Sowa
Members-
Posts
5053 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sowa
-
Niedobór hormonów tarczycy?
-
Nie jest ważne, ile czasu pies sam bawi się czymkolwiek, ale ile czasu codziennie przeznacza się na szkolenie i na wspólną zabawę. Moim zdaniem, trzy godziny dziennie to niezbędny czas, jaki trzeba przeznaczyć na wychowanie żywiołowego psa. Jeśli suki nie można spuścić ze smyczy, to może 15-metrowa linka pomogłaby dać jej trochę swobody. Nie widzę, abym napisała, że nie zwracacie na nią uwagi - oczywiście że gryzienie czy chwytanie zębami kogoś siedzącego obok jest dziwne - tylko czy pies musi siedzieć na kanapie? Jeśli przy treserce suka jest skupiona, to może wystarczy zachowywać się tak jak treserka? No i szkolić w domu i na każdym spacerze tak, aby zmęczyć nie mięśnie, a mózg zwierzaka. I jeszcze jedno. Easy-walker dla każdego psa to naprawdę ogromny dyskomfort. A dla młodego zwierzaka - sposób na kumulowanie złej energii.
-
Jeśli suka nie trzyma moczu dłużej niż 10 minut po jedzeniu, to nie może być zdrowa. Na jak długo suka zostaje w domu sama, jeśli także kupę robi w domu? Jak długo codziennie dajecie jej zajęcie, a ile ma swobodnego ruchu każdego dnia? Jeśli w rękach treserki suka zachowuje się lepiej, to zaproście treserkę do domu. Wtedy będzie mogła ocenić, czy problem jest w Was czy w chorobie psa - nadpobudliwość też może wynikać chociażby z choroby przewodu pokarmowego.
-
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Sowa replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Wiem, że maty węchowe weszły w modę, ale jestem im zdecydowanie przeciwna... Bo to uczenie psa dożywiania się na własny nos i własną łapę. A potem na spacerze pies zjada wszystko co wywęszy - sami nauczyliśmy, że tak można. Mieszkam na osiedlu, gdzie na trawniku przed blokiem pies znajdzie wszelkie jadalne resztki. Dlatego moje kolejne psy uczone były od szczeniaka, że wolno jeść tylko z ręki, z ust lub z miski. Gdybym chciała zająć psa wyszukiwaniem żarcia, to umieściłabym je w zamkniętym pudelku z dziurkami - ale pies miałby przy pudelku warować lub szczekać. Żebym to ja wyjmowała żarełko. Jednak lepiej mi było nauczyć warowania przy stole z osiągalnymi pyskiem kotletami i szukania leżących na dywanie pięciu groszy - z warowaniem po znalezieniu. Wprawdzie moja psica, podobnie jak Cypis z hula hop, też już sama inicjuje taką zabawę - gdy nie widzę, wyciąga z mojej torebki portmonetkę, z portmonetki bilon, który rozrzuca na dywanie i domaga się nagrody za "znalezienie" - ale obok kości leżących na trawniku przechodzi obojętnie. Tak czy tak, Cypis jest wspaniałym psem, o czym zawsze byłam przekonana:-)) -
CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)
Sowa replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Co u wiosennego Cypisa? Wybieracie się na wycieczkę do Krakowa? -
Nie polecam żadnego konkretnego kursu - proponuję najpierw obserwować pracę różnych trenerów, potem szkolić własnego psa do odpowiedniego stopnia, potem podobnie wyszkolić cudze, a potem kurs dla behawiorystów - nie wiem, kto organizuje najbardziej wartościowe kursy w tym zakresie. Wiem, ze w komunikacji z psem teoria bez praktyki nie sprawdzi się na pewno. Co do innych książek - jejku, musiałabym godzinę albo więcej pisać. ale tak na dzień dobry to Ted Kerasote Życie z Merlem, - nie tylko dla samej treści nader sympatycznej, ale przede wszystkim dla odnośników podających źródła informacji, Temple Grandin (to co u nas wyszło) Droscher - przede wszystkim Rodzinne gniazdo, potem Fouts Najbliżsi krewni - o uczeniu się szympansów, a przy okazji krytyka Skinnera, Rowlands Filozof i wilk, Wynne, Udell - Tajemnice umysłów zwierząt, wszystko Konrada Lorenza, dla odpoczynku wszystkie pozycje z cyklu Wszystkie stworzenia małe i duże, a potem Dodman Pies, ktory kochał zbyt mocno, i Mowat Nie taki straszny wilk, i Coren (Corena to wystarczą Tajemnice psiego umysłu), a potem dziesiątki innych.
-
Wiedza praktyczna to najpierw nie krótki, a długi kurs. Na ostatnim III kongresie weterynaryjnej medycyny behawioralnej wreszcie powiedziano, że behawiorysta powinien mieć także wiedzę trenerską - przynajmniej w podstawowym stopniu. Moim zdaniem, większość problemów nazywanych jako behawioralne ma źródło albo w chorobie zwierzęcia, co jest problemem dla weta - albo wynika z braku elementarnej komunikacji z właścicielem, a to już problem dla trenera. Z każdej książki można się czegoś nauczyć - na przykład z jakimi poglądami autora nie zgodzisz się i dlaczego. Literaturę zacznij od Jane Goodall - Zabójcy bez winy - chociaż to nie o psach, a o likaonach, szakalach i hienach. Praktykę - od co najmniej 300 godzin obserwacji pracy podstawowej różnych trenerów. I własnej pracy z psem tak, aby zdać bez trudu zerówkę i jedynkę obedience, PT-1, BH, PTT - a potem zalicz te egzaminy z kilkoma cudzymi szkolonymi jeszcze nieodpłatnie psami. Spraw, aby dla psa Twojego partnera praca z Tobą była źródłem radości - aby zwierzak sam prosił Cię o zajęcie, w domu, w parku i w lesie i przy innych psach - bez kieszeni wypchanej smakolami. I proszę - nie nazywaj przyszłego zajęcia pomocą dla właścicieli psów. Pomoc to się kojarzy z działaniem charytatywnym - a Ty, jak sądzę, masz zamiar rzetelnie i uczciwie zarabiać w taki sposób.
-
Szczeniak utrzymuje czystości tylko, gdy nikogo nie ma
Sowa replied to elanor's topic in Nauka czystosci
Żeby potwierdzić lub wykluczyć zapalenie pęcherza trzeba zbadać mocz. Jeśli to nie jest okres przedcieczkowy i pęcherz w porządku, to pozostaje tatusiowi wstać co najmniej dwie godziny wcześniej i solidnie o świcie zmęczyć sukę, dając jej jakieś zajęcie, nie tylko bieganie - żeby w domu chciała tylko spać. Pewnie przygotowaliście sukę na przyjście dziecka (wzmocnione szkolenie posłuszeństwa, spokojne warowanie w wyznaczonym miejscu, spokojne chodzenie obok wózeczka itp), ale jest jeszcze jedno, o czym nawet Dodman, pisząc o relacjach dziecko - pies nie wspomniał. To problem z noszeniem na rękach. Z reguły pies interesuje się tym, co podnosimy, trzymamy na rękach, bierzemy w ręce - to naturalne zachowanie, ale na pewno nie chciałabyś, aby młodziutka przecież psica podskakiwała radośnie, aby sprawdzić co masz w rękach, bo to będzie ktoś, nie coś. Czyli warto już teraz uczyć spokojnego warowania, gdy podnosisz z łóżka czy wózeczka duży ręcznik zwinięty w rulon i nosisz po mieszkaniu w objęciach, tak jak będziesz nosić dziecko. -
Szczeniak utrzymuje czystości tylko, gdy nikogo nie ma
Sowa replied to elanor's topic in Nauka czystosci
Jeśli suka sygnalizuje potrzebę wyjścia, to dlaczego nie można z nią wyjść? Samotne godziny prawdopodobnie przesypiała, a jak ktoś jest w domu, to nie śpi cały czas. Równie dobrze potrzeba częstszego wychodzenia może być spowodowana zbliżającą się pierwszą cieczką lub zapaleniem pęcherza. -
Szczeniaka trzeba od początku uczyć zachowań koniecznych w świecie człowieka - pamiętając, że zwierzę nie rozumie słów. Szczeniak na dzień dobry powinien być tak traktowany, jak traktowałaby go psia matka - wtedy łatwiej mu będzie zrozumieć, czego chce człowiek. Szczeniak nie zostaje sam w psiej rodzinie na dłużej - a więc i w domu trzeba uczyć pozostawania bez lęku, ale zaczynając od kilku czy kilkunastu minut. Wszystko, co szczenię dobrze pozna w pierwszych trzech miesiącach życia, nie będzie potem źródłem lęku ani nie obudzi agresji ze strachu, Nie sposób opisać tu cały proces wychowania - ale najważniejsze słowa ludzkie, które szczeniak powinien prawidłowo skojarzyć to najpierw słowo "dobrze" - czyli aprobata, zapowiedź nagrody, podtrzymanie akceptowanego czy nazywanie radosnego zachowania, a dopiero potem słowo "nie". które dla szczeniaka ma znaczyć: zachowaj się inaczej, to usłyszysz "dobrze".
- 2 replies
-
- szczeniak
- rottweiler
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
To jest niestety starość - zwierzę może odczuwać lęk, często ból, którego nie objawia w obecności właścicieli. Starość i dla ludzi i dla psów jest wredna - w tej sytuacji pozostają już tylko farmaceutyki, byle dobrze dobrane.
-
Sprawdzono poziom hormonów tarczycy? 16-letnie zwierzę może tracić rozróżnienie między nocą a dniem. Wszelkie dolegliwości typowe dla starczego wieku i u człowieka i u psa niestety nasilają się nocą. Może też potrzebuje innego rodzaju lekarstw wyciszających. Wychodząc, zostaw jej na legowisku coś ze swojego ubrania dobrze przesiąkniętego Twoim zapachem - może to ją uspokoi, będzie czuła się bezpieczniej, tak jak przy Tobie.
-
Pies głupi nie jest przecież! Błyskawicznie kojarzy sytuacje skutkujące żarciem, łatwo by się szkolił. Nie wrzucaj, podaj z ręki. Dołóż jakieś polecenie - np zostań - jak zaczyna się wiercić jak podchodzisz, uspokoi się - pochwała, potem podasz z ręki jedzenie w klatce. Potem zawsze pochwała, nagroda okazjonalnie. Smakołyk ma być miękki, żeby łyknął w całości, żeby nie kruszyło się, to nie będzie szukać okruszyn.
-
Nagradzanie smakołykiem po otwarciu klatki to błąd. Należało podać smakol do środka, nie otwierając klatki. I dopiero jakiś czas potem otworzyć - już bez nagrody. Lub otworzyć, zamknąć, otworzyć, podać smakol nie pozwalając na wychodzenie psa, zamknąć, otworzyć za jakiś czas, pozwolić wyjść tylko na komendę - bez nagrody. Podanie nagrody PO otwarciu klatki pies mógł skojarzyć tak: otwarta klatka = nagroda. No to trzeba się z tej klatki wydostać, żeby dostać nagrodę.
-
Wyciągnięty z koszmarnych warunków pseudohodowli roczny owczarek belgijski dopiero po 8 czy 9 miesiącach zaczął bawić się piłeczką - a przecież to rasa pasjonatów aportu. Jeśli suczka ma w sobie sporo podhalana - to nie musi mieć takiej pasji i może być powolniejsza w zachowaniach niezależnie od schroniskowej traumy. Na pewno jednak warto, tak jak proponuje FRODKA, sprawdzić, czy zwierzę nie ma problemów z aparatem ruchu.
-
Skąd jesteś? W Krakowie coś by się znalazło...
-
Przydałby się plac szkoleniowy, gdzie ćwiczy się w grupie ludzi i psów. Gdzie ludzie biegają dookoła siedzących/warujących, pracujących z przewodnikami psów, gdzie psa przywołuje się przez grupę szybko poruszających się ludzi itp. Na takim placu jakiekolwiek zainteresowanie innym niż przewodnik człowiekiem, skutkuje podczas ćwiczeń znieruchomieniem tegoż człowieka, z jednoczesnym odbieganiem przewodnika, a gdy pies sam do przewodnika wraca - jest nagradzany, o ile powrót był błyskawiczny, nie wymuszony linką, bez kontaktu z drugim człowiekiem. Najbardziej łajdackie ćwiczenie na koniec - jedno z moich ulubionych - to było zostawienie psa na waruj, przewodnik odchodził 10 kroków, po czym pomocnik przypadał na czworaki metr przed psem i psimi ruchami ciała zapraszał do zabawy. Jak pies tego nie wyłamał, to znaczyło, że szkolenie było skuteczne:-).
-
i to jest elementarny błąd. Dopuszczenie, aby pies w ludzkim rozumieniu źle się zachował - czyli agresywnie wobec gości - jest dla psa sygnałem, że może i powinien zachowywać się właśnie tak. Zachowania agresywne są samonagradzalne - pies we własnym przekonaniu gryząc ludzi sam uniknął zagrożenia. Takie zachowania są najszybciej generalizowane na dodatek - skoro unika się zagrożenia chwytając gościa za łydkę, to czemu nie chwytać kogoś na klatce schodowej albo na ulicy. Przy gościach pies ma być pod pełną kontrolą - czyli na smyczy, ew. także w kagańcu, dopóki nie nauczy się, że wymagany jest spokój. Najpierw do jakiegoś pomieszczenia wchodzą goście, potem wprowadzasz psa - na smyczy! - i ma albo reagować na Twoje polecenia (siad, waruj, idziemy) albo trzymany na smyczy warować w dystansie. I nie podrywać się, gdy goście wstają czy chodzą. Reagowanie na polecenie trzeba chwalić zawsze, nagradzać okazjonalnie. Przed wyjściem gości wyprowadzasz z pokoju psa - zamykasz w innym pomieszczeniu, inaczej nabierze przekonania, że to on gości przepędził. Dopiero gdy takie zachowania wypracujesz, możesz myśleć o następnych etapach. I proszę, nie wierz w to, że pies chwytający przy Tobie za łydki Twoich gości jest psem bardzo posłusznym i karnym. Jest posłuszny i karny tylko wtedy, kiedy nie ma okazji do zębatej samowolki.
-
PROSZE O POMOC!!!! ZALATWIENIE SIE POD NIEOBECNOSC!! BLAGAM!!
Sowa replied to poziomka13's topic in Nauka czystosci
Karmienie psa jedzeniem naturalnym na pewno nie leczy lęku separacyjnego, ale psy karmione naturalnie wypróżniają się rzadziej - więc gdybyś przeszła na jedzenie naturalne, może przynajmniej nie byłoby kup w domu. Mówienie od początku do szczeniaka "nie można, fe" jest bezcelowe, pies nie rozumie słów tak jak człowiek. Najpierw musi zrozumieć, co powinien zrobić zamiast czynności zakazanej. Samo dawanie smakołyków, gdy pies się załatwia, też nie rozwiązuje problemu. Jeśli chce się psa nauczyć załatwiania na komendę czy we wskazanym miejscu, należy zawsze gdy szczeniak się załatwia poza domem, wypowiedzieć jakieś słowo - np "robisz", pochwalić - np słowem "dobrze", a nagradzać smakołykiem okazjonalnie, nieregularnie. I obserwować w domu, aby zdążyć wyprowadzić, zanim załatwi się w domu. Spróbowałabym w najbliższy weekend obserwować psa i wyprowadzać go o regularnych porach, co 5 godzin. I wtedy, kiedy okazuje niepokój, kręci się, szuka miejsca. Piszesz, ze pies jest wybiegany - młody pies aktywnych ras dla zmęczenia fizycznego potrzebuje trzygodzinnego spaceru - jesteś w stanie dać mu tyle?.Emocjonalnie można psa zmęczyć przez danie zajęcia razem z człowiekiem, przez szkolenie - w przypadku husky to nie takie łatwe, ale skoro zostawiasz mu szarpaki, to znaczy chyba, że możesz skłonić go do wspólnej zabawy szarpakiem? Jeśli nie, to na każdym spacerze ucz biegania razem z Tobą - są specjalne pasy do dogtrekkingu, to odpowiednie zajęcie dla Twojego psa. I takie ćwiczenia jak nauka siadania, przywoływania, zatrzymywania się, warowania , zmiany kierunku marszu czy biegu - powinny wypełniać każdy spacer. Spróbuj, to na pewno psu nie zaszkodzi:-)) -
Zawsze jest z naszej winy:-) Stracony punkt pamięta się najdłużej. I MP w posłuszeństwie były w Łodzi, jesienią 1980 roku. Koszmarnie lało, a ta niespełna 5-miesięczna sunia (duży szwajcarski pies pasterski) nic sobie nie robiła z ulewy ani błotka na stadionie i merdoliła się tak radośnie, że do dziś mam to w oczach. Było na co patrzeć, naprawdę - regulamin tamtych mistrzostw obejmował i aport, i wybieranie przedmiotu własnego, i zmiany pozycji - osobno na głos, osobno na gest, i dawanie głosu, i pozostawanie na siad i waruj gdy inny pies ćwiczy, i pozostawanie w grupie - pies metr od psa - no i szczeniak niczego nie wyłamał. .
-
Od szczeniaków wymaga się i za dużo i za mało. Wymaga się rozumienia ludzkich słów zamiast uczenia nagradzanego zachowania w każdej sytuacji w świecie człowieka. Szczeniaki uczą się szybko, o ile trener potrafi pracować z maluszkiem. Pamiętam pierwsze MP w posłuszeństwie - startowała niespełna 5-miesięczna suczka wśród 26 dorosłych psów. Zajęła 10 miejsce, wyróżniała się radosną, choć oczywiście nie idealnie precyzyjną pracą. Dobry trener powinien nauczyć właśnie przewodnika jak zmotywować psa do współpracy z przewodnikiem. To moim zdaniem jest najważniejsze. A co do chodzenia przy nodze - ja nagradzam cel pracy, czyli siad przy nodze kiedy się zatrzymam.
-
Szczeniak dorasta i sprawdza na co może sobie pozwolić. Twój szczeniak nie rozumie Twoich poleceń - jeśli pies reaguje na jakieś polecenie tylko w domu czy tylko wtedy, gdy nic go nie rozprasza, to znaczy, że nie został prawidłowo nauczony co oznacza to polecenie. Stawanie nieruchomo gdy pies ciągnie, nie uczy zwierzęcia co ma robić gdy właściciel idzie. Przy tak wielu problemach - przede wszystkim brak kontaktu emocjonalnego i gotowości współpracy z przewodnikiem na spacerze - pozostaje tylko poszukać dobrego trenera.
-
Spróbuj ciasteczek wątrobianych (przepis w internecie), gotowanego mięsa, wędzonych szprotek, żółtego sera - musi być coś, co będzie dla niej wspaniałym przysmakiem. Nie traktuj tego jak przekupstwa, ale jako sygnał wzmacniający prawidłowe zachowanie - inaczej pies nie zrozumie, o co Ci naprawdę chodzi. Zacznij uczyć w domu chodzenia na smyczy i siadania na polecenie, kiedy się zatrzymasz. Potem ćwicz to samo na klatce schodowej, przed domem, na wybiegu, na który ją zabierasz - wszędzie. Piszesz, ze w domu jest przyjazna znajomym - to co szkodzi uczyć ja w mieszkaniu i przed domem chodzenia dookoła też poruszających się znajomych? Skąd przypuszczenie, że ona się u Ciebie marnuje? Nikt inny już jej nie zechce. jesteś jej jedyną szansą, żeby jeszcze mogła żyć.Warto psa zabierać w różne miejsca, ale ten pies musi umieć reagować bodaj na polecenie siad. Siad - zamiast miotania się bez sensu. Nawet jak ten siad będzie wykonywać co dwa kroki i za każdym razem usłyszy pochwałę, a nieregularnie dostanie smakol. Nie znam nikogo z okolic Sandomierza, ale może ktoś zna.
-
No to suka jest naładowana energią - niestety nic nie zmienisz, dopóki ona nie uzna Twojego przewodnictwa. A nie uzna, dopóki nie będziesz jej szkolić. Jeśli nie wystarczają poradniki szkoleniowe, a jest ich do wyboru, do koloru - to wolałabym kilka razy pojechać nawet te 100 km do dobrego trenera, żeby nauczyć się, co robić na co dzień.. Bo tak, to udręczacie się nawzajem - ona ma niezaspokojona potrzebę zajęcia się, a dla Ciebie spacer jest koszmarkiem. Gdzie mieszkasz, w jakim rejonie Polski? Może jednak jest ktoś bliżej? Ktoś kto nawet nie jest trenerem, ale lubi i zna bullowate i własnego dobrze ułożył? Moja psica jest dorosła, więc nie wymaga suplementów, często dostaje Vetzyme - to witamina B w formie przyswajalnej dla psa, waży 27-28 kg. Od szczeniaka do 10-11 roku życia codziennie oprócz krótszych wyjść dla fizjologii zapewniałam jej co najmniej dwugodzinny spacer wypełniony elementami rozmaitej pracy. Teraz ma 13 lat i wystarcza jej godzina. Jedzenie podstawowe przykładowo - rano ok, 15 dkg białego sera. Obiadokolacja - 20-25 dkg pokrojonego surowego mięsa plus starta lub gotowana marchew plus kromka żytniego czy razowego chleba. Smakołyki-nagrody - np ugotowane pokrojone serce indycze. Każdy pies może mieć inne zapotrzebowanie pokarmowe, inną szybkość przemiany materii - to co dobre dla mojej suki, nie musi być dobre dla Was .Naprawdę zmiana sposobu żywienia nie pomoże Ci opanować Twojej psicy - ona wymaga co najmniej dwóch godzin intensywnego szkolenia każdego dnia. Nic innego nie pomoże.
-
No to źle Cię zrozumiałam - ale pisałaś o atakowaniu ludzi na ulicy; trudno to pogodzić z obrazem psa kochającego ludzi. Ulica to nie jest jej terytorium, jeśli chcesz, aby oczekiwała radosnych kontaktów także na ulicy, umawiaj się ze znajomymi przed domem, na ulicy, ucz z jednej strony spokojnego witania się, z drugiej chodzenia spokojnego obok człowieka, znajomy czy nie. Spokojnego chodzenia na smyczy możesz nauczyć bez pomocy trenera, to nie jest trudne - naucz, że ulica to miejsce treningu posłuszeństwa lub noszenia zabawki w pysku, skoncentruje się na innych czynnościach niż wypatrywanie potencjalnego zagrożenia. Co do wyboru karmy nie wypowiadam się - wszystkie moje kolejne psy karmione były tak jak aktualna psica - mięsem surowym, rzadziej gotowanym, plus biały ser, plus okazjonalnie jajko, plus surowe lub gotowane jarzyny, plus surowe jabłka, plus niewielki dodatek tego co jest w domu - mam wszystkożerne zwierzaki. Sucha karma jest tylko na wyjazdy wakacyjne, w rezerwie. Sama też nie bilansuję sobie codziennego jedzenia i lekarza widziałam ostatnio może dziesięć lat temu. Jeśli Twoja suka trawi normalnie, to nie ma po co badań robić. Może po prostu brakuje jej pracy pod Twoim kierunkiem, nauki reagowania na polecenia i w domu i na ulicy, zajęcia fizycznego i umysłowego. Pies wtedy czuje się bezpiecznie, kiedy przewodnik wskazuje w każdej chwili prawidłowe zachowanie.