Jump to content
Dogomania

poziomka13

Members
  • Content Count

    30
  • Joined

  • Last visited

About poziomka13

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

490 profile views
  1. Zgodzę się z Patmol, nie wiem, jak można swojego psa przyciskać do ziemi, i to tak profilaktycznie. Nie wiem, czy to prawda, ale gdzieś, kiedyś obiło mi się o uszy, że łapanie psa i przyciskanie do ziemi to w psim języku coś w stylu "zrobię ci krzywdę". Mam huskiego, to naprawdę kawał drania, trudny do nauki. Ale tak już mamy wyćwiczoną komendę "na kocyk" (czyli do kennela), że jak tylko coś mi nie pasuje, to pies biegusiem leci do klatki i czeka na zwolnienie. Myślę, że lepiej dobrze nauczyć takiej komendy i w razie niekomfortowych sytuacji odsyłać psa, tam gdzie chcemy, a nie przyciskać do ziemi;d no i zamiast zrzucania, gdy pies śpi i reszty dziwnych czynności zastosować metodę "nic za darmo". Miskę wyciągać tylko na pory karmienia, smaczki tylko za dobre, określone zachowanie, zachowanie spokoju przed spacerem, przed powąchaniem trawki kilka komend itp itp. Nie jestem psim specjalistą, ale mam wrażenie, że takie zachowania bardziej zrobią z Ciebie "przywódcę", gdy będziesz głównym żywicielem i organizatorem czasu, kimś, kto podejmuje decyzje, daje bezpieczeństwo, a nie gdy będziesz przyciskać biednego psa do ziemi :( No i oczywiście trening z psem, trening , trening, nauka komend, żeby się psychicznie męczył.
  2. nie jestem psim specjalistą, więc myślę, że powinnaś zgłosić się właśnie do jakiegoś dobrego, psiego specjalisty. Wiem, jak wykańczające i odbierające chęci do czegokolwiek jest codzienne sprzątanie odchodów i moczu z całego mieszkania. Mogę jedynie napisać, żebyś się nie poddawała, próbowała zachować spokój, poszukała dobrego specjalisty. A co u mnie pomogło? Piesek ogólnie nie był lękliwy, ale wykazywał trochę zachowania lękliwego, gdy wychodziliśmy. Zjadał drzwi wyjściowe, listwy na około itp., parę razy sobie śpiewał. Także szybo zareagowaliśmy i zaczęliśmy naukę zostawania od początku, spokojne witanie się, znieczulanie na czynności związane z wyjściem, czyli zakładanie butów, kurtki itp. Po jakimś czasie pomogło :) niestety, nic nie pomagało na załatwianie się w domu. Od 4-5 miesiąca pies utrzymywał czystość w domu, gdy ktoś w nim był, a także w nocy. I tak jak u Ciebie, wystarczyło wyjść na 15 minut z domu, a na środku już była kałuża. Czego nie próbowałam... ogólnie trzymałam się zasady, że psa nigdy nie karałam . Zauważyłam, że nie załatwia się w okolicach swoich misek i kennela, więc ograniczyłam mu przestrzeń do małego saloniku, stawiałam miski z garścią karmy, dosłownie co pół metra w całym salonie. O dziwo, okazało się, że jest to skuteczne. Co jakiś czas zabierałam jedną miskę, aż została tylko ta, z której je. W międzyczasie na dwa tygodnie pojechaliśmy z psem do teściów, gdzie zawsze ktoś jest i nigdy się nie załatwia, po powrocie do domu, dalej rozkładałam miski, tak aby jak najdłużej zapobiec załatwianiu się w domu. I w taki bardzo dziwny sposób poradziłam sobie z problemem. Do dzisiaj psiak utrzymuje czystość. Mam wrażenie, że mój akurat po prostu nie rozumiał, że załatwianie się pod nieobecność jest nieprawidłowe. Nie uczyliśmy go załatwiania się na maty, gdy był szczeniakiem, ponieważ wszystkie zjadał, więc po prostu wszystko lądowało na podłodze, i tak , gdy już potrafił trzymać, nie rozumiał, że jest to czynność nieprawidłowa, weszło mu to w nawyk. A ja mu nie potrafiłam wytłumaczyć. Próbowałaś może nauki kennela i pozostawiania w niej psiaka pod nieobecność? Czytałam, że w wielu przypadkach pomaga. Może warto spróbować, ale oczywiście, uprzednio, prawidłowe przyzwyczajenie rozciągnięte w czasie.
  3. Małgorzato, słuchaj się Sowy! :) Faktycznie nagradzałaś psa za szczekanie. Szczekam- zwracam uwagę, szczekam- dostaję smaczki, szczekam- wychodzę na spacer. Tak, jak napisała Sowa, psa powinno nagradzać się za ciszę. Polecam nauczyć psa komendy cisza, są na youtubie fajne filmiki- piesologia. Lubię je oglądać, są tam ciekawe, pomocne wskazówki. Niestety, nigdy nie miałam problemów ze szczekaniem psa, ponieważ od szczeniaka był uczony, że piszczeniem nic nie wymusi, że piszczenie jest bezskuteczne. Oczywiście są momenty, że się "rozkrzyczy", a że to hasior, to naprawdę dźwięki są komiczne. Wtedy odsyłam go do kennela. Ma bardzo super opanowaną komendę "na kocyk"= do kennela, wydaję komendę, każę mu tam zostać. To skutkuje, pies idzie na miejsce i czeka na zwolnienie komendy w ciszy. Nie wiem, czy u Ciebie byłoby to skuteczne, ale ogólnie polecam naukę kennela. Niekoniecznie zamykanie go, ale chociażby mały psi azyl. Ja odsyłam psa do kennela w niewygodnych mi momentach, np. gdy zaczyna za dużo gadać, gdy przychodzą goście, a on się za bardzo ekscytuje, dostaje komendę, goście mogą spokojnie wejść, rozebrać się, usiąść, a ja wtedy zwalniam go z komendy i pozwalam na przywitanie się bez ekscytacji,a także gdy myję podłogi :) Pies też zawsze był odsyłany do kennela, gdy szykowałam mu jedzenie, aby nie kręcił się w kuchni. Na dzień dzisiejszy, gdy tylko widzi, że wyjmuję miskę, sam biegnie do kennela i tam czeka na jedzenie. Tam mu daję smakołyki, które brudzą, może spokojnie sobie tam leżeć i je jeść. Także ogólnie polecam kennela, przydaje się w wielu sytuacjach, aczkolwiek pamiętaj, że trzeba psa najpierw odpowiednio przyzwyczaić i nigdy nie zamykać na siłę. Ja ogólnie psa przyzwyczajałam dwa miesiące. Dzisiaj lubi to miejsce, i jest to miejsce wyciszenia, odesłanie go tam nie jest karą, a po prostu czasem na wyciszenie. A co do zabaw węchowych, myślę, że zabawa poprzez rzucanie smaków w trawę uczy szukania śmieci. Natomiast nic złego nie widzę w zainwestowanie w matę węchową dla psa. Po 20 minut intensywnego wąchania pada jak szczeniaczek. I tutaj też polecam naukę komendy "zostaw", ja nauczyłam na podstawie filmików z piesologi. Na dzień dzisiejszy pies na spacerze rezygnuje nawet ze znalezionej słoniny, która pierwotnie była przeznaczona dla sikorek. Co do zobojętniania na dźwięki z zewnątrz, ja bym po pierwsze nie wypuszczała psa na balkon (napisałaś, że go posiadasz, więc przypuszczam, że możesz go wypuszczać ), a po drugie, tak jak napisała Sowa, skontaktowała się ze szkoleniowcem. :) pozdrawiam
  4. Witam! mam pytanie odnośnie ciągnięcia roweru przez husky. Mój pies ciągnie na rowerze bardzo chaotycznie, od prawej do lewej, ciężko utrzymać równowagę. Ogólnie zbyt mocno się ekscytuje, tak samo przy bieganiu, ciągnie od prawej do lewej, zmienia kierunki, a czasami potrafi się zawrócić, skoczyć na mnie i znowu zmienić kierunek ciągnięcia :). Jak go nauczyć, aby ciągnął bądź biegł przed siebie i tak mocno się nie ekscytował? Posiadacie jakieś rady, wskazówki, lektury do poczytania? ps. Czy warto konsultować się ze szkoleniowcem? Z góry dziękuję za odpowiedzi :).
  5. Nawyk sikania przełamany :). Co jakiś czas zabierałam jedną miskę, aż zostały tylko dwie, z których jadł i tak już zostało;- ). Wracam do czystego domku ze szczęśliwym, zaspanym psem ;- )
  6. Tak, to prawda, że do duzi indywidualiści :) Zanim przygarnęliśmy pod swoje skrzydła psa trochę poczytałam. Od początku jeździliśmy na pola, gdzie go spuszczaliśmy i uczyliśmy przywoływania, za każdym razem z nagrodą, a to smaczek, a to szarpak, a to super zabawa- nagrody ma zróżnicowane. Także na jednym spacerze przywołanie z nagrodą występuję nawet i 30 razy, nie zapinam go od razu na smycz,.Tak jak napisałam, jeżeli nie jestem atrakcyjniejsza niż otoczenie- pies po prostu nie przychodzi, udaje, że po prostu nie słyszy. Wcześniej przychodził normalnie, dopiero, jak podrósł nabawił się "głuchoty". Oczywiście , gdy go przywołuje to stosuje różne metody- podskakuje, obracam się, idę w drugą stronę, najczęściej działa, gdy go przywołam idąc w inną stronę, najlepiej nawet jak sobie podbiegnę. Wtedy go to interesuje i podąża za mną. Jeżeli jest na lince i właśnie wydam tylko komendę, bez żadnego tupania, obracania się i uciekania totalnie się mną nie interesuje, obraca się tyłkiem i ogląda inne psy z daleka, ptaki, dzieci i te sprawy. Pytanie zadałam z ciekawości, co może to oznaczać, bo jednak nie jest przewidywalny i nie spuszczam go w miejscach, gdzie wiem, że może sobie uciec, a ciągoty do podróży ma:) Tak się zastanawiam, czy już zawsze tak będzie, że po przywołaniu będę musiała biec w drugą stronę, żeby cokolwiek to poskutkowało :P. Pozdrawiam!
  7. A ja chcę zapytać się właśnie o to obracanie się tyłkiem przy zawołaniu. Czytałam, że to właśnie sygnał uspokajający. Mój pies nie jest niestety odwoływalny w 100%. Jeżeli nie jestem atrakcyjniejsza niż otoczenie w danym momencie to mogę być pewna, że nie przyjdzie, ale właśnie bardzo często na lince 5 metrowej po przywołaniu nawet nie spogląda na mnie tylko nastawia uszy, obraca się do mnie tyłkiem i udaje, że nie słyszy. Czasami po powtórzonej komendzie siada sobie tyłem i obserwuje otoczenie. Wiem, że to husky i ma trochę koci charakter, jak mu się chce to pracuje ze mną, a jak mu się nie chce to nie pracuje. I tutaj się właśnie zastanawiam, czy to chwila nieposłuszeństwa, czy wysyłanie sygnałów uspokajających, jeżeli tak, to dlaczego?
  8. W tamtym tygodniu dwie kałuże, dzisiejszy poniedziałek czysty. Czyli i tak jest niesamowity progres! Ani jednej dwójki. A co zrobiłam? Staję już na głowie, żeby opanować jego brudzenie- wpadłam na pomysł,że skoro nie sika w kennelu, ani w jego okolicach, ani przy swoich miskach to poprzestawiałam wszystko tak, żeby nie miał miejsca do sikania! Ograniczyłam mu przestrzeń do małego saloniku i kuchni (samo ograniczenie wcześniej nic nie dawało) i w jego ulubionych sik kącikach rozstawiam przedmioty typu krzesło, odkurzacz przed wyjściem, a obok miski z jedzeniem i wodą. Tak samo w saloniku, na środku stawiam trzy miski z garścią karmy, w kuchni też, co metr miska :D. Mam szczęście, że nie jest łakomczuchem i wszystkiego nie zjada, tylko swój twarożek, ale jedzonko jest i nie można przy nim sikać? Jest! I jak na razie całkiem sprawnie działa. Bardzo śmieszny sposób, ale jak mówiłam chwytam się już wszystkiego. Także pozdrawiam!
  9. Szczerze powiedziawszy- nie wiem. Dalej był nagradzany za załatwianie się na podwórku, dalej cwiczony kennel. Zmiany jakie wprowadzilam to to, ze wcześniej wstawalam rano i desperacko próbowałam zmęczyć psa, a teraz nie ma zabaw rano. Tylko dlugi spacer. Zauważyłam, ze po prostu nie jest rozbudzony i nakręcony, a spokojny i po prostu idzie spać, albo memlac kość i nic nie niszczy. A co do załatwiania- to wyglądało tak, jakby nagle po prostu z dnia na dzień zrozumiał ;- )
  10. A ja muszę się Wam pochwalić, 6 dzień w domu czysto i nic nie pogryzione!! I to bez zamykania w kennelu! Jestem wniebowzieta!
  11. To pies czy suka? Mój gdy był mały i wychodziłam z nim na dwór sikal raz lub dwa, ale obficie. Powyżej 7 miesiąca zaczął zaznaczać teren, na jednym spacerze potrafi obsikac 10 miejsc. Tak samo, gdy ma "zły" dzień i podczas naszej nieobecności sika w domu to nie raz, a w wielu miejscach. Jeżeli to pies warto rozważyć kastracje. A co do sikania w domu- faktycznie długo zalatwial się na maty. Można wziąć urlop np na dwa, trzy dni, i przez weekend i urlop nie spuszczac go w domu z oczu, aby zapobiegać każdemu załatwieniu się. Szybko wynosic na dwor i nagradzac. Można nawet przywiazac go do siebie. Warto tez porzadnie wyszorowac podlogi, włącznie z fugami, żeby pies nie czuł zapachu. Warto spróbować, być może pomoże:)
  12. Psiaki ze schroniska często cierpią na lęk separacyjny. Wcześniej miała towarzysza, gdy go zabrakło prawdopodobnie czuje się samotna. Po co męczyć psa obrożą antyszczekową. 1. Przed wyjściem należy zapewnić 40-60 minutowy spacer wraz z aktywnością fizyczną (bieganie, ciąganie) oraz zmęczeniem psychicznym (zabawy węchowe, nauka komend). 2. Należy zostawiać zabawkę, której nie posiada w ciągu dnia, aby była interesująca np. : załadowany kong bądź kula smakula plus kość do gryzienia. 3. Ćwiczcie z nią: znieczulajcie na Wasze wyjście, czyli wykonujcie czynności, które robicie przed wyjściem, ale nie wychodźcie np. zakładajcie buty bądź kurtkę, bierzcie klucze w rękę, ale siadajcie na kanapie i tak kilkakrotnie w ciągu dnia. Drugie ćwiczenie: wychodźcie za drzwi, możecie potuptać, aby pies myślał, że sobie poszliście i gdy jest cicho wchodźcie i nagradzajcie czymś fajnym za ciszę. Gdy pies wyje musicie wyczaić moment ciszy, choćby chwilkę. I tak zaczynajcie od kilku sekund i wydłużajcie ten czas.
  13. Mój maltańczyk- dziękuję za radę, ale chyba nie doczytałaś mojego zawiłego problemu. Otóż, pies był nagradzany na podwórku i to rozumie. Nie załatwia się w domu przy nas, więc nie kręci się, gdy chce kupę bądź siku. Nie daje sygnałów wyjścia, bo spacery ma regularne, więc spokojnie sobie czeka robiąc swoje inne ważne psie rzeczy. A gdyby nawet to niestety nie przeniosłabym go na matę szybciutko, bo waży 22 kg ;- ) Nie wiem, jak zacząć go uczyć od podstaw z matą, skoro przy nas w domu nie robi. Mogę jedynie zostawić ją na nieobecność, ale wątpię by przetrwała. A co do Twojego dwumiesięcznego maltańczyka- to normalne, to jeszcze mały puppy, bardzo dobrze, że się sprawdza ten sposób. Nie można powiedzieć, że masz problem, to jest po prostu normalne:) mój w 2-4 miesiącu potrafił zrobić dwójkę w nocy na swoje posłanie i w niej się wytarzać- nic mu nie przeszkadzało. Czasami czułam siki w domu i nie mogłam znaleźć źródła, później się okazało, że pies robił na swoje posłanie i jeszcze w ciepłych sikach leżał, a później sam cały śmierdział. Potrafił w nocy, albo pod nieobecność zrobić kupę i rozchodzić to po całym mieszkaniu, nawet nie omijał. Teraz chociaż trochę nauczył się czystości, nie załatwia się w domu przy nas, jak narobi, gdy nas nie ma to chociaż z dala od swego kennela i misek (kiedyś nasikał do własnej miski) i dobrze, że przestał to rozdeptywać. Więc uwierz, nie masz problemu!
×
×
  • Create New...