Wasze dobre myśli, przesyłane Aresowi i mnie - pomogły :).
Dzisiaj zadzwoniła do mnie Murka, że zadzwoniła do Niej Pani Aresa, z wiadomością, że Ares zostaje u nich na zawsze :) :).
Ares ładnie się bawi z dziećmi, nieporozumienia miedzy Aresem i chłopcem uległy wyjaśnieniu i pomimo tego, że Ares udusił następną (trzecią!!) kurę - będzie miał u Nich swój dom :). Ares miał dużo szczęścia, że do takich dobrych i mądrych Ludzi trafił, którzy rozumieją, że pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu, musi się bardzo dużo nauczyć.
Kamień mi z serca spadł :). Dziękuję wszystkim za obecność na wątku i za wsparcie nas obojga - Aresa i mnie :).