjny, szczekałby raczej od razu po Twoim wyjściu.
-
Po pierwsze zbadałabym od nowa czy zwierze jest zdrowe; być może potrzebuje leków obniżających napięcie, strach, po drugie zmieniłabym szkoleniowca, z którym pracujesz.
-
Żaden pies nie podstawia głowy pod rękę opadającą z góry - jeśli pies podstawia nos pod rękę, to ręka może iskać za uszami, leciutko masować ucho - bardzo leciutko, to wrażliwe miejsce - ręka może iskać z boku głowy, ale nie klepać. Pies, który lubi kontakt ciałem, może sam wtulać się w człowieka, ładować głowę człowiekowi pod pachę - ale inicjatywa powinna wyjść od psa, a my często narzucamy się z czułościami nie w porę, lub głaszczemy psa "bezdotykowego". A na dodatek niektórzy trenerzy polecają właśnie wtedy, kiedy pies prosi o powitalne, rytualne czulości, aby ignorować psa, ufff. Piękne opisy i zdjęcia kontaktów ciałem wyrażających emocje znajdziesz w Zabójcach bez winy. w I tak człowiek trafił na psa, w Życiu z Merlem. Są "bezdotykowe" psy tak jak są bezdotykowi ludzie, potrzeba dotyku i reguły kontaktu ciałem zmieniają się z wiekiem - 6-9-12- tygodniowy szczeniak może łazić po zapraszającym do zabawy i pokazującym brzuch dorosłym psie, ale 6-miesięczny już nie. Czy to aby nie przypomina relacji człowiek - dziecko?
-
Agat21, to przecież nie krytyka dla krytyki, tylko naprawdę wielu ludzi z najlepszymi intencjami popełnia taki błąd. Nie wiem czemu to w nas siedzi - znam doskonałą trenerkę, która tak dokładnie klepie swoją sukę po głowie i uważa to za nagrodę, bo suka do tego przywykła. Tak jak patrzyłam na świetną zabawę opiekuna Szanty, to wydaje mi się, że ona potrzebuje tylko wskazówek od człowieka, pochwały, poparcia, dobrej zabawy, a z takim człowiekiem odnajdzie się i w mieście. O ile pamiętam jechałaby do Poznania, tak? To tam jest dość szkółek, nie wyłącznie sportowych, nie żeby pies chodził na baczność nonstop, ale ze zwykłym programem, takim żeby psu i człowiekowi wygodniej i bezpieczniej żyło się w mieście.